|
[R/G] Texel, czyli stary latarniowiec na strądzie - 1/400
singulair.serwis |
Recenzja wycinanki jest TUTAJ .
Brat Texela-10, Texel-11, tak oto wyrzucił się po którymś sztormie na brzeg:

Ja zamierzam pójść nieco bardziej w kierunku starego, opuszczonego od dłuższego już czasu wraku leżącego na strądzie. O coś tak, jak na tych fotach:
  (chodzi o klimat, nie o identyczność jednostki).
W Bytomiu na wystawie kupiłam sobie podtexelową podstawkę, wczoraj złożyłam szkielet malucha:
  
Dziś go poszyłam:

Spasowanie oklejek dna ładne, ciasne, same oklejki ciut za krótkie na wodnicy (wystarczyłoby ciąć wyraźnie po zewnętrznej i problem zniknie). Ja oczywiście dno przeszlifowałam i pomaluję je.
Poszycie burt również spasowało się ładnie. Nie zrobiłam jeszcze wewnętrznych części falszburt, będą drewniane, żółtawe. Umocowałam już malucha na podstawce, wstępnie obciaptałam go masą piaskową.
  
  
I tyle na dziś.
dnia Śro 7:19, 02 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
No i jak ja mam pracowac ??? 
No jak to jak? Normalnie. Ręcami.
No wlasnie pracuje recyma az sie myszka (komputerowa ) zagotowala - otwarte 5 okienek, kazde z innej relacji + okienka "robocze" i jeszcze trzeba uwazac, zeby kliknac z paska wlasciwe okienko z rysunkiem jak sie zbliza niebezpieczenstwo. Mod(owa), nie Mod(owa), tez bede podgladal 
W wersji żeńskiej mogę zaakceptować ewentualnie formę "modzica" , per analogiam do oślica, poślica, etc.
Dziś najpierw dłubałam okolice baku - kabestaniki jakieś, prowadnice do łańcuchów kotwicznych - by potem starannie przykryć całość pokładem baku:
 
Potem postawiłam nadbudówkę:
  
Dziób zaczęłam już poniewierać pod kątem dioramki. Wiem, że Texel-11 na zdjęciach nie wygląda na obtłuczony - ale ja nie robię wiernego odwzorowania zdjęcia. Zamierzam też złamać mojemu Texelowi tylny maszt - o tak, jak na tej fotce:

Na statku nie będzie też szalup - zakładam, że załoga zdążyła je spuścić na wodę, gdy Texel urwał się z łańcucha. Będą za to opuszczone i/lub połamane żurawiki.
Nie negujac idei i piekna zlamanego masztu (teraz pisze serio, bo wiem, ze z takimi typami jak ja to nie wiadomo kiedy na powaznie a kiedy dla jaj) to co jest na fotce to wg mojego rozeznania w 99% (w 100% mozna byc pewnym tylko smierci i placenia podatkow ) jest wysztrandowanym stakiem rybackim ktory nazywa sie sejner a to co mu tak malowniczo sterczy jest po prostu wylozonym za burte bomem do sieci. Nie mam w tej chwili technicznych i czasowych mozliwosci ale prosze dojsc do modelu sejnera ALBATUN wydanego chyba przez GPM, tam tez jest takie ustrojstwo. Niemniej jednak idea tworczego rozwiniecia i interpretacji widoczku jest interesujaca. Podgladam dalej. Co do form towarzyskich bede nad nimi usilnie pracowal 
Hej. Tak, mnie to też wygląda na bom. Texel bomu nie ma, ma za to dwa maszty, które ni przypiął ni wypiął sterczą w niebo. Jeden postanowiłam dla większego dramatyzmu złamać. Licentia poetica taka.
Pozdrowienia dla form 
Dziś powstało trochę głupot: wsporniki od wewnętrznej strony nadburci, sterówka, jakieś wyciągarki na burtach. Dużo dłubania, mało oglądania.
Następny raport we wtorek, jak wrócę z Inowrocławia.
   
No nie!, wezlowki nadburci to juz jest zawyzanie poziomu ponad wszelka przyzwoitosc  BTW - za co bedzie medal w Inowroclawiu? (pomijajac, ze pewnie bedzie robocze spotkanie Modow okretowych )
Też uważam, że ta wycinanka jest bardzo dobrze opracowana. Wprawdzie oryginał to skala 1/150, więc noblesse oblige, ale widywałam już paskudnie poupraszczane wycinanki w 1/100.
Za co będą dawać medale? a nie wiem. Też jestem ciekawa, co ludzie przywiozą.
dnia Pią 8:00, 20 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Też uważam, że ta wycinanka jest bardzo dobrze opracowana. Wprawdzie oryginał to skala 1/150, więc noblesse oblige, ale widywałam już paskudnie poupraszczane wycinanki w 1/100. Za co będą dawać medale? a nie wiem. Też jestem ciekawa, co ludzie przywiozą. Zakladalem wyjazd do Inowroclawia z modelarskim bagazem. Jesli sie pomylilem to sorry, jesli nie to nasuwa mi sie sentencja "skromnosc jest najlepsza cecha i ja ja posiadam" . Czekam na wtorek
Do Ina jadą z nami dwa pudła z fragmentem dorobku klubu Delfin.
Przez weekend, jako że łajdaczyłam się w Inowrocławiu, powstała jedynie wieża latarni. Wydziubałam toto z papierka, ze zwykłej kartki 80g nasączonej CA, żeby się nie strzępiło:
 
Drabinka i relingi z blaszki rzecz jasna.

Pomalowane, umieszczone na stateczku. Nie ma jeszcze żaróweczki ani dachu nad nią, jutro to zrobię:
  
 
Zaczynam wierzyć, że uda mi się malucha dokończyć, skoro latarenkę mam już de facto za sobą.
Dziś ustawiłam maszciki... znaczy same kolumny ze stengami, bez uzbrojenia jeszcze. Poza tym dokończyłam latarenkę, czyli "abażur", żaróweczkę i druciane żeberka wokół "abażura". Żeberka, widzę, miejscami są krzywawe, poprawię. Postawiłam jakieś wsporniki pod spardekiem, kilka chałupek pokładowych - dużo drobiazgów, mało do oglądania.
  
Temat arcyciekawy i niebanalny. Kratownica.  Zresztą, co się dziwić ręka fachowca przez duże F.
Ten modelik jest bardzo fajnie zaprojektowany. Rozrysowany dokładnie, ściśle, cieniutka kreska, cud-miód i orzeszki po prostu. Wycinanie tego to czysta przyjemność, klejenie jw. Nie ma się czym zachwycać.
Dziś dłubałam drobnicę, domki, pachołki, kluzki, relingi, takie tam. Do zrobienia zostało olinowanie i troszkę pokładowych głupot. Nie zrobiłam koła sterowego i nie wykończyłam kompasu. Jak dobrze pójdzie, na poniedziałek powinnam się wyrobić z galerią.
   
I inspektor nadzoru - Cziorna Tekla - przy pracy:

Widzialem pare innych ladnie rozrysowanych i zdetalowanych modeli ale jak majster (albo majstrowa )nie ma drygu w recach to i tak g... z tego wyjdzie. Zakladam, ze "dekielek" na laternie sie wyprosci przed malowaniem bo wzrok inspektora nadzoru swiadczy o tym, ze tego nie przepusci... 
Słusznie zakładasz. Przylepiony jest aby ino, bo się mnie był urwał tuż przed sesją zdjęciową.
Dziś w mojej stoczni był jeden z tych dni, kiedy to najlepiej byłoby nie robić nic. Otworzyłam słoiczek z farbą - wywalił się. Odłożyłam nożyk - spadł. Klej nie chwytał, a jak już złapał, to za chwilę puszczał. I tak dalej. Z wielkim trudem udało mi się zrobić na szablonie wanty - widzę, że jedna wyblinka się oderwała - i umocować je do burt oraz masztów. Zaczęłam też robić olinowanie. Końcówki nitek na wszelki wypadek obcinałam z zapasem - szło mi dzisiaj tak, że gdybym cięła bliżej, niechybnie bym poprzecinała sobie sztagi.
A taką miałam ochotę zacząć dziubać małe słodkie ażurowe podstawy pod tratwy... No nic, jutro też jest dzień.
   
Dobrze, ze farba nie wylala sie na model, dobrze, ze nozyk spadajac nie wbil sie w stope, dobrze, ze klej (CA) nie chwycil paluszkow i dobrze, ze jutro tez jest dzien. Jeden facet na tym forum ma takie motto: Powoli i systematycznie to i jeża można wyskubać . Przespac sie, oddech i business as usual. 
Oj dobrze, że on to motto ma, oj dobrze.

Dziś w mojej stoczni był jeden z tych dni, kiedy to najlepiej byłoby nie robić nic. Otworzyłam słoiczek z farbą - wywalił się. Dla mnie byłby to wystarczający powód żeby uciec z warsztatu.  Jak coś nie wychodzi, to lepiej to zostawić niż zepsuć i mieć później do siebie pretensje.
Wonderful model! 
Marco
Marco, thanks 
Texel dorobił się większości brakujących detali - nie ma jeszcze tratw - kolejnego malowania, początków terenokreacji. Na zrobienie czekają anteny i trochę głupot. Dwa dni roboty, jeśli nie będę się za bardzo lenić.
   
No... pozamiatane.
  
  
  

Dziś jeszcze tylko podpis zrobię, i ładujemy do pudła transportowego.
Nie lubię się powtarzać 
Kolejne cudeńko Gratulacje!
Jest i KOT - Pan Kot:

Więcej zdjęć TUTAJ
- singulair.serwis
- [R] USS ,,Belleau Wood" Mały Modelarz 11-12/92 1:400.
- [R/G] ORP Orzeł - Wojna Obronna 1939r. , Mirage Hobby 1:400
- [R] Lekki krążowni De Ruyter JSC Nr. 22 1:400
- [R/G] The Floating Iron: duński pancernik Skjold,1896, 1/400
- [R] USS North Carolina, JSC 12, skala 1:400.
- [R/G] Gloria victis - zatopiony ORP "Gryf", 1/400
- [R/G] Chanzy: gorące popołudnie w Tulonie, 1899, 1/400
- [Relacja] HMS King George V 1:400 JSC
- [R] HMS Victorious, JSC 27, skala 1:400.
- [G] [technika] kuter ORP Batory, 1939, 1/400
|
|