ďťż

Od jakiegoś czasu wraz z kilkoma przyjaciółmi tworzę lekko alternatywny świat o lekko alternatywnej historii, w którym to świecie nie może oczywiście zabraknąć miejsca dla flot wojennych.
Jedną z tych flot jest flota Cesarstwa Iberii, oznaczana przed nazwą okrętu prefiksem NII. W połowie XIX wieku (tamtego XIX wieku, oczywiście) w jej skład wchodziła m.in. 34-działowa parożaglowa fregata "Abaddon", która zatonęła w sztormie na Atlantyku podczas pogoni za wrogim żaglowcem.

Całkiem niedawno znalazłam w necie obraz marynistyczny, niemal dokładnie pokazujący, jak wyobrażałam sobie śmierć "Abaddona":


Popatrzyłam, podumałam, zabrałam się do dzieła.
Jako baza do "Abaddona" posłużyła mi hiszpańska fregata "Numancia":

Kupiłam ją online w postaci pdf-u, zmniejszyłam, wydrukowałam.

Zatekturkowane wręgi - tekturka 0,5 mm:


Szkic koncepcyjny z obrazem i podstawką z bambusowej deski do krojenia:


Złożony kadłubek:


Ustawienie kadłubka na szkielecie podstawki:


Dorobiona część części podwodnej - wraz ze śrubą będzie wystawać z wody:


Kadłubek oklejony burtami:


Ozdoby dziobowa i rufowa - zgodnie z manierą Cesarskiej Iberyjskiej Marynarki Wojennej zarówno imiona okrętów, jak i ich ozdoby, miały z lekka demoniczna proweniencję:


I na razie tyle.
Tutaj będę relacjonować jedynie budowę samego okrętu. Opis robienia wody znajdzie się w którymś z kolejnych numerów "Modelarstwa Okrętowego". dnia Śro 7:22, 17 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz


O ! To będzie ciekawe ! A Piotrka odstawisz ?? Chyba mu się nie nalezy !
Absolutnie nie odstawię. Pociągnę równolegle.
"Abaddon" to prościutki model, a obiecałam w miarę szybko napisać "artykuł o wodzie".
Abaddonowi dorobiłam dziś kilka chałupek na pokładzie, a potem, wkurzona, że stale biorę wiotki kadłubek w paluchy i że za chwilę połamię, przykleiłam go do podstawki. Będę teraz miała niejaki kłopot z utrzymaniem pionów, ale wolę to, niż powgniatać sobie burty.



Postawiłam dziś mostek na Abaddonie i zrobiłam trochę małych głupotek w rodzaju zamkniętych prawoburtowych ambrazur (lewoburtowe będą otwarte, Abaddon do ostatniej chwili próbował strzelać do ściganego nieprzyjacielskiego okrętu). Drzwiczki jakieś zmajstrowałam, przygotowałam sobie do wycięcia kluzy kotwiczne. I tyle.
dnia Pią 7:07, 15 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Noooooo! Na to czekałem! Mniam
NORMALNIE WYCZYNIASZ CUDA
Cudów nie robię.
Robię okręty
Poprawka: MODELE okrętów; całych okrętów byś w gablotce nie zmieściła...! Na temat składowej nadprzyrodzonej w Twoich pracach wolę się nie wypowiadać, znając Twoje podejście do tematu...
Pozdrawiam
Andrzej
Uzmysłowiłam sobie w weekend taką ot, zupełnie oczywistą prawdę: zanim będę mogła zabrać się za robienie wzburzonych oceanicznych bałwanów, muszę do końca zbudować okręt. No więc budowałam.
Powstał komin, większość relingów, schodni, część poręczy, trochę głupotek na burtach w rodzaju legarów pod kotwice, ambrazur, ścieków, kluz. Relingi są papierowe, Answerowskie, schodnie blaszane. Kominowi na własną odpowiedzialność zrobiłam dziurki pod odciągi (model ich narysowanych nie ma, choć na zdjęciach "Numancii" odciągi widać), postawiłam maszty.
"Numancia" nie miała bukszprytu, ale "Abaddon" go jak najbardziej miał - króciutki kikucik, ale zawsze. Stopę umocowałam w miejscu, gdzie projekt modelu przewidywał stelaż pod reflektor; przesunę stelaż trochę do tyłu. Podwyższyłam też nieco fokmaszt - na "Abaddonie" istniało pomocnicze ożaglowanie, czego "Numancia" już nie miała.
I tyle na dziś.

Dziś powstały odciągi do komina, fajki, dwa żurawiki kotwiczne na dziobie (jeszcze bez osprzętu), ażurowy pomost pod reflektor oraz słupki polerów.

Witam!
Kasiu, zapałem do pracy mogłabyś spokojnie obdzielić z dziesięciu modelarzy. Naprawdę jestem pełen podziwu!

Pozdrawiam.
Zrobiłam dziś wanty
Sbs robienia want jest TUTAJ

dnia Śro 7:29, 20 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Pomaleńku do przodu...
Powstały dwa kabestaniki na pokładzie, marsy oraz platforemka pod reflektor na stermaszcie.

Dziś robiłam stengi, gafle, reję oraz olinowanie stałe. Zrobiłam już większość, choć parę sznurków jeszcze dowiążę. Końcówki oczywiście nie poodcinane, drzewca nie pomalowane.

Uzbroiłam Abaddona w "duże harmaty", do zrobienia zostało 8 działek 47 mm na pokładzie. Poza tym powstało trochę głupotek typu trap na pomost reflektora wraz z relingiem, trapy na burtach, furty działowe. Zrobiłam też kotwice, czekają na oszlifowanie i zamontowanie na modelu.
Następna relacja w poniedziałek za tydzień.
Prace wyposażeniowe na okręcie zbliżają się do końca. Powstały działka (47 mm?) w ilości sztuk 14 (dwa typy - z uchwytem i bez uchwytu):

Lufki pochodzą ze skali 1/700, ale co one oryginalnie były, za chiny nie wiem.
Zamocowałam kotwice, łańcuchy kotwiczne (bardzo grube - takie miały być, masywne a ciężkie, iberyjska myśl techniczna...), reflektorki, druciane osłony nad zejściówkami, wytyki łodziowe, żurawiki. Zrobiłam cztery łódki (kleiły się bardzo fajnie). Oryginalnie Abaddon miał łódek osiem, ale uznałam, że cztery zostały zerwane przez sztorm.
W tej chwili do zrobienia zostały koła sterowe, śruba, ster oraz żagiel. No i przede wszystkim pomalowanie okrętu i zrobienie wody.


Abaddon już prawie gotowy...
Zrobiłam mu koła sterowe. SBS wykonywania kół jest tutaj:
Jak zrobić koło sterowe

Następnie wzięłam się za demolowanie okrętu - w końcu biedak właśnie ginie w szalejącym sztormie.

Do zrobienia zostało mi jeszcze olinowanie żurawików łodziowych na rufie, no i dokończenie całej scenki. Ale to jeszcze trochę potrwa...
No to mam wrażenie, że koniec.
Narobiłam mokro na pokładzie, dodałam jeszcze trochę piany. I zrobiłam ciemne, ponure zdjęcia. W końcu sztorm, co nie?




Następnym razem, jak będę takie coś budować, muszę zrobić lżejszą - wizualnie lżejszą - konstrukcję. Tutaj fal jest tyle, że okręt niemal mi pod nimi zginął. Niby zgodnie z prawdą, ale kompozycyjnie tak sobie.
Next time.
Witaj

A mnie się podoba. Może woda trochę przykryła cały okręt ale jak powiedziałem - mnie się podoba.
Powiem nawet choć może to dziwnie zabrzmi - jest lepiej niż myślałem.

To dlatego, że z rezerwą podchodzę do tak dynamicznych "historii" opowiadanych dioramami. Przez tyle lat interesowania się modelarstwem mało było takich które ( w mojej ocenie ) nie zamieniały się w karykaturę samych siebie.
Pamiętam zresztą wrażenie jakie zrobiła na mnie pierwsza twoja diorama jaką widziałem bodajże w ModelFanie .

Gratuluję ukończenia Abaddona.
Szklanka zimniej maślanki ( wymiana na sok jabłkowy ) wraz z uściskiem reki do odbioru przy następnym osobistym spotkaniu.
Piotter - a to akurat święta racja, że moje wszystkie prace najpierw długo wyglądają źle, potem bardzo źle, potem rozpaczliwie, i dopiero na koniec jako tako.
Szklanka zimnej maślanki - ZAWSZE!!!

Ku chwale kartonu!

Być w takim sztormie ... przekichane.
Rewelacja Co artysta, to artysta. Twoja diorama żyje i wspaniale oddaje dramatyzm sytuacji. Rewelacja
Dech mi zaparło i nie powiem nic więcej
Pozdrawiam.
Tomek
Gratuluję!
Okręt klasa jak zawsze, ale odwzorowanie dynamiki wody wyśmienite!
Również nie przepadam za dynamicznymi dioramami, ale ta bardzo mi się podoba. Myślę, że to już rzecz gustu czy woda jest "za ciężka" czy nie. Mi pasuję.

Pozdrawiam.
Pierwszy raz widzę tak klimatyczną dioramę. Świetna robota! Ciarki przechodzą na samą myśl o tym sztormie!
Pozdrawiam!



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  [R/G] Upadek Abaddona - 1/400
singulair.serwis