|
[R] Ostatni rejs Temeraire'a - 1/400
singulair.serwis |
Dawno, dawno temu trafiłam na ten obraz. J.M.W. Turner, "The Fighting Temeraire", 1838:
 Zafascynował mnie absolutnie: objawił mianowicie, że nie trzeba być holenderskim hiperrealistycznym XVII-wiecznym malarzem marynistą, żeby opowiadać wspaniałe historie o okrętach.
Historia HMS Temeraire (po angielsku) jest [url=http://en.wikipedia.org/wiki/HMS_Temeraire_(1798)] tutaj [/url]
Konstrukcyjnie diorama jest dość oczywista: parowy bocznokołowy holownik ciągnie wielki żaglowiec za sobą na sznurku. Cały smaczek leży w kolorystyce i nastroju obrazu Turnera - czarny holownik, pastelowy, rozmywający się w mgle żaglowiec. Tak też zamierzam tę scenę zrobić, traktując obraz Turnera jako "święty wzornik". Nawet jeśli Turner malując popełnił jakieś straszliwe merytoryczne błędy (a wydaje mi się, że popełnił - w momencie, gdy Temeraire'a holowano na rozbiórkę, miał on za sobą kilkunastoletni okres słuzby w roli więziennego hulka. Z hulków z zasady zdejmowano maszty, zostawiając gołe, puste kadłuby - tymczasem Temeraire na obrazie mało że jest kompletnie omasztowany, to jeszcze na rejach ma zrefowane żagle).
Temeraire był niemal bliźniakiem Victory.
 Jako bazę wzięłam więc wycinankę z MM, autorstwa P.Zuzańskiego:

Holownikiem będzie lekko przebudowane takie coś:

Na początek - zatekturkowane wręgi:

Sklejone kadłubki:
  
Cywilizowanie różowego koloru pokładu na żaglowcu:

Poszywanie burt. Za krótkie...
  Nie szkodzi. Wstawiłam paseczek i zrobiło się dobrze.

Rufka. Na razie płaska, ale pobawię się z uplastycznianiem jej.

Na razie udało mi się zrobić tyle:
  
I wstępne ustawienie:

Fiuu ! Ale temat ! Gratuluję wyboru i czekam na końcową galerię.
Czy to co napisałaś o Turnerze jako świętym wzorniku będzie skutkowało zrefowanymi żaglami na rejach w twoim modelu ? No i na koniec - czy to aby nie będzie największa twoja diorama ? Nawet ta z "Dredziem" wydaje mi się mniejsza.
Piotter - tak jest. Święty wzornik jest święty wzornik: żagle na rejach będą. Wstępne przeliczenie rozmiarów dało wynik 40-45x18-20 cm. Podstawka pod Dredzia ma ok. 55 cm długości, jak pamiętam. Temeraire ma w tej skali 22 cm długości 
Dziś miałam fazę głównie decyzyjno-koncepcyjną. Pół poranka ustalałam sama ze sobą, jak Temeraire'a pomalować: paski? drewno? szarości? W końcu znalazłam jedną, wprawdzie wątłą, lecz chyba wystarczającą przesłankę co do kolorystyki. Popatrzcie na miejsce, które oznaczyłam strzałeczką na fragmencie obrazu:
 Element konstrukcyjny dziobnicy z widocznymi kluzami kotwicznymi. Nie jest czarny, nie jest też w kolorze drewna. Jest szary lub szaroniebieski, co z kolei oznacza, że Temeraire musiał wyglądać mniej więcej tak:
 No więc poprzyklejałam dzisiaj furty działowe (jeszcze bez zawiasów) i zaczęłam malować.
  Na drugim zdjęciu widać też wstępnie wyszarzony pokład.
I druga ważna problema dzisiejszego poranka: odcień całości dioramy. Porównajcie te dwie reprodukcje:
  Wersja po lewej - kolory nasycone, mocne, wpadające w żółć i pomarańcz, ciepłe, agresywne. Wersja po prawej - wypłowiałe, wyszarzałe, bladobłękitne, szarawe, mgliste.
Po zastanowieniu wybrałam wersję po prawej, czyli "pastelową". I tyle na dziś.
Listwy ozdobne na burtach ponaklejane. Zaczęłam też uplastyczniać rufę, zabrałam się za dziobnicę. Pomału do przodu.
 
Ale temat! A właśnie teraz jest wystawa Turnera w Krakowie  Jestem bardzo ciekawy jak kolorystycznie będzie się prezentować cała diorama.
A tego to ja sama jeszcze nie wiem, co mi wyjdzie. Chcę pomalować pastelowo, smutno, jasno, mgliście, jak na obrazie. Co będzie? - zobaczymy. Sama jestem ciekawa 
Czas wrócić do "żaglówki".
Zabrałam się za budowę okolic bukszprytu. Zaczęłam od gretingów kosza - powstały z siateczki herbacianej:
   Wiem, że faktura siatki jest nie-gretingowa, ale lepszego pomysłu nie miałam. Wolałam zrobić greting z siatki niz nie zrobić go w ogóle.
Wydziubałam też ażurowe elementy kosza, umocowałam bukszpryt. Zostało mi jeszcze wydziubanie zdobień na dziobnicy, pomalowanie i można iść dalej.
Wytoczyłam sobie z patyczków kolumny masztów oraz stengi. Stoją krzywo, bo jedynie wetknęłam je w dziury w pokładzie.
  
I tyle na dziś.
Pomału do przodu. Jakieś świetliki na pokłądzie powstały, kolejne dziabongi do kosza dziobowego, zdobienia, całość trochę podmalowałam.
   
Uzmysłowiłam sobie dziś rano, wyciagając materiały do Temeraire'a, że - głupiątko jedno - skoro zrobiłam siateczkowe gretingi w koszu dziobowym, to na pokładzie tym bardziej powinnam. No a skoro powinnam, to zrobiłam.

Powstało też rusztowanie i wsporniki nad głównym pokładem artyleryjskim:
 
A potem, jako że stoczniowcom już się za bardzo nie chciało...

...to jedynie podmalowałam całość, tu i ówdzie rozpoczynając proces postarzania okrętu:

I zdjęcie ostatnie, z Scharfschutzem, com się odgrażała, że go zacznę:

Relację Scharfa za chwilę otworzę.
- singulair.serwis
- [R] USS ,,Belleau Wood" Mały Modelarz 11-12/92 1:400.
- [R/G] ORP Orzeł - Wojna Obronna 1939r. , Mirage Hobby 1:400
- [R] Lekki krążowni De Ruyter JSC Nr. 22 1:400
- [R/G] The Floating Iron: duński pancernik Skjold,1896, 1/400
- [R] USS North Carolina, JSC 12, skala 1:400.
- [R/G] Gloria victis - zatopiony ORP "Gryf", 1/400
- [R/G] Chanzy: gorące popołudnie w Tulonie, 1899, 1/400
- [Relacja] HMS King George V 1:400 JSC
- [R] HMS Victorious, JSC 27, skala 1:400.
- [G] [technika] kuter ORP Batory, 1939, 1/400
|
|