|
[R] Pancernik Bismarck - 1:700 Dragon
singulair.serwis |
Witam
Rozpoczynam kolejny projekt w skali 1:700 tym razem będzie to przedstawiciel państw Osi. Pancernik Bismarck chyba jeden z najbardziej znanych okrętów wojennych.

Wracając do modelu to co mam zamiar wykorzystać: -model Dragona Bismarck Premium 1:700 -zestaw fototrawiony Eduarda do Bismarcka -drewniany pokład WoodHuntera -lufy metalowe Mastera i RB -od FlyHawka działka 20mm, 37mm oraz poczwórne 20mm, metalowe maszty.
Prace będę wspierał zdjęciami i rysunkami z opracowań Encyklopedia Okrętów Wojennych Pancerniki Bismarck i Tirpitz cz.1-5 Z chemii użyję farb i klejów Tamiya.
Na początek to wszystko i jak czas pozwoli będę pomału działał.
Jednak zdecydowałeś się na faszystę  Imponujący zestaw dodatków. Będę podglądał.
Patrzcie i mówcie tzn. PISZCIE jak będzie coś nie tak Pozdrawiam 
No to piszę co jest nie tak: miał być Hiei!
A tu zamiast finezji kwitnącej wiśni mamy pływający pancerwagen....  Ale paczym co się będzie działo z zaciekawieniem ....
Witam Też myślałem że będzie to coś z kraju kwitnącej wiśni... ale trzymam kciuki i za ten model . Browarek w dłoń, wygodny fotel i będziem zerkać  Pozdrawiam
Rozkręciłeś stocznię swoją "Arizoną". No to teraz musi być jeszcze lepiej Będę zaglądał.
Początki jak na razie trudne spasowanie kadłuba nie za ciekawe. Poszło sporo taśmy i rozpórek z wykałaczek. Podział technologiczny gorszy niż w Arizonie. Będzie sporo szpachli i kleju.


Pozdrawiam
Seba, trzymam kciuki za powodzenie. Szkoda, że nie wybrałeś Birmarcka z Revella. Moim skromnym zdaniem jest lepszy od Dragona. Myślę, że jest lepszy od Dragona i na pewno od Trumpetera i Aoshimy. Mam Dragona, Trumpetera i Revell i ośmielę się stwierdzić, że z Revella jest the best. Skoro budujesz z pełnym kałubem, to Revell jest łatwiejszy, bo tam nie ma dzielonego kadłuba na część podwodną i nawodną - tylko dwie połówki i pokłady - wszystko świetnie spasowane. No, ale trzymam kciuki i patrzę na postępy!!!
dnia Sob 22:56, 01 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Dziękuję za doping wybór padł na produkt Dragona ze względu na dodatki które miałem już wcześniej. Nie chciałem kombinować z przeszczepianiem ich do innego producenta.
Pozdrawiam
Ja też przycupnę i będę obserwował, ale po Bismarcku to już na pewno zabierz się za Hiei'a 
Pozdrawiam.
Nawet nie pamiętam ile razy szpachlowałem , potem kładłem podkład i znów szpachlowałem i znów podkład ehhhh dwa dni tylko szlifowania polerowania i szpachlowania. Kadłub już ukończony. Przygotowałem otwory pod podstawki oraz zabrałem się za golenie pokładów pod drewniany zamiennik 






Dzisiaj zamówiłem farbkę Lifecolor UA606 czerwony na spód okrętów Krigsmarine. Niestety Tamka nie posiada takowego koloru a Red Hull Tamki jest zdecydowanie za ciemny.
Pozdrawiam
Żeby nie było że relacja zamiera  Czasu niewiele i fotek żadnych ale progres też mierny. Jak na razie dłubię wieże Art.głównej . Pościerałem pancerne nity , po szpachlowałem przesunięcia form i zabieram się za zrobienie nowych nitów starą igłą od areo. Nity pociągnę na podstawie zdjęć. Dzisiaj dotarła do mnie książeczka Kirgsmarine Colors vol1. Dzięki wzornikowi kolorów w niej zamieszczonemu dobrałem nowe kolory z palety Tamki. Spód zostanie Lifecolor UA606 , kadłub i nadbudówki Tamka XF-12 oraz XF-75. do tego czarny i biały. Pozdrawiam
Seba77 - pokaż nam te wieże i nity w nowej wersji, bardzo jestem ciekaw jak to wychodzi...
Witam Co do nitów będę robił je po pomalowaniu elementu. Kupiłem nitowadło o kółeczkach z rozstawem ząbków 0,55mm.

Próbowałem na plastiku robić nity i wychodzą bardzo delikatne więc będę wykonywał je po pomalowaniu. Jak na razie muszę odpokutować nieprzemyślane malowanie kadłuba. Koniec końców kadłub poszedł do mycia w Wamodowskim zmywaczu do akryli. Malowanie zacząłem jeszcze raz.


Na podstawie monografii Kiregsmarine Colors 1. obliczyłem szerokości poszczególnych kolorów i tak: spód malowany był do wysokości 8m ( 11mm) pas wodny nie był czarny tylko ciemnoszary u mnie jest to RubberBlack Tamki. Szerokość 2,5m ( ok.3mm) Reszta kadłuba to XF-20 Tamki oraz dojdzie ciemno szary Xf-63 oraz pasy biało czarne.
O pomstę do nieba woła niedopasowanie drewnianego pokładu. Jest za długi w części środkowej o ok.1-2mm

Trzeba będzie go troszeczkę przeciąć na środku. Planuję wykonanie relingów na kominie z blaszki przeznaczonej na okna okrętów japońskich IIwś. Są bardzo delikatne więc powinny się nadać.

A na koniec miła wiadomość dotarły do mnie dodatki od FlyHawka 

Pozdrawiam
Nooo, z taką ilością blacharki, to BISMARCK będzie jak marzenie! Powodzenia!
Powinien o ile umiejętności starczy 
Pozdrawiam
Patrząc na Twoją "Arizonę" jestem spokojny o "Psi-smarka"
Prace się ślimaczą. Jeszcze nigdy chyba tak wolno nie szedł mi żaden model. Cierpię na chroniczny brak czasu wolnego. To co wydłubałem woła o pomstę do nieba ze względu na ilość i pewnie jakość. W Dragonowskim Bismarcku pokutuje słabe spasowanie jak i niezbyt dokładne współgranie z elementami fototrawionymi które wymagają w miejsca łączenia szpachli i szlifowania. Ze względu na sporą ilość drewna na nadbudówkach malowanie jest uciążliwe. Trzeba planować co po czym przyklejać aby móc spokojnie kilka rzeczy pomalować na raz.


Nadbudówka w trakcie szpachlowania i szlifowania

Na dziobowym stanowisku kierowania ogniem wykonałem nitowanie. Podobne będzie na wieżach artylerii.

Komin przygotowany do obklejania relingiem. Z przodu była nieciekawa szpara więc posiłkowałem się kawałkiem plastiku.

pozdrawiam
Dzisiaj znalazłem chwilkę czasu i zacząłem oklejać komin relingami.


Bardzo ciężko jest wyciąć właściwy rozmiar z ramki drabinek , a potem go wyprostować bo wygina się w łuk. Powiem szczerze że pierwszy raz używam kleju Tamiya Gel i jestem bardzo zadowolony z tego zakupu mimo wydanych 17zł za 3g. Świetnie klei i mocno trzyma. Polecam do klejenia blaszek. Co do relingów to walka z mikro upierdliwą materią , a widzę na fotkach że efekt idealny nie został osiągnięty.
Dzisiaj prawie( została jeszcze jedna platforma) dokończyłem dłubanie komina. Nanosiłem poprawki i psikałem Mr.Sur..1500 z puszki było tego tak ze trzy razy  Efekt jest jaki jest. Malowanie i Wash poprawią odbiór końcowy 


Pozdrawiam
Coś drgnęło. Dopasowanie elementów fototrawionych wymaga sporo cierpliwości , szpachli oraz SG. Wszystko trzeba kilka razy dopasowywać.
Jak na razie pomału zapełniam pokład. Niektóre elementy ze zdjęć wymagają jeszcze malowania i są tylko ułożone do zdjęć.




Pozdrawiam
PS. Życzę wszystkim wesołych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy
Czyściutko, schludnie. Bardzo miłe dla oka.
O tak! Slicznie wyglada....
A ja mam pytanie. Nadbudówka na której spocznie germańska "pagoda" ma na przedniej ścianie schody a`la Montezuma. Tak było na prawdę?
HAHA nie do końca Były dwie schodnie ale nie zespolone ze sobą. Niestety nie dysponowałem odpowiednim zamiennikiem. Dalmierz trochę przesłoni te schodki 
Niestety nie dysponowałem odpowiednim zamiennikiem. Dalmierz trochę przesłoni te schodki Sorypomidory , ale nie przekonało mnie Twoje tłumaczenie.  Jak nie masz jakiś dodatkowych trapów, to użyj blaszki z drabinami. Dotnij odpowiednią długość i dodaj poręcz z drutu. I proszę nie pisz, że coś zasłoni coś tam . Robisz kolejny fajny model, wysil się i dodaj coś od siebie. Projektant blaszki nie jest nieomylny( Blackman to nie do ciebie ).
Schodki już takie muszą zostać. Cięcie ich przysporzy więcej szkody niż pożytku. Pozdrawiam
Witam
Prace ukierunkowałem na wykończenie kadłuba bo już dość mam odpadających elementów z nadbudówek Jak bym się nie starał to coś odłamywałem. Więc teraz zakończę kadłub i przykleję nadbudówki do niego  Początek to malowanie które wyszło poprawnie ale nie idealnie jak dla mnie. Drobne poprawki jeszcze będą przed Washem. Do brudzenia Bismarcka pomysły podpatrzyłem na płytce DVD AK Wathering Kiregsmarine Ships. Może coś z tego będzie??


No ładnie to jest. A czarno-białe paski znajdą się na nadbudówkach?
ładne... 
Witam I zaczyna coraz ładniej wyglądać.. gratki i do dzieła  Pozdrawiam
Dzięki to dopiero początek teraz powoli zbieram się do delikatnego zużycia kadłuba.
Pasy tylko na kadłubie. Planuję wykonać stan okrętu z początku operacji"Ćwiczenia na Renie"
Pozdrawiam
Witam, mam pytanie czysto techniczne: Rozumiem, że wsporniki podstawki są z gałek od mebli. Z jednej strony mają gwint, który wykorzystałeś do zespolenia z kadłubem, ale jak połączysz nóżki z podstawką? Czy wiercisz otwory w podstawce i nóżkach, czy też po prostu przyklejasz te jakimś mocnym klejem?
Tak jak w Arizonie przyklejam przezroczystym Poxipolem. Bardzo mocno trzyma 
Bismarck już na podstawce. Kadłub dostał delikatne brudzenie bez szaleństw. - od linii wodnej w górę Wash ciemno szary i przetarcie suchym pędzlem jasno szarym. -linia wodna i spód dodane przebarwienia ciemno czerwonym Washem oraz słone zacieki to specyfik AK.
Bismarck miał dość krótką karierę więc brudzenia nie będą tak intensywne. Nadbudówki dostaną jeszcze mniej brodzenia ze względu na to że w tym okresie z którego buduję model były właśnie przemalowane.


Witam Widze że używasz surfacera i w związku z tym małe pytanko..czy kładziesz na niego już farbę bazową czy jeszcze jakis rozdzielacz, oraz czy ten surfacer którego używasz jest kompatybilny z innym farbami czy tylko jest dedykowany do tamiyowskich farb. Pozdrawiam
Obecnie na próbę kupiłem podkład Mr.Surface1500 w puszce. Świetnie kryje i dobrze współpracuje ze wszystkimi farbami akrylowymi które mam tzn Tamka,Pactra,LifeColor,Vallejo. Wcześniej używałem podkładu w puszce Tamki który też jest świetny. Myślę że w najbliższej przyszłości przetestuję jeszcze Citadelę i Vallejo oba w puszce. Moja jedyna uwaga to że przy stosowaniu podkładu w puszce trzeba uważać aby nie przedobrzyć, bo łatwo zalać drobne elementy.
Na podkład kładę od razu farbę docelową. Przy fototrawkach nie używam podkładu tylko maluje je jeszcze w ramce specyfikiem Mr.Metal.... i daje farbę docelową. W trakcie obróbki zawsze jakiś odprysk powstanie wtedy podmalowuję pędzelkiem.
pozdrawiam
.....Dziękuję... zawsze rzetelna i fachowa odpowiedź od ciebie..
Fajny ten psismarck:-) Ja tak sobie myślę, że starość nie radość i z przemijaniem trza się pogodzić... Jak tak czytam w relacjach po polskiemu słowa obce jakieś typu "wash", "preshading" (czy jakoś tam), "surfacery" i inne bajery - to zastanawiam się, jak daleko jestem w czarnej du... z moim własnym modelarstwem. Ech, kozy wzywają z pastwiska, a wiosna już na dobre się rozpanoszyła.
Grzegorzu kwestia nazewnictwa o niczym nie świadczy  I tak czekam na jakiś fajny warsztacik w Twoim wykonaniu.
PS. Przymierzam się do Burzy od Mirage wz.44 może dysponujesz materiałami do tego okrętu?? Pozdrawiam
Seba77, mój "warsztacik" to już mchem się pokrył  Czekam na przesyłkę z blachami do HOODA, wtedy zgodnie z obietnica zacznę sie nad nim znów pastwić, ale co z tego wyjdzie, to diabli wiedzą - na pewno nie będzie to godny przeciwnik dla Twojego psismarcka...
Burza 1944 - też mam ten zestaw 1:400 z Mirage i to nawet z zestawem stosownych do niej blach. Z materiałami jest słabo, istnieje kilka marnej jakości zdjęć, na podstawie których przed paroma laty usiłowałem odtworzyć wygląd i malowanie BURZY 1944. Zamieściłem rysunki w "Modelarstwie Okrętowym", nie pamiętam w tej chwili numeru, ale to jeden z pierwszych. Stan mojej wiedzy o BURZY na 1944 nic się właściwie nie zmienił poza tym, że raczej na pewno nie malowałbym BURZY w kolorze niebieskim i białym. Bo według mnie to był szaroniebieski kolorek i jasnoszary. Jest jedno zdjęcie, na którym na bank nie ma białych fragmentów kamuflażu. Ale... Calkiem możliwe, że w obrębie tego samego schematu zastosowanego na BURZY okręt pomalowano w pewnym okresie na biało-niebiesko, a w innym na szaroniebiesko i jasnoszaro. Kto wie, jak było? Dziś chyba nikt tego dylematu nie rozstrzygnie, chyba że w brytyjskich archiwach kryją się jeszcze jakieś nieznane zdjęcia z tamtego okresu.
Burza już się niedługo zawita w stoczni. Udało się kupić blaszki fototrawione do niej oraz numer Modelarstwa Okrętowego z malowaniem do niej 
Podpatrzywszy postępy prac kolegów postanowiłem coś podłubać. Na pierwszy ogień poszła nadbudówka dziobowa oraz komplet dalmierzy i bębnów z linami. postanowiłem sukcesywnie poruszać się od dziobu do rufy na bieżąco będę też wykonywał Wash i rozjaśnienia.
Skromna foto relacja z postępów.



Siatki radarów wykonane z zestawowej blaszki Dragona która jest bardziej finezyjna niż Eduardowska. Maszt rufowy na stanowisku dalmierza wykonany ze struny gitarowej ( drut stalowy ) o średnicy 0,16. Plastikowy oryginał był za bardzo toporny.


Liny na bębnach wykonane z drutu miedzianego nawiniętego na plastikowy profil o średnicy 0,5mm oraz 0,7mm. Zależało od wielkości bębna.

Na koniec dorobiłem z zestawu Arizony Dragona schodki których brakuje w zestawach blaszanych do Bismarcka to odzew na uwagi kolegi SPIT5. Dodałem coś od siebie  Pomału przygotowuję się do składania uzbrojenia AA od FlyHawka  Pozdrawiam
Na koniec dorobiłem z zestawu Arizony Dragona schodki których brakuje w zestawach blaszanych do Bismarcka to odzew na uwagi kolegi SPIT5. Dodałem coś od siebie 
Moje ego czuje się usatysfakcjonowane 
Dzisiaj ukończyłem nadbudówkę dziobową prócz uzbrojenia AA . W ramach eksperymentu spróbowałem wykonać delikatny Wash szary do okrętów niemieckich produkt AK oraz przetarcia suchym pędzlem kolor białoszary. Elementy pokładowe ,reflektory i oraz kratki wentylatorów dostały ciemnobrązowy Wash. Ślady eksploatacji miały być słabe z powodów o których pisałem wcześniej. Czekam na Wasze spostrzeżenia i opinie co do dalszego urealniania Bismarcka.



Dobra robota Seba. Nie wiem wprawdzie co to są te washe i inne preshadingi, ale model mi się podoba. Zanim mojego HOODA skończe, to Twój Bismarck na dobre opanuje morza i oceany, ale może i lepiej, bo wiadomo, jak się skończyło spotkanie BISMARCKA i HOODA...
Fajnie toto wygląda, choć bandera nie moja  A detale są uwypuklone  Pozdrawiam
Detale widoczne dzięki suchemu pędzlowi. Ogólnie powinno używać się emalii do suchego pędzla , ale ja stosuję akryle i częściej muszę moczyć pędzelek bo akryle szybciej schną 
Przy takim tempie robót stoczniowych to nie tylko uda się Hooda zwodować ale i pół floty Royal Navy 
pozdrawiam
Seba, może nie pół floty, ale jakbyś za mocno chciał poszaleć po oceanach skończonym BISMARCKIEM, to pamiętaj, że KING GEORGE V (stan na maj 1941)już na niego czeka w Cieśninach Duńskich. 
Choć ten mój KGV juz leciwy jest, bo ma chyba z 15 lat i pewnie trzeba by nowego zrobić...


dnia Nie 19:26, 11 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Choć ten mój KGV juz leciwy jest, bo ma chyba z 15 lat Może i leciwy ale fajnie się prezentuje 
Pozdrawiam 
....mój KGV Tamiya z blaszką Eduarda?
Tak, dokładnie, z pancerną blaszką Eduarda 
..sympatyczny modelik zważając na jego "rocznik" 
Już niedługo Bismarck spotka sie z KGV  Ufff czasu jak na lekarstwo lub wcale biorąc pod uwagę ceny leków i jakość usług medycznych gwarantowanych przez NFZ 
Co udało się zrobić :
- zacząłem wykonywać uzbrojenie AA. Do zestawowych dział 105mm dodałem metalowe lufy Mastera. Poczwórne działka 20mm ( dwa stanowiska ) wykonałem z zestawu FlyHawka oraz 2 działka 37mm z 8 które mają być na pokładzie.



- uzbrojenie główne w postaci czterech dwu lufowych wież z działami kalibru 380mm. Wieże przetarte do goła w celu usunięcia wszystkich wystających nitów. Sporo było też szpachlowania szczególnie pod stanowiskami dalmierzy. Nity wykonane ( przebieg) wykonane na podstawie zdjęć i rysunków z monografii. Osłony skórzane dział wykonane przy pomocy płynnej szpachlówki Mr.Sur...500. Reszta to elementy Edkowe. Lufy to produkt RBModels. Dobra alternatywa dla Mastera i Abera jakość podobna ale cena mniejsza o prawie 40% 


- dźwigi do podnoszenia szalup i wodnosamolotów. Wykonany został z zestawowego oraz blaszki Edka. Moim jedynym dodatkiem są stalowe liny w postaci żyłki 0,06mm.

Zaczynam powoli kleić relingi. Żeby było idealnie trzeba sporo cierpliwości oraz troszkę szpachlowania niedociągnięć. Gwarantuję że po przemalowaniu będzie sie lepiej prezentować. Na zdjęciu po wstępnym szpachlowaniu i szlifowaniu poszła mała poprawka w szpachli.

Na koniec mała dygresja na temat klejów CA Od jakiegoś czasu używam Tamiyowskiego kleju CA rzadkiego z aplikatorem , a jutro otrzymam nowy w słoiczku z pędzelkiem ( kupiłem z ciekawości jak to będzie w praktyce ) oraz w postaci żelu ( GEL ). Porównując ceny z innymi klejami CA to polecam zamawiać np: w HOBBY EASY nawet z przesyłką wychodzi taniej niż u nas  Wracając do ceny to kleje Tamki są zdecydowanie droższe od naszych rodzimych producentów tj BOND, SG itp. Ale powiem szczerze że jakościowo to produkt stojący o klasę wyżej niż nasze produkty. Ktoś może zapytać dlaczego tak uważam , a ja na to odpowiem że kleje Tamiyowskie szybciej i mocniej wiążą. Klejąc relingi na kominie Bismarcka używałem kleju w żelu wystarczyło załapać fragment klejem i po chwili można było resztę relingu giąć bez obawy o oderwanie się.

Ciekawe i poręczne rozwiązanie z tym aplikatorem cena u nas o.17zł , w HobbyEasy ok.10zł

Klej w żelu. Polecam. Cena u nas ok.17zł , w HobbyEasy ok.10zł
Na próbę kupiłem kropelkę w żelu chciałem zaoszczędzić koszt ok.5zł

Jakość nawet nawet , bardziej gęsty od Tamiyowskiego ale moim zdaniem słabszy.
Pozdrawiam
Seba, działka plot super. Nie wiem tylko, czy był to dobry pomysł z nitowaniem otworkami wież artylerii głównej. Jakby nie było, były to bardzo wyraźne elementy wupukłe na okręcie (chyba śruby). Ale może na zywo będzie to wyglądało lepiej, niż na zdjęciach w makro. Makro jest bowiem bezlitosne. A co do szpachlowania drobnych szczelin itp, to już mnie szlag trafia na te właśnie czynności przy HOODzie, gdzie wciaż coś wyłazi i wciąż szpachlówka idzie w ruch. Nie cierpię nie tyle szpachlować ile później szlifować, szlifować i szlifować... I pomyśleć, że normalni ludzie mogą sobie w tym czasie piffko strzelić i kolejny odcinek GRY O TRON obejrzeć... 
Tak to prawda są męczące epizody przy budowie ale jakoś trzeba dać radę. Zamiast Gry o Tron polecam Vikingowie

Dzisiaj walczyłem z artylerią wszelkiego kalibru. Część już na pokładzie. 8x380mm , 4x20mm , 2x37mm.




Artyleria główna pokryta Washem i przetarta suchym pędzlem. Teraz dopiero na zdjęciach widzę że będzie wymagać poprawek 
Pozdrawiam

Prace powolutku do przodu 
Na początek postanowiłem wymienić zestaw łodzi pokładowych. Dragonowskie swoimi wymiarami raczej przypominały indiańskie Kanu niż rzeczywiste łodzie.

Łódeczki podebrałem z Tamiyowskiego zestawu dedykowanemu japońskim pancernikom. Ilość łodzi i motorówek też postanowiłem pozmieniać na podstawie zdjęć Bismarcka. Tak więc zamiast czterech małych i dwóch dużych kutrów motorowych umieszczonych przy kominie jak sugeruje Dragon będzie jeden mały dwa duże oraz cztery łodzie wiosłowe  Zamontowałem zawieszenie kutrów.

Ogólnie kutry motorowe zostały troszeczkę tuningowane poprzez dodanie odbojnic z drutu oraz odbijaczy z masy Wamodowskiej. Do tego doszły nawiercone bulaje oraz relingi z resztek jakiegoś zestawu.


Teraz już tylko malowanie.
Ciekawą przygodą było wykonanie rufowego masztu z zestawu FlyHawka. Blaszka w tym zestawie była tak cienka jak folia aluminiowa każdy kontakt tego zestawu z moimi grubymi paluchami kończył się kilkunastominutowym prostowaniem szkód 
Koniec końców maszt wylądował na swoim miejscu  Teraz już tylko malowanko.


A tak prezentuje się Bismarck na chwilę obecną.

Pozdrawiam
No mnie się podoba.
Troszkę popracowałem nad artylerią średnią pancerniaka. Lufy wymieniłem na metalowe Mastera. Dodałem drabinki oraz wykonałem pokrowce przeciwpodmuchowe przy pomocy szpachli w płynie. Na wieżach bez dalmierzy dorobiłem z druciku 0,07 coś na podobieństwo relingów. Całość pokryłem podkładem i teraz już tylko malowanie.


A co słychać w stoczni??
Zacząłem przygotowanie Bismarcka do położenia znaków "firmowych" . Malowanie drewnianego pokładu akrylami jest troszkę męczące i w przyszłości zastanowię się nad emalią. Czerwony kolorek został zabezpieczony błyszczącym lakierem w celu położenia kalkomanii. I zaczęły się schody O ile położenie białej kalki obyło się bez problemu trochę płynu zmiękczającego do kalek i siadła znakomicie. To kładzenia krzyża z czterech części tak aby zachować symetrię to już inna para kaloszy. Kalki nie dawały się korygować po położeniu zbyt nierówna powierzchnia. Trzeba było kłaść już za pierwszym razem idealnie. No i niestety nie wyszło tak idealnie jak bym chciał. Przy bliższym przyjrzeniu się widać różnicę. Na całość poszedł płyn zmiękczający. Potem lakier matowy. Poprawiłem kolorystykę luf 



jest fajowo. 
ale czy mi się tylko wydaje, czy też wiatrochron oraz barbeta Antona się nieco zaczerwieniły... 
Faktycznie masz rację, poprawię to przy okazji 
Witam Mmmmm.. miodzio dla moich oczu (oczów?, oczęt, Superowo ! Pozdrawiam
Prace powoli zbliżają się ku końcowi. Na pokładzie wylądowały pojedyncze działka 20mm w liczbie 14 szt. Wykonane z zestawu Flayhawka. Dokończyłem malowanie kutrów i łodzi pokładowych. Malowałem na podstawie zdjęć nie sugerując się tym co podaje instrukcja i kolorowe plansze. Nie próbowałem przerabiać kabin na kutrach z powodu że wykonane zostały one z kruchego przezroczystego plastiku i przy cięciu bardzo ładnie się kruszyły i pękały. Na kutrach próbowałem oddać kolor lakierowanego drewna. Kolor wzorowałem na podstawie podpatrzonych łodzi i jachtów stojących w gdańskiej marinie. No i na próbach się zakończyło. Efekt końcowy nie jest rewelacyjny sądziłem że wyjdzie lepiej. Lakierowany kolorek starałem się łamać ciemno brązowym Washem olejnym. W trakcie prac trąciłem maszt główny który utracił górny delikatny element fototrawiony. Będę zmuszony dosztukować z moich części zapasowych.
Teraz już tylko pozostało zamontować reling i oddać się montowaniu wszystkich linek , a jest ich trochę. Użyję żyłki 0,04 mm.





Witam Wow.. to powoli mrozić szampana na wodowanie . ( tylko nie rozbijać o burtę , tylko wypić! ) Pozdrawiam
Hmmm mam chyba jednak ochotę palnąć butelką Bismarcka. Dragonowska finezja mnie jednak powala  Zastanawiam się czy nie zdemontować kutrów i ich nie przemalować na jakiś odcień brązu.....
Pozdrawiam
Seba, nie rozbijaj butli o tego Twojego Psismarcka, bo szkoda roboty Twej, model jest ok! Jednak jako widz chciałbym Cię poprosić o zdjęcia może w dziennym świetle, bo na tych fotkach, które tu widzę widzę przekłamane kolory.
No, ja będę za jakiś czas rozpoczynał swojego Psismarcka (w imię zasady - "każdy musi zbudowac swojego Bismarcka" - która kiedyś ktoś wygłosił na sąsiednim forum), ale bez szaleństwa blacharskiego, ot standardowe blaszki Tom'sa i GMM, ale model będzie Revella. Zobaczymy jak będzie szła jego budowa. W razie czego mam w zapasie i model Dragona, więc może być tak, że trzeba się bedzie wymieniać detalami.
Zdjęcia robione przy oświetleniu lampką. Zrobiłem kilka w świetle dziennym.



Pozdrawiam
PS. Teraz popieram całkowicie wybór Revella 
Noo! Od razu lepiej wszystko widać w naturalnych barwach! Dzięki Seba - to jest dopiero widok!
Revell dla mnie ma jedną wadę, a mianowicie kadłub w całości - to znaczy z połówek, ale część powyżej KLW i poniżej to jedność i choć Tobie by to nie przeszkadzało, to dla mnie niestety jest tylko jedno wyjście - trzeba ciąć! Ja tylko do KLW...
Ale tak ogólnie chyba model Revella jest lepszy od Dragona i w tej chwili w 1:700 chyba jest najlepszyz wszystkich. A wiem co mówię, bo najpierw kupiłem Trumpetera, później Dragona i teraz Revella. Nie wspomnę o tym, że miałem jeszcze starego i prymitywnego Psismarcka z Matchboxa... To dopiero był MODEL!
Świetny model. 
Myślałem i wymyśliłem że zdemontuję kutry i trochę je przerobię bo kują po oczach tą swoją prostotą 
Całą górę zeszlifuję i podorabiam z tego co popadnie. Kolorek też trochę zmienię na bardziej brązowawy. Dzięki demontażowi dorobię liny mocujące łodzie i kutry.
Więc do dzieła.
Pozdrawiam
Konieczność wprowadzenia zmian w projekcie wzrasta w miarę zbliżania się terminu ukończenia prac - któreś tam prawo Murphy'ego 
Paczym dalej 
najpierw kupiłem Trumpetera, później Dragona i teraz Revella. Nie wspomnę o tym, że miałem jeszcze starego i prymitywnego Psismarcka z Matchboxa... To dopiero był MODEL! Kurde, a po co Ci tyle tych Psismarków? Tego z Matchboxa też miałem... To były czasy, cieszyłem się z każdego modelu jak głupi 
Pozdrawiam 
taltos1, po prostu kroczyłem drogą bismarckowej ewolucji  Najpierw był ten z Matchboxa, bo innego nie można było dostać. Był z Aoshimy ale cienizna jeszcze słabsza. Myślałem, że z tego Matchboxa coś wyrzeźbię, ale zniechęcał mnie strasznie topornością detali. No i wtedy pojawiły się na rynku pierwsze modele Trumpetera no i firmowane przez tę firme nowy Psismarck und Tirpitz. Kupiłem w szale zakupów obydwa, pozbywszy się uprzednio Matchboxa. Kiedy zobaczyłem te nieszczęsne podziały pokładów oraz inne rzeczy, trochę zapał mi minął. Wówczas ukazał się nowy Psismarck Dragona. I tu już podział pokładów bardzo mi się spodobał i inne rzeczy też. Tylko w moim egzemplarzu, jednym z pierwszych, niektóre delate były z ... gumy! Komin z gumy, niektóre fragmenty nadbudówek z gumy... Dziwne to to, ale cóż. Model Trumpetera podarowałem koledze początkującemu w wyznawaniu skali 1:700 - bardzo się ucieszył. A ja szczęśliwy posiadasz Dragona nagle odkryłem, że Revell właśnie wypuścił na rynek nowe opracowanie Bismarcka w 1:700! Wziąłem więc go w łapy swe w pewnym sklepie, obejrzałem, po czym zapłaciłem i przytargałem do domu. I w ten oto sposób mam teraz dwa Psismarcki, z którtych mam nadzieję powstanie jeden w miarę mnie zadowalający. A ile sie przy tym wszystkim nauczyłem o tych wszystkich modelach Psismarcka w 1:700! Widziałem nową edycję Aoshimy - niestety nie wytrzymuje konkurencji z Dragonem i z Revellem.
Jak pomyślałem tak zrobiłem Według planów zrobiłem 2 na 2 tzn. dwa kutry będą mieć rusztowania na których później rozwieszę brezent ( czyli chusteczka higieniczna nasączona wikolem ) Do waloryzacji użyłem wszystkiego co miałem pod ręką tzn. stare elementy fototrawione , plastikowe profile , drucik mosiężny 0,1 oraz papier ksero i nieodzowny klej SG



Pozdrawiam 
no i te podobają mi się bardziej....
Jesteś na etapie poprawiania zestawu, to dobrze.  Siedzę cicho, ale oglądam z zainteresowaniem, bo jak napisano, każdy MUSI mieć swojego "smarka", ja też 
Witam
Dzięki tak zdecydowałem się pododawać trochę elementów od siebie. Dzięki temu Bismarck będzie lepiej się prezentował.
Czy ktoś wie jakiego koloru mógł być brezent na kutrach ?? Zamieszczam fotkę. Według niej ciemniejszy niż jasno szary ale jaśniejszy ciut niż ceglasto czerwony dna kutra.

Czy ktoś wie jakiego koloru mógł być brezent na kutrach ?? Wcale bym się nie zdziwił kolorowi feldgrau lub "sfatygowanemu" panzergrau. No ale decyzja należy do Ciebie, wszak to Twój model i niech inni udowodnią że się myliłeś. 
Tak właśnie obstawiałem jakiś odcień szarego. Coś pokombinuję  Poprawione elementy wylądowały na pokładzie. Jeszcze tylko przymocować kutry z rusztowaniem i położyć brezent  Liny mocujące wykonane z dwóch drucików 0,07 splecionych ze sobą.




Wszystkie łodzie i kutry na swoich miejscach  Demontaż i poprawienie było dobrym pomysłem. Do tego doszedł bardziej realistyczny kolorek i jest tak jak powinno  Dzisiaj pierwsze przymiarki do klejenia relingów oraz montażu olinowania.





(...) Dzisiaj pierwsze przymiarki do klejenia relingów oraz montażu olinowania. (...)
Teraz wstrzymujemy oddech... 
Podziwiam, podziwiam  Ciekawe, czy dałoby się wytrenować jakiegoś pająka żeby odwalił za ciebie pajęczą robotę z olinowaniem, bo z relingami, to już raczej byłoby trudniej Z drugiej strony chyba szybciej będzie jak sam je wykonasz  Kutry rzeczywiście warto było zwaloryzować. Dodają smaczku całości  Pozdrawiam. Tomek 
Coraz ładniejszy Psismarck! Powodzenia z pajęczakami!
Może któryś sklep będzie miał ofertę na tresowane pająki 
A tak serio właśnie walczę z samolocikami i łańcuchem kotwicznym. Zestawowe samolociki trzeba troszkę pozmieniać szczególnie zamocowanie pływaków i wózek startowy który w zestawie jest jednym klockiem.
Pozdrawiam
Witam No to prawie finisz. A wykonanie palce lizać ! Ech, kiedy ja takie będę robił ( o ile wogóle będę takie robił ). Teraz pora na.... bliżniaka? . Pozdrawiam
Spokojnie dasz radę to dopiero mój drugi model w 1:700. Cały czas uczę się i testuje różne metody. Ogólnie jednak bardziej wolę części plastikowe niż fototrawki oraz własne produkty śmieciowe. Może to sentyment do czasów kiedy nie było aż takiego wyboru fototrawek o ile w ogóle były 
Co następne hmmmm jest kilka modeli na składzie którymi zaczynam sie interesować i zbieram materiały. Yamato Tamki z dokupionym dołem kadłuba do wersji Full Hull , Akagi wersja z podstawką w kształcie morza lub w skali 1:350 Yukikaze od Hasegawy jeszcze nie wiem dokładnie. Do każdego modelu mam przygotowane el.fototrawione i sporo dokumentacji.
Pozdrawiam
....... głosuję ( nieśmiało) za..... Akagi 
Ja... równie nieśmiało ... dołączam do Józka . Lotniskowce są bliższe mojego obszaru działania. Pozdrawiam. Tomek 
Trzeba będzie się nad tym zastanowić 
Ukończyłem relingi na całym obwodzie okrętu i powiem że położyły się bardzo dobrze. Udało się idealnie zgrać z linią pokładu. W trakcie prac opatentowałem jak dla mnie nowy sposób z użyciem drobnych skrawków taśmy maskującej. Na początek doginałem relingi do mniej więcej kształtu pokładu potem przykładałem i przyczepiałem taśmą wzdłuż burt tak w 3-4 miejscach. Potem igłą i rzadkim SG delikatnie zalewałem łączenie reling kadłub. Oczywiście pomijając miejsca gdzie była taśma Te miejsca podlewałem po zdjęciu taśmy.
Zawiesiłem kilka linek których i tak prawie nie widać na fotkach linki wykonałem z druciku 0,04mm i tu ukłon w stronę Grzegorza dzięki któremu go mam 
Linkę pod banderę wykonałem z żyłki 0,04mm bo chciałem aby była wygięta. Dorobiłem łańcuch kotwiczny z kotwicami. Wiem wiem powiecie że przeskalowany i trzeba było wykorzystać fototrawiony. Próbowałem zamocować fototrawiony ale bardzo ładnie pękał za każdym razem i był hmmm za płaski. Więc użyłem najmniejszego łańcuszka jaki znalazłem. Jest pewnie większy niż oryginał ale jak dla mnie może być 





Witam Aż strach się bać jak będzie galeria. Widać kunszt i przeogromne doświadczenie.... Z zachwytami poczekam końcowy finał  Pozdrawiam
Haha nie no z tym kunsztem to trochę przesadziłeś 
Po prostu nigdzie się nie spieszę , a babole i tak się trafiają.
Pozdrawiam
Oj ciężko jest wykonać to olinowanie tylko na podstawie szczątkowych informacji. Co ja się nakopałem w necie , nawet modele kartonowe Halińskiego i GPM przeglądałem. Wszędzie to samo. Jest rozrysowane że się zaczyna ale gdzie i dokąd ta linka biegnie to już nie. To co wykonałem do tej pory to tylko na podstawie zdjęć.



Zostało jeszcze trochę linek do przyklejenia.
Pozdrawiam
Dzień dobry
Na Kodze jest nijaki TomaszD, któren to Tomasz buduje ZweiSmarcka w skali 1:100. On MUSI wiedzieć skąd i dokąd i w dodatku która. Nie pytałem, Go czy pomoże, ale myślę, że tak. Dokumentację do modelu zbierał kilka lat.
Z ukłonami Andrzej Korycki
P.S. Ja nie buduję modeli niemieckich okrętów z powodów religijnych. Z tychże powodów nie będę się zachwycał Twoim ślicznym modelikiem. A już najbardziej mnię zejźliło, jak polacy zajęli kilka czołowych miejsc na jakiś międzynarodowych mistrzostwach z modelem Schleswig-Holsteina i innych takich. No cóż, czasy się zmieniają i nic na to nie poradzę, a chciałbym.
P.S. Ja nie buduję modeli niemieckich okrętów z powodów religijnych. Z tychże powodów nie będę się zachwycał Twoim ślicznym modelikiem. A już najbardziej mnię zejźliło, jak polacy zajęli kilka czołowych miejsc na jakiś międzynarodowych mistrzostwach z modelem Schleswig-Holsteina i innych takich. No cóż, czasy się zmieniają i nic na to nie poradzę, a chciałbym.

Andrzeju, skoro Ci "dojcze" tak przeszkadzają to po prostu nie komentuj... I życie stanie się prostsze... A co do "Schleswig_Holsteina" to moim zdaniem to ciekawe stare żelazko. Sam przymierzam się do zrobienia go w 3D. Twoją wypowiedź tutaj odbieram jako prowokację.
Oj, ktoś odebrał mój wpis jako "Deklarację Wiary". A ze mnie taki prowokator jak z koziej dupy trąba. Mnie nie przeszkadza to, że ktoś buduje modele niemieckich okrętów, lubi to niech buduje. Bismarck jest pięknym okrętem, może nawet najpiękniejszym pancernikiem jaki widziałem. Jeszcze Missouri jest śliczna. Ten wpis Pod Spodem (PS) był WYŁĄCZNIE dla rozweselenia Właściciela wątku, którego za taką dyskusję w Jego wątku bardzo przepraszam. I jeszcze jedno : Czy Lotharze79 nie zastanowił Cię tekst "... nie będę się zachwycał Twoim ślicznym modelikiem" ? Nie było tu sprzeczności jakby ?
A teraz do Właścicela wątku (właściwy powód tego wpisu) : http://www.koga.net.pl/forum/viewtopic.php?p=67675#p67675
Tam Jarcio chwali się książką o Bismarcku. Może On (ten Jarcio) Ci pomoże w linkologii.
Z ukłonami Andrzej Korycki
P.S. Słowo zejźlić, też sugeruje, że chodzi mi o takie nienachalne zeźlenie się. Może właściwsze było by zdziwiło, ale tak się napisało i tak jest. Jedynym powodem napisania poprzedniego postu była chęć przekazania informacji o istnieniu TomaszaD na Kodze. A ponieważ TomaszaD znam osobiście nie wahałem się z podaniem tej informacji. A Schleswig-Holstein mi się nie podoba i już. A to wcale nie oznacza, że nie można zrobić pięknego modelu tej paskudy. Oznaczo to tylko tyle, że mi się nie podoba ani okręt ani to czym się wsławił. I jeszcze drobiazg : Czy widzisz w tym coś dziwnego , że sześćdziesięciolatek chciałby zmienić czasy, na takie w których był młodszy ?
Uwielbiam to Forum... Szczególnie. Jest takie kameralne i bardzo poprawne towarzysko. I niezwykle życzliwe. Jak wpisuję adres w przeglądarce to czuję się jakbym wchodził do dobrej kawiarni z przekonaniem radości wypicia doskonałej kawy.
Amerykanie budują modele okrętów japońskich, Polacy niemieckich, Japończycy brytyjskich a Anglicy francuskich... budują te, które uważają za interesujące...
I niech tak zostanie.... a ja siadam grzecznie z powrotem w oczekiwaniu na galerię ....
Zanim będzie galeria to będzie jeszcze wątek lotniczy 
Jak na razie walczę na podstawie zdjęć. Niektóre linki wykonałem z żyłki 0,04 mm żeby wyglądały na luźne sznurki tak jak na zdjęciach.
Mały upgrade 


Pozdrawiam
Jak widać obyło się bez tresowanych pająków. A i dobrze bo one zapewne i tak nie zrobiłyby tego lepiej  Czekam na wątek lotniczy, bo to moja bajka  Pozdrawiam. Tomek 
Uwielbiam to Forum... Szczególnie. Jest takie kameralne i bardzo poprawne towarzysko. I niezwykle życzliwe. Jak wpisuję adres w przeglądarce to czuję się jakbym wchodził do dobrej kawiarni z przekonaniem radości wypicia doskonałej kawy.
Amerykanie budują modele okrętów japońskich, Polacy niemieckich, Japończycy brytyjskich a Anglicy francuskich... budują te, które uważają za interesujące...
I niech tak zostanie.... a ja siadam grzecznie z powrotem w oczekiwaniu na galerię ....
Święte słowa blacman, podpisuje się pod nimi . Historii nikt i nic nie zmieni.Trzeba ją przyjąć taką jaka była, i robić wszystko aby się nie powtórzyła. [b]Seba.. szkoda że w planach nie ma jakis rzutów aksjometrycznych ( dobrze napisałem? , no dobra niech będzie perspektywicznych) olinowania, bo z planów nie zawsze można dojść do prawidłowych wniosków. Pozdrawia
... [b]Seba.. szkoda że w planach nie ma jakis rzutów aksjometrycznych ( dobrze napisałem? , no dobra niech będzie perspektywicznych) ...
Znowu wpadnę jak Filip z kanapy. Aksonometria - to metoda odwzorowania na powierzchni płaskiej przedmiotów 3D za pomocą rzutu równoległego. Prosta łącząca punkt na modelu wyznacza, przebijając płaszczyznę rysunku, rzut tego punktu. I wszstkie proste są do siebie równoległe.
Aksjomat - twierdzenie nie wymagające dowodu, podstawa jakiejś teorii. Głównie matematycznej.
Perspektywa - metoda odwzorowania na powierzchnię płaską przedmiotów 3D za pomocą pęku prostych przecinających się w jednym punkcie - oku obserwatora. Sposób wyznaczenia punktu na kartce podobny jak w aksonometrii, tyle, że promienie (proste) nie są równoległe.
Z ukłonami Andrzej Korycki
... [b]Seba.. szkoda że w planach nie ma jakis rzutów aksjometrycznych ( dobrze napisałem? , no dobra niech będzie perspektywicznych) ...
Znowu wpadnę jak Filip z kanapy. Aksonometria - to metoda odwzorowania na powierzchni płaskiej przedmiotów 3D za pomocą rzutu równoległego. Prosta łącząca punkt na modelu wyznacza, przebijając płaszczyznę rysunku, rzut tego punktu. I wszstkie proste są do siebie równoległe.
Aksjomat - twierdzenie nie wymagające dowodu, podstawa jakiejś teorii. Głównie matematycznej.
Perspektywa - metoda odwzorowania na powierzchnię płaską przedmiotów 3D za pomocą pęku prostych przecinających się w jednym punkcie - oku obserwatora. Sposób wyznaczenia punktu na kartce podobny jak w aksonometrii, tyle, że promienie (proste) nie są równoległe.
Z ukłonami Andrzej Korycki
Człek się uczy całe życie, a i tak głupi umiera 
Kończąc te dysputy melduję że Bismarck prawie gotowy  Bismarck jako okręt ukończony. Bandera powieszona, teraz czas zabrać się za dwa samolociki Arado 196 które trzeba troszkę ulepszyć  Troszkę zdjęć ukończonego "prawie" Bismarcka 








Pozdrawiam
Zaczynam etap lotniczy. Na pierwszy ogień poszły pływaki i spód samolociku. W pływakach dorobiłem zastrzały i odciągi. Wykorzystałem struny gitarowe 0,08 , 0,12 oraz żyłkę 0,1mm. Po sklejeniu dałem podkład. Klejenie przezroczystego plastiku jest bardzo upierdliwe. Mało co widać 



Pozdrawiam
W pływakach dorobiłem zastrzały i odciągi.
Seba w wielu modelach 1:72, które widziałem na wystawach i nawet konkursach, brak było odciągów i niektórych zastrzałów, a Ty je dorabiasz w siedemsetce. Szacun  Pozdrawiam. Tomek 
Zakładanie sznurkologii chyba nie było bezbolesne, bo w tle widać opakowanie po nurofenie w płynie . Grill w kominie zostawiasz w wersji " nówka, nie śmigana", czy pomalujesz na czarno? Podziwiam Ciebie, że tak ostro pracujesz w tych upałach. Ja w takiej temperaturze działam na minimalnym wydatku energetycznym.
Tomku samolociki są za bardzo widoczne aby zostawić je tak jak proponował Dragon. Zamontuje jeszcze naciągi z druciku 0,04 między zastrzałami. Może i będzie to mało widoczne ale ja będę o tym wiedział i to wystarczy 
Zakładanie olinowania nie było aż tak męczące jak myślałem I tak nie dałem wszystkich sznurków jakie były w planach. Grill potraktuję czarnym pigmentem tak aby wyglądał na zakopcony 
Co do tempa prac to wcale nie są aż tak szybkie gdyż korzystam z półtorej godzinki w ciągu dnia kiedy mój maluszek śpi. Malować mogę tylko wieczorkiem przez godzinkę jak mam czas. Dlatego z Bismarckiem bujam się już pół roku 
Pozdrawiam
Zamontuje jeszcze naciągi z druciku 0,04 między zastrzałami. Może i będzie to mało widoczne ale ja będę o tym wiedział i to wystarczy Wiesz, ja też tak mam Montuję wiele, później niewidocznych, rzeczy we wnętrzach kadłuba czy skrzydeł i tylko ja o tym wiem. Może to głupie i zabiera czas, który można by przeznaczyć na inne modele, ale tak jakoś nie potrafię inaczej. To już chyba jakieś zboczenie  Pozdrawiam. Tomek 
Samolociki ukończone. Dodatkowo wykonałem na podstawie planów wózki startowe. Praca dobiegła końca i teraz czas szykować Bismarcka do galerii końcowej. W samolocikach przerobiłem , wykonałem od nowa zamontowanie pływaków. Jednemu samolocikowi aby nie było nudno złożyłem skrzydełka. Kalkomanie kładzione przy pomocy płynu zmiękczającego. Jak wyszło oceńcie sami 








- singulair.serwis
- ORP Błyskawica, ORP Wicher 1:700, Niko
- [R/Spr]MINI MARUS 1/700-LOOSE CANNON,czyli wariacja na temat
- USS Portland "Sweet Pea" CA 33 1/700 Niko Model +
- USS FORREST SHERMAN DDG-98 Arleigh Burke-Class 1/700
- [R/G] USS Rhode Island BB-17, 1922, skala 1/700
- [G] U-Boat type VII c w skali 1:700 Hobby boss`a "śmier
- [Spr.] Trawler typu Military HMS Fusilier (HP 1/700)
- [R/G] niszczyciel Z-37 - stłuczka 30.01.1944, 1/700
- [G] HMS Daring, Dogger Bank 1940, Niko 1/700
- USS Cromwell (DE 1014), nieszczyciel eskortowy, Niko 1/700
|
|