|
Rock a wartości
singulair.serwis |
Cześć pisze prace licencjacką na temat wartości w środowisku rockowym. Gdybyście mieli chwilę, proszę pomóżcie wypełniając ankietę. To niewiele zajmie a mi pozwoli się obronić Od zawsze rock mnie interesował; jako muzyka, jako środowisko i jako płaszczyzna osobnych wartości i wielu osobowości. Dlatego ten temat, chciałam zainteresowania przetworzyć na coś pożytecznego i coś co mogłoby zainteresować osoby postronne. Musze mieć 100 wyników, a grupa moich znajomych nie ma szans do tego sięgnąć, zatem jeszcze raz proszę o pomoc i z góry dziekuję
https://docs.google.com/forms/d/1nIV982TRC3V3AXZTHFZrll6R2mCAd3AVP7eCpvSnYJk/viewform
Aga
Nie jesteśmy środowiskiem rockowym (istnieje coś takiego? Może masz na myśli metalowców, co?), ale okej, ankietę jebłem. Tylko nie wiem dlaczego zakładasz, że jak ktoś słucha Jefferson Airplane należy do jakiejś subkultury. Lata 60' niestety minęły bezpowrotnie 
Słaba ta ankieta. Jak praca będzie taka sama to nie wróżę sukcesów. Niemniej jednak masz ode mnie to co panna chciałaś.
istnieje coś takiego jak środowisko rockowe, nie jest ono jednak ściśle określone, tak jak to jest w przypadku np metalowców. Do założenia że do niego należysz wystarczy spełnienie któregoś z kilku warunków: słuchasz muzyki rockowej (oczywiście różnych "szczepów", uczestniczysz w wydarzeniach (koncertach), bierzesz udział w tworzeniu np forum o tematyce muzyki rockowej, wyrażasz przynależnictwo przez ubiór. Zreszta to w którymś w pytaniu jest:) A nie chciałam pisać o konkretnej subkulturze, bo to stosunkowo wąski temat. Dzięki za rozwiązanie:)
lomyrin, dzięki.
Szkoda tylko, że uważasz, że ludzie słuchają tylko rocka, popu, disco lub metalu. Szkoda też, że będziesz powielała takie tezy: rock to bunt i cool rzeczy dla młodych, a Kościół jest dla starych babć w beretach.
Pomyśl nad dodaniem takich pytań: Dlaczego słuchasz muzyki (rockowej) w ogóle? Czy znasz się chociaż trochę na niej (muzyce) i czerpiesz z niej przyjemność, czy po prostu szukasz kolegów i robisz to samo co stado, żeby się mu przypodobać?
Praca licencjacka na poziomie wypracowania gimbusa?
istnieje coś takiego jak środowisko rockowe, nie jest ono jednak ściśle określone, tak jak to jest w przypadku np metalowców. Do założenia że do niego należysz wystarczy spełnienie któregoś z kilku warunków: słuchasz muzyki rockowej (oczywiście różnych "szczepów", uczestniczysz w wydarzeniach (koncertach), bierzesz udział w tworzeniu np forum o tematyce muzyki rockowej, wyrażasz przynależnictwo przez ubiór.
Nie rozumiem tego. Nie myśl, że się czepiam, po prostu jestem ciekaw. Nie jestem socjologiem, ale intuicyjnie zakładam, że środowisko to jednak coś więcej niż luźna kupa ludzi, że środowisko to grupa ludzi, których coś faktycznie łączy. Natomiast z tego, co nam tu napisałaś wynika, że badasz nie środowisko, ale zbiór - zbiór osób słuchających muzyki rockowej. I nie bardzo rozumiem czym ten zbiór różni się od np. zbioru osób, które w zeszły poniedziałek zjadły kanapkę z pomidorem.
Być może muzyka, której słucham ma jakiś wpływ na moją postawę życiową (choć nie sądzę, żeby tak było), ale odniosłem wrażenie, że w wielu pytaniach interesuje Cię nie tyle muzyka, co nieistniejąca moim zdaniem subkultura. Ludzi słuchających rocka jako szerokiej grupy tak naprawdę nic nie łączy. Chociażby dlatego, że niemal nic nie łączy poszczególnych nurtów tej muzyki. Can to zespół rockowy i Lombard to też zespół rockowy. Dwa zespoły, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Myślisz, że ich fani mają? I to na tyle dużo, żeby tworzyli jakąś subkulturę? Ale na jakiej podstawie tak twierdzisz?
Wypełniłem, ale mówiąc ogólnie to uważam podobnie jak lomyrin i kapitan, rozwiń trochę tę ankietę.
Can to zespół rockowy i Lombard to też zespół rockowy. Dwa zespoły, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Myślisz, że ich fani mają? I to na tyle dużo, żeby tworzyli jakąś subkulturę? Ale na jakiej podstawie tak twierdzisz?
Rzecz w tym ze takie ankiety przeprowadzaja chyba osoby, ktore nie maja pojecia o takich zespolach jak Can. Dla nich rock zaczyna sie na dzemie a konczy na Metalice i taki zbior nudziarzy postrzegaja jako rockowe srodowisko.
Rzecz w tym ze takie ankiety przeprowadzaja chyba osoby, ktore nie maja pojecia o takich zespolach jak Can. Dla nich rock zaczyna sie na dzemie a konczy na Metalice i taki zbior nudziarzy postrzegaja jako rockowe srodowisko.
Też mam takie wrażenie, ale może jest błędne, dlatego pytam.
zacznę od tego, że środowisko to jest zbiór. Zbiór osób, które rzeczywiście coś łączy. w badaniach można oczywiście przyjąć takie kryteria, które łączą osoby w zbiór, czyli w środowisko. Zgodzę się, że ankieta nie jest najwyższych lotów, jest to moja pierwsza praca także mam świadomość tego, że nie jestem badaczem na miarę Baumana. Przyjęłam kryteria istnienia środowiska rockowego, badam czy osoby które je spełniają łączy podobieństwo w objawianych wartościach. badanie może dać wynik pozytywny, jak i negatywny. nie chcę nikogo przypisywać do subkultur. Niepokonany heraklesie, być może jesteś tak dobrym jasnowidzem w kwestii słuchanej przeze mnie muzyki, jak ja w tworzeniu ankiet? bez jadu:)
Więc przyjmij drobną sugestię - zmień część pytań w których zawarte jest stwierdzenie, że respondent należy do jakiejś subkultury na neutralne. Bo przy tym co jest nie miałem możliwości udzielenia logicznych odpowiedzi.
zauważ, że subkultura zawsze jest w nawiasie. Dla osób, które do niej być może należą i w odróżnieniu od was utożsamiają się z nimi. Ale dzięki, bo sugestie odnośnie rozumienia pytań bardzo mi się przydadzą.
nie jestem badaczem na miarę Baumana.
Ktorego znowu Baumana?
Tego zbrodniarza i lewackiego błazna. Pomimo całej ohydy tej postaci facet jest profesorem socjologii, więc myślę, że metodologię prowadzenia badań ma opanowaną niemal równie dobrze, jak umiejętność podtrzymywania ducha ideowego bolszewickich morderców
dnia Pon 22:23, 05 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
starzy bolszewicy i lewacy niedługo staną się osobną komuną konsumpcjonizmu  ech...
Wcześniej przybędzie prawowity Katolicki Monarcha, i wszyscy bolszewicy, jakobini i kakaowcy stopnieją od promieni majestatu. A ci którzy nie stopnieją zostaną przez dobrego Króla ukarani srodze.
A róbta ze co cheta. Ja tylko będę żył w moim anarchokapitalistycznym raju, gdzieś w oddali od wszystkich i wielkości Liechtenstainu 
Wcześniej przybędzie prawowity Katolicki Monarcha I bedzie se dymal baby na zapleczu swego wielkiego palacu.
Baby uprawiające stosunki pozamałżeńskie będą ukarane również.
A Król będzie nieskalany. Czysty i szlachetny. I wielkiej mądrości.
Nigdy takich królów nie było, to nagle będzie?
A...Karaj sobie swoją starą za jakiekolwiek dobrowolne stosunki, a wolnych ludzi zostaw w spokoju, lewaku.
W naszym anarchokapitalistycznym raju Vilverin założy sobie swoje małe prywatne państewko którym będą mieszkać jemu podobni 
Wiekszosc jemu podobnych przeszlaby nawet na islam aby ocalic swe zycie.
Wiekszosc jemu podobnych przeszlaby nawet na islam aby ocalic swe zycie. Nigdy takich królów nie było, to nagle będzie? lewaku
Jakobin. A mamę zostaw w spokoju.
Ktorego znowu Baumana?
Tego Baumana:

Ankietę wypełniłem, pomijając fakt, że nie wiem, do jakich ciekawych wniosków mogą takie pytania oraz teza o "społeczności rockowej" doprowadzić, to pod względem metodologicznym sugerowałbym kilka poprawek, choć pewnie jest już na to zbyt późno (m.in wydłużenie skali w pytaniu o cele na najbliższych 5 lat; podobnie ze słuchaniem muzyki - do wskazanego rocka muszę dopisywać pozostałe gatunki ręcznie).
Wiekszosc jemu podobnych przeszlaby nawet na islam aby ocalic swe zycie.
Uwaga, będzie riposta:
NO CHYBA TY. Bo ja nie.
Koniec riposty.
Ciekawe. Nawet w 'slodkim sredniowieczu', po przegranych bitwach z saracenami europejscy jency (nawet biskupi i inni hierarchowie) przechodzili na islam, gdy kozojebcy przykladali im ostrze do gardla.
Ciśnij jakimś przypisem do sensownego źródła, albo sensownym źródłem. Bo muszę obadać osobiście.
Karol X Burbon, Mikołaj II (chociaż zaborca i w sumie łajza), Karol I Habsburg (błogosławiony), Leopold II Habsburg. To tak na szybko. W monarchistycznym kajecie mam więcej.
No i sądzisz, że nie uprawiali oni stosunków seksualnych pozamałżeńskich, oraz nie robili innych tego typu rzeczy? Wiesz, w papierach tego nie ma, bo skąd by miało być, ale świat jest jaki jest, a król to zawsze największy ruchacz na dworze. Znając życie, to przed tymi "świętymi" to i chłopcy stajenni musieli spierdalać jak go chuć naszła.
Znając życie

Zachowywały się osobiste listy, monarchów dam dworu, różnych notabli i dworaków i zwykłych plotkarzy. Poza tym opisy przeróżnych mniej lub bardziej przychylnych monarsze pisarzy. Badałem te postacie pod kątem moralności na 20 stronę, korzystając z kilkunastu, a czasem kilkudziesięciu różnych źródeł - zarzucano różne rzeczy. Ale prowadzenie się (z pewnymi zastrzeżeniami do Leopolda i Karola X - oni na prostą drogę weszli po 20) mieli nienaganne.
Ciśnij jakimś przypisem do sensownego źródła, albo sensownym źródłem. Bo muszę obadać osobiście.
Nie jestem historykiem wiec nie wysypie zrodel z rekawa, ale czytalem gdzies, ze tak bylo po bitwie pod Warna.
Wobec tego pogrzebię i popytam 
Tego zbrodniarza i lewackiego błazna. Pomimo całej ohydy tej postaci facet jest profesorem socjologii, więc myślę, że metodologię prowadzenia badań ma opanowaną niemal równie dobrze, jak umiejętność podtrzymywania ducha ideowego bolszewickich morderców
Nie czytałem zbyt wielu prac majora Baumana, ale z tego, co wiem, zasłynął twórczością z pogranicza filozofii i socjologii na temat zjawiska postmodernizmu. Jego działalność jest zaliczana do socjologii głównie z tego względu, że pan major, w przeciwieństwie do różnych żabojadów, postawił sobie za cel opisanie zjawiska, a nie jego czynne tworzenie i propagowanie. Natomiast w pracach, które są mi znane nie dostrzegłem efektów stosowania jakiejś szczególnie zaawansowanej metodologii naukowej, wykraczającej poza umiejętność spisywania swoich przemyśleń na papierze.
Lepszy byl ten mnich z lubelskiego co w XIX wieku wrozyl: za sto lat w kazdym domu diabeu bedzie mial swoje oko, a nad tem okiem bedo jego rogi.
Zdaje sie ze mowil o telewizorze, wiec w sumie trudno nie przyznac mu racji i niezlej wyobrazni.
Lepszy byl ten mnich z lubelskiego co w XIX wieku wrozyl: za sto lat w kazdym domu diabeu bedzie mial swoje oko, a nad tem okiem bedo jego rogi.
Zdaje sie ze mowil o telewizorze, wiec w sumie trudno nie przyznac mu racji i niezlej wyobrazni. No bo to jest trochę na tej samej zasadzie.
Trzeba jednak przyznać, że Bauman nie różnił się pod tym względem od kolegów po fachu zza żelaznej kurtyny. Już w XIX wieku, w którym narodziły się tak naprawdę wszystkie najgorsze demony wieku XX, niejaki Dilthey (dla wielu - wybitny myśliciel) stwierdził, że istotą nauk humanistycznych nie jest stwierdzanie "suchych" faktów, tylko rozumienie przez dokonywanie "ruchu z życia do życia". I Bauman należy do tego dość szerokiego grona "ruchliwych" humanistów właśnie należy.
|
|