|
Spalili świętą księgę, by zbuntować ludność
singulair.serwis |
Spalili świętą księgę, by zbuntować ludność
Rząd Afganistanu wini agentów pakistańskich służb bezpieczeństwa oraz Al-Kaidę za spalenie ksiąg Koranu, które znaleziono w zeszłym tygodniu w prowincji Helmand. Informacje takie przekazał rzecznik rządu prowincji, podkreślając, że siły międzynarodowe nie miały z tym nic wspólnego. Spalone książki zostały znalezione przez żołnierzy z Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa NATO (ISAF) oraz żołnierzy z Afganistanu – poinformował Daoud Ahmadi, rzecznik rządu prowincji Helmand.
Koran to święta księga Islamu.
Ahmadi dodał, że książki znaleziono w zeszły piątek w jednym z domów w dzielnicy Garmsir, wraz z amunicją. Właściciel domu wyjaśnił, że księgi Koranu zostały spalone w wyniku ataku rakietowego, choć w rejonie nie było żadnych innych zniszczeń, które świadczyłyby o tego rodzaju ataku.
Właściciel domu, którego syn należy do organizacji talibów, został aresztowany w związku z tym znaleziskiem – dodał Ahmadi. Aresztowano też dwie inne osoby, które oskarżono o rozdawanie stron spalonego Koranu wśród mieszkańców wioski i buntowanie ich przeciwko żołnierzom międzynarodowym.
Afgański rząd poinformował, że spalone księgi są częścią spisku, którego celem jest podburzanie Afgańczyków. Jak wyjaśnił Ahmadi, pokazuje to, że siły ISI, czyli agenci pakistańskiego wywiadu, wraz z przemytnikami i członkami al Kaidy próbują stosować taką taktykę, aby nastawić mieszkańców przeciwko międzynarodowym siłom ISAF.
Na początku tego miesiąca doszło już do gwałtownego protestu w okręgu Garmsir, który wywołany został przez krążące plotki, według których żołnierze sił ISAF zbezcześcili księgi Koranu podczas działań wojskowych przeciwko talibom.
Jak czytamy w oświadczeniu Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa NATO, podczas tego protestu, do którego doszło 12 stycznia, jeden z bojowników strzelił do przedstawiciela władz afgańskich. Żołnierze sił ISAF odpowiedzieli ogniem i zabili snajpera.
Przedstawiciele ISAF zdecydowanie zaprzeczyły też informacjom, jakoby miały swój udział w niszczeniu Koranu.
- Zaprzeczając tym oskarżeniom, traktujemy je jednak bardzo poważnie i wspieramy śledztwo prowadzone wspólnie z władzami Afganistanu – oświadczył generał major Michael Regner, zastępca szefa ds. operacji we wspólnym dowództwie ISAF. - ISAF to międzynarodowe siły wojskowe, do których należą też muzułmańscy żołnierze. Potępiamy tego rodzaju działania niezależnie od okoliczności - dodał.
Wszędzie (na całym świecie) podpuszcza się ludzi do walki (niech giną durne masy).
|
|