|
Storm Corrosion
singulair.serwis |
Takie dziwactwo wstawiam (nie, nie jako prog: po prostu moim zdaniem troszkę to pod art podchodzi). Dlaczego wstawiam? Na Wilsona i Akerfeldta jest to mimo wszystko bardzo (nudneeee?) eksperymentalne wydawnictwo: nie względem muzyki, ale tego, co grają na codzień. Smęty nieziemskie ale mogą się podobać, mnie przynajmniej ten album jakoś urzekł, może minimalizmem. Rzecz na pewno nie wybitna, nie superświeża ale po prostu niezła.
dnia Śro 17:02, 06 Luty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Słyszałem jakiś kawałek kiedyś, próbowałem ściągnąć ten ich album, ale się nie udało. Nie wiem co mam jeszcze powiedzieć Sprawiało wrażenie całkiem znośnego...
Nie tylko sprawiało wrażenie, ale jest także całkiem znośne. No, może oprócz otwierającego "Drag Ropes", który notabene ma piękny teledysk. Ogólnie album trzyma poziom, jedna z lepszych rzeczy jakie ostatnio spłodził Steven Wilson, już o jego szwedzkim przyjacielu nie wspominając 
Tak w ogóle, witam na forum!
Tak w ogóle, witam na forum!
Witamy 
Od czasu pisania poprzedniego postu udało mi się zapoznać z rzeczonym albumem. Chujem nie buja, tyle powiem.
Całe szczęście że nasz radosny duet twórców w końcu stwierdził, że Portnoya w to nie wkręcą, bo nie wiem czy by było tak urocze jak jest obecnie: wybitne nie jest, świeże supermega też nie, ale urocze i delikatnie to już w sumie tka.
nie słyszałem tej płyty, ale coś tutaj dziwnie wygląda piszesz "wcale to nie jest dobra płyta, ale jest dobra".
No skoro dobre i niedobre to pewnie coś po środku.
Mam płytę i jest przeciętna, nudnawa, ale znośna. Wolę zdecydowanie 2 ostatnie wydawnictwa Wilsona, który też nie jest jakimś guru.
Jest senna, ale słuchalna imho.
|
|