|
Styx
singulair.serwis |
Styx - Amerykańska grupa rockowa założona w 1970 roku w Chicago. Grupa wydała 15 albumów studyjnych. Największą popularność zdobyła na przełomie lat 70 i 80. Jakichś wielkich cudów nie grali, większość to ckliwe, melodyjne numerki takie jak "Boat On The River", "Come Sail Away," "Babe,".

Dyskografia:
1972 - Styx 1973 - Styx II 1973 - The Serpent Is Rising 1974 - Man of Miracles 1975 - Equinox 1976 - Crystal Ball 1977 - The Grand Illusion 1978 - Pieces of Eight 1979 - Cornerstone 1981 - Paradise Theatre 1983 - Kilroy was Here 1990 - Edge of the Century 1999 - Brave New World 2003 - Cyclorama 2005 - Big Bang Theory[img][/img][img][/img][img][/img
Od czego warto zacząć przygodę z nimi?
szczerze mówiąc nie wiem czy w ogóle warto. Ja słyszałem jakaś płytę z końca lat 70 takie se granie bez szału raczej. Myślę że warto by zlukać jak brzmi debiut i dwójka z ciekawości.
Czyli standard. Jak z Journey 
No coś w ten deseń chociaż to co słyszałem Journey było lepsze od Styxa na bank
Styx słyszałem bodaj wszystkie płytki z lat 1972-1983, choć niektóre nie dosłuchałem w całości, gdyż nie dałem rady zdzierżyć do końca. Akurat w ich wypadku debiut z pewnością nie jest czymś specjalnie wyjątkowym w ich dyskografii. Pierwsze płyty to taka dość siermiężna mieszanka hard rocka i rocka progresywnego, z przewagą tego pierwszego. Najlepszy okres zespołu to mniej więcej lata 1975-1978. Pamiętam, że w miarę najlepsze wrażenie zrobiła na mnie płyta „The grand illusion” (1977). W tym czasie grali muzykę nieco podobną do Kansas, z tym że bardziej komercyjną i na amerykańską modłę. Kiedyś można było ich usłyszeć w „Trójce”, prezentował ich także w swoich audycjach Piotr Kosiński. Jak ktoś lubi taką zamerykanizowaną mieszankę hard rocka i progresu z silnymi naleciałościami popowymi to Styx jest dla niego. Fani tego bardziej wyrafinowanego rocka progresywnego będą przy tym raczej ziewać lub zgrzytać zębami. Rzeczywiście po latach trudno się tego słucha. Szczególnie „Kilroy was here” (1983) to już hardcorowa pozycja, wzorcowy przykład tandety i kiczu a la ’80.
Lubię i cenie ich członków a przede wszystkim lidera grupy za szczerość i dobre chęci.
szczerość i dobre chęci. Unikatowe cechy
Zespół ogólnie jest świetny, ma mnóstwo naprawdę dobrych utworów (vide Renegade czy Come Sail Away" podoba mi się styl i wokal, ale jak słyszę Mr. Roboto to szlag mnie trafia.
Neurolog kurwa
|
|