ďťż

Co by nie mówić, chłopaki z System Of A Down swego czasu odważyli się na eksperyment. Jak połączyć mroczny klimat z wygłupami i wesołością?
Kurna! Ten zespół to zrobił! GENIUSZE:

http://www.youtube.com/watch?v=CSvFpBOe8eY - no, może nie w każdym numerze ta wesołość, ale melodyka, nastrój...mmm...

http://www.youtube.com/watch?v=CSvFpBOe8eY

http://www.youtube.com/watch?v=gVPsT0Mx6bY


Nie było tematu o SOAD'ie? Nie wierzę.
No... w alternative chyba nie, a System to alternative raczej. Też nie mogłem uwierzyć, że jeszcze tego nie ma
Noo, przeglądam forum i nie mogę znaleźć...

To może wklep jakieś info+dyskografię z wikipedii, czy innego tam źródła?


Niech będzie ta Wiki:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskografia_System_of_a_Down

Czy jest ktoś, co jeszcze tego nie zna? Na pewno, jak znam życie
Z pewnością masa tutejszych userów nie zna tego zespołu. Podobnie jak Deep Purple, Queen i Ewy Farny. Napisz nam Seb jeszcze coś więcej o nich, bo chętnie ich poznamy.
No jakoby temat jest: http://www.metalrockforum.fora.pl/pojedynki,36/soad-najlepszy-album,2282.html tzn. coś zostało tam powiedziane
...Pewnie, tak jak i "Che... Guevary". Do prawdy, nie docenia się dzisiaj "prawdziwych" bohaterów
Kolega chciał widzę wiedzą brylować, ale che ma z tego co pamiętam inne poglądy na temat pochodzenia swojego nicka :>

http://www.youtube.com/watch?v=gVPsT0Mx6bY
Poezja spiewana
Przede wszystkim wydawało mi się zawsze, że SOAD to nu-metal. Jedyny skądinąd znany mi przedstawiciel gatunku, którego dźwięki nie wywołują odruchów zmierzających do wyrzucenia sprzętu grającego przez balkon. I do tego działu administracja powinna ten wątek przenieść.

Zdania nie zmieniłem. Jeżeli jakiś nosal natknie się na ich utwór puszczony między Sabatonem a Linkin' Park i zechce pozostać dłużej przy tej muzyce, to jest nadzieja, że jeszcze będą z niego ludzie. Jeżeli jednak nie będzie poszukiwał dalej, to tę szansę zmarnuje, bo SOAD to tylko takie fajne i całkiem oryginalne na tle reszty pierdolnięcie, ale niewiele ponadto.
Ależ samotny dzień i jest mój.
Dosyc bredni.

Przede wszystkim wydawało mi się zawsze, że SOAD to nu-metal. Jedyny skądinąd znany mi przedstawiciel gatunku, którego dźwięki nie wywołują odruchów zmierzających do wyrzucenia sprzętu grającego przez balkon. I do tego działu administracja powinna ten wątek przenieść.

Zdania nie zmieniłem. Jeżeli jakiś nosal natknie się na ich utwór puszczony między Sabatonem a Linkin' Park i zechce pozostać dłużej przy tej muzyce, to jest nadzieja, że jeszcze będą z niego ludzie. Jeżeli jednak nie będzie poszukiwał dalej, to tę szansę zmarnuje, bo SOAD to tylko takie fajne i całkiem oryginalne na tle reszty pierdolnięcie, ale niewiele ponadto.


Chciałbym poznać chociaż jedną osobę, która nie skończyła na tym 'edukacji'. Sam wyszedłem z jeszcze większej kaszany, ale to chyba jednak była kwestia gustu przejętego po rodzicielce. dnia Sob 14:41, 23 Marzec 2013, w całości zmieniany 1 raz
Opowiedz nam o swojej mamie.
Cóż, nie mam zamiaru pisać za dużo - ale chyba bym dalej tkwił po uszy w gównie, gdyby nie pewna pomoc. Zgrało się to z moim znudzeniem i poszukiwaniem nowości i na szczęście teraz zaprocentowało. Dałbym link do lasta, ale zara się zrobi z tego najazd. dnia Sob 15:09, 23 Marzec 2013, w całości zmieniany 2 razy

Chciałbym poznać chociaż jedną osobę, która nie skończyła na tym 'edukacji'. Cześć! http://www.metalrockforum.fora.pl/inne,28/jak-rozwijal-sie-wasz-gust-muzyczny,3284.html#63246
No dobra, i co ja mam teraz powiedzić?
To nie jest nu metal, owszem elementy tegoż nurtu są obecne w ich kawałkach, ale jak ulał pasował do działu metal alternatywny. Cóż...jak widać niektórzy wiedzą lepiej
A alternatywny w stosunku do czego? Bo na moje oko to pełen mainstream.
Metal alternatywny, czyli powstał z rocka alternatywnego. Rock alternatywny wyszedł na powierzchnię wraz z Nirvaną i został rockiem mainstreamowym. W efekcie 'alternatywny' to już tylko przymiotnik okreslający pochodzenie. Poplątane to jak sto murzynów. Rock alternatywny umarł, tj został gatunkiem muzycznym, a nie wyznacznikiem pochodzenia z undergroundu (bo określa jednak konkretne brzmienie)... dnia Nie 00:55, 24 Marzec 2013, w całości zmieniany 1 raz

SOAD'ie Ziomie. Skrótów się nie odmienia A jeśli już byś chciał, to bez apostrofu [/wstręt gramatyczno-nazistowski]

a tak bardziej w temacie, też nie popieram nazywania SoaD nu-metalem. Grali po prostu zbyt dobrze i zbyt ciekawie jak na ten gatunek
Ziomie, spoko. Trzymaj: soładźe.

Metal alternatywny, czyli powstał z rocka alternatywnego. Rock alternatywny wyszedł na powierzchnię wraz z Nirvaną i został rockiem mainstreamowym. W efekcie 'alternatywny' to już tylko przymiotnik okreslający pochodzenie. Poplątane to jak sto murzynów. Rock alternatywny umarł, tj został gatunkiem muzycznym, a nie wyznacznikiem pochodzenia z undergroundu (bo określa jednak konkretne brzmienie)...
Nie do końca. Generalnie termin rock alternatywny oznaczał wydawane przez niewielkie wytwórnie muzyczne kapele grające wbrew trendom lansowanym przez wielkie wytwórnie i koncerny medialne. I śmiem twierdzić, że wciąż istnieją na tym świecie niewielkie niezależne wytwórnie i muzycy tworzący obok głównego nurtu.

Jeżeli chodzi o wkręcanie się rocka alternatywnego do mainstreamu to też mi się coś zdaje, że Nirvana nie była tu pierwsza. Od samego początku co poniektóre kapele chętnie przestawały być alternatywne, choćby REM czy U2. W latach 90' nastąpiła krótkotrwała emancypacja rocka alternatywnego a potem zamiana pojęć: "alternatywą" zaczęto nazywać rzeczy kreowane w mainstreamie, stylizowane jedynie na garażową muzykę.

Generalnie nazwanie zespołu "alternatywnym" nic tak naprawdę nie mówi ani o muzycznych ambicjach, ani o stylu w jakim zespół gra (może być to szambo wzorowane na Ramones, albo równie dobrze wysmakowana muzyka, jak Dead Can Dance). "Alternatywny metal" to już w ogóle jakieś terminologiczne curiosum i nie wiem, w jaki sposób to określenie cokolwiek mogłoby wyjaśnić w kwestii stylu SOAD.
Kobaianie, masz rację. Obecnie rock alternatywny, jeżeli chodzi o termin, zastąpił indie rock, przynajmniej teoretycznie. Chodziło mi właśnie o jedynie wypłynięcie na powierzchnię i przejście do mainstreamu (gdzie nastąpiła zmiana określenia i stał się głównym nurtem), już nawet nie mówiłem o stylu grania. A metal alternatywny, jak już mówiłem: ot, rock alternatywny (jako gatunek) z metalowymi elementami. Stylu nie opiszesz, pochodzenie owszem. dnia Nie 03:16, 24 Marzec 2013, w całości zmieniany 1 raz
Dlatego na tym forum rockiem alternatywnym powinno się nazywać to co jest faktycznie alternatywne, a nie łapać się gównianych terminologii rodem z telewizji muzycznych i gazetek dla nosali.

A alternatywny w stosunku do czego? Bo na moje oko to pełen mainstream.

W stosunku do heavy, thrash, doom, black, death itd...metalu.
SOAD stworzyli własną niepowtarzalną odmianę, tak pod względem konstrukcji utworów, jak i klimatu.

. Generalnie termin rock alternatywny oznaczał wydawane przez niewielkie wytwórnie muzyczne kapele grające wbrew trendom lansowanym przez wielkie wytwórnie i koncerny medialne. I śmiem twierdzić, że wciąż istnieją na tym świecie niewielkie niezależne wytwórnie i muzycy tworzący obok głównego nurtu.
Jeżeli chodzi o wkręcanie się rocka alternatywnego do mainstreamu to też mi się coś zdaje, że Nirvana nie była tu pierwsza. Od samego początku co poniektóre kapele chętnie przestawały być alternatywne, choćby REM czy U2. W latach 90' nastąpiła krótkotrwała emancypacja rocka alternatywnego a potem zamiana pojęć: "alternatywą" zaczęto nazywać rzeczy kreowane w mainstreamie, stylizowane jedynie na garażową muzykę.
Generalnie nazwanie zespołu "alternatywnym" nic tak naprawdę nie mówi ani o muzycznych ambicjach, ani o stylu w jakim zespół gra (może być to szambo wzorowane na Ramones, albo równie dobrze wysmakowana muzyka, jak Dead Can Dance). "Alternatywny metal" to już w ogóle jakieś terminologiczne curiosum i nie wiem, w jaki sposób to określenie cokolwiek mogłoby wyjaśnić w kwestii stylu SOAD.
Macie rubrykę: Alternative rock/metal itp, SOAD tam pasuje, gdyż po pierwsze stworzył własny, niepowtarzalny styl, a po drugie, wsuwanie go do szufladki "nu-metal" jest nadużyciem i wprowadza w błąd.

Dlatego na tym forum rockiem alternatywnym powinno się nazywać to co jest faktycznie alternatywne, a nie łapać się gównianych terminologii rodem z telewizji muzycznych i gazetek dla nosali.

He, he, a jakie Ty byś mądre telewizje i gazety polecił, z niegównianą terminologią?
Kolego, KAŻDE połączenie dźwięków jest UNIKALNE. No i gubisz się w terminologii - mimo wszystko podział na forum powstał wedle kryteriów gatunkowych, a nie widzimisię. Tacy alternatywni a przeogromnie wylansowani. To jest po prostu mieszanie w gatunkach, a nie "odkrywanie hipersuperświeżości". dnia Nie 12:46, 24 Marzec 2013, w całości zmieniany 1 raz
Problem w tym, że nie każdy zespół nadaje się do zapakowania w szufladkę z tym, a nie innym gatunkiem. Jeżeli z połączenia kilku stylów wychodzi nowa jakość, to nie ma sensu w upieraniu się, że coś jest nu metalowe, tylko dlatego, że coś tam z niego ma. I powtarzam, to nie ma nic wspólnego z jakimś wylansowaniem. Można być niezależnym i alternatywnym a sprzedawać masę płyt, przykładem nasz rodzimy Kazik.

Ale temat o Systemie, oto ten (hi hi) "nu-metal":

http://www.youtube.com/watch?v=NucicclOd9E
Przecież to wszystko jedno jaką łatkę przypniemy SOAD bo zespół jest przeciętny i prymitywny, a zarówno nu metal jak i metal alternatywny to gatunki raczej nieciekawe, choć faktycznie w alt metalu coś tam słuchalnego daje się czasem wyłowić.

Chyba, że kogoś bawi segregowanie śmieci...

Co do samego zespołu powiem tak: możliwe, że dzięki nim ktoś nawykły do słuchania najgorszego gówna wkręcił się w świat trochę lepszej muzyki. Faktycznie, kiedy ich słucham nie cierpię katuszy. Tylko, że to trochę za mało, żeby dyskutować o nich przez dwie strony, nie sądzicie? Nie wydaje mi się, żeby muzyka SOAD była szczególnie rozwijająca dla swoich słuchaczy. To raczej prosta rąbanka - mniej syfna niż Rihanna, ale jednak.

Dlatego polecałbym każdemu, kto tego słucha, w tym Panu Seb(astian?)owi zakręcenie się w ogół czegoś bardziej wartościowego niż muzyka dyskotekowa dla dzieciaków w glanach...
Nie ma to jak tolerancja he he. Widać Panu Administratorowi wydaje się, że jest bożyszczem w sprawach wartościowych/śmieci. Tak się domyślam, że te pierwsze to się skończyły w jakimś przedziale czasu?
Dla Pana wiadomości, zakręcić to się można przy lasce (inna sprawa, że nie zawsze warto), a w muzyce ogólnie "rock'n'rollowej" siedzę ładnych kilka lat, a doceniam wśród wielu artystów frywolność i poczucie humoru (np w System), w przeciwieństwie do wielu nadętych metali, którzy w poszukiwaniach zatrzymali się w poprzedniej epoce, i broń Szatanie, nic nie zmieniać w utartym schemacie, bo będzie chała i w ogóle be

Serdecznie pozdrawiam i witam otwartą i szczerą do bólu Administrację

Tak - Sebastian, nie musi być "Pan S..."

PS. Nie zamierzam w nieskończoność ciągnąc wojenki o tym, w jakiej rubryce ma się znaleźć System of a Down, cała sytuacja mnie rozbawiła, to po prostu rewelacyjny zespół i żadne pochopne szufladkowanie tego nie zmieni. Na każde pytanie jednak chętnietnie odpowiem
Hmm.. tamten post kobaian'a o "problemie piękna i estetyki" powinien zostać przyklejony jako... banner forum. Wtedy nie dochodziłoby do takich nieporozumień.

Panie Sebastianie o jaką tolerancję Ci chodzi? O tolerancję Twojej osoby, czy zespołu? Bo o ile pierwsze jest jak najbardziej zasadne (i nie było naruszone), to wymaganie tolerancji do jakiegoś zespołu (który, nie oszukujmy się, gra co najwyżej przeciętnie) to jakieś nieporozumienie.
Nie lubię słowa "tolerancja" - źle mi się kojarzy. Ale gdyby nawet, to przecież tolerancja zakłada, że się nie bije murzynów, a nie to, że się człowiek cieszy z ich istnienia. Gdybym był nietolerancyjny po prostu skasowałbym temat, natomiast to, że go zostawiłem pisząc w nim niezbyt pochlebnie o zespole będącym jego przedmiotem to brak akceptacji - nie tolerancji. Akceptacja zaś jest kwestią wewnętrzną i narzucanie jej komuś świadczy o braku kultury.
Kocham użytkowanie 'braku tolerancji' jako argumentu. Dlaczego? Sam się w nim, kolego, zgubiłeś. A może celem mojego życia nie jest bycie tolerancyjnym? :>

I jeszcze z tym okresem czasu: Kapitan chyba popełnił samobójstwo, bo przecież nie powinien był robić listy swoich ulubionych albumów z roku 2012: przecież to nie przystoi, wszak Seb wie lepiej!

Swoją drogą: nie znam twórczości, ale czy przypadkiem Mike Patton nie jest dużo ciekawszy od SOAD? Na pewno to co z jego udziałem miałem okazję słyszeć (jakieś 2-3 utwory) było dosyć intrygujące, czego o SOAD nie mogę powiedzieć. Ot, co najwyżej stany średnie dnia Nie 15:28, 24 Marzec 2013, w całości zmieniany 3 razy
Mike Patton to jakis wafelson, ktory na wystepach wydaje zwierzece dzwieki do mikrofonu. Nasciagalem kiedys plyt i jego i Naked City z Zornem i strasznie sie zawiodlem - bardziej bym skorzystal ogladajac malpy w ZOO.
Chociaż potrafi udawać srające wiewiórki.

Mike Patton to jakis wafelson, ktory na wystepach wydaje zwierzece dzwieki do mikrofonu. Nasciagalem kiedys plyt i jego i Naked City z Zornem i strasznie sie zawiodlem - bardziej bym skorzystal ogladajac malpy w ZOO.

Niekoniecznie. Potrafi bardzo przekonująco zaśpiewać jakieś tam włoskie piosenki (Mondo Cane), tak, że chociaż nie lubię takiej muzyki w jego wersji - w sumie bardzo klasycznej - chętnie zapuszczę. Poza tym Faith no More to taki rock symfoniczny przeniesiony w realia alternatywy przełomu lat 80' i 90' - dużo fajnych melodii, trochę ciekawych patentów i w ogóle spoko rak.
Wiem, pare razy slyszalem go, gdy spiewal jak przystalo na czlowieka, ale juz zawsze bedzie mi sie kojarzyl z idiotycznym wrzaskiem.
Mnie i kolegę też tak niektórzy kojarzą .
Patton jest spoko, FNM to jeden z ciekawszych bandów lat 90', a jeszcze ma sporo innych ciekawych projektów stricte rockowych:
http://www.youtube.com/watch?v=XTd8-UZEf64
Albo Fantomas, ale nie mogę znaleźć na YT nic w sensownej jakości
Oprócz Faith No More słuchałem tylko Fantomasa, jakie są spoko płyty z innych jego projektów?
Tomahawk jest spoko, to są 3 płyty więc wiele słuchania nie ma.

EDIT:
A nie, 4, w tym roku nowa wyszła, ale jeszcze nie słuchałem.
A słuchałeś Mr. Bungle?
Jakoś nie, mam słabe źródła muzyki z 21 wieku.
Fantomas
Tomahawk- przede wszystkim "Mit Gas" i "Tomahawk"
Mr Bungle - przede wszystkim "California"
Moonchild Trio -"Six Litanies for Heliogabalus"
Dosyć oryginalną płytą też jest nagrana z hip-hopowcami "General Patton Vs The X-Ecutioners" (choć mi się to mniej podoba od ww.)

A tutaj taka próbka: Fantomas coverujący Komedę.
http://www.youtube.com/watch?v=wIPrY12-2q0

Hmm.. tamten post kobaian'a o "problemie piękna i estetyki" powinien zostać przyklejony jako... banner forum. Wtedy nie dochodziłoby do takich nieporozumień.

Panie Sebastianie o jaką tolerancję Ci chodzi? O tolerancję Twojej osoby, czy zespołu? Bo o ile pierwsze jest jak najbardziej zasadne (i nie było naruszone), to wymaganie tolerancji do jakiegoś zespołu (który, nie oszukujmy się, gra co najwyżej przeciętnie) to jakieś nieporozumienie.


Pisanie, że to co ktoś uznaje za rewelacyjne jest mało wartościowe.
"Mnie się to nie podoba", "Nie moje klimaty", "Wolę inne zespoły" - takie wypowiedzi są na miejscu natomiast określenie "śmieci" świadczy o braku szacunku dla innych gustów. Słowo daję, jak w kościele, jakieś wartościowanie, moralizatorstwo i ton nadęty jak balon Ja się nie oburzam, to jest po prostu śmieszne.
Nikt się nie oszukuje, SOAD gra świetnie

Kocham użytkowanie 'braku tolerancji' jako argumentu. Dlaczego? Sam się w nim, kolego, zgubiłeś. A może celem mojego życia nie jest bycie tolerancyjnym? :>
I jeszcze z tym okresem czasu: Kapitan chyba popełnił samobójstwo, bo przecież nie powinien był robić listy swoich ulubionych albumów z roku 2012: przecież to nie przystoi, wszak Seb wie lepiej!
Swoją drogą: nie znam twórczości, ale czy przypadkiem Mike Patton nie jest dużo ciekawszy od SOAD? Na pewno to co z jego udziałem miałem okazję słyszeć (jakieś 2-3 utwory) było dosyć intrygujące, czego o SOAD nie mogę powiedzieć. Ot, co najwyżej stany średnie
...Kto co lubi, ot, cała filozofia

http://www.youtube.com/watch?v=L-iepu3EtyE

http://www.youtube.com/watch?v=Uu_VuxWCYhQ

http://www.youtube.com/watch?v=zUzd9KyIDrM
-zjesc rybe
-wypic krwszcjaasdv
-isc do fryzjera
-zrobic obiad
-zjesc obiad
-isc do pracy

ne malem gdze zapsac


Pisanie, że to co ktoś uznaje za rewelacyjne jest mało wartościowe.
"Mnie się to nie podoba", "Nie moje klimaty", "Wolę inne zespoły" - takie wypowiedzi są na miejscu natomiast określenie "śmieci" świadczy o braku szacunku dla innych gustów. Słowo daję, jak w kościele, jakieś wartościowanie, moralizatorstwo i ton nadęty jak balon Ja się nie oburzam, to jest po prostu śmieszne.

dnia Wto 13:05, 26 Marzec 2013, w całości zmieniany 1 raz
No...skoro jest tutaj pożądany taki sposób dyskutowania o sztuce, to w tej konwencji mogę skwitować powyższy post (mający wejść do regulaminu) jednym słowem - BEŁKOT.
Jeżeli mam to uzasadnić, to w jakimś innym dziale, bo nie chcę zaśmiecać tematu o jednym z moich ulubionych zespołów.

PS. Znam wielu takich, co świat dzielą na lewaków (czy pseudolewaków) i praworządnych, w większości przypadków dyskusja z nimi jest jałowa.

Ahoj Kapitanie !

No...skoro jest tutaj pożądany taki sposób dyskutowania o sztuce, to w tej konwencji mogę skwitować powyższy post (mający wejść do regulaminu) jednym słowem - BEŁKOT.
Jeżeli mam to uzasadnić, to w jakimś innym dziale


Możesz w tym - na naszym forum offtopy są dozwolone.

EDIT: a tak swoją drogą ciekaw jestem, czy doczekamy się tutaj jakiegoś uzasadnienia z Twojej strony. Przypuszczam, że nie. Raz na jakiś czas trafiają się tutaj osobnicy, którzy wypisują jakieś głupoty, po czym proszeni o jakieś uzasadnienie swojego stanowiska mówią "o tak, zaraz wam wszystko uzasadnię" i znikają. Jeden taki niedawno pisał w temacie o Oldfieldzie.

Jest jeszcze drugi typ - tacy, którzy faktycznie próbują coś uzasadniać. Piszą oni na ogół infantylne brednie świadczące o głębokim ograniczeniu umysłowym. Za ich sprawą doszedłem do wniosku, że jest wiele osób, które pod pojęciem tolerancji rozumieją przytakiwanie ich własnej głupocie. Wystarczy poczytać temat o Nightwishu, pisał tam kiedyś kolo, który o ile nie był po prostu upośledzony jarzył się olśniewającą wręcz głupotą.

Ciekaw jestem więc, co mógłbyś nam odpisać. Przypuszczam, że jeżeli w ogóle cokolwiek, to będzie to coś w stylu "trzeba szanować opinie innych no i ich gust, bo każdy ma swój gust, ja mam inny ty masz inny i tego się trzymajmy". Czyli w gruncie rzeczy nie napisałbyś nic - i jeszcze byś się z tego cieszył.

No, ale może się mylę, może nas czymś zaskoczysz, dlatego czekamy z niecierpliwością dnia Wto 13:40, 26 Marzec 2013, w całości zmieniany 1 raz
Pisałem, że nie chcę zaśmiecać tematu, nie, że nie mogę...
W związku z tym do dalszej dyskusji zapraszam tam:

http://www.metalrockforum.fora.pl/inne,28/maly-spor-dot-aksjologii-sztuki,3652.html
czy cos wiedza, czy nie wiedza
ja zyje nadzieja
ze mnie nie zjedza

SOAD jest nie tyle bezwartościowy, co mało wartościowy. Pewną wartość ma, głównie dlatego, że może być pomostem do lepszych rzeczy. Niestety pomostem tym być nie musi - i dlatego jego wartość jest niewielka.

SOAD to bardzo prymitywna muzyka. Bardzo schematyczna, budowana na zasadzie - napierdalamy - gramy melodie - gramy niby orientalny motyw złożony z pięciu dźwięków. Jest to klasyczny przykład sztuki użytkowej: to muzyka do poskakania na rockotece, albo do jazdy samochodem (chociaż sam raczej wolałbym jechać w ciszy...). Przy tym jest to na tyle płytkie, że trudno jest siedzieć, pogrążyć się w zadumie i odpłynąć ku nieznanym światom słuchając czegoś takiego. Można co najwyżej pokiwać głową i potupać nogą. W tym sensie jest to ta sama półka co Madonna - prosta, łatwa i przyjemna muzyka stricte rozrywkowa.

Poza oczywiście samą komplikacją formy - która u SOAD jest absolutnie znikoma - kolejnym kryterium jest pewna finezja, której zespołowi temu absolutnie brak. Neil Young pisze często banalnie proste piosenki, których da się doświadczać dalece głębiej niż Toxicity. Jest tak zapewne dlatego, że Young chce czegoś więcej, zaś System chce po prostu napierdalać.
Chociaż same emocje oczywiście są czymś subiektywnym, to jednak istnieje w sztuce coś, co nazwałbym wyzwalaczem emocji. Otóż Sztuka Wysoka jest w stanie wyzwolić w człowieku emocje znacznie bardziej skomplikowane, a więc piękniejsze, wznioślejsze i głębsze niż prosta sztuka użytkowa. Dlatego właśnie SOAD jako reprezentant sztuki użytkowej (i - to bardzo istotne - absolutnie niczego więcej!) nie jest zdolny do wyjścia ponad przeciętność. Ten zespół nie jest w stanie grać muzyki lepszej niż "niezbyt wartościowa" grając to, co gra.
Widzisz, ja nie postrzegam świata (w tym sztuki) w systemie 0/1 jak komp. Widać, tym się różmimy, dla Ciebie zdaje się nie ma nic pomiędzy Sztuką Wysoką, a użytkową. Dla mnie same te pojęcia już są problematyczne w sensie braku precyzyjności, coż dopiero szeroka gama barw, której Ty zdajesz się nie dostrzegać.
Osobiscie nie dzielę sztuki na jakąś Wysoką (brzmi to jak bóstwo) i użytkową. Twierdzę, że sztuka jest użytkowa ZAWSZE. To nie jakiś duszek, który fruwa sobie w przestworzach tylko dzieła, które tak, a nie inaczej odbierają ludzie, mając z tego pożyytek. Co do "Wysokiej" i wyzwalaniu głębszych emocji. Niejedna kapela black metalowa wzbudzała we mnie głębsze emocje niż System Of A Down, tyle, że niekoniecznie przyjemniejsze...Innymi słowy głębokość emocji nie jest dla mnie determinantem w wartosciowaniu muzyki. Przedwczoraj byłem na punkowym koncercie. Prosta muzyka i melodie, otwarte, szczere teksty, prymitywizm jednym słowem, emocje może nie głębokie, ale silne. Wcale nie uważam, że te kapelki są mniej wartościowe niz black metalowe. Po prostu inna bajka.
Mam jednak poczucie nieraz, że coś jest komercyjne, w sensie robione celowo pod duży nakład i sprzedaż. Niejednokrotnie mogę się w tej ocenie mylić, ale naogół wyczuwam nieszczerość artystyczną. Wyczuwałem to także w późniejszych dokonaniach SOADU, jednak Madonnie pod tym względem nie dorastali do pięt. Z naszego podwórka to Ci podam mały przykładzik: ballada Frontside "Nieodwracalny", niech mi ktoś powie, że ten przesłodzony bubel nie był zrobiony pod radio...na szczęście nie wyszło i nic więcej podobnego chłopaki z Frontside nie zrobili. A dodam, że nie mam nic przeciwko balladom, po prostu słyszałem, że tamta została zrobiona na siłę.
Kiepskie przykłady ziom podajesz, Vader, Frontside... A tak swoją drogą to można porównać Johna Casha z Metallicą, bo w sumie wcale nie grali tak diametralnie różnej muzyki, szczególnie w okresie load/re-load metallica brała całymi garściami z country music.
Ale zmiany stylu wcale nie świadczą o niskiej wartości danego wykonawcy, a wręcz przeciwnie nawet. Podana tu Madonna rzeczywiście nagrywała głównie koszmarne popowe gówno, ale zmieniając style jak rękawiczki, udało jej się nagrać 1 całkiem przyzwoity album.

Co do przełomowości Ramonesów to nie wiem, co było odkrywczego w hałaśliwym wygrywaniu melodyjek w stylu lat 50-ych ...



Trochę przydługi wywód i w sumie jaki on miał cel? I tak nikogo nie przekonasz, że SOAD to coś więcej niż takie-se granie, moim zdaniem nawet z tego nie można wyjść na ludzi, ale to już zależy.

A punk to nie tylko Sex Pistols, Ramones itp. To także potężny nurt post-punkowy i ogółem kawał zajebistego grania, jeżeli umie się szukać.

Na granicy artystycznego chaosu oscylowała właściwie cała sekcja progresywna tego forum, no ale przecież nieeeeee, oni od SOAD kradli pomysły. dnia Śro 00:50, 27 Marzec 2013, w całości zmieniany 4 razy


Co do przełomowości Ramonesów to nie wiem, co było odkrywczego w hałaśliwym wygrywaniu melodyjek w stylu lat 50-ych ...


Znaczy oni "wynaleźli" punkowy sposób gry na gitarze i fakt że tylko dlatego że byli debilami i nie potrafili inaczej niewiele zmienia. Byli jakimś tam prekursorami punka, a z punka wyrosło później trochę ciekawej muzy, więc może odkrywczy nie byli, ale wpływowi tak.

Punkowa muzyka jest o wiele bardziej prymitywna, a zespoły takie jak Sex Pistols, The Clash, Ramones były przełomowe w najgłęszym tego słowa znaczeniu.
Użytkowość powiadasz, każda sztuka jest w jakimś sensie użytkowa, ktoś ją konsumuje, czy to słuchając tytlko, czy tańcząc, czy przeżywając głębsze emocje.
Tak z innej beczki, w sztuce wyróżnia sie coś takiego jak prymitywizm, Nikifor też był artystą.

a znasz jakąkolwiek muzykę, która nie byłaby oparta na jakimś schemacie?
uważasz, że to przy czym nie umiesz się zadumać lub odpłynąć w inne światy jest mniej wartościowe, ok, ale ja np na "Spiders" pogrążam się w zadumie a nawet odpływam.
Madonna ma taki styl, że zawsze podążała i podąża za modą, tworzy celowo tak, aby się sprzedać, zmieniała styl dziesiątki razy, nie kryjąc się z tym zupełnie. Jak się ma do tego System? Odpowiedz sobie sam.
Stosowanie w wartościowaniu, jako kyterium, stylu muzycznego to nonsens.
teksty w muzyce też wliczają się do całokształtu jako sztuki

Ale wyłącznie jako czynnik z dalszego planu. Dobry tekst nie uratuje chujowej muzyki, podobnie jak koszmarny tekst nie zepsuje muzyki bardzo dobrej (vide Led Zeppelin). Nawet jeżeli System faktycznie miałby dobre teksty to nie są one w stanie podnieść tej muzyki do rangi wartościowego dzieła sztuki.

Odpisując na całą resztę: nie ma sensu z Tobą rozmawiać dopóki sprawiasz wrażenie jakbyś obracał się w kręgu muzyki z bardzo niskiej półki. Posłuchaj czegoś więcej to pogadamy, bo na razie wyłącznie bronisz jakichś chujaszków przed atakiem (w maksymalnie absurdalny sposób nawiasem mówiąc), zamiast autentycznie rozprawiać o Sztuce - której obawiam się, że po prostu nie znasz. dnia Śro 10:37, 27 Marzec 2013, w całości zmieniany 4 razy
Poza tym nie ma co tak się oburzać za przyrównanie Madonny do SOAD.
Z tego co kojarzę z przesłuchanej pobieżnie dyskografii Dałnów ich najciekawszy album, Mezmerize, nie ma przystartu do Ray of Light Madonny - wysmakowanego elektronicznego popu /trip hopu.

I chyba łatwiej popaść w zadumę słuchając Ray of Light niż przy wspomnianym "Spiders" SOAD. Zresztą, sami oceńcie (nawet rok wydania jest ten sam)

SOAD

http://www.youtube.com/watch?v=J7r564IB4qY

VS

Madonna;

http://www.youtube.com/watch?v=_TaTG_77BKw


Rzecz w tym, ze ten caly Sebek nawet Madonny nie slyszal. Poznal pare kapel, wydal usta, zrobil powazna mine i powiedzial HM, TO DOPIERO MUZA.

Punkowa muzyka jest o wiele bardziej prymitywna, a zespoły takie jak Sex Pistols, The Clash, Ramones były przełomowe w najgłęszym tego słowa znaczeniu.
O wiele bardziej prymitywne od SOAD są małpy walące kamieniem o drzewo. Punkowcy to ten sam poziom - albo i wyższy, czego przykładem jest The Clash. Poza tym te zespoły były przełomowe, bo od razu wylazły na wierzch, natomiast absolutnie nie były odkrywcze.
Użytkowość powiadasz, każda sztuka jest w jakimś sensie użytkowa, ktoś ją konsumuje, czy to słuchając tytlko, czy tańcząc, czy przeżywając głębsze emocje.
To tak jak papier - każdy jest użytkowy: na jednym zapisano Sklepy Cynamonowe, a innym podcieram sobie dupę...

A mówiąc poważniej to mylą Ci się pojęcia. Istotą sztuki użytkowej jest przeznaczenie praktyczne - sfera materialna, nie duchowa. Mówienie, że Bach to sztuka użytkowa bo ktoś "używa" tej muzyki podczas mszy to próżna zabawa pojęciami, z której w najlepszym razie nic nie wynika - albo co gorsza wynika bronienie przez dorosłego kolesia prostackiej muzy przed słuszną krytyką.

Tak z innej beczki, w sztuce wyróżnia sie coś takiego jak prymitywizm, Nikifor też był artystą.
Nikifor za pomocą prostych środków generuje u odbiorcy głębokie przeżycia estetyczne. Natomiast SOAD przy pomocy prostych środków generuje u odbiorcy potrzebę skakania jak orangutan. Dlatego Nikifor był prymitywistą, zaś System jest prymitywny.

O kurwa! Pogrubiłem to zdanie, żeby Ci pokazać, że siedzisz w jaskini. Człowieku, tu naprawdę nie ma o czym dyskutować. Puśćże sobie chociażby King Crimson to zobaczysz na czym polega balansowanie na granicy artystycznego chaosu. I to w wersji dla średnio zaawansowanych...
a znasz jakąkolwiek muzykę, która nie byłaby oparta na jakimś schemacie?
Znam. Co prawda chyba Robert Wyatt stwierdził, że w muzyce zawsze jednak jakiś schemat jest, nawet we free jazzie i że nie da się tak całkiem poza niego wyjść. Niemniej schematyczność muzyki Beefhearta i Coltrane'a, a schematyczność muzyki Systemu to jednak nie jest to samo. Na tym forum jest mnóstwo tematów o mniej schematycznej muzyce, poczytaj, posłuchaj to pogadamy.
uważasz, że to przy czym nie umiesz się zadumać lub odpłynąć w inne światy jest mniej wartościowe, ok, ale ja np na "Spiders" pogrążam się w zadumie a nawet odpływam.
Standardowy argument nosala - skoro nie masz ciar przy jakimś tam "łup łup łup" to znaczy, że nie rozumiesz tej muzy. Nie gościu, to raczej Ty masz przy tym ciary bo nie słuchasz niczego lepszego. Poza tym co to dla Ciebie jest "zaduma"? Masz na myśli to, że ktoś siedzi, słucha jakichś partaczy, którzy akurat grają "smutną nutę" i myśli sobie "życie to cierpienie"? Naprawdę wydaje Ci się, że ma to się jakoś (odpowiednio) do przeżyć, które daje muzyka Zappy, Popol Vuh albo Szymanowskiego?

Stosowanie w wartościowaniu, jako kyterium, stylu muzycznego to nonsens.
Mylisz się. Styl muzyczny to tylko etykieta. Pod różnymi etykietami kryją się różne trutki - ale zawsze są to trunki. Mówienie, że nie ma co porównywać piętnastoletniej whiskey do jabola za 4,50 bo to inny gatunek jest niedorzeczne. Trzeba to porównywać i nie ma co się oszukiwać, że jabol to jakiś inny gatunek - nie to po prostu obrzydliwy chujowy alkohol dla lumpów.
SOAD zaś to cholernie prostacka muza, faktycznie w swojej klasie niezła, ale ogólnie bardzo mizerna. To jest muzyka - dokładnie tak samo jak Mozart, jak Young i jak Coleman - jest po prostu od nich nieporównywalnie płytsza i skierowana do publiki, która albo chce się wyszaleć, albo nie ma pojęcia o muzyce - a na ogół jedno i drugie.
teksty w muzyce też wliczają się do całokształtu jako sztuki
Ale wyłącznie jako czynnik z dalszego planu. Dobry tekst nie uratuje chujowej muzyki, podobnie jak koszmarny tekst nie zepsuje muzyki bardzo dobrej (vide Led Zeppelin). Nawet jeżeli System faktycznie miałby dobre teksty to nie są one w stanie podnieść tej muzyki do rangi wartościowego dzieła sztuki.
Odpisując na całą resztę: nie ma sensu z Tobą rozmawiać dopóki sprawiasz wrażenie jakbyś obracał się w kręgu muzyki z bardzo niskiej półki. Posłuchaj czegoś więcej to pogadamy, bo na razie wyłącznie bronisz jakichś chujaszków przed atakiem (w maksymalnie absurdalny sposób nawiasem mówiąc), zamiast autentycznie rozprawiać o Sztuce - której obawiam się, że po prostu nie znasz.
Nie musisz rozmawiać, nikt Cię nie zmusza przecież
Wiesz, ja naprawdę czuję się w rozmowie z Tobą, jakbym nie był na forum rockowym, tylko wirtuozów. Jakby nie patrzeć, to ROCK ogólnie stanowią raczej proste formy, a stopień złożoności formy nigdy nie stanowił i nie będzie stanowić o jego wartości, czy to się Szanownemu Kapitanowi podoba, czy też nie, niezależnie od ciar i nieznanych światów jaki Szanowny Kapitan raczy doświadczać. Ave!

Większość muzyki rockowej można uznać za prostacką i małowartościową wg Twoich duchowych kryteriów i porównań do Bacha czy Mozarta
Wiesz, ja naprawdę czuję się w rozmowie z Tobą, jakbym nie był na forum rockowym, tylko wirtuozów
Robisz błąd myśląc, że wszyscy uważają tutaj rock za najbardziej spoko muzę, tak naprawdę nazwa forum jest tylko dla beki
A przepraszam bardzo, kolega jest takim zwolennikiem subiektywnego podejścia, a Kapitanowi zabrania subiektywnego patrzenia na złożoność i inne jako kryteria oceny? Śmiesznyś panie, śmiesznyś. SOAD jest nudny bo ja tak powiedziałem i nawet nie śmiej polemizować, bo tak.

A FORUM TO KURWA JAZZ N' MAGMA.

Ciekawe ile KC znasz. Jeden album? Możesz pobrylować znajomością, nikt się nie obrazi. dnia Śro 20:05, 27 Marzec 2013, w całości zmieniany 3 razy

przyrównywanie Systemu do Bacha ma się jak piernik do wiatraka.

Zastanowmy sie.

Bach tworzyl muze? Tworzyl

System dalnow tworzyl muze? Tworzyl

Da sie porownac muze do muzy? Da sie.

Da sie stwierdzic, ze Sebek to glupiec? Tylko obrazajac glupcow.
@Seb

MASZ TY W OGÓLE ROZUM I GODNOŚĆ CZŁOWIEKA?
Nie, ja mam rozum i godność Diabła
Ale jesteś fajny. BENDZIESZ MOIM KOLEGOM??????????????????
Stary - to do Sebcia - pierdolisz głupoty i jesteś głuchy na uszy. Nie dogadamy się. Jeśli chcesz słuchać chujni to sobie słuchaj, chcesz się upierać przy swoim to się upieraj - Twoja sprawa. Mogę Ci najwyżej współczuć braku wrażliwości...

A przepraszam bardzo, kolega jest takim zwolennikiem subiektywnego podejścia, a Kapitanowi zabrania subiektywnego patrzenia na złożoność i inne jako kryteria oceny? Śmiesznyś panie, śmiesznyś. SOAD jest nudny bo ja tak powiedziałem i nawet nie śmiej polemizować, bo tak.
A FORUM TO KURWA JAZZ N' MAGMA.
Ciekawe ile KC znasz. Jeden album? Możesz pobrylować znajomością, nikt się nie obrazi.

Wiesz co, wolę CD w twardych pudełkach, ewentualnie WC damskie.

Większość muzyki rockowej można uznać za prostacką i małowartościową wg Twoich duchowych kryteriów i porównań do Bacha czy Mozarta
Wiesz, ja naprawdę czuję się w rozmowie z Tobą, jakbym nie był na forum rockowym, tylko wirtuozów
Robisz błąd myśląc, że wszyscy uważają tutaj rock za najbardziej spoko muzę, tak naprawdę nazwa forum jest tylko dla beki

No to sobie pobekam jak rock'n'rollowiec wśród aniołów Sztuki Wyższej
Nazwałeś mnie klakierem, jesteś taki spox. Nie walczysz już o tolerancję? dnia Śro 21:42, 27 Marzec 2013, w całości zmieniany 1 raz


No to sobie pobekam jak rock'n'rollowiec wśród aniołów Sztuki Wyższej


Rock to bardzo często też jest Sztuka Wysoka - i o takim właśnie rocku zwykliśmy tutaj dyskutować.

przyrównywanie Systemu do Bacha ma się jak piernik do wiatraka.

Zastanowmy sie.

Bach tworzyl muze? Tworzyl

System dalnow tworzyl muze? Tworzyl

Da sie porownac muze do muzy? Da sie.

Da sie stwierdzic, ze Sebek to glupiec? Tylko obrazajac glupcow.

Zastanówmy się.

Wiatrak rusza się? Rusza (jak wiatr zawieje)

Piernik rusza się? Rusza (jak zmienia kształt w piecu)

Da się porównać wiatrak do piernika? Da się. Po co? Po jajco...

Da się stwierdzić, że coś co się kryje pod nickiem Jean Ivoire Gleaves to śmierdzący tchórz? Da się, bo to oczywiste, tylko tchórz obraża pod zasłoną anonimowości.
A Ty nazwałbyś mnie klakierem twarzą w twarz i bronił SOAD przed ludźmi, którzy najwidoczniej wiedzą więcej? Chyba nie miałbyś do tego jaj


No to sobie pobekam jak rock'n'rollowiec wśród aniołów Sztuki Wyższej


Rock to bardzo często też jest Sztuka Wysoka - i o takim właśnie rocku zwykliśmy tutaj dyskutować.

No to Kapitanie, po co zatem takie rubryki jak np punk rock (nawiązuję do Twoich kryteriów wartości)? Żeby w błąd wprowadzać? Dziecinada.
Seb, widać, że jesteś nowy: te rubryki istnieją od początku żywota forum (a sam nie jestem aż tak długo) - Kapitan dopiero niedawno dostał Admina, gdyż widać nadal chce mu się prowadzić forum gdzie, poza paroma osobami, wypowiada się raz na ruski rok jakiś nosal/wafel.


No to sobie pobekam jak rock'n'rollowiec wśród aniołów Sztuki Wyższej


Rock to bardzo często też jest Sztuka Wysoka - i o takim właśnie rocku zwykliśmy tutaj dyskutować.

No to Kapitanie, po co zatem takie rubryki jak np punk rock (nawiązuję do Twoich kryteriów wartości)? Żeby w błąd wprowadzać? Dziecinada.

Nie ja stworzyłem to forum, więc nie do mnie te żale. Poza tym w punku też się trafiały niezłe kapele - głównie w post i proto punku, ale jednak.

Da się, bo to oczywiste, tylko tchórz obraża pod zasłoną anonimowości.

Tylko pizda wyskakuje z tekstem o anonimowosci robiac z siebie odwaznego, i wiedzac, ze sama jest anonimowa.

Jak chcesz to Ci sie na privie przedstawie z imienia i nazwiska, podam swoj adres zamieszkania.
Zreszta o jaka obraze tutaj chodzi? Nazywalem cie durniem, bo piszesz jak duren, co kazdy tutaj potwierdzi. Moje obelgi to tylko opis rzeczywistosci, ktora widze.
Gdybym nazwal cie 'jebanym swiadkiem jehowy' to co innego.

PS chyba ze faktycznie jestes swiadkiem jehowy, nawet pasowaloby do twojej upierdliwosci.

Stary - to do Sebcia - pierdolisz głupoty i jesteś głuchy na uszy. Nie dogadamy się. Jeśli chcesz słuchać chujni to sobie słuchaj, chcesz się upierać przy swoim to się upieraj - Twoja sprawa. Mogę Ci najwyżej współczuć braku wrażliwości...

Tak myślałem, na tym kończy się Twoja "argumentacja".
"Pierdolisz, jesteś głuchy na uszy (a nie na oczy? , słuchasz chujni" itp...jak łatwo przewidzieć finał niektórych jałowych dyskusji.

PS. No cóż, ja już taki niewrażliwy zimny drań i dobrze mi z tym bez dwóch zdań, więc nie współczuj.

PS. No cóż, ja już taki niewrażliwy zimny drań

Chyba niewrazliwy gluchy pien i kutas bez jaj.

Kutas bez jaj to według mnie o trzy słowa za dużo

dobra:

Chyba niewrazliwy gluchy pien i.
Właśnie, 'jestem zimny drań i niewrażliwiec' - takim czymś na nikim nie robisz wrażenia, boś jest po prostu nudny. dnia Śro 22:15, 27 Marzec 2013, w całości zmieniany 1 raz

Da się, bo to oczywiste, tylko tchórz obraża pod zasłoną anonimowości.
Tylko pizda wyskakuje z tekstem o anonimowosci robiac z siebie odwaznego, i wiedzac, ze sama jest anonimowa.
Jak chcesz to Ci sie na privie przedstawie z imienia i nazwiska, podam swoj adres zamieszkania.

Zresztą o jaka obrazę tutaj chodzi? Nazywałem cie durniem, bo piszesz jak dureń, co każdy tutaj potwierdzi. Moje obelgi to tylko opis rzeczywistości, którą widzę.
Gdybym nazwal cie 'jebanym swiadkiem jehowy' to co innego.
PS chyba ze faktycznie jestes swiadkiem jehowy, nawet pasowaloby do twojej upierdliwosci.
Nie jestem ani Świadkiem Jehowy, ani upierdliwy, nikomu się nie narzucam, ktoś nie chce rozmawiać, to z nim nie rozmawiam.

Właśnie, 'jestem zimny drań i niewrażliwiec' - takim czymś na nikim nie robisz wrażenia, boś jest po prostu nudny.

Uuuuu

Nie jestem ani Świadkiem Jehowy, ani upierdliwy

Jako, że zdjęcie było na tyle niecenzuralne, że musiałem je skasować jesteście zmuszeni posłużyć się wyobraźnią i ujrzeć oczyma duszy nagie męskie przyrodzenie dyndające swobodnie ponad opuszczonymi do kostek gaciami
No, mi też jest przykro.


Tak myślałem, na tym kończy się Twoja "argumentacja".


Bo tu nie trzeba żadnej argumentacji - albo słyszysz, albo nie słyszysz. Ty nie słyszysz, więc i nie ma co wiele gadać.

Tak naprawdę cała ta dyskusja jest nie dlatego, że słuchasz sobie SOAD, bo to nikomu nie przeszkadza, tylko dlatego, że dorabiasz nie wiadomo jaką filozofię do tego, że swoich potrzeb obcowania ze Sztuka nie zwykłeś realizować na polu muzycznym.

Widzisz, różnica między nami wcale nie polega na tym, że Ty słuchasz muzyki dla gibonów, a ja słucham Muzyki Duchowej Artystycznej Że Ja Jebię. W istocie polega ona na tym, że kiedy mam ochotę posłuchać Slayera to sobie słucham Slayera, kiwam głową, tupam nogą, ale mam pełną świadomość, że jest to prymitywna muza dla dzieci. "Każdemu jego porno" jak mawiał taki jeden kolo z innego forum. Po prostu w odróżnieniu od Ciebie nie wmawiam sobie, że coś jest mega wartościowe tylko dlatego, że mi się podoba.
Kurde, Kaptejn, rozwaliles caly efekt.

Sebek, bede na lotnisku w Rzeszowie 1 maja o godz 11:30, jak chcesz to wpadnij, tylko wez transparent jakis zebym Cie poznal.


Tak myślałem, na tym kończy się Twoja "argumentacja".


Bo tu nie trzeba żadnej argumentacji - albo słyszysz, albo nie słyszysz. Ty nie słyszysz, więc i nie ma co wiele gadać.

Tak naprawdę cała ta dyskusja jest nie dlatego, że słuchasz sobie SOAD, bo to nikomu nie przeszkadza, tylko dlatego, że dorabiasz nie wiadomo jaką filozofię do tego, że swoich potrzeb obcowania ze Sztuka nie zwykłeś realizować na polu muzycznym.

Widzisz, różnica między nami wcale nie polega na tym, że Ty słuchasz muzyki dla gibonów, a ja słucham Muzyki Duchowej Artystycznej Że Ja Jebię. W istocie polega ona na tym, że kiedy mam ochotę posłuchać Slayera to sobie słucham Slayera, kiwam głową, tupam nogą, ale mam pełną świadomość, że jest to prymitywna muza dla dzieci. "Każdemu jego porno" jak mawiał taki jeden kolo z innego forum. Po prostu w odróżnieniu od Ciebie nie wmawiam sobie, że coś jest mega wartościowe tylko dlatego, że mi się podoba.

Ech, a myślałem, że już skończyliśmy.
Chodzi o skalę wartości, a nie skrajności Boskość/Prymitywność.
Czy ja gdzieś pisałem, ze System jest megawartościowy?
Podzieliłem się swoim upodobaniem dla tego zespołu, a ktoś napisał, że jest on mało wartościowy i nie ma sensu poświęcać mu wiekszej uwagi.
Poprosiłem, aby to uzasadnił, ale jak w argumentacji pojawił się Bach to wyczułem, że albo ktoś sobie jaja robi, albo rzeczywiście buja w nieznanych światach, ponieważ ja zarejestrowałem się na forum rock'n metal, nie rock'n'classical music. Jak robicie sobie jaja, to powtarzam, z pomysłem, a nie mięchem jak gimnazjaliści.
Dzięki za pogawędkę. Pozdrawiam.

Kurde, Kaptejn, rozwaliles caly efekt.

jak w argumentacji pojawił się Bach to wyczułem, że albo ktoś sobie jaja robi, albo rzeczywiście buja w nieznanych światach, ponieważ ja zarejestrowałem się na forum rock'n metal, nie rock'n'classical music.

Już Ci to tłumaczyłem - zresztą nie tylko ja. Jak nie rozumiesz to trudno. dnia Śro 22:46, 27 Marzec 2013, w całości zmieniany 1 raz
Czyli "Trudne sprawy" mogę oceniać tylko w kategorii podobnych produkcji, a nie wobec całokształtu kinematografii tudzież nawet samych seriali?

Czyli "Trudne sprawy" mogę oceniać tylko w kategorii podobnych produkcji, a nie wobec całokształtu kinematografii tudzież nawet samych seriali?

Nie mozesz w ogole posluzyc sie takim przykladem bo tu jest forum rockn metal i musisz dawac przyklady rockn metal a nie jakies tv szol.
JA NIE LUBIE DŻAZU TYLKO PRAWDZIWY TRUMETAL
No to widac od razu ze robisz sobie jaja po co w ogole piszesz o dzezie jak sobie chcesz robic jaja to rob to z p omyslem

kuerwa!

kaprys niedojrzałego dzieciaka, który siedzi przed ekranem monitora i klika jak mamusia nie widzi.


Dobra autoironia ziom, oby tak dalej.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  System Of A Down
singulair.serwis