ďťż

Witam wszystkich Forumowiczów.
Jakiś miesiąc temu nieopatrznie przyznałem się tu do posiadania samoróbki kartonowej Yamato w wersji z 1888 r. pod żaglami. Wywołany do tablicy przez Kasię i Andrzeja, z drżącym sercem ośmielam się zaśmiecić forum zdjęciami tej rażącej karykatury mikromodelu.

Zanim słusznie zostanę zlinczowany i zbanowany za zawracanie głowy Forumowiczom, przyznam się do popełnionych błędów:
1. Zbyt grube maszty i reje.
2. Niepomalowane olinowanie.
3. Prawdopodobnie błędne malowanie, niezgodne z zasadami malowania okrętów w erze Mejdżi.
i najważniejsze:
4. Niewłaściwy kształt kadłuba.






Teraz żałosna próba tłumaczenia się.
Ad. 1. Model jest już wiekowy. Taką wówczas miałem technologię i dostępne materiały. Dzisiejsze modele wyglądają już lepiej (vide pancernik Huascar prezentowany obecnie na XXV OPMR w Warszawie). Poza tym u p. Piotra Czerkasowa (MASTER) zamówiłem większą ilość reji i masztów ślicznie zwężonych ku końcom.
Ad 2. Obecnie olinowanie, wykonane z drutu 0,06 mm jest pomalowane na kolor bury. Po prostu nie zdążyłem zrobić zdjęć a model jest na XXV OPMR.
Ad. 3. Posiadane wówczas materiały sugerowały szare malowanie. Obecnie zrobiłbym go na biało z żółtym kominem i masztami.
Ad. 4. Mój wielki, nienaprawialny błąd. Z posiadanych materiałów i zdjęć wynikał taki właśnie kadłub. Obecnie posiadam m.in. Conway'sa 1860-1905 oraz kilka wydawnictw rosyjskojęzycznych, z których wyraźnie widać innych kształt kadłuba (wnęki pod kazamaty z produ).
Reasumując.
Po zakończeniu XXV OPMR model ląduje w koszu i będę przymierzał się do nowej wersji fregaty pancernej typu Katsuragi. Ciekawostką jest, że jeden z bliźniaków tegoż Yamato nazywał się... Musashi.

Pozdrawiam.
Tomek dnia Czw 19:25, 20 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz


Tak, czy inaczej - gratuluję.
A swoją drogą, dałeś nam w ten sposób niepowtarzalną okazję, aby zweryfikować swoje poglądy na temat Yamato. Podejrzewam, że większość śmiertelników kojarzy sobie tę nazwę wyłącznie z pancernym kolosem.
Takie wcielenie Yamato jestem w stanie zaakceptować. Tego z II wojny nie - nie lubię go. Brzydki jest.
Podziwiam Cię, że zrobiłeś go od podstaw, i to jeszcze w 1/700.
Uroczy jest, nawet jeśli nie do końca zgodny z tzw. prawdą historyczną.

BTW. Z całym szacunkiem - nie chrzań WPan andronów o "zaśmiecaniu forum" i "rażących karykaturach", bo poszczuję Cię sama sobą! Kawał fajnego modelu zrobiłeś.
Śliczna rzecz!
Nareszcie YAMATO inny niż wszystkie; do tej pory tylko Haliński perwszy, drugi, piąty, rocznik taki. siaki czy inny... jakby to było wino! A ten jest piękny!
Zacznij przygotowywać materiały do udostępnienia planów innym zainteresowanym!
A tak poważnie (choć to wyżej też było serio!) - kapitalny pomysł, rzadko można oglądać modele całkowicie własnej koncepcji, nie oparte na wcześniejszych opublikowanych wycinankach/plastykach/monografiach! Myślę, że można to porównać do prac ś.p. S. Katzera, buduj więcej i chwal się na forum i imprezach terenowych!Niedoróbki, jakie rzeczywiście istnieją, torzecz normalna, zwłaszcza, że jesteś ich świadom - czyli lada moment znikną!
Tak trzymać!



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Yamato pod żaglami (1/700)
singulair.serwis