ďťż



Art Ensemble of Ułan-Bator to byli tacy goście w maskach, albo bez, co grali eksperymentalną muzę, ale na niesamowitym luzie, miejscami brzmiało to prawie rozrywkowo, a po chwili Lester Bowie brał młota i rozpierdalał cały utwór w drobny mak i dawał takie saksofony co brzmiały jak spadający samolot, co z niego leci dym.

W ogóle skład jest o taki:

Lester Bowie – trąbka, skrzydłówka, kelphorn, bęben basowy, instrumenty perkusyjne, wokal i inne
Roscoe Mitchell – saksofony (sopranowy, altowy, tenorowy, basowy), klarnet, perkusja, bongosy, syreny, dzwonki, wokal i inne
Joseph Jarman – saksofony (sopranino, sopranowy, altowy, tenorowy, basowy), flety, klarnet, fagot, obój, klawikord, gitara, kongi, wibrafon, syntezator, instrumenty perkusyjne, wokal i inne
Malachi Favors Maghostut – kontrabas, gitara basowa, bandżo, cytra, gongi, różne bębny, gwizdki, melodica, wokal i inne
Famoudou Don Moye – perkusja, kongi, basowa marimba, gongi, różne bębny, instrumenty perkusyjne, wokal i inne
Phillip Wilson – perkusja
Corey Wilkes – trąbka
Jaribu Shahid – kontabas, gitara basowa

Z płyt najbardziej polecam wam poniższe, co je wypisałem poniżej:

Art Ensemble of Chicago - Les stances à Sophie (1970) - jedna z moich ulubionych płyt jazzowych.
Art Ensemble of Chicago - Fanfare for the Warriors (1974)
Art Ensemble of Chicago - Nice Guys (1979)
Art Ensemble of Chicago - Urban Bushmen (1982)
Brigitte Fontaine & Art Ensemble of Chicago - Comme à la radio (1970)


Słuchałem ich raz i zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie, muszę sobie ich przypomnieć.
Słuchałem kilka ich płyt i mi się podobały. Z tu wymienionych znam tylko "Nice Guys". Z tego co pamiętam bardzo mi się podobała "Certain Blacks". Nie znasz jej Kapitanie, czy Ci się nie podoba?
Nice Guys podoba, ale jakoś mniej. No i słuchałem tego bardzo dawno. Zaś Certain Blacks chyba nie słyszałem i chyba dzisiaj sobie to ściągnąłem, więc niebawem usłyszę.


Dobrze znam tylko Comme à la radio, świetna rzecz. Poza tym kiedyś słyszałem jeszcze Les stances à Sophie i raczej średnio mnie to wtedy podeszło, cza będzie posłuchać jeszcze raz.
Witam, jako że jest to mój pierwszy post, witam was serdecznie. Na forum zaglądam już od jakiegoś czasu i za radą jednego z użytkowników postanowiłem się zarejestrować.

A co do Art Esemble to znam Les stances a Sophie i Comme a la radio, z czego ta druga trochę bardziej odpowiada mi klimatem ale raczej obie warto znać. Od siebie polecam jeszcze przyjrzeć się solowej twórczości Brigitte Fontaine (np. albumy z 68 i 72).

Pozdrawiam.

Od siebie polecam jeszcze przyjrzeć się solowej twórczości Brigitte Fontaine (np. albumy z 68 i 72).

Solowej i nie tylko. Najbardziej podobają mi się te z jej płyt, na których podpisana jest obok kogoś jeszcze. Comme à la radio z Art Ensemble of Chicago i, dla odmiany avant-folkowa, nie avant-jazzowa L'incendie z Areski Belkacemem.

Witamy na forum : )
Nosal posłuchał Lest stances a Sophie i początek nosalowi bardzo się spodobał, ale później zrobiło się zbyt awangardowo i w ogóle free.
jaki nosal
No że ja
jesteś dżonson albom ślepy
Forumowa ranga to tylko forumowa ranga; w prawdziwym życiu jestem nosalem.
ale Ty o tym nie decydujesz przecież, nie możesz się sam mianować
Nie spamujcie w takim wątku!
spamuję bo mogę
Dobra. Przesłuchałem Sofję i jeszcze jeden album, niestety nie pamiętam jaki, bo robiłem to pobieżnie i nic z tego nie wyniosłem. Dlatego zapytam teraz: czy w dorobku zespołu są lepsze rzeczy od Black Saint and the Sinner Lady?
Nie, jest jedna chyba równie dobra - Stancja Zofii. Nigdy potem nie zbliżyli się do tego poziomu.
No to spasuję na razie.

Z tego co pamiętam bardzo mi się podobała "Certain Blacks". Nie znasz jej Kapitanie, czy Ci się nie podoba?

Już znam. Faktycznie jest fajna, chociaż do Les stances à Sophie nie umywa się zupełnie.
People in Sorrow jest bardzo fajna.

Z tego co pamiętam bardzo mi się podobała "Certain Blacks". Nie znasz jej Kapitanie, czy Ci się nie podoba?

Już znam. Faktycznie jest fajna, chociaż do Les stances à Sophie nie umywa się zupełnie.
W takim razie muszę zassać tą Sofię.
Poznałem już Sofię. Faktycznie, bardzo fajna muzyka, ale nie powiedziałbym żeby inne ich płyty się do niej nie umywały... na pewno jest inna.
Najbardziej spodobały mi się na niej wokale. Prześwietnie to współgra z muzyką i żałuję, że nie kontynuowali kariery w tym składzie. Polecacie jakieś równie dobre jazzowe albumy z kobiecym wokalem?
Debiut Return to forever
To samo pomyślałem, ale Che pewnie zna. :--
Na ubiegłorocznej płycie Fire! Orchestra były damskie wokalizy
^ Też to chciałem zaproponować, chociaż sama płyta bez rewelacji.
Return to Forever każde dziecko zna

Poznałem już Sofię. Faktycznie, bardzo fajna muzyka, ale nie powiedziałbym żeby inne ich płyty się do niej nie umywały... na pewno jest inna.
Najbardziej spodobały mi się na niej wokale. Prześwietnie to współgra z muzyką i żałuję, że nie kontynuowali kariery w tym składzie. Polecacie jakieś równie dobre jazzowe albumy z kobiecym wokalem?


Masz tu reprezentatywny wybór przeróżnych płyt z wokalistyką jazzową. Czasami partie wokalne dominują na albumie, czasem są tylko dopełnieniem. To najciekawsze płyty, jakie zdołałem sobie przypomnieć na poczekaniu.

Mahavishnu Orchestra - Apocalypse - 1974
Mahavishnu Orchestra – Visions of the emerald beyond – 1975
Chick Corea – The Mad Hutter - 1978
Bill Evans, Bobby Hutcherson, Karin Krog & Archie Shepp - Live at the Festival (Recorded Live at Ljubljana) - 1974
Karin Krog - Hi-Fly (Featuring Archie Shepp) - 1976
Karin Krog – Joy – 1968
Stanley Clarke – Children of Forever – 1973
Urszula Dudziak & Adam Makowicz - Newborn Light – 1972
Urszula Dudziak – Urszula – 1975
Michał Urbaniak – Inactin – 1971
Michał Urbaniak – Parathypus B - 1972
Michał Urbaniak – Constellation In koncert – 1973
Michał Urbaniak – Fusion – 1974
Flora Purim – Stories to tell – 1974
Flora Purim – Butterfy dream – 1973
Flora Purim – Open your eyes you can fly – 1976
Norman Connors – Dark of light - 1973
Norman Connors – Love from the sun – 1973
Airto Moreira – Natural feelings – 1970
Airto Moreira – Seeds on the ground – 1970
Hermeto Pascoal ‎– Hermeto – 1975
Black Renaissance – Black Renaissance – 1976
Carlos Garnett ‎– Black Love – 1974
Cecil McBee ‎– Mutima – 1974
Wayne Shorter – Supernova – 1969
Frank Foster ‎– The Loud Minority - 1974
Mtume ‎– Rebirth Cycle – 1974
Anthony Braxton – Town Hall – 1972
Enrico Rava – Quotation marks – 1973
Rimona Francis – Rimona Francis – 1978
The Michael Garrick Sextet With Norma Winstone - The Heart is a Lotus - 1970
Bobby Hutcherson - Now - 1969
Norma Winstone – Edge of time – 1972
Mike Westbrook - Mike Westbrook's Love Songs – 1970
Mike Westbrook Orchestra ‎– Metropolis – 1971
Michael Garrick Band ‎– Home Stretch Blues – 1972

Dzięki wielkie.
We Insist! Maxa Roacha tez bardzo fajna.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Art Ensemble of Chicago
singulair.serwis