ďťż

Jeszcze jedna osobistość znana z VU.



Nico (właśc. Christa Päffgen) (ur. 16 października 1938 w Kolonii – zm. 18 lipca 1988 na Ibizie) – modelka, aktorka, piosenkarka, jedna z muz Andy'ego Warhola. Zasłynęła jako wokalistka The Velvet Underground, którego to zespołu altowiolista i współzałożyciel John Cale znacząco ukształtował jej własny dorobek muzyczny jako producent muzyczny, instrumentalista, kompozytor i autor śpiewanych przez nią piosenek i tekstów.

Dyskografia obszerna, pozwolę się zaznaczyć tylko najważniejsze i najlepsze płyty:
1967 'The Velvet Underground and Nico
1967 Chelsea Girl
1969 The Marble Index (wybitny album z pogranicza folku i awangardowego rocka)
1970 Desertshore


Jeszcze ta dyskografia sobie idzie dalej:

1974 The End...
1981 Drama of Exile
1985 Camera Obscura

Ostatniej z nich nie słyszałem, natomiast The End... i Drama of Exile to znakomite albumy.

Zaś The Marble Index to jedna z najlepszych płyt lat 60ych. Absolutnie.
Cóż za niedopatrzenie, będę musiał nadrobić.
Nie lubię. Głosu jej nie lubię. Poza tym wszystkie piosenki w The Velvet Underground z nią są takie bitelsowe jakieś, przynajmniej tak pamiętam. Ale ja się nie znam.


miała taki głos...............niemiecki. Też jakoś mnie to odrzuciło trochę, ale potem stwierdziłem, że fajnie spox i extra posłuchać i kobiety śpiewającej jak facet.
Słucham sobie właśnie "Drama of Exile". Bardzo dobry album. Nico w wielkim stylu przypomina, kto naprawdę wymyślił brzmienia charakterystyczne dla nowej fali i daje młodym gniewnym prztyczka w nos, pokazując, że też potrafi grać jak oni, a nawet lepiej.

Przy okazji zastanawiające jest umieszczenie Nico w tym dziale. W sumie jej inspiracje folkiem wydają mi się równie ważne, ale i równie przygodne jak wszystkie inne wpływy - awangardy, rocka psychodelicznego, czy jak w wypadku DoE - nowej fali.
No bo na pierwszych płytach, zwłaszcza Chelsea Girl i Desertshore tego folku jest sporo.
Noo ja sobie myślałam, że ona sobie będzie śpiewać jakieś "la la la" a obok będzie siedział facio z gitarą i smęcił kilka akordów na krzyż i wszyscy w kowbojkach i koszulach w kratę a tu mi wyskakuje takie "The Marble Index" i mój światopogląd pada na cycki. Kto to myślał tak grać w roku 68!
Ano. Jedna z najlepszych płyt tamtego rocznika. I najlepsza w dyskografii Nico, co nie znaczy, że reszty nie warto poznać, bo warto.
Pewnie, że warto, bo jest to muzyka jak na swój okres bardzo ciekawa i oryginalna i doceniam, nawet pomimo faktu, że Desertshore słuchało mi się dość ciężko. Jakoś za duże stężenie nadęcia na metr kwadratowy, przynajmniej jak na moje możliwości.
No, niestety aranżacje na Desertshore i Chelsea Girl są zaaranżowane nie tak, jak powinny, ale jak się wsłuchać, to są naprawdę dobre.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Nico
singulair.serwis