ďťż

BELA BARTOK



Poznając muzykę XX wieku absolutnie nie można pominąć twórczości tego kompozytora. Stworzył on stopniowo własny, oryginalny świat dźwięków. To muzyka niezwykle wyrafinowana, która dla ówczesnych słuchaczy, była częstokroć zbyt odległa od tradycyjnie pojmowanej estetyki rodem z XIX wieku, stąd częste zarzuty ze strony tradycjonalistów („chaos dźwiękowy”, „kakofoniczne grymasy”).

CECHY JĘZYKA MUZYCZNEGO BARTOKA:

- silne wpływy muzyki ludowej (z tego powodu była często dezawuowana w pierwszej połowie XX wieku)
- dążenie do techniki szmerowej
- wrażliwość kolorystyczna, wysublimowanie tkanki muzycznej w sferze dynamicznej
- własny, specyficzny język harmoniczny, będący daleko posuniętą modyfikacją systemu funkcyjnego dur-moll: pentatonika, stosowanie skali całotonowej, kombinacje tonacji kościelnych, fragmentaryczne wykorzystywanie skali dwunastodźwiękowej

WAŻNIEJSZE KOMPOZYCJE (wyboldowane to jazda obowiązkowa):

a.) orkiestrowe:

Suita Taneczna

Muzyka na instrumenty strunowe, perkusję i czelestę – jedno z największych arcydzieł w dorobku kompozytora. To doskonały przykład jego wyrafinowanego języka dźwiękowego. Uwagę zwraca bogactwo dynamiczne i kolorystyczne, stosowanie techniki szmerowej jest tu niejako antycypacją poszukiwań awangardystów w drugiej połowie XX wieku (w tym względzie kłania się także Edgar Varese). To jeden z trudniejszych w odbiorze utworów w jego dorobku, dlatego nie jest raczej dobry na początek. Jest jednak naprawdę frapujący, to kompozycja o dużej sile wyrazu, dlatego z pewnością warto się z nią zapoznać.

Divertimento na orkiestrę smyczkową
Koncert na orkiestrę

b.) na instrumenty solo i orkiestrę:

I Koncert Fortepianowy
II Koncert Fortepianowy
Szczególnie pierwsze dwa koncerty fortepianowe warto dobrze obczaić, gdyż są to nie tylko wyróżniające się utwory Bartoka, ale także jedne z najbardziej znamienitych przykładów tej formy muzycznej w XX wieku.

III Koncert Fortepianowy
I Rapsodia na skrzypce i orkiestrę
II Koncert skrzypcowy

c.) kameralne:

Kwartety smyczkowe I-VI - w tej formie Bartok osiągnął prawdziwe mistrzostwo. W tym wypadku także nie jest to muzyka lekka łatwa i przyjemna, nawet, jak na standardy muzyki klasycznej. Kwartety ukazują typowe cechy jego muzyki – radykalną linearność, istotną rolę kontrapunktu, zindywidualizowany język harmoniczny. Na ich przykładzie dobrze widać, jak przebiegała jego ewolucja stylistyczna.

Suita na 2 fortepiany

d.) na fortepian:

14 bagatel op. 6
Sonata

Sonata na dwa fortepiany i perkusję – bardzo oryginalna kompozycja, biorąc pod uwagę czas, kiedy powstała. Chodzi głównie o wręcz niespotykaną wcześniej ekspresyjność partii instrumentów perkusyjnych. Ich zakres oraz rola w procesie kształtowania przebiegu muzycznego uwydatnia jeszcze bardziej jej oryginalność.

Allegro Barbaro – słynna witalistyczna kompozycja, po którą sięgnął z powodzeniem zespół Emerson, Lake and Palmer na swoim debiutanckim krążku.

Mikrokosmos – to zbiór progresywnie uszeregowanych kompozycji, w których zawarte są liczne problemy współczesnego języka muzycznego. Ten zbiór jest dobrym wprowadzeniem do muzyki węgierskiego kompozytora.

e.) pantomima

Cudowny Mandaryn – jeden z najbardziej reprezentatywnych przykładów witalizmu. Muzyka poważna także może być niezwykle ekspresyjna i dynamiczna. W tym przypadku czasami wręcz powala dziką furią i masywnymi dźwiękami orkiestry. Dobrze pokazuje też bogactwo rytmiczne muzyki Bartoka. Świetny utwór na początek – jego werwa i agresywność spodobają się ludziom przyzwyczajonym do rocka i jazzu.

BARTOK A MUZYKA ROCKOWA:

Yochk’o Seffer, znany z takich bandów, jak: Magma i Zao powiedział: „Moim dziadkiem jest Bela Bartok, a ojcem John Coltrane". Muzyka Bartoka wywarła istotny wpływ na rock progresywny (głównie jego ambitniejsze nurty). Niektórzy twórcy rockowej awangardy przyznawali się do inspiracji jego muzyką.

Generalnie rzecz biorąc warto wspomnieć o takich wykonawcach, jak: Panta Rhei, Iva Bittova, Pataphonie, Emerson, Lake and Palmer, Univers Zero, Art Zoyd, Magma.

BARTOK A MUZYKA JAZZOWA:

W tym idiomie także wpływy Bartoka są zauważalne, szczególnie w twórczości pianistów jazzu nowoczesnego, choć nie tylko. Już w latach 40-tych i 50-tych orkiestrowe faktury big- bandu Stana Kentona zawierały niektóre pomysły słynnego kompozytora znad Balatonu. Na gruncie jazzu było to wtedy nowatorskie rozwiązania. Bodaj największym entuzjastą Bartoka w świecie jazzu jest Chick Corea. Dobrym przykładem niech będzie tu choćby „Mad Hutter” (1978), szczególnie miniatury z pierwszej strony płyty analogowej ("Tweedle Dee"", "The trial") naznaczone są silnym piętnem węgierskiego kompozytora. Niektóre jego płyty akustyczne z lat 80-tych także zawierają bartokowskie inspiracje („Trio music”, „Septet”). Inni pianiści jazzowi nie wolni od wpływów bartokowskich to choćby: Cecil Taylor, Richie Beirach (grał w latach 70-tych na świetnych płytach Dave’a Liebmana („Lookout farm”, „Drum ode”, „Sweet hands”) i George Mraz.


Béli Bartóka znam tak:

Koncerty fortepianowe, w dwóch różnych wersjach: Bouleza, któą poznałem stosunkowo niedawno oraz Ferenca Fricsaya, którą poznałem przred laty i która była moim pierwszym kontaktem z Bartokiem w ogóle. Nie potrafię wybrać, która z nich bardziej mi się podoba - obie są dobre, ale też dość trudne.

6 kwartetów smyczkowych w wykonaniu Emerson String Quartet (czyli chyba najsłynniejszym), niezwykle przyjemnych i ciekawych.

Ostatnio, za sprawą tego właśnie wątku poznałem Muzykę na instrumenty strunowe, perkusję i czelestę (Fritz Reiner, Orkiestra Chicagowska) i jest to póki co najlepsze co wśród bartokowskiej twórczości znalazłem. Niesamowite połączenie motywów o bardzo standardowej melodyce z dość epatującymi i, jak to u Bartoka "urywanymi" (nie wiem, jak to lepiej nazwać) fragmentami.
Ja Bartoka znam tylko z przeróbek Emersona.

Ja Bartoka znam tylko z przeróbek Emersona. I z "Lśnienia" w reż. Kubricka.


Kiedy tam leci?
http://www.youtube.com/watch?v=WAdZr6OQZ-A Oglądałem ten film nieraz. Rozpoznaję charakterystyczne motywy, ale nie jestem pewien co to były za sceny.
Od kilka dni obczajam Chicago Symphony Orchestra / Fritz Reiner - Concerto for Orchestra (1956), którą poznałem za sprawą wysokich ocen na RYM. Trudno się w to wgryźć, ale mam wrażenie, że okaże się wspaniałe
Bartók rozpierdala. To co zaproponowal majsterwiśnia mam juz za soba (poza mikrokosmosem) i powiem Wam, ze to trzeba znac. Niewiarygodny Madziar.
Polecam
https://www.youtube.com/watch?v=dXu4Wvgo5-E

Polecam
https://www.youtube.com/watch?v=dXu4Wvgo5-E


Ło, dobre to jest!



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Béla Bartók
singulair.serwis