ďťż





W zespołach metalowych wszyscy zgrywają się świetenie

Aaaa, to oni się tam zgrywają, ulżyło mi. Do tej pory myślałem że robio to wszystko na poważne
Kurwa Aramis co ty masz za obrazek w sygnaturce. Wez wstawi jakis mniejszy
Ja się nie do końca zgodzę z muzyką klasyczną. No dobra, może i są to często przypadkowe dźwięki, ale skoro wychodzi z tego coś ciekawego, to czemu nie?

Zgodzę się z eddiem ><



Kurwa Aramis co ty masz za obrazek w sygnaturce
witruazami




Kurwa Aramis co ty masz za obrazek w sygnaturce

Gibony

Co ty masz za obrazek, a nie co ty masz na obrazku
Nie wiem skout autor tematu wziął tę wielką prawdę ale przypomniała mi się pewna wypowiedź która doskonale ją uzupełni:

To może ja inaczej się wypowiem : muzyka z dekadę na dekadę była poddawana pewnym próbą,kiedyś Hendrix był idolem,dziś słuchają go nieliczni a jeszcze inni twierdzą że jest przereklamowany,wielu sądzi też że reaktywacja Soundgarden jest hańbą dla przemysłu muzycznego,zwłaszcza po tym co zrobił Cornell,jeszcze inni narzekają na Pearl Jam twierdząc że się poddali komercji,to wszystko jest moim zdaniem swego rodzaju muzyczną propagandą szerzoną przez media,które same zbijają kasę na wywiadach z dzisiejszymi "pseudo-gwiazdkami" i to właśnie daję nam do uzmysłowienia że kiedyś muzyka była dla ludzi i pasji a dziś jest dla kasy i zdobycia jak najwyższej pozycji w świecie.

Ja się nie do końca zgodzę z muzyką klasyczną.

a co powiedziala ona?

Ja się nie do końca zgodzę z muzyką klasyczną.

a co powiedziala ona?

Esultate! L'orgoglio musulmano
sepolto è in mar; nostra e del ciel è gloria!
Dopo l'armi lo vinse l'uragano!

między innymi
echhhh, odpowiednio budować muszę się nauczyć zdania :d


śliczni :>

mrrrrr ♥



Koneser


Zgadzam się z autorem tematu i podziwiam kunszt jego pióra.
Autor - mistrz!

całe szczęście, że osoba lubiąca oba gatunki podała przykład z najgórniejszej półki- Coma, biegnę kupić oryginalny album, najlepiej od razu całą dyskografię.
to byłem ja
Tak podejrzewałam, po piśmie Cię poznałam
Zgadzam się prawie całkowicie z autorem tematu. Jak można nie słuchać metalu? Jak można nie lubić kiedy gitary gwałcą człowiekowi uszy? Słuchanie hipsterskiego rocka jest już zbyt mainstreamowe. Metal lepszy.
A Wolfganga Amadeusza nie lubicie?
Nie znam gościa. Pewnie robi dobrą muzykę której mój marny umysł nigdy nie doceni. Ale pewnie nie ma długich włosów i brody zaplecionej w warkocze. I pewnie myje się częściej niż 1 raz tydzień. Nie lubię zatem : )
To świetny koleś http://www.youtube.com/watch?v=8OZCyp-LcGw&feature=related
pewnie nosił perukę, a pod nią hodował bogatą gatunkowo faunę, a to może nawet fajniejsze od długich włosów i brody zaplecionej w warkocze
Katapulto Ty takiej muzyki na co dzień słuchasz?

Gdzie tu słychać gitary? ; (
codziennie to nie, tylko jak mam ochotę, ale tylko na Mozarta zdarza mi się takową mieć, inne Chopiny i Beethoveny mnie jakoś nie kręcą. Amadeusz jest bombowy, dobrze mi się przy nim trwoni czas
Muszę też kiedyś do niego zajrzeć : )
a mi się właśnie podoba bardziej Beethoven,Chopin i Czajkowski, a Mozzarta albo nie poznałem zbyt dobrze albo po prostu to co słuchałem nie przypadło mi.

W ogole kto w młodości typu 13-17/18 lat interesował się muzyką klasyczną jeśli jego przewodnim gatunkiem był metal :O
Mozarta najlepiej poznawać od Requiem. Metalowcy powinni docenić Dies Irae, a bardziej wyrafinowani słuchacze Tuba mirum. Don Giovanni to też kawał niezłego łojenia.

W ogole kto w młodości typu 13-17/18 lat interesował się muzyką klasyczną jeśli jego przewodnim gatunkiem był metal :O

Wydaje mi się, że słuchaczom metalu do muzyki klasycznej wcale nie jest tak daleko, bo metal to przecież przede wszystkim dźwięki rodzące się z instrumentów, a dopiero później wokal. Chodzi o emocje, jakie niosą za sobą brzmienia, więc klasyczna i metal nie różnią się dużo od siebie.
Kto miałby słuchać klasyków? Fanki popu- muzyki, w której dzieci instrumentów, jeżeli w ogóle się pojawiają schodzą na ostatni plan, ustępując miejsca zawodzącym babkom, najważniejsze są teledyski i dziesięć sukienek, albo lepiej ich całkowity brak?
Czy ludzie słuchający techno?
A jeżeli chodzi o wiek, to Mozarta mogłam zacząć słuchać, w momencie gdy z mojego planu lekcji zniknął śmieszny przedmiot- muzyka, jak już mnie nikt do niego nie zmuszał, to nagle okazało się, że mi się podoba.

Wydaje mi się, że słuchaczom metalu do muzyki klasycznej wcale nie jest tak daleko, bo metal to przecież przede wszystkim dźwięki rodzące się z instrumentów, a dopiero później wokal. Chodzi o emocje, jakie niosą za sobą brzmienia, więc klasyczna i metal nie różnią się dużo od siebie.


Zgadzam się w stó procentach z katapultą. Im np już naprawdę niedaleko do muzyki klasycznej: http://www.youtube.com/watch?v=mHPPR7xxraQ

Kto miałby słuchać klasyków? Fanki popu- muzyki, w której dzieci instrumentów, jeżeli w ogóle się pojawiają schodzą na ostatni plan, ustępując miejsca zawodzącym babkom, najważniejsze są teledyski i dziesięć sukienek, albo lepiej ich całkowity brak?

Fajnie mnie opisałaś, dzięki. :*
Nie zapomnij iśc na demotki i ponarzekać, jacy to ludzie są źli, bo biorą szlachetnych metalowców za szatanistów a to tacy pozytywni pipu.

Chodzi o emocje, jakie niosą za sobą brzmienia, więc klasyczna i metal nie różnią się dużo od siebie.
No, samemu mi sie zdarza, nie rozrozniac tych dwoch gatunkow. Nie wiem po co wogole metal i klasyka sa postrzegane jako dwa rozne gatunki. Mysle, ze metal nie powinien sie nazywac "metal", tylko modern classic, albo heavy trash speed classic.

Amadeusz jest bombowy,

Nawet Niemieccy pop-siara śpiewacy o tym wiedzą:
http://www.youtube.com/watch?v=cVikZ8Oe_XA&ob=av3e
ODCINEK 3

HHAHAHAHAHAHAHA!!!!
Człłowieku co ty piszesz wogle chyba źle się czójesz albo niewiem. Pistolsi grać nie umieli no ja niemoge.
A ciekawe jak ty grasz pewnei co pokażesz solówke po skali i tyle.

Zespół Sex Pistols to jedna z kapel mojego dzieciństwa no wychowałem się na tym poprostu, heh... Byli naturalni prawidziwy kątak z publicznościo potrafili nawiązacć... zawsze zawsze będę miał ich w sercu przecież to jest zaspuł instuytucja jak się mówi.... Oczywiście so ludzie jak ten pan powyżej ale co poradzić nie wszyscy dorośli do dobrej szczerej tru muzyki no kurde......... Ja jestem zdaniua tch co uważają ze oni ocalili rocka..... no bo gdyby nie oni to co by było chyba tylko tacy jak pink flojd czy to okropne jes czyli muzyka dla guwniarzy bez szczerych tekstuw o prawdziwym życiu tylko jakieś jenki piski samochody jadą to nie jest muzyka wogle.......

SEX PISTOLS!

Ciąg dalszy nastąpi..
To tekst Guczkowa, a nie Twoj!
Spoko, uśmiałem się zwłaszcza jeśli chodzi o muzykę klasyczną i Pink Floyd.
Pozdrock.
Tehaiks for reading.

Prawda jest taka, że muzyka ewoluuje, a metal jest jej najwyższą formą. No bo niby co miałoby być lepsze od np. Slayera? Cipiarski pink floyd czy inny king crimson, czyli żałosne wycie do mikrofonu i zupełny brak skilla w grze na instrumentach? W metalu wszyscy są witruazami i napieradalją szybko i idealnie trafiają w nuty, a nie grają jeden dźwięk przez 15 sekund jak w tych żałosnych zepołach dla /fa/pedałów.
Szopen, mozart schubert? Nie rozśmieszajcie mnie, cała muzyka klasyczna to losowe nawalanie w instrumenty. W zespołach metalowych wszyscy zgrywają się świetenie, w muzycy klasycznej jest drygent i tak to chuja daje bo wszyscy grają jak chcą i wychodzi kurwa jedna wielka kakofonia. Techno to wogle nie jest muzyka bo to komputer tylko robi w sumie. DJ tylko robią jednen dźwięk i ctrl c, ctrl v i już wielki hit dla blachar i dresów idiotów.
Ja pierdole, jak można nie słuchać metalu, nie rozumiem was chuje.


Bardzo lubię rock i metal, ale zupełnie nie zgadzam się z tą opinią. Szybkość grania utworu przez muzyka czy jego talent nie są jednoznacznie wyznacznikiem dobrej muzyki. Tak jak taniec nowoczesny pokazał, że może chodzić nie tylko o perfekcję w ruchach i dopracowanie ich, a przede wszystkim o emocje i przekaz, tak samo jest w muzyce.

Bardzo lubię rock i metal, ale zupełnie nie zgadzam się z tą opinią. Szybkość grania utworu przez muzyka czy jego talent nie są jednoznacznie wyznacznikiem dobrej muzyki. Tak jak taniec nowoczesny pokazał, że może chodzić nie tylko o perfekcję w ruchach i dopracowanie ich, a przede wszystkim o emocje i przekaz, tak samo jest w muzyce.

Co Ty tam kurwa wiesz, taki Grimlord spox rozpierdala system, szybkoscia agresja i energia.

HELL YEAH HELL YEAH!

GRIMLORD ROZPIERDALA
Zgadzam się z Jeanem.
Zgadzam się ze swoim sumieniem.
Było przed dziewiętnastą, gdy wróciłem do domu. Byłem w remizie na spotkaniu MDP,czyli młodzieżowej drużyn pożarniczej. Oglądaliśmy filmiki o pożarach no i poznaliśmy wiele informacji na ten temat.
Około godziny dziewiętnastej zacząłem sobie robić kolację. Gdy zasiadłem do stołu, w telewizji właśnie leciały "Fakty". Na początku tradycyjnie nudne polityczne sprawy - kto na kogo naskoczył, jaką komisję powołano czy zlikwidowano. Myślałem, że tamtego dnia nic mnie w tych wiadomościach nie zainteresuje. Ale, jak to mówią, "nie chwal dnia przed zachodem słońca".
Spikerka zaczęła coś mówić o bohaterach Westerplatte, jak jakaś szwedzka grupa nagrała o tym piosenkę i odwiedziła ich pomnik,składając tam kwiaty. A potem po raz pierwszy usłyszałem "40:1"Sabaton. Pamiętam, jak tata powiedział jeszcze do mnie:"Fajnie grają,co?". On nie jest takim do końca wielkim fanem tego typu muzyki, ale trochę też jej słucha, głównie AC/DC. Polubił piosenkę szwedów. Ja jej na pewno nie polubiłem, co to, to nie. Ja ją pokochałem! Do tej pory żyłem w kłamliwym przekonaniu że metal to muzyka Szatana. Jedna wielka bzdura! Żałuję tylko, że nie stało się to wcześniej, bo tamten raz był moim pierwszym spotkaniem z muzyką metalową. Od tamtej pory wsiąkłem na dobre, a "40:1" przez dobre dwa miesiące codziennie chodziło mi pogłowie. Tamtego dnia kładłem się spać z przekonaniem, że oto zaczyna się w moim życiu coś nowego, coś, co odmieni je na zawsze.
http://shitstorm.pl/zk.php?src=img/upload/20120303112443.JPG


Spikerka zaczęła coś mówić o bohaterach Westerplatte, jak jakaś szwedzka grupa nagrała o tym piosenkę i odwiedziła ich pomnik,składając tam kwiaty. A potem po raz pierwszy usłyszałem "40:1"Sabaton.


Lol chyba Wizna a nie Westerplatte.
Sabaton nawet jeżeli jest "metal" no to chyba "amelinium".

Sabaton nawet jeżeli jest "metal" no to chyba "amelinium".

Tak jak Dio. Power metyl.
Chyba power metanol, no bo to muzyka dla posiadających ślepe uszy.
Dio przy Sabbatonie to je artysta.
Sabaton to nie power metal!
To chuj-metal, gej-metal, jebiemy-kasę-na-historii-metal ewentualnie gimnazjum-metal.
Nie ma nic bardziej gejowskiego niż śpiewanie o smokach i tęczach.
Jest:
http://www.youtube.com/watch?v=M8L4C0IXNC8
Słyszałem, że JP u metalowców mają przydomek Gods of Metal
Bo mieli taką piosenkę na Britusz Stil, "Metal Gods", brzmienie tej płyty jest zresztą takie że nawet najbardziej wiejscy glamerzy by się nie powstydzili.
Iron Maidan + Metallica + Judas Priest = wieś śpiewa i tańczy?
Metallica trochę nie ten styl, poza tym mają na koncie co najmniej przyzwoite wydawnictwa (mają też gorsze i te gorsze są najpopularniejsze, ale to i tak nie ta stylistyka co reszta wymienionych)
Te ich popularne rzeczy jak Nothing Else Matters czy Enter Sandman wydają się jeszcze gorsze od popularnych rzeczy Judas Priest. W porównaniu do tej wiochy to remizowy Painkiller daje jeszcze radę... no ale jak chcesz to w miejsce Mety umieszczam Dio z jego tęczami i smokami. Jego kastraci głos też pasuje do towarzystwa.

Te ich popularne rzeczy jak Nothing Else Matters czy Enter Sandman wydają się jeszcze gorsze od popularnych rzeczy Judas Priest. Ostro dojebałeś, co jest gorszego w dobrej, akustycznej balladzie Nothing i świetnym riffie Enter Sandman? Mówiąc że pedalskie popłuczyny udające metal są lepsze przesadziłeś.

Ostro dojebałeś, co jest gorszego w dobrej, akustycznej balladzie Nothing i świetnym riffie Enter Sandman? Mówiąc że pedalskie popłuczyny udające metal są lepsze przesadziłeś.

Nie ma się co dziwić takiej opinii. Znam ludzi którzy gardzą tymi utworami po prostu dla zasady (argumentów oczywiście brak). Nie wiem co w tym fajnego ale co kto lubi.
Gdyby cały czarny album trzymał poziom tych dwóch utworów, może jeszcze My Friend of Misery, to nie miałbym nic do niego. Dla mnie największy problem muzyki popularnej nie polega na tym, że jest przebojowa, tylko że na przeciętnym albumie mamy kilka przebojów i resztę zapychaczy. I niestety tak też jest z czarnym albumem.
Myślę z resztą, że na tym polega np. wyjątkowość albumu "Ten" Pearl Jam, że tam są same materiały na przeboje i album jest dobry. Niestety niewielu zespołom się coś podobnego udaje.

Ostro dojebałeś, co jest gorszego w dobrej, akustycznej balladzie Nothing i świetnym riffie Enter Sandman? Mówiąc że pedalskie popłuczyny udające metal są lepsze przesadziłeś.

Jak dla ciebie kastraci Painkiller jest bardziej pedalski od Noithing Else Metters (nie znam gorszej piosenki metalowej) czy mega popowego Entera no to sorry.
To Judas Priest udaje metal?

(nie znam gorszej piosenki metalowej)
czy mega popowego Entera no to sorry. Zależy w jakim znaczeniu popowego, no ale rzeczywiście nic tylko wsadzić to obok Britney Spears i iść słuchać Judas Priest.

Ostro dojebałeś, co jest gorszego w dobrej, akustycznej balladzie Nothing i świetnym riffie Enter Sandman? Mówiąc że pedalskie popłuczyny udające metal są lepsze przesadziłeś.

Jak dla ciebie kastraci Painkiller jest bardziej pedalski od Noithing Else Metters (nie znam gorszej piosenki metalowej) czy mega popowego Entera no to sorry.

Gorsze piosenki i to tak z 0,00001% gorszych piosenek, od wszystkiego co nagrała Metalika:
http://www.youtube.com/watch?v=ySdLh_B3HjA
http://www.youtube.com/watch?v=bARtwOYHHrg&feature=fvst
http://www.youtube.com/watch?v=aqtfrj0PtRA&feature=fvst
I sorry jak coś przez ekstremalnie gówniany poziom powoduje wymioty u estetów, ale właśnie ze strachu przed tym nie puszczałem sobie sam tych utworów, ale jestem mimo wszystko pewny że są gorsze nawet od najgorszej piosenki Metaliki, z St.Angera czy Def Magnetika, o rzeczach z czarnego albumu nie wspominając.
Podpisuję się pod wypowiedziami zuega pana i dywana. Metallica jest według mnie mniej więcej w połowie "skali jakości" w muzyce metalowej.
Judas Priest tak samo. Na pewno nie jest najbardziej pedalskim zespołem metalowym. No, chyba że patrząc ze strony faktycznej.
Nawet to: http://www.youtube.com/watch?v=OupX0z_Fhhw jest lepsze od popowej metaliki.
Zależy jak rozumieć pop, bo można powiedzieć, że Metallica grała pop od pierwszej płyty, a można też powiedzieć, że nie grała go nigdy.
Metallica nigdy nie grała popu.
Jakbyśmy chcieli patrzeć w ten sposób, to można powiedzieć że Led Zeppelin też grał pop. To, że coś jest popularne i skierowane do mas, nie znaczy że jest popem. Przynajmniej ja to tak widzę...
@Carpetcrawler, @che macie rację. Ja nie twierdzę, że to pop ; )

Podpisuję się pod wypowiedziami zuega pana i dywana. Metallica jest według mnie mniej więcej w połowie "skali jakości" w muzyce metalowej.

Dla mnie jest zwyczajnie słaba tak samo zresztą jak Judas Priest... a z zestawianiem tych kapel z jakimiś Najtłiszami to trochę przesada. Taki Najtłłisz to w ogóle nie zasługuje na miano zespołu metalowego. Właściwie to to koło metalu nawet nie stało a Meta i Judasi to kiepski metal, ale metal i tyle.
To ja się pytam, który metal jest dobry?

To ja się pytam, który metal jest dobry?

Techniczny, koncepcyjny, ambitny. Jeśli w stosunku do zwyczajnych kapel rockowych mówimy o ich przeciętności w porównaniu do Magmy to nie udawajmy, że Metallika czy Judas Priest to metal najwyższych lotów. Zwyczajnie dziesiątki zespołów przewyższa je o klasę. Ja nie powiedziałem, że Meta i Prajści to złe kapele, ale jak ktoś mówi, że są zajebiste to aż człowieka trzęsie od takich głupot.
Kapitanie Bombo, linki proszę linki!

To ja się pytam, który metal jest dobry?

Techniczny, koncepcyjny, ambitny. Jeśli w stosunku do zwyczajnych kapel rockowych mówimy o ich przeciętności w porównaniu do Magmy to nie udawajmy, że Metallika czy Judas Priest to metal najwyższych lotów. Zwyczajnie dziesiątki zespołów przewyższa je o klasę. Ja nie powiedziałem, że Meta i Prajści to złe kapele, ale jak ktoś mówi, że są zajebiste to aż człowieka trzęsie od takich głupot.
Piedolisz od rzeczy.
Pokaż mi kto pisał, że takimi są.
Dzieci podniecające się Metalliką. Metalowcy uważający ten przeciętny zespół za najlepszy zespół metalowy. Tacy tam. To mnie strasznie denerwuje.
No, ale nikt z osób tu wypowiadających się chyba tak nie pisał.
http://www.metalrockforum.fora.pl/thrash-metal,8/metallica,17.html Starczy jako odpowiedź?
Nie odwracaj kota ogonem. Rozmowa toczy się aktualnie w tym temacie i osoby, które się w nim wypowiedziały nie uważają Metaliki za wybitny zespół. Przeczytaj jeszcze raz rozmowę, to może zrozumiesz więcej.

Nie odwracaj kota ogonem. Rozmowa toczy się aktualnie w tym temacie i osoby, które się w nim wypowiedziały nie uważają Metaliki za wybitny zespół. Przeczytaj jeszcze raz rozmowę, to może zrozumiesz więcej.

Nie odwracam. To ty się teraz czepiasz. Nie wiem czego. Nigdzie nie mówiłem, że chodzi o ten temat. Chodziło mi o ogólne traktowanie tego zespołu jako coś w metalu niedoścignionego. To jest denerwujące. Nie to jacy są czy co grają. Jest wiele podobnych, gorszych, lepszych zespołów, ale jakoś nikt nie mówi o ich geniuszu. W przypadku Metalliki jest inaczej. Tak jakby na nich skończył się rozwój metalu i w ogóle muzyki.

Nie odwracaj kota ogonem. Rozmowa toczy się aktualnie w tym temacie i osoby, które się w nim wypowiedziały nie uważają Metaliki za wybitny zespół. Przeczytaj jeszcze raz rozmowę, to może zrozumiesz więcej.

Jest wiele podobnych, gorszych, lepszych zespołów
No właśnie. Więc dlaczego pisałeś wcześniej, że to zespół z samego metalowego dna?
Nie z samego dna, ale bardzo marny.
Czyli według Ciebie nie należał do najlepszych zespołów trashowych za swoich najlepszych czasów?
Coś mi się zdaję że pan Bomba w ogóle nie uznaje thrash metalu za gatunek warty istnienia i dla niego nawet Wulgarna demonstracja siły zespołu Pantera, czy pierwsze 5 albumów Slayera to jest tylko "nieambitny i nietechniczny metal z samego dna tego gatunku".
Coś mi się zdaje, że pan Zuy się myli, bo Slayer to całkiem dobry zespół. W przeciwieństwie do Metalliki oczywiście.
Poza tym Slayer nie ma łatki best metalgods eva. Ma łatkę solidnej kapeli. Łatke boguf ma Metallika a nawet best bend ewa. Całkiem niezasłużenie. Kirk Hammety najlepszy wymiatacz ewa i Lars Urlich najlepszy drummer ewa. No i w ogóle best bend eva i najlepszy songwrajta ewa.
I znów można dojść do pewnego wniosku, że kapela (w tym przypadku Katollika) najgorsze co ma to fanów.

Łatke boguf ma Metallika a nawet best bend ewa.
E tam, jak dla mnie w takim samym stopniu, a może nawet częściej ubóstwiani są ajroni. Rzadziej zdarzają się (choć i tak często) megafani megadeth (METALLICA SKOŃCZYŁA SIĘ WRAZ Z ODEJŚCIEM MUSTAJNA)
Swoją drogą, czy może być coś zabawniejszego od kłótni fanów mety i megadefu?

Poza tym Slayer nie ma łatki best metalgods eva. Ma łatkę solidnej kapeli. Łatke boguf ma Metallika a nawet best bend ewa. Całkiem niezasłużenie. Kirk Hammety najlepszy wymiatacz ewa i Lars Urlich najlepszy drummer ewa. No i w ogóle best bend eva i najlepszy songwrajta ewa. Ciesz się tym, że Ty wiesz, że jest inaczej. Nie ma co psuć sobie nerwy, nikogo na siłę nie nawrócisz.

Nie z samego dna, ale bardzo marny.
Życzyłbym sobie więcej takich marnych zespołów.

Metalica miała tę zaletę, że była zawsze zespołem wszechstronnym. Potrafiła nagrać dobry kawałek instrumentalny dobry hard-rock , oraz nieźle łupnąć, gdy trzeba.

Metallica jest ponadto prawdopodobnie jednym z najlepszych zespołów, które grały po roku 80' i równocześnie zdobyły popularność podobną do gwiazdek pop.

W moim przekonaniu Metallica nie miała nigdy w 100% udanej płyty, ale mimo to miała wiele dobrych momentów. Jedna z ich najlepszych płyt - AJFA - jest równocześnie wielką porażką, w tym sensie, że słychać, iż zespół chciał grać ambitniej, a wyszło mu średnio.

Życzyłbym sobie więcej takich marnych zespołów.

A ja nie. Po co komu coś przeciętnego nawet jak na thrash metal?
Ile znasz lepszych zespołów trashowych? Podaj ich nazwy oczywiście. Obstawiam, że nie więcej niż 3.
Testament, Exodus, Overkill, Anthrax, Slayer, Sepultura, Sarcofago, Kreator, Destruction, Tankard, Sodom, Venom, Coroner, Annihilator.
Jak dla mnie z tych co wymieniłeś to jedynie Slayer i Sepultura są lepsze, pozostałe co najwyżej na podobnym poziomie
Zależy jak na to patrzeć. Większość zespołów, które wymieniłem nigdy nie zniżyło sie do tak marnego poziomu jak Czarny Album Metalliki. A do czegoś tak zajebiście thrashowego http://www.youtube.com/watch?v=lmxrQSwF34o nie zbliżył się nawet Slayer.
Nie bardzo rozumiem o czym mowa. Z tego co pamiętam, to w thrashu nie chodzi o żaden poziom, tylko o to by szarpać struny i naparzać w gary. Naprawdę nie potrafię zrozumieć na czym polega "wyższy poziom" rąbanki od dobrze skomponowanych hiciorów radiowych. Mam zatem wrażenie, że dyskusja schodzi na poziom późnego gimnazjum.

W metalu rzeczy wybitne można policzyć na palcach jednej ręki. Z reguły wzięły się one z tego, że wśród zapijaczonych obwiesiów szarpiących druty znalazło się paru ludzi bardziej wrażliwych muzycznie, którym udało się skomponować coś interesującego.

Nie bardzo rozumiem o czym mowa. Z tego co pamiętam, to w thrashu nie chodzi o żaden poziom, tylko o to by szarpać struny i naparzać w gary. Naprawdę nie potrafię zrozumieć na czym polega "wyższy poziom" rąbanki od dobrze skomponowanych hiciorów radiowych. Mam zatem wrażenie, że dyskusja schodzi na poziom późnego gimnazjum.

W metalu rzeczy wybitne można policzyć na palcach jednej ręki. Z reguły wzięły się one z tego, że wśród zapijaczonych obwiesiów szarpiących druty znalazło się paru ludzi bardziej wrażliwych muzycznie, którym udało się skomponować coś interesującego.

Też jestem zniesmaczony tą dyskusją

Nie bardzo rozumiem o czym mowa. Z tego co pamiętam, to w thrashu nie chodzi o żaden poziom, tylko o to by szarpać struny i naparzać w gary. Naprawdę nie potrafię zrozumieć na czym polega "wyższy poziom" rąbanki od dobrze skomponowanych hiciorów radiowych. Mam zatem wrażenie, że dyskusja schodzi na poziom późnego gimnazjum.

W metalu rzeczy wybitne można policzyć na palcach jednej ręki. Z reguły wzięły się one z tego, że wśród zapijaczonych obwiesiów szarpiących druty znalazło się paru ludzi bardziej wrażliwych muzycznie, którym udało się skomponować coś interesującego.


Właśnie. Nie rozumiesz. Nikt nie mówi o wybitnej muzyce tu gdzie jej nie ma. Chodzi jedynie o to, że wiele zespołów thrashowych prezentuje dobry poziom. Metallika do nich niestety nie należy będąc jeszcze słabsza. Ani to dobry hard rock ani dobry thrash, ani dobry "pop". O czymkolwiek ambitnym w ogóle nie było w tym wypadku mowy. Po pierwsze. Wyższy poziom rąbanki nie istnieje w thrashu. Po drugie. Rzeczy wybitnych w metalu jest tyle samo co w całym rocku, czyli niewiele. Tyleż ambitnych zespołów stoner, black, post i death metalowych. Po trzecie jestem ciekawy co sam potrafisz zagrać. Wiele nawet tych nieambitnych rzeczy bije pod względem technicznym większość rocka. W ogóle jakby się uprzeć to z elektrycznej muzyki gitarowej wrażenie robi tylko post rock i post metal. Wszystko inne jest wyraźnie słabsze. Nikt tu nawet o tym nie wspomniał a więc temat z góry był nieambitny. Nie wiesz jaka jest różnica między hiciorem radiowym a a utworami Death czy Satyricon? Ogromna. Jak jest róznica między Britnej a Metalliką? Niewielka. I o tym był ten temat. Poza tym być muzykiem nie znaczy nie szarpidrucić. Prosza bardzo http://www.youtube.com/watch?v=i5eyBaUXbsY muzyk, który może się równać z najlepszymi gitarzystami klasycznymi grający heavy. Same kawałki to popowe piosenki, ale jego partie są bardziej mistrzowskie niż cokolwiek co nagrał dajmy na to Fripp. Muzyka taka sobie, ale kto tu jest wirtuozem instrumentu?
No sorry, ale mówienie że jest mała różnica między pierwszymi 4 płytami Metalliki a Britnej Spirs to już jest spora przegina.

Właśnie. Nie rozumiesz. Nikt nie mówi o wybitnej muzyce tu gdzie jej nie ma. Chodzi jedynie o to, że wiele zespołów thrashowych prezentuje dobry poziom.Metallika do nich niestety nie należy będąc jeszcze słabsza.
Wyższy poziom rąbanki nie istnieje w thrashu. Po drugie. Rzeczy wybitnych w metalu jest tyle samo co w całym rocku, czyli niewiele.
Po trzecie jestem ciekawy co sam potrafisz zagrać.
Wiele nawet tych nieambitnych rzeczy bije pod względem technicznym większość rocka.
Nie wiesz jaka jest różnica między hiciorem radiowym a a utworami Death czy Satyricon?
Ogromna. Jak jest róznica między Britnej a Metalliką? Niewielka.
W muzyce popularnej jest możliwa ogromna rozpiętość. Od "Majteczek w kropeczki" po "Stairway to Heaven".
W thrash metalu rozpiętość "poziomów" jest znacznie mniejsza. Z reguły jedynym wyznacznikiem jest tu opanowanie instrumentu.

Nie rozumiem zaiste, jak można uznać to:
http://www.youtube.com/watch?v=dR7xBj0bDD8
za coś z wyższego poziomu od tego:
http://www.youtube.com/watch?v=-qYqi-EMErU .

Od razu uprzedzam, że mój brak zrozumienia wynika zapewne stąd, że za moich czasów nie było gimnazjów, nie miałem zatem z kim toczyć podobnych dyskusji.

Nie prawda. Nie jestem co prawda miłośnikiem gatunku, ale sądzę, że nie byłoby wielką przesadą stwierdzenie że w samym 73' roku powstało więcej ciekawych albumów rockowych, niż w całej długiej historii metalu.
Tak jak mówiłem, nie miałem okazji uczęszczać do gimnazjum, więc mnie podobne argumenty nie ruszają.
Tyle, że muzyka to jednak odrobinę wyższa forma sztuki, niż sztuka cyrkowa. Tu liczy się także kompozycja, a ciekawych kompozycji w muzyce metalowej jak na lekarstwo.
A który z tych zespołów grał thrash?
W muzyce popularnej jest możliwa ogromna rozpiętość. Od "Majteczek w kropeczki" po "Stairway to Heaven".
W thrash metalu rozpiętość "poziomów" jest znacznie mniejsza. Z reguły jedynym wyznacznikiem jest tu opanowanie instrumentu.


Od "Majteczek w Kropeczki" po "Starless" a nawet dalej. Rozpiętość w thrashu jest mała, co nie zmienia faktu, że Metallika gra słaby thrash.
ja wszystko wiem mam przenikliwy umysl niewidzialnego templariusza:

bomba jest UPRZEDZONY, bo metalika znana i sikaja na jej widok i dresy i metale i w ogole HAJP i wkurwia go bo jest tru metal i jak powie ze lubi metalike to jakis pyszalek, poczatkujacy metal powie ze tez, to go to boli, serce mu krwawi. dlatego slucha jakichs gownianych destruktorow i innych deweleporow zeby byc niszowy metal tru znajacy sie na muzie hax. nie tlumacz sie nawet rozgryzlem cie, dyskusja skonczona, wejrzyj w glab siebie ja mam racje dojrzysz to wglab siebie (w sobie, w sie?)

ja tez tak mialem, jak sluchalem muzy frajerskiej to przestawalem jej sluchac bo zbyt popularna i wyszukiwalem wykonawcy niszowego, nie jakies pink floydy a magma czy inne henry cow (prog rock... ogolnie), bo pink floyd slucha laska co tanczy w dyskotece i hipsterzy, a ja jestem znawca, wiec nie tykam. teraz mam w dupie takie myslenie i slucham to co mi sie poodoba, jestem ponad takim mysleniem czego tobie zycze.

metalika jest frajerska, jak caly metal, ale nie bardziej frajerska niz destruktory a nawet troche mniej, preferuje starsza metalike, bo nowa zbyt easy listening, jest nawet taki gatunek jazzu easy listening/egzotica, metalika do niego nalezy?

a co to jest gitarzysci klasyczni? tacy co graja szuberta na gitarce czy wirtuozi? JOHN FAHEY jest gitarzysta klasyczna? bo jak dla mnie to master
Naucz się składniej wypowiadać.
Setezer, Bracie, jakże dawno posty Twoje tu nie gościły!

Naucz się składniej wypowiadać.

JESTEM W INTERNECIE I NIE MUSZE SIE SKLADNIE WYPOWIADAC
Co Ty, setezer, pranie mózgu miałeś? GDZIE JEST NASZ UŻYTKOWNIK!?

Jasne, że widziałem. Nawet o tym rozmawialiśmy z tego co mi świta. Nieraz.
Myślisz, że to wynika z UPRZEDZENIA? A nie pomyślałeś, że po prostu mogę cenić Slayera, czy Destruction o wiele bardziej? Nie, nie jestem specjalnie do Mety UPRZEDZONY. Wiele razy broniłem ich jako jeden z najważniejszych zespołów. Po prostu są lepsze kapele thrash metalowe i tyle. Gust to jeszcze inna sprawa. Nigdy nie czepiałem się do poziomu technicznego, który jest przyzwoity. Według mnie sto razy więcej wnosi to http://www.youtube.com/watch?v=BgRYncR1Nog niż to http://www.youtube.com/watch?v=MPJKuygePHk Przynajmniej to pierwsze jest pomysłowe (mimo, że banalnie proste - dwa chwyty) a to drugie nawet pomysłowe nie jest (mimo, że bardziej skomplikowane).
No to powiem Ci tylko, że dziwny masz gust.
Nie przepadam za -pop thrash metalem-. Wielu ludzi podobnie jak ja ceni o wiele bardziej Slayera niż Matallikę. Żeby nie powiedzieć, że Matalliki nie cenią a najczęściej tak właśnie jest. Nie widzę w tym nic dziwnego.
Ale to co włączyłeś chyba Slayerem nie jest?

Ale to co włączyłeś chyba Slayerem nie jest?

Ale i tak jest lepsze od Enter Sandmana, bo jest przynajmniej pomysłowe. Ten kawałek Metalliki to jakiś protoplasta Dream Theatrów. Po prostu nic, które udaje coś a tak naprawdę nawet najprostszy, ale pomysłowy kawałek jest od tego lepszy. To nie miał być link ze Slayerem. Chodziło o pokazanie bezsensu ich późniejszej twórczości na zasadzie kontrastu. Prosty kawałek, ale mający jakikolwiek sens kontra kiepskie napierdalanie.

Co do mojego gustu.. To jest w moim guście. http://www.youtube.com/watch?v=qYeVvp8sdmg Ma być przede wszystkim pomysłowo a Metallika grała tak tylko na debiucie. Justis był dobry, ale już na siłę. Pozostałych rzeczy nie skomentuję, bo musiałbym użyć bardzo niecenzuralnego słowa.
szkoda slowa strzepic na tak niezyciowy i nierozwojowy gatunek i nieprawdziwy jak metal, gdy tylko zaczal chciec byc PROGRESYWNY to powstaly jakies dream theatery (gdy rock zaczal byc progresywny to powstal henry cow, gdy jazz to kulminacja mingusa) a gdy zaczal byc szczery to wex przesta, zalecam THE ANTHOLOGY OF AMERICAN FOLK MUSIC


spoko plyta nakurw jak trzeba
http://www.progarchives.com/top-prog-albums.asp?ssubgenres=&salbumtypes=1&syears=1973&scountries=&sminratings=0&smaxratings=0&sminavgratings=0&smaxresults=100&x=69&y=2#list
Polecam szczególnej uwadze pozycje: 5, 6, 8, 10, 16, 17, 28, 30, 33, , 36, 38, 42, 52. Myślę, że dokładnie tyleż samo znalazłbym interesujących kapel w całej historii metalu. Nie wspominając o tym, że są jeszcze na tej liście kapele, które swoje najlepsze czasy miały wcześniej (Pink Floyd, The Soft Machine) lub później (Tangerine Dream).

http://www.progarchives.com/top-prog-albums.asp?ssubgenres=&salbumtypes=1&syears=1973&scountries=&sminratings=0&smaxratings=0&sminavgratings=0&smaxresults=100&x=69&y=2#list
Polecam szczególnej uwadze pozycje: 5, 6, 8, 10, 16, 17, 28, 30, 33, , 36, 38, 42, 52. Myślę, że dokładnie tyleż samo znalazłbym interesujących kapel w całej historii metalu. Nie wspominając o tym, że są jeszcze na tej liście kapele, które swoje najlepsze czasy miały wcześniej (Pink Floyd, The Soft Machine) lub później (Tangerine Dream).


A ja myślę, że przesadzasz. Chyba, że masz na myśli metal progresywny i przy tym się onanizujesz, ale to akurat najczęściej największe gówno jest. Twoje twierdzenie jest po prostu kontrowersyjne. Równie dobrze ja mógłbym wymienić dzieła muzyki poważnej i napisać, że w całym rocku nie znajdę nawet jednego tak dobrego zespołu i to też byłaby taka prawda objawiona z kosmosu.
Setezer, jesteś fanką Bruce'a Lee?


A ja myślę, że przesadzasz. Chyba, że masz na myśli metal progresywny i przy tym się onanizujesz, ale to akurat najczęściej największe gówno jest. Twoje twierdzenie jest po prostu kontrowersyjne. Równie dobrze ja mógłbym wymienić dzieła muzyki poważnej i napisać, że w całym rocku nie znajdę nawet jednego tak dobrego zespołu i to też byłaby taka prawda objawiona z kosmosu.

Porównuję jeden podgatunek rocka zwany metalem do rocka, który nie jest metalem. Więc moje porównanie kosmiczne wcale nie jest. Poza tym przykłady takie jak Death, Emperor i parę innych rozwijających się, pomysłowych kapel, przekonuje mnie, że w metalu można grać ciekawie, oczywiście nie na poziomie Mahavishnu czy Soft Machine, ale przynajmniej tak, że nie trzeba się tego wstydzić. I jak już powiedziałem, takie kapele to absolutne wyjątki, diamenty wśród tony węgla.
Natomiast thrash metal to w 99% jest zwyczajna napierdalanka i nic ponadto. Muzycy są szarpidrutami nie dlatego, że nie mają umiejętności technicznych, tylko dlatego, że nie wykorzystują tych umiejętności w żadnym sensownym celu. Bo oni nie komponują właściwie w ogóle, tylko chwytają za instrumenty i naparzają do rytmu. I to, że prezentują przy okazji fantastyczne wygibasy nie zmieni tego faktu. Popisy takiego Kreatora mogą być fajne, gdy się skupisz na detalu i zapomnisz na chwilę, że słuchasz utworu, który ma początek i koniec (a właściwie go nie ma, bo żadnego porządnego początku ani końca nie skomponowano), a co gorsza, że słuchasz płyty, na której gra się właściwie cały czas to samo i tak samo.

I na tym tle Metallica wypada jako jeden z nielicznych zespołów, który komponował. Kompozycje są zazwyczaj siermiężne, ale w przeciwieństwie do Kreatorów i innych "bogów" thrashu są przynajmniej jakieś.

I na tym tle Metallica wypada jako jeden z nielicznych zespołów, który komponował. Kompozycje są zazwyczaj siermiężne, ale w przeciwieństwie do Kreatorów i innych "bogów" thrashu są przynajmniej jakieś.

Wiesz Pan co to thrash metal i co przyświecało jego nędznym twórcom? To nie jakieś progresywne komponowanie pierdułek tylko napierdalanie
Piszę żartobliwie, bo mylisz pojęcia. Poza tym wyluzuj. Też jestem za szukaniem muzyki ambitnej, sam słucham głównie Emperora itp. ambitniejszych kapel i wszystkim polecam, ale nie mów mi, że Matallika grała lepszy thrash od Slayera, czy Kreatora. To jak powiedzieć, że Henry Cow grał lepszego rocka od The Rolling Stones. Lepszą muzykę owszem, ale nie lepszego rocka. Wracając do Metalliki, była ważna, ale nigdzie jej geniuszu nie widać. --Według mnie -- Slayer gra lepszy thrash metal. Zwyczajnie coś niecoś o tym gatunku wiem i nie da się mnie zrobić w balona.

Nadinterpretujesz Kobaianie a ja nie zgadzam się z twoją nadinterpretacją. Też wolę muzykę ambitniejszą. Sporo o niej wiem. Ty wiesz najwięcej o muzyce progresywnej, ale dawno zapomniałeś o idei thrashu. Zgadzam się z oceną ambicji muzycznej wielu kapel jakie przedstawiłeś, ale apaluję do ciebie o nienadinterpretowanie. Nie można oceniać muzyki tylko przez kryteria techniczno-artystyczne ani na podstawie przekazu. Filmów też się tak nie ocenia. Bierze się pod uwagę kryteria gatunkowe, formę, kontekst historyczny. Nie wolno tego pomijać. Dopiero wtedy się ocenia. Poza tym i tak robi się to zawsze subiektywnie. Przynajmniej ja tak oceniam, że przed oceną skupiam się tylko na odczuciu i stawiam 1 nawet jeśli wiem, że to coś wartościowego, ale mi ni podchodzi.

Wypada skończyć tą dyskusję, bo zaczyna mi to przypominać dysputę na temat "Powiększenia" Antonioniego. Film o niczym, żadnej wartości, żadnego przekazu, średnio zrobiony pod względem technicznym i tylko dobrze zagrany a uznawany za bezwzględne arcydzieło. Widać za dzieło można uznać dowolny twór i to bez względu na jego ogólną wartość. Czemu więc Kreator nie może być twórcą dzieł? Może jeśli ktoś tak do nich podejdzie a z tego co wiem fani metalu uznają jeden ich album za dzieło wzorcowe. Czy tam wzorcową kupę jak kto woli.

Mam nadzieję, że przyjąłeś moje stanowisko. Nie musisz się ze mną zgadzać. Szacunek z mojej strony za wiedzę i za kierowanie ludzi w stronę ambitnych kapel, ale nie zawsze tędy droga.

Ta dyskusja jest miałka tak jak ten temat, więc lepiej zmieńcie go na ALBUMY WARTE UWAGI... wtedy zaczniemy się udzielać. Każdy poleci coś ciekawego i będzie to z ogólną korzyścią dla nas.
Setezer, jesteś fanem Bruce'a Lee, czy nie?
zalezy co masz na mysli czy fanem takim co wie o idolu wszystko czy takim co bardzo lubi dana postac? te drugie rzecz jasna wchodzi w gre, on moj droga, prawda i zyciem.

zalezy co masz na mysli czy fanem takim co wie o idolu wszystko czy takim co bardzo lubi dana postac? te drugie rzecz jasna wchodzi w gre, on moj droga, prawda i zyciem.

Ja od dziecka jestem wielkim fanem jego twórczości. Filmów, książek, samodyscypliny. Wiem o nim bardzo dużo. Był i nadal jest dla mnie wielką inspiracją. W trudnych chwilach zawsze zastanawiam się co zrobiłby na moim miejscu. Kilka lat temu stworzyłem nawet filmik poświęcony Bruce'owi Lee i Jeet Kune Do http://www.youtube.com/watch?v=OBWN5-JswYs

To są wzorcowe ścieżki, kawałki idealne..
Porównywanie jest nie na miejscu, bo każdy gatunek rządzi się swoimi prawami. Ty tego nie rozumiesz chyba.
Szukasz tylko progresywności a zapominasz o kanonicznych założeniach muzyki rockowej czy też metalowej.
Bo niczego takiego nie ma. Wszystko zostało zmyślone przez dziennikarzy kolorowych czasopism. Jest muzyka, która chwyta za serce, albo nie chwyta.

Natomiast nie wydaje mi się, aby dyskusja odnośnie detali była jałowa, skoro zgadzamy się co do ogólnych założeń. Wręcz przeciwnie, o co niby miłośnicy krautrocków, zeuhli, Emperorów i innych dziwactw mieliby się spierać.

Będę jednak twierdził, że przy Sabbath Bloody Sabbath większość thrashu wypada i tak blado. Bo ten utwór mimo wszystko jest skomponowany i nie jest tylko naparzaniem w gitary i gary.
Oczywiście, że nie rozumiem i nie chcę rozumieć. Prawa w muzyce są zbędne. Jest muzyka fajna, pomysłowa oraz sztampowa.
A gatunki wymyślają pismacy, którzy muszą o czymś pisać, by z tego żyć. Nigdzie nie jest powiedziane, że The Rolling Stones, to lepszy rock niż Jefferson Airplane. A jeśli tylko przyjmiemy ten drugi wzorzec, to się nam od razu zmienia perspektywa i żadnego Emperor, ani nawet Henry Cow nie będziemy traktować jak Bóg wie jakich odstępstw od kanonu.
Natomiast nie wydaje mi się, aby dyskusja odnośnie detali była jałowa, skoro zgadzamy się co do ogólnych założeń. Wręcz przeciwnie, o co niby miłośnicy krautrocków, zeuhli, Emperorów i innych dziwactw mieliby się spierać.

Myślę, że jesteśmy na tyle osłuchani by z łatwością stwierdzić co jest wartościowe pod względem muzycznym a co takie nie jest. Znamy kanon. Chociaż ubolewam nad tym, że to stawia ograniczenia, których lepiej sobie nie narzucać. Tak naprawdę nie da się niczego ocenić obiektywnie. Może dlatego muzycy narzucili sobie pewne ramy. Jeśli wymontuję z gitary pięć strun zostawiwszy jedną, którą rozstroję i będę na niej brzdąkał w przemyślany sposób fałszując w równie przemyślany sposób a MTV się to spodoba to ludzie mają prawo to oceniać, ale kto z nich będzie miał rację? Ktoś kto powie że to syf, czy ktoś kto się tym zachwyci?

Ja jestem miłośnikiem tych wszystkich dziwactw i nie przeszkadza mi to w pamięci o wszystkich podstawowych założeniach rocka, jazzu, thrashu...
nie możesz wymagać od Slayera bycia Henry Cow, bo gdyby grał jak Henry Cow to nie grałby thrashu.
Na TVP KULTURA leci właśnie druga część programu "Klasyczne albumy rocka: Metallica - The Black Album". Ta stacja schodzi na psy, bo zamiast przybliżać najlepsze dokonania Metalliki przybliża te najgorsze.


Wypada skończyć tą dyskusję, bo zaczyna mi to przypominać dysputę na temat "Powiększenia" Antonioniego. Film o niczym, żadnej wartości, żadnego przekazu, średnio zrobiony pod względem technicznym i tylko dobrze zagrany a uznawany za bezwzględne arcydzieło. Widać za dzieło można uznać dowolny twór i to bez względu na jego ogólną wartość. Czemu więc Kreator nie może być twórcą dzieł? Może jeśli ktoś tak do nich podejdzie a z tego co wiem fani metalu uznają jeden ich album za dzieło wzorcowe. Czy tam wzorcową kupę jak kto woli.


Ale Powiększenie to jest świetny film, weź spróbuj go jeszcze raz obejrzeć, w nim jest przekaz, ja go stawiam gdzieś w jednej linii z "Easy Riderem" w kategorii "filmy które niszczą współczesny światopogląd, ale ludzie ich nie rozumieją"
Powiększenie to jeden z bezsprzecznych arcydzieł kina, które sprawia, że można tę dziedzinę sztuki porównywać dajmy na to z muzyką chociażby czy literaturą. w twoim rozumieniu wszystkie filmy felliniego beda o niczym... nielatwy rezyser, ale to tak jakby o cenie strachu clouzota mowic ze to niezla sieka sensacyjna, thrillerek nie dostrzegajac glebokiego watku egzystencjalnego. patrzaj glebiej

w ogole zestawienie kreatora z antonionim lolllllllll kreator to jakies napierdalanie sieka cos jak ADRENALINA film rozkurw

kazdy ma zreszta inna wrazliwosc, ale badx swiadom ze dla wielu blow up to masterpiece i nie tylko dla pseudo znawcow, czy krytykow w okularsach, ale tez dla pasjonatow kina ktorzy juz dawno temu przekroczyli level podniecania sie skazani na shawshank i forest gump jako najwiekszych dziel kina.

Ale Powiększenie to jest świetny film, weź spróbuj go jeszcze raz obejrzeć, w nim jest przekaz, ja go stawiam gdzieś w jednej linii z "Easy Riderem" w kategorii "filmy które niszczą współczesny światopogląd, ale ludzie ich nie rozumieją"
Powiększenie to jeden z bezsprzecznych arcydzieł kina, które sprawia, że można tę dziedzinę sztuki porównywać dajmy na to z muzyką chociażby czy literaturą. w twoim rozumieniu wszystkie filmy felliniego beda o niczym..
nielatwy rezyser, ale to tak jakby o cenie strachu clouzota mowic ze to niezla sieka sensacyjna, thrillerek nie dostrzegajac glebokiego watku egzystencjalnego. patrzaj glebiej
w ogole zestawienie kreatora z antonionim lolllllllll kreator to jakies napierdalanie sieka cos jak ADRENALINA film rozkurw
kazdy ma zreszta inna wrazliwosc, ale badx swiadom ze dla wielu blow up to masterpiece i nie tylko dla pseudo znawcow, czy krytykow w okularsach, ale tez dla pasjonatow kina ktorzy juz dawno temu przekroczyli level podniecania sie skazani na shawshank i forest gump jako najwiekszych dziel kina.

Setezer, "Powiększenie" jest filmem dla miłośników kina. Nie dla osób, którym zależy na jakiś wartościach w kinie. Równie dobrze można pozlepiać wątki z filmów klasy "Z" odnieść się do tego i owego i zrobić kolejny taki film. Tarantino wałkuje, któryś już z kolei. Dla pasjonatów metalu napierdalanie jest dokładnie tym samym. Czystą zabawą bez głębszej treści.
np "8 i Pół" jest mniej więcej na tym samym poziomie "O niczym" co "Powiększenie", tam jest twórcza niemoc, kobiety z przeszłości itd, a w "Blow up" jest artysta-pozer i pytanie o granicę między tym co jest fikcją a tym co jest prawdziwe, przede wszystkim w postawie bohatera, ale także w życiu każdego z nas, ostatnia scena z mimami grającymi w tenisa jest chyba kluczowa dla zrozumienia przekazu tego filmu.

Natomiast postmodernizm Lynchowsko-Tarantinowski to trochę co innego niż postmodernizm "nowofalowy", bo to jednak chyba zaczęło się gdzieś od "Do utraty Tchu" Godarda itp, a nie od "Powiększenia", które powstało kilka lat później.

"8 i Pół"

Bardzo nudny to film.
Nudny? To ostatnie co bym powiedział o tym filmie, "Plac Zbawiciela" był nudny, ale "8 i pół"?
Mnie nudził. Ale ponoć ten film rozumieją dobrze tylko mężczyźni (przynajmniej kiedyś się spotkałam z taką opinią).

"Do utraty tchu" też jest trochę nudnawe. Lepsza jest "Pogarda".
Znam kobiety rozumiejące ten film, ale trudno, trzeba być trochę artystą żeby łapać sens takich filmów.

Znam kobiety rozumiejące ten film, ale trudno, trzeba być trochę artystą żeby łapać sens takich filmów.

Niemoc twórczą rozumiem ja. Chodzi mi o to:

http://www.filmweb.pl/film/Osiem+i+p%C3%B3%C5%82-1963-30830/discussion/8+10+Co+napisa%C4%87+o+tym+filmie,+%C5%BCeby+nie+dosta%C4%87+nagany...,1636327
O co? Ja tam nie widziałem ani jednej sceny do wycięcia... Ja nie wiem "Pulp Fiction" przegadane, "8 i pół" albo "Czas Apokalipsy" nudne, ludzie mają jakieś dziwne problemy z kinem.
Eeee... przeczytałeś całą dyskusje czy tylko pierwszy post?

Natomiast postmodernizm Lynchowsko-Tarantinowski to trochę co innego niż postmodernizm "nowofalowy"

I jedno i drugie to głównie zabawa kinem, której nie można odmówić (od)twórczości. Mimo to uważam, że nie da się postawić znaku równości między "nową falą" i "Powiększeniem" i dlatego pominąłem ten nurt. Antonioni tworząc "Powiększenie" nie eksperymentował. On się po prostu bawił znanymi w kinie schematami co jest zdecydowanie bliższe Tarantino niż Godardowi. Właśnie dzięki temu ten film przeszedł do historii. Był jednym z pierwszych postmodernistycznych filmów o "niczym" i hołdem dla tandetnego kina detektywistycznego. Ciekawy film. Mimo, że odtwórczy i będący "zabawą". Chociaż może po fali postmodernizmu to wszystko przedefiniowało się tak, że to już "sztuka dla sztuki" a nie zabawa. Jak kiedyś powiedziałeś: 'wszystko jest kwestią definicji" i takich tam pierdół. Na pewno ma to więcej wspólnego z pierwotną, zabawową koncepcja kina niż dramaty Bermana. Oczywiście chodzi mi o zabawę jaką z tego ma reżyser, bo wielu widzów wcale nie widzi w tym zabawy.
Wszedłem sobie na filmweb żeby poczytać coś o tym "Powiększeniu", bo nie widziałem i tytuł pierwszego tematu zdradza zakończenie i chyba zepsuł mi w ten sposób sens oglądania...
Nie, morderstwo w tym filmie to tak naprawdę rzecz drugoplanowa.

Wszedłem sobie na filmweb żeby poczytać coś o tym "Powiększeniu", bo nie widziałem i tytuł pierwszego tematu zdradza zakończenie i chyba zepsuł mi w ten sposób sens oglądania...

Raczej nie. Ten film jest zabawą reżysera z widzem. Fabuły jest tam tyle ile znajdziesz w opisie z programem telewizyjnym. To nie powinno niczego zepsuć.
Aha, no to klawo.
nie chce mi sie nawet dyskutowac o filmach o muzyce o niczym zwiazanym z kultura, niech kazdy poszukuje, i spedza czas na percypowaniu tego co uznaje za wspaniale lub dajace radosc, po chuj propagowac w umyslach innych swoja muze czy filmy? betonu w pociagu bez wlosow i w koszulce hwdp nie nauczymy sluchac magmy, a oni nas nie naucza sluchac hemp gru, was nie naucze sluchac faheya chyba ze SAMI stwierdzicie ze macie ochote i wam sie podoba, a wy mnie kreatorow. slowem mowiac, tj zdaniem: niech kazdy robi to co lubi, a nie przyjmujmy postawy zbawicieli kulturowych, wiecej nie bede pisal nigdy o tym co slucham ogladam, niech kazdy idzie swoja droga niech szuka i ma przygode, co to za fun, gdy XYZ mowi: zajebisty film widzialem xyz obejrzyj, a my ogladamy, czyz wiekszej rozkoszy nie da odnalezienie go z odmetow zakurzonych ksiag o kinematografii??? tak samo z muzyka, odkrywanie to czasem wieksza rozkosz niz sama muzyka. to jak chodzenie po gorach, sama droga wazniejsza niz bycie na szczycie, przesadzam wiem, ale chce tylko powiedziec pozdrawiam.
bo wkurwilo mnie pewnego razu pieknego jak kolekcja moich pirackich filmow kolekcjonowana miesiacami, z trudem , wyrzeczeniami, sciaganie, szukanie, kombinowanie, a potem meczarnie z napisami, szukanie, sciaganie nierzadko synchronizowanie, albo nawet dzielenie pliku tekstowego z napisami na 20czesci i synchronizowanie co 10minut, achhh co za bolllllllllllll, ale jakze wspaniala byla chwila gdy film po takich zabiegach obejrzalem i nazwalem wg swojego schematu, totez wkurwilem sie gdy jeden ziomek usiadl ze swoim dyskiem i wszystko naraz sciagnal i czulem sie jakby ktos mi splunal w twarz, nie odmowilem, bo co ze mnie za kolega, nie dac filmow, skoro mam, ale ilez trudu mnie to kosztowalo, a on ma za darmo i jeszcze gardzi tymi filmami, oglada kilka, a wiele potem se usunal bo nieznane jakies gnioty pewnie - co to za film moze byc sprzed wieku? gowno jakies (a tam burza nad azja czy cos) dramat plakalem noca

jak powiada moj brat: NIE MAM, NIE DAM, NIE POZYCZAM -rozszerzam to o NIE WIEM, NIE POWIEM, NIE PODZIELE SIE

i jeszcze gardzi tymi filmami, oglada kilka, a wiele potem se usunal bo nieznane jakies gnioty pewnie - co to za film moze byc sprzed wieku? gowno jakies (a tam burza nad azja czy cos) dramat plakalem noca
Uważnie trzeba wybierać komu się jakie filmy daje, a nuż zbeszcześci!
mlody i glupi bylem teraz sie zmienilem dojrzalem znam wiecej nieskonczonosci

kto madrze szuka ten znajdzie wszystko co potrzebuje

jasneeee jasneee ktos zarzucic mi moze ze gdyby nie bardziej zaawansowani ktorzy dzielili sie wiedza to nadal bym sie podniecal king crimson czy yes (boze co za obciachowe czasy) albo o ZGROZO pink floyd czy dorsami ale ilez mi radosci dalo odkrycie samodzielnie takiego np faheya (wiadomo, musialem korzystac z jakichs wikipediow czy rym-ow i innych kompendiow, tropiac slady)!!! niech wiedza bedzie cenna nie dziel sie nia!! oto moje nowe credo

teraz sam jade w lasy wedrowac kilka dni to lepsze niz w grupie, gdzie jakies smichy-chichy podszczypywanki i zamulacze co kondycji nie maja albo baby co sie maluja czy chlopy co nachleja sie browarow i swiruja, samotna droga jaki w lesie tak i w szukaniu muzyki lepsza.

zrozumcie sens glebszy mojej nowej postawy, ktora bede wdrazal - otoz nie oszukujmy sie kazdy gdy obczai cos super, to chce sie POCHWALIC ze jest pro i sluchal super rzeczy, nie ma to jak napisac jakiemus leszczowi co sie podnieca improwizacjami u king crimsonow te sluchaj leszczu obczaj sobie olatunji i wtedy myslimy sobie ze on mysli "coz za bog z niebios on niesamowity". TU TKWI PROBLEM - kazdy lubi sie ekshibicjonizowac, kreowac na znawce, byc bogiem, pokory w nas nie ma, a to wg mnie zla droga do doskonalosci. zamkniecie sie w sobie, swiata wspanialych dzwiekow w soibie, bez dzielenia sia = pelniejsze ich wchloniecie, zrozumienie, haa nawet zaczalem bloga o muzie pisac, co za blad zyciowy, skasowac musze czym predzej, ale z drugiej strony zal, tyle pracy, tyle slow... sek w tym ze kazdy lubi byc senseiem innych albo takim co za raczke prowadzi albo takim co polslowami odpowiada zeby wykreowac atmosfere zajebistosci:

- ej sluchalem starless superowe co bys polecal?
- hehehe starless spoko ale wole skarpety ->>> wtajemniczeni wiedza o co chodzi,a poczatkujacy nie bedzie wiedzial ale znowu pomysli "co za bog!! on zna co ja nie znam"

nawet droga dobrego samarytanina jest zla, niech kazdy szuka sam nie dostaje na tacy nic, bojkot list the best of, mojo collection weg a liste rolling stone spalic (w ogole swoja droga jest do dupy)

mysle wrecz nawet ze sluchanie starych zespolow to lamerstwo wbrew naturze powinno sie chlonac muzyke SWOICH czasow siegac po to co wokol a nie na sile drazyc henkow, artow, slonecznych ra itp. byl kiedys koncert danila higgsa taki psycho folk nieznane wcale ale byl na wyciagniecie reki bylem i byl dobry, po co mi sluchac ribeiro skoro muzyka toczy sie wokol mnie? ale za slaby jestem by zrezygnowac z tego co juz poznalem i ciagle chce wiecej, ale jezeli ktos jest na poczatku drogi to niech pierdoli klasykow muzyki magmy itp niech slucha tego co oferuja mu bieżące czasy - pov poti to rok 2011, nie cofac sie do coltrane'a a lykac matane roberts i RIO, niedawno pharoah sanders byl w polsce czemu ja nie bylem tam a wolalem sluchac karmy z mp3??? bol cierpienie glupota jak spiewali klasycy gatunku rap chwile ulotne!!!

wyrzygalem mysli a teraz wracam sluchac [tutaj zostawiam puste miejsce, bo nie powiem co] i poczytam moze [jw.].
lastfm, facebook to gorsze niz holokaust zastanowcie sie nad tym gdy bedziecie dalej szpanowac swoim zyciem czy nie jestescie przypadkiem bardziej zalosni niz dresiarz puszczajacy w autobusie swoja muze z komorki na maksa? dla mnie to to samo
Setezer, coś Ty brał? Stań z boku i poczytaj co piszesz. Srasz brylantami dalej jak widzisz. Ale co do holocaustu to pełna zgoda.
Pod koniec życia brodaty setezer sam w grocie w Tatrach będzie posiadał wszelką wiedzę świata i z nikim się nie podzieli i zabierze ze sobą na tamten świat.
grunt ze ja wiem o co mi chodzi i nawet jak to nie ma jakiegos obiektywnego sensu to dla mnie ma, mniej slow wiecej zlota

okazuje sie ze niewiele mam teraz do powiedzenia wiec chyba znowu sie wijam z forum na dluzszy czas pojawilem sie popierdolilem bezsensu i odpadam

NARA

ps i tak nie wierze ze laseczko od picassa masz chlopaka z fajna broda
Mylisz się setezer. Każdy ma swoją drogę, ale potrzebuje pomocy innych, dojrzalszych w danej dziedzinie. Poza tym filmy, które kiedyś mi poleciłeś leżą u mnie na dyskach i pamiętam, że one od Ciebie.

kazdy gdy obczai cos super, to chce sie POCHWALIC ze jest pro i sluchal super rzeczy
Lekarstwem na to jest raczej dzielenie się bezinteresowne, pokorne, a nie zamykanie się w sobie.
Podążajcie zawsze ścieżką prawości i sprawiedliwości (nie mylić z Prawem i Sprawiedliwością). Idźcie zawsze za głosem swojego serca. Tylko prawdziwa pasja poprowadzić do sukcesu może was.


byc bogiem


Ale ja jestem Bogiem, niedocenianym mesjaszem sztuki, przebyłem drogę od Keter do Malchut, osiągnąłem najwyższą nirvanę, stworzyłem pomnik trwalszy niż ze spiżu, ale ludzie go nie pojmują, pojmą kiedyś, ale będzie za późno, mnie już nie będzie, będą mogli tylko obcować z moimi wiekopomnymi dziełami i to tylko wtedy gdy jakaś "rewolucja kulturalna" nie zrówna ich z ziemią, a gdy mnie już nie będzie, odejdę by odkupić artystyczne grzechy pokoleń. Teraz nie będę miał apostołów, nie będę czynił cudów, mi na rozgłosie nie zależy, ja odejdę w ciszy i tylko moja twórczość, zakurzona gdzieś pozostanie, by odkryli ją kiedyś archeolodzy, którzy może przy ich pomocy wprowadzą ludzi na ścieżkę prawdziwego oświecenia, na drogę do prawdy. Nazwiecie mnie wariatem, ale ja wiem co mówię, ja wiem co jestem warty, wiem że jestem wybrańcem, jestem Jezusem, jestem Mahometem, jestem Neo, jestem wszystkim i niczym, jestem wszechświatem.

lastfm, facebook to gorsze niz holokaust zastanowcie sie nad tym gdy bedziecie dalej szpanowac swoim zyciem czy nie jestescie przypadkiem bardziej zalosni niz dresiarz puszczajacy w autobusie swoja muze z komorki na maksa? dla mnie to to samo
okazuje sie ze niewiele mam teraz do powiedzenia wiec chyba znowu sie wijam z forum na dluzszy czas pojawilem sie popierdolilem bezsensu i odpadam

Nie no, Setezer, bracie nasz. Nie wszystko co pierdoliłeś było takie bez sensu. Rozumiem, że posiadłeś wszechwiedzę okradając po części cudze umysły, bo sam wszystkiego nie odkryłeś i wróciłeś się pochwalić.

Wiadomo, że najprzyjemniej jest odkrywać wszystko samemu, ale bez źródeł a czasem bez pomocy kogoś obeznanego z tematem trudno by było dotrzeć do niektórych rzeczy. Nie każdy ma tyle cierpliwości co my, fanatycy.
Sam większość tego co wiem a nie odbiega to za bardzo od ciebie, czy innych "uświadomionych" poznałem bez niczyjej pomocy. To była zajebista podróż... Pewnie dlatego, że byłem samotnym żeglarzem.. ale na obecnym etapie nie robi mi to różnicy czy sam coś znajdę, czy ktoś mi coś poleci. Teraz mogę się tym dzielić z kim chcę i pogadać o tym na forum. Rozumiem, że nie powinniśmy nadużywać swojej wiedzy i się dzięki niej wywyższać. Rozumiem prawie wszystko, ale z tym niedzieleniem się to pierdolnąłeś jak potłuczony. Gdyby wszyscy tak do tego podchodzili to nie byłoby wymiany zdań i każdy wiedział by znacznie mniej niż ma okazję.


Ale ja jestem Bogiem, niedocenianym mesjaszem sztuki, przebyłem drogę od Keter do Malchut, osiągnąłem najwyższą nirvanę, stworzyłem pomnik trwalszy niż ze spiżu, ale ludzie go nie pojmują, pojmą kiedyś, ale będzie za późno, mnie już nie będzie, będą mogli tylko obcować z moimi wiekopomnymi dziełami i to tylko wtedy gdy jakaś "rewolucja kulturalna" nie zrówna ich z ziemią, a gdy mnie już nie będzie, odejdę by odkupić artystyczne grzechy pokoleń. Teraz nie będę miał apostołów, nie będę czynił cudów, mi na rozgłosie nie zależy, ja odejdę w ciszy i tylko moja twórczość, zakurzona gdzieś pozostanie, by odkryli ją kiedyś archeolodzy, którzy może przy ich pomocy wprowadzą ludzi na ścieżkę prawdziwego oświecenia, na drogę do prawdy. Nazwiecie mnie wariatem, ale ja wiem co mówię, ja wiem co jestem warty, wiem że jestem wybrańcem, jestem Jezusem, jestem Mahometem, jestem Neo, jestem wszystkim i niczym, jestem wszechświatem.


Kiedy nowy wpis na blogu?
Jak wymyślę coś ciekawego, gdzieś kiedyś napisałem fajną rzecz, ale nie mogę teraz tego znaleźć, a nie chce mi się pisać od zera...
Postaraj się, pomnik trwalszy niż ze spiżu budować musisz!
Blog to za małe miejsce żeby tam publikować wiekopomne utwory, zresztą są tak rewolucyjne że pewnie nie przeżył bym więcej niż godziny po publikacji.
Załóż specjalny temat w dziale o własnej twórczości i publikuj tutaj na forum.
Forum to jeszcze gorsze miejsce.
Ukryj wszystkie swoje dzieła, a w testamencie napisz gdzie one są - wtedy nawet jakby ktoś chciał docenić cię za życia, nie będzie mógł.
Na moje dzieła potrzebna jest świątynia.

Jeśli chodzi o Led Zeppelin to posiadam dwie płyty na oryginałach: IV-kę i II-kę. Obie świetne płyty, sam zespół jest ogólnie klasyką klasyk. Jednak ciężko mi się zawsze słucha płyt Led Zeppelin, tzn. już tłumaczę. Strasznie dużo eksperymentują, płyty nie są grane w jednym stylu, na każdej płycie znajdują się różne od siebie kawałki. Inne zespoły nagrywały płyty, na których utwory są grane w tym samym stylu. Dla niektórych ta różnorodność to zaleta, mi to jednak trochę przeszkadza.




rakkenroll, dlaczego edytujesz swoje stare posty?
Wstydzi się, ja je czytałem niedawno

Ja się nie do końca zgodzę z muzyką klasyczną. No dobra, może i są to często przypadkowe dźwięki, ale skoro wychodzi z tego coś ciekawego, to czemu nie? XD



rakkenroll, dlaczego edytujesz swoje stare posty?

Bo były głupie. Znaczy te, co piszę je teraz też takie są, ale nie aż tak te sprzed dwóch lat. ;s
"Nie odcinajcie korzeni z których wyrastacie"... czy jakoś tak.

Panno Twisted, dlaczego zresetowalas swojego lasta?

"Nie odcinajcie korzeni z których wyrastacie"... czy jakoś tak.

Panno Twisted, dlaczego zresetowalas swojego lasta?


Bo chciałam zacząć słuchać (i tak też nabijać) NA POWAŻNIE.
Nie wyszło.

Ten temat jest taki głupi jakby otworzyć topic że Guns'N'Roses to nie rock tylko techno .Każde dziecko wie że *Lubię przy ludziach dotykać swojego Wacława* to metal symfoniczny maestro wielokrotnie to powtarzał choć oczywiście w poczatkowym okresie słychać tez było wpływy gothic metal w stylu The Gathering z Mandylionu, bardzo dużo tez w Nightwishu folku i folk-metalu szczególnie ostatnio gdy Troy Donockley stał się neimal szóstym członkiem zespołu.Bardzo wazną a wręcz kluczową sprawą są też wpływy muzyki filmowej w stylu idola Tuomasa Hansa Zimmera, tak naprawde muzyka *Lubię przy ludziach dotykać swojego Wacława* to od dłuzszego czasu jakby soundtrack dobarwiony trochę gitarami by zachować rockowo-metalowy płaszczyk.Zespół potrafi tez eksperymentowac z innymi gatunkami jak choćby jazz w slow love slow czy chór gospel w meadows of heaven.

Jak mozna nie lubić Emersonów. Świetną muzyke rocka progresywnego. Doceniona przez sluchaczy i krytyków. Muzyke, która w ich przypadku jest niepowtarzalna.
Oczywiście mozna nie lubić, czegoś czego sie nie rozumie. Zazwyczaj Ci co mało znaja sie na poważnej muzyce klasycznej o elementach tej muzyki wplecionych w świetnie granego rocka powiedza, że to banalne. Przecież utwory muzyki poważnej często maja prosta melodykę. No ale cóż, wysiłek do zrozumienia tej twórczości jest duzy. Nie kazdego na taki wysiłek stac.

lel patrzcie co znajomy nosal wrzucił na fejsa http://www.youtube.com/watch?v=QUwkVa4hKgo
w pierwszej chwili byłem w szoku "co ten nosal mclaughlina zna?"
i okazało się że to naprawdę mclaughlin ale jakiś pedał co ma jon zamiast john XDDD
o kurwa dobre



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  CAŁA PRAWDA O MUZYCE
singulair.serwis