ďťż

Witajcie
Pochwalę się dzisiaj kolejnym zakończonym modelem. Jest to Caproni Ca-101 firmy Fly. Typowy short-run, z kilkoma żywicznymi elementami.
Zjęcia elementów można zobaczyć tutaj: http://www.fly814.cz/products/a72003-caproni-ca-101/
Muszę powiedzieć, że model był dosyć trudny w montażu. Trzeba było się trochę pogimnastykować i poprzerabiać elementy aby utrzmać geometrię. Brakowało też tylnych zastrzałów, które musiałem dorobić. Wydaje mi się jednak, że warto było się pomęczyć, bo to model raczej mało znanego i ciekawego samolotu. Jak to wyszło oceńcie sami.

, , ,
, , ,
, ,

Pozdrawiam.
Tomek


Włosi i ich trzymotorowce hehe, chyba mieli do nich słabość samolot trochę podobny do Forda Trimotor. Fajnie wyszły śmigła (imitacja drewna) i silniki. Detale dodają modelowi uroku.

Włosi i ich trzymotorowce hehe, chyba mieli do nich słabość
Włosi to raczej słabość mieli w silnikach Dlatego też, żeby samoloty miały dobre osiągi, instalowali ich trzy, tam gdzie na ogół inni stosowali dwa. Ale przez to są niepowtarzalne, z wyjątkiem kilku innych (Fokker, Ford, Stinson).
Karol wrzuć na forum jakiś swój model letadła. Może uda nam się trochę rozruszać nasz dział. Ja ze swojej strony obiecuję, że na dniach rozpocznę relację z Canta Z 1007, z którym się zmagam już od jakiegoś czasu.
Pozdrawiam.
Tomek
Nie do końca zgadzam się z Karolem. Model przecudnej urody, a te śmigła !!! nie wspominając o całej reszcie detali...
Pozdrawiam
Wojtek


Tomek niestety od roku udało mi się wykonać jeden....model ehhh od chwili kiedy w domu pojawiły się szkraby to tata nie ma czasu na modelarstwo:( przy lepszej pogodzie postaram się pstryknąć fotki i wrzucę na forum:)
Rozumiem Cię Karol
Teraz "szkraby" są najważniejsze Choć serce boli i chciałoby się coś pomajstrować, to nigdy nie żałuj czasu dla nich. To zaprocentuje w przyszłości Wiem bo moje szkraby już się w zasadzie usamodzielniły i jak koty, chadzają własnymi ścieżkami
Ten dział spróbuję więc pociągnąć przez jakiś czas sam. Może ktoś dołączy
Pozdrawiam i życzę cierpliwości, choć wierzę, że jako modelarzowi, wcale Ci jej nie brakuje.
Tomek
Powtórzę za kolegą, model o przecudnej i niepowtarzalnej urodzie. Cieszy oko coś innego niż teutońskie latadła.
Brawo, no i czekam na inne "wynalazki".
Witaj spit5
Właśnie rozpocząłem relację z Canta 1007. Nie wiem, czy mieści się on w Twojej definicji wynalazku, ale jak dla mnie chyba tak. "Włosi" raczej rzadko są obiektem modelarskich relacji, więc może Cię zainteresuje.
Pozdrawiam.
Tomek
Oglądałem cichutko, "letadlo" urody jest zacnej, ale mnie męczy jedno pytanie - a co ze znakami przynależności na płatach? - bo takie cuś one gołe
Bardzo ciekawy temat (i malowanie), a silniki i drewniane śmigła dopełniają całości!

... a co ze znakami przynależności na płatach? - bo takie cuś one gołe
Bo i takowe mają być
Instrukcja malowania przewiduje inne malowanie płatów, tzn. ich górnych powierzchni.



Przez jakiś czas zastanawiałem się czy by ich jednak tak nie pomalować, ale zrezygnowałem. Głównym "obszarem" moich zainteresowań jest WW II, a pudełkowe malowanie pochodzi jeszcze sprzed drugiej wojny. Wykonałem więc malowanie z interesującego mnie okresu. Na potwierdzenie, że ten egzemplarz rzeczywiście był w czasie WWII inaczej malowany mam to:



Jak widać płaty są rzeczywiście gołe, tak jak to tender zauważył.

Pozdrawiam.
Tomek

Dzięki za "obświecenie". BTW, Ten paskowy wzór na górnym płacie jest tożsamy z pasami szybkiej identyfikacji malowanymi na pokładach okrętów - to dla lotników. Wydawało by się, że Italiańce to bałaganiarski ludek, a tu proszę, żelazna "qńsekwencja" w oznakowaniu.
Jeszcze raz
tender
Dzięki za "applauso"
Prawdę mówiąc, to troszkę żałuję, że nie namalowałem tych pasów, ale nic straconego. Mogę je zrobić na innym modelu. Może Cant Z-506 A może Ro-44
"Pożiwiom uwidim Kak gawariat Angliki"
Wyszedł taki "multilanguage" post
Pozdrawiam.
Tomek
Z przysłowiowym refleksem szachisty konstatuję, że z obrazka na pudełku wynika, że to boczna "6" miała namalowane pasy a zdjęcie pokazuje co innego. Albo pan artysta się walnął, albo tzw. ramy czasowe się rozjechały. Dobra, koniec mędzenia, przenosim się do Canta.
O ile dobrze pamiętam, to głównym obszarem działań Ca-101, które nie były już wtedy najnowocześniejszą maszyną, był obszarem Afryki Wschodniej (Africa Orientale Italiana). Czerwone pasy na górnym płacie malowane były tam jako element antykamuflażu, ułatwiający zauważenie i zidentyfikowanie samolotu. Włosi mogli sobie na to pozwolić, bo przeciwnik praktycznie nie posiadał lotnictwa. Od momentu rozpoczęcia działań wojennych w Abisynii (dzisiaj Etiopia) w 1935r, w celach praktycznych, zaczęto rezygnować z tego typu malowania, aby uniknąć nadmiernego nagrzewania elementów i wnętrza samolotu. Zaczęto malować samoloty kolorem kremowym, co zapewniało mniejsze nagrzewanie, a potem lepszy kamuflaż, który okazał się niezbędny po rozpoczęciu działań alianckich na tych terenach. Samoloty Ca-101 działały tam co najmniej jeszcze w 1941 roku.
Głowy za to nie dam, a teraz nie bardzo mam jak sprawdzić.
Pozdrawiam.
Tomek
Dzięki za oświecenie i szacun za wiedzę
Tomek dzięki za słowa otuchy



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Caproni Ca-101
singulair.serwis