ďťż

Co straszy w Ameryce?

Najwięcej doniesień o zjawiskach paranormalnych pochodzi z USA. Amerykanie mogą przebierać w opowieściach o duchach, podziwiać pozostałości po licznie w tamte okolice przybywających kosmitach i wybrać się na poszukiwania któregoś z potencjalnie istniejących zwierząt, czyli kryptyd. Jakie atrakcje czekają na śmiałków wybierających się do Ameryki Północnej?



Stwory prosto z USA

Kryptozoologia, a więc dziedzina pseudonauki zajmująca się zwierzętami, których istnienia nigdy nie udowodniono ma się w USA doskonale. Niezwykłe stworzenia widywane są dosłownie wszędzie: we wszelkiego rodzaju zbiornikach wodnych, w górach, lasach czy nawet w ludzkich osadach. W USA mówi się o dziwnych, wielkich psach, gigantycznych żółwiach, wielkich stonogach, potworach z głębin i kilku istotach człekokształtnych, a więc hominidach.

Do tych ostatnich zaliczyć można na przykład bodaj najbardziej popularną „Wielką Stopę” - wysokiego na ponad dwa metry, widywanego od początków XIX wieku człowieka-małpę. Pierwsze doniesienia na temat tego stworzenia pochodzą od Indian i sięgają czasów, zanim na terenie USA osiedlili się biali kolonizatorzy. „Wielka Stopa” pozostawiła po sobie wiele śladów odciśniętych na śniegu, niedojedzone pożywienie, kępki sierści, a nawet odchody, choć nigdy nie udało się z całą pewnością stwierdzić, że nie są to sfałszowane dowody.

Innym ciekawym hominidem zamieszkującym podobno Amerykę Północną jest tak zwany Goatman, a więc człowiek-koza. Stworzenie chodzi podobno na kopytnych nogach, jednak od pasa w górę wygląda jak przedstawiciel rodzaju ludzkiego. Może poza głową, którą ozdabiają rogi. Dziwny stwór ma około półtora metra wysokości i ciało pokryte gęstą sierścią. Chętnie poluje na amerykańskie zwierzęta, ale zdarzało się, że gonił także ludzi, tak przynajmniej wynika z relacji nastolatków z Teksasu.

Kolejną interesującą kryptydą zamieszkującą podobno teren USA jest Diabeł z New Jersey. Stwór o końskiej głowie i kopytach, ze skrzydłami nietoperza i nogami żurawia widywany był w okolicach New Jersey przez kilkaset lat, a jego obecności doświadczali ludzie z różnych klas społecznych, w tym także szanowani lekarze czy prawnicy. Ofiarą Diabła z New Jersey padały zwierzęta gospodarskie i domowe, a ludzie w okresach jego nasilonej aktywności bali się wychodzić z domu. Wielu wyruszało na polowanie celem schwytania potwora, jednak znikali bez śladu. Co więcej, nawet spotkanie potwora nie mogło zagwarantować sukcesu. Znana jest relacja komandora Stephena Decatura, który w 1800 roku próbował strzelić do tajemniczego zwierzęcia. Kula przeleciała na wylot, nie czyniąc Diabłowi najmniejszej szkody.


Tak naprawdę to takie dziwne potworki (zwierzątka) mogą istnieć.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Co straszy w Ameryce?
singulair.serwis