|
Ej, paczczie
singulair.serwis |
Ej, paczczie jake ludzie są mendy. Reklamujemy chuja gdzie się da, napisane jest na całym lastefemie że my są, no to faktycznie - wchodzą. Wchodzą i ani nie widzą jak się forum nazywa, anie gąb z loga nie widzą, ani nie paczą gdzie kto pisał tylko wchodzą wszyscy na dział Rock, metal, w którym nikt nie pisał od prawie dwóch miesięcy. I w ogle, nikt się nowy-aktywny nie zarejestrował. Bes sęsu.
Może zacznijmy pisać w dziale rock i miętal XD
Nie kurwa
Gdzie niby tak reklamujemy? Kilka wiadomosci w publicznych miejscach to nie jest zadna promocja. Trzeba jechac jakos ostrzej. Poza tym: szukanie interesujacych sie powaznie muzyka ludzi w miejscach poswieconych muzyce jest tylko pozornie logiczne i sluszne. Tak naprawde tacy ludzie rzadko w tego rodzaju okolicach internetow sie znajduja, bo juz zdazyli zauwazyc, komu takie strony sa poswiecone, mianowicie totalnym gnojkom i sluchaczkom Swans, z ktorymi w ogole nie ma sensu gadac.
Konto forum musi sie wypowiadac w miejscach dla niego nieoczekiwanych, takich jak niektore 'polityczne' fanpagi na fb. Zreszta zdazylem to juz Kaptynowi doradzic, ale jakos chujo z tego wyszlo, bo chyba nie ma on na to dosc czasu i ochoty, czemu sie wcale nie dziwie.
Inna sprawa, ze mnie pisanie tutaj tez juz chyba ostatnio przestalo bawic i sprawiac mi ucieche. Zdalem sobie z tego sprawe odwiedzajac jakis czas temu fejsbukowa konfe, gdzie bryluja tutejsi userzy pomniejszego plazu. Patrzenie na to co tam sie dzialo przyprawialo mnie o skret kiszek, bo to nie spoko gostki, jak mi sie do niedawna naiwnie zdawalo, tylko jakies zwykle lamusy z mlekiem pod nosem, ktorym po prostu zdazylo sie liznac troszke lepszej muzyki niz ich rowiesnikom. Naprawde, moje postrzeganie tego forum napotkalo ogromny kryzys, cos jak na filmach z Harrisonem Fordem jak typy przebiegaja przez stary most zwodzony i ktorys kolo staje na sprochniala deske i wpada po chuja w przepasc i trzeba go wyciagac. Mam kazdego dnia czas na 1001 niepotrzebnych glupot, ale chyba kazda wydaje sie lepsza niz gadanie z jakimis pierdolnietymi filasami i dziobakami.
to nie spoko gostki, jak mi sie do niedawna naiwnie zdawalo, tylko jakies zwykle lamusy z mlekiem pod nosem, ktorym po prostu zdazylo sie liznac troszke lepszej muzyki niz ich rowiesnikom. W takim razie nie wiem co sobie wyobrażałeś. Nigdy nie zgrywałem znawcy mocy i nie wydaje mi się także, żeby inni "userzy pomniejszego plazu" to robili.
Bo wchodzenie na konferencje na fejsbuku jest jak reklamowanie forum na lastfm 
to może ja po prostu usunę stąd konto i będzie po sprawie, przynajmniej nie będę nikomu psuł humoru faktem, że nie jestem ogarnięty życiowo i muzycznie też nie.
Eeeee nie usuwaj. Ja Cię lubię  . . . . . . . . . . Bez żadnych kakaowych podtekstów.
P.S - Poza tym masz honorowy tytuł Prinz von Gdingen A to już coś znaczy.
Szanowny Panie Heraklesie, jest Pan oburzony naszym gówniarskim i pretensjonalnym zachowaniem na fejsbukowej konfie, ale my nadal pamiętamy pańskie szczucie nowych użytkowników forum oraz zaszczucie Jarczysława. )))
Szanowny Panie Heraklesie, jest Pan oburzony naszym gówniarskim i pretensjonalnym zachowaniem na fejsbukowej konfie, ale my nadal pamiętamy pańskie szczucie nowych użytkowników forum oraz zaszczucie Jarczysława. )))
Pocaluj mnie w dupé.
Herakles, ale wiesz, że najwyżej byśmy spamowali o Korwinie w temacie o polityce, a i tak wiele więcej o muzie byśmy nie pisali? Doceniamy twoje pisanie o klasyce, bo to się przydaje bardzo, jest z czego brać jakieś info za co się brać, ale ja jak bardzo bym się starał, to na razie nic sensownego o klasyce nie napisze, nic ponad "ło... podoba mi się coś tam XYZ", pewnie za jakiś czas jak się osłucham to może się zmieni, ale na razie to nie bardzo się czuję kompetentny. Natomiast nie wiem czy forum potrzebuje jakiegoś rozkręcenia, okresowe przestoje to tutaj normalka, dużo więcej ludzików tutaj nie zgromadzimy, ja jak widzę, że ktoś może coś zakumać, to polecam forum, ale tutaj i tak nigdy nie będzie jakiejś dużej grupy, bo to specyficzne forum się zrobiło, bardzo specyficzne.
Natomiast ze swojej strony jeszcze dodam, że to co piszę na "konfie" nie ma wiele wspólnego z tym, jak się wysławiam i wypowiadam "normalnie", bo na konfie się nie da, konwencja i forma wymuszają pewne zachowania, na które ze względu na pewne inne korzyści jestem w stanie się zgodzić.
Śmieszno.
Zuy: ale moglbys (inni tez) na przyklad postowac w topicu bitwa wykonan - to rozruszaloby dzial, a i sam bys pocwiczyl ucho. To chyba nie jest ani kurewsko trudne ani nie odrywa Cie od zycia na caly miesiac. Nikt mnie nie przekona, ze da sie miec czas i ochote na walkowanie muzy z jakiegos rocznika - tylko po temu ze jest z danego rocznika, a nie miec na posluchanie dwoch wykonan jednego utworu muzyki klasycznej dziennie i ocene, ktore jest lepsze.
Macie na zachete cos wyjebanego w kosmos i wyjebujacego wszystko inne w kosmos: https://www.youtube.com/watch?v=TMSgWhIENSk
Tylko ja nie potrafię ocenić które wykonanie jest lepsze, jakbym posłuchał dwóch wykonań tego samego utworu, z założenia obu dobrych, bo przecież totalnie schrzanionych nikt by do bitwy nie dawał, to bym nie widział większych różnic, więc co z takiego oceniania? Mogę se słuchać nawet 3 czy 4 utworów muzyki klasycznej dziennie, ale wykonanie musiałoby być słabe, żebym widział różnicę z dobrym, więc wiesz...
Czasem bywa trudno, ale jak jest latwo to jest nudno.
Być może, ale i tak słabo to widzę.
ps: bardzo ładny ten Ravel.
Być może, ale i tak słabo to widzę.
Ale co konkretnie? W tej bitwie wykonan nie chodzi o to, zebys ze znajomoscia muzykologa wyluszczal co i jak, bo nikt z nas naukowo muzyka tutaj sie nie zajmuje. Okreslenie tego, co Ci sie podoba w jednym wykonaniu a co nie podoba sie w drugim i na odwrot to podstawa poznawania muzyki klasycznej. Jesli nie, to po co niby, za kazdym razem gdy polecalem komus jakies utwory, pytaliscie 'czyje wykonanie?' zamiast sciagac co popadnie? Widocznie bylo to istotne. A w tym temacie chodzi o nazwanie tego, co jest dla nas istotne.
|
|