|
Filmy o tematyce narkotykowej.
singulair.serwis |
Witam, chciałbym się dowiedzieć czy na forum są miłośnicy filmów akcji/dramatów o tematyce narkotykowej. Jest to dosyć charakterystyczne kino, które nie przypada za wielu ludziom do gustu. Można je podzielić na dwa rodzaje: o życiu narkomanów i o handlu narkotykami.
Jestem ciekawe czy znacie i jeśli znacie to co sądzicie o nich. Dla przykładu podam pare tytułów.
-Las Vegas Parano -Trainspotting -Where buffalo roar -Ciastko z niespodzianką -Blow -Traffic -51st state/formuła -Przekładaniec. -Requiem dla snu.
Kino czy literatura, ktorej tematyka jest zepsucie nie olsniewa mnie. Wystarczy ze widze je niezaleznie w ktora strone obroce glowe w czasie marszu przez miasto. Milsze jest zawsze to, czego w naturze brakuje. Wole sztuke przedstawiajaca heroiczne czyny zapalajace ogien w sercu, niz widok wykoslawionej mordy jegomoscia, ktory wlasnie wypil denaturat albo wstrzyknal sobie kompot w przedramie i siedzi na dachu mowiac HMMMMMM JAK CZLOWIEK NIE MA MARZEN.... TO UMIEEEEERA.....
Zjedz se porcje wafli ze szpinakiem, ot co!
Witam, chciałbym się dowiedzieć czy na forum są miłośnicy filmów akcji/dramatów o tematyce narkotykowej. Jest to dosyć charakterystyczne kino, które nie przypada za wielu ludziom do gustu. Można je podzielić na dwa rodzaje: o życiu narkomanów i o handlu narkotykami.
Jestem ciekawe czy znacie i jeśli znacie to co sądzicie o nich. Dla przykładu podam pare tytułów.
-Las Vegas Parano -Trainspotting -Where buffalo roar -Ciastko z niespodzianką -Blow -Traffic -51st state/formuła -Przekładaniec. -Requiem dla snu.
"Requiem dla snu" to z całą pewnością nie jest kino akcji. Z resztą żaden film pana Aronofskiego taki nie jest. To jest kino z pogranicza filmu komercyjnego i artystycznego. Jak dla mnie - całkiem dobry, choć motywu muzycznego nie mogę już słuchać, wszędzie go ładują.
Wczoraj oglądałem "Traffic" i też nie zaliczyłbym filmu to kina akcji. Z resztą tej akcji jest tam tyle, ile kot napłakał. I bardzo dobrze! Byłby bardzo dobry, gdyby nie pewne nieco tandetne moralizowanie, którego akurat w RdS na szczęście nie ma.
-Przekładaniec.
Hmmm...Myślałam już że chodzi o naszego polskiego Przekładańca...
Co do filmów z narkotykami to widziałam kilka i chyba żaden nie zrobił na mnie większego wrażenia. Inaczej było z książką. Pamiętam że kiedyś czytywałam namiętnie My dzieci z dworca ZOO i Pamiętnik Barbary Rosiek ale... to było w czasach podstawówki...
"My, Dzieci Z Dworca Zoo" "Spokojny Amerykanin" "Że Życie Ma Sens" "Śmierć Na Wiele Sposobów" "Alabama"
to może nie filmy akcji, ale o narkotykach.
Był taki film że kolo z wielkimi włosami zakochał się w aktorce i cierpiał i rzucał się pod jej powóz a potem zażył opium z rozpaczy i wydawało mu się że ją zabił i że go za to ścięli na szafocie i że ocknął się na własnym pogrzebie i tam biesy hulały i jego ukoffana również i w ogóle jazda fraglesy
ale to chyba nie był film
trochę mnie dziwi, że naprawdę nie widzieliście np. trainspottingu. ja lubie takie filmy, one zawsze mają drugie dno, poprawiają mi humor jak np. las vegas parano czy formuła.
Filmy o narkotykach- jak najbardziej. Trainspotting to moja wielka miłość, Las Vegas Parano- bardzo pozytywnie, Blow też mi się podobał, na Requiem patrzę w zupełnie innych kategoriach, niż na pozostałe, nie mogę powiedzieć, że mi się podobał, bo on chyba nie może się podobać, to co mogę o nim napisać to: dobrze że go widziałam. Oprócz tych filmów oglądałam jeszcze "Mniej niż zero" ale zdecydowałam się na niego tylko ze względu na pewnego aktora i "dzieci z dworca zoo" ale to jest koszmar. Rok temu jak bawiłam się w gazetkę szkolną to coś tam pisałam o takich filmach http://www.stachuwpodziemiach.blogspot.com/2011/05/spetanie-na-ekranie.html
Polecam dokument "Kokainowi kowboje". Film o tym jak Miami w latach 80-tych zmieniło się w prężnie rozwijającą się metropolię dzięki pieniądzom z handlu dragami importowanymi z Kolumbii, o całej mafii i wielkiej przestępczości z tym związanej. Podawane liczby dają sporo do myślenia...
|
|