ďťż

Głód Hamsuna nobelisty czytaliście może?

Jakoś widmem nad forum pojawiają się tematy o życiu sensie, banały prawię ja i ścieram się z innymi chcącymi podjąć dyskusję. Nie jest prawdą jakobym otwierał się całkiem i wszystko pisał szczerze z serca i tak dokładnie myślał, jednak pewny element efektów moich poszukiwań w pewnych wiadomościach jest zawarty. Idea poszukiwań, konstytucji siebie przez samego się oraz inne rzeczy co poniektóre są zgodne z moim światopoglądem. Ten jednak kształtuje się ciągle i medytacjom od dzisiaj nie będzie końca w moim życiu. Zaniedbałem je okrutnie, ale nadrobię to z nawiązką i zakupię książkę pewną, która była najbardziej inspirującą lekturą w życiu mem, aby w dowolnej chwili fragmenty przeglądać.

Z Głodem jest tak, że Hamsun to bibliją stać się powinien mą i ludzi, którzy choć trochę w pewnych sprawach podzielają moje poglądy. Poczytajcie, sprawdźcie i pogadajmy na poważnie zupełnie. Niechaj będzie Głód naszym sztandarem jak Cierpienia młodego Wertera tamtych lat. Tyle, że sobie w łeb masowo nie palnijmy, a na statki ruszajmy nieznane lądy poznawać.

Jeszcze jedno: czytałem tę książkę dosyć dawno i bardzo szybko, więc mój obraz jej może być nie taki jak powinien. Idealizuję przypowieść tę, a może wcale ona tak wspaniała nie jest? Może Hamsun o czem innem pisze, a ja co inne odbieram? Będę odświeżał na dniach, ale to nie aż tak istotne. CZYTAJCIE GŁÓD HAMSUNA ludzie, proszę ja was.


Jest w bibliotece mej. Niedługa jest. Może wezmę jutro wraz z poezjami Keatsa. Choć nie idzie mi czytanie prozy ostatnio. A Cierpienia Wertera mogą być sztandarem i dziś bo Weltschmerz dotyka wciąż, może nawet jeszcze bardziej niż wtedy. Tak. Jeszcze bardziej bo z trzech rzeczy jakie bolą Wertera: porządek świata, natura ludzka i niedoskonałe społeczeństwo co najmniej jedno stało się gorsze jeszcze niż było wtedy.
Może i masz rację, ale Werter się zdezaktualizował "czasem" akcji. Jakieś sukienie panien i bale i spacery i potańcówki. Nie pasuje to do czasów obecnych przez co Werter nie jest tak doskonałym jakem jest Głód, gdzie bohater snuje się tu i ówdzie po Chrystianii, jakem ja się snuł nierzadko po mieście gdzie studiuje i tak samo czuł się jak on myślę. Co prawda rozprawek o Kancie na kolanie nie pisuje, ale hheheheiehe o Husserlu hiehie.
Wszystko się w tym sensie zdezaktualizuje. Ja mam tak akurat przeżarty czerep tymi czasami i ówczesną literaturą, że tego nie odczuwam. Poza tym to kwestia oprawienia idei ponadczasowej w jakieś ramy a jeżeli już jakieś być muszą to niech będą takie właśnie jak w Werterze, sprzyja to walorom poetyckim i mi odpowiada najbardziej w świecie.


Każda epoka musi mieć swojego AKTUALNEGO Wertera aby mógł on oddziaływać, Głód to tak sobie, bo to też ma prawie 100 lat, ale na pewno bardziej niż Werter - można tam znaleźć logikę postępowania i problemy bardziej aktualne, a raczej w aktualnej formie podane, bo problem się nie zmienił od zawsze nigdy zawsze ten sam. Jak bitnicy, może znasz ich, chociaż mogę powątpiewać, bo to straszne szuje, głos aktualnych pokoleń! Czymże jest aktualny głos straconego pokolenia początku XXI wieku? Bezsensu szukać u Goethego oparcia, z Głodem też sensu nie ma jak sobie myślę, to zdezaktualizowane sprawy, Hemingway i Fitzgerald byli dobrzy dla urodzonych na początku XX wieku, a dla nas? Zresztą ty kroczysz inną drogą, masz zapewnioną fuchę w PKP jak tylko będziesz dzielny, a ja nie wiem nic, nie wiem gdzie życie spędzić chcę i jak pracować po cóż.

Każda epoka musi mieć swojego AKTUALNEGO Wertera aby mógł on oddziaływać

Myślę że ta już mieć go nie może bo sam pomysł żeby młodzi ludzie mieli dziś pozostawać pod tak wielkim wpływem jakiejś książki i przedstawionych w niej idei jest nierealna.

Poza tym kłócisz się z własną teorią z innego tematu o indywidualnym ekosystemie wartości i idei wg. której nie może być raczej żadnego zbiorowego bohatera z którym trzeba się identyfikować, to kwestia indywidualna i te same wartości często znaleźć można pod różnymi postaciami.
Bohater ten objawić prawdę tę powinien, o tym że szukać trzeba w sobie, wzorem do poszukiwań wewnątrz niechaj będzie. Impulsem.
Jakbym nie był taki głąb i leń to mógłbym podać za lekturę Bergsona albo egzystencjalistów jakichś i odnowić ich myśl, ale czytałem fragmentarycznie, a jak za Heideggera się brałem czy Byt i nicość Sartre'a to powątpiewałem w sens jakikolwiek mego życia skoro jam taki dureń co nic nie pojmuje. Camus czytajcie też hiehie, niech wam drogę wskazuje, inspirować do życia autentycznego niech was zachęci i podręcznik do medytacji oraz autobiografię Gandhiego i Włóczęgów Dharmy i Fausta Goethego. Taka mała lista lektur na początek.

a jak za Heideggera się brałem czy Byt i nicość Sartre'a to powątpiewałem w sens jakikolwiek mego życia skoro jam taki dureń co nic nie pojmuje.

Dość głupio.

Jest dużo bzdur i intelektualnego walenia konia na świecie i jakby ktoś to wszystko chciał ogarnąć to równie dobrze może się pokroić. Ja się nie przejmuję zbytnio gdy nie rozumiem wywodów jakiegoś oderwanego od rzeczywistości symbolisty, ekspresjonisty lub filozofa którego twórczość to jakieś subiektywne mazgajstwo nie znajdujące większego odzwierciedlenia poza jego własnym umysłem.
Lepiej zobacz mój nowy łup co go żem w z polecanej przez ciebie meliny wyniósł:

Rzuce okiem na Glod, jak tylko skoncze opowiesc o ruskich gadach brodatych.

Lepiej zobacz mój nowy łup co go żem w z polecanej przez ciebie meliny wyniósł:


CIESZĘ SIĘ ŻE CHCESZ POKOCHAĆ FRANZA ALE GENERALNIE NIE POLECAM TAKICH OPASŁYCH WYDAŃ, TRZEBA DOBIERAĆ NAGRANIA WYBIÓRCZO

Badam to tam na tym i nie ma wyszczególnionych wykonawców nawet.

Obawiam się że może to być gównem. Ryzykujesz.
Otwarłem właśnie oczy - ściągnę te 50 płyt i co??? NIE PRZESŁUCHAM NAWET BEDZIE SIE KISIC JAK OGÓRY NA ZIMĘ.

Poza tym okazało się, że każdorazowo muszę przy każdym pliku kod przepisywać, a ja niecierpliwy jestem na takie rzeczy.

Na razie mam symfoniję 4 i 8 Schuberta i poznaję je, zainteresowany jestem nim. Co byś mnie poza temi polecał?
Ósma to wielka rzecz, chyl głowę przed tą symfonią. Wielkie arcydzieło, tak. Następna równie wielka - 9, tak. To też chyl głowę, symfonia ta jest jak gdyby on poleciał w kosmos i patrzył z perspektywy Boga na świat i opisał go tak, ta symfonia jest jak świat - zawiera w sobie wszystko. Dziewiąta. Ściągnij cykl Wolfganga Sawallischa z Dresden Staatskapelle, gdzieś musi być. A jak nie ma to kup. Nie szkoda kasy na takie wielkie rzeczy.

Poza tym ściągnij jakieś wydawnictwo zawierające 14 kwartet smyczkowy słynny. Może być grany przez Alban Berg Quartet.
W muzyce trza troszkę zwracać uwagę na to, kto dyryguje i kto wydaje. EMI Classic - nie musi być źle, ale nie ma gwarancji, że będzie rewelacyjnie. Są wytwórnie specjalizujące się w klasyce - Deutsche Grammophon, Harmonia Mundi, Opus 111, Naxos, Archiv - jak się nie wie, co brać, można się tym zasugerować.
ja mam IX Schuberta wydawnictwa Musical Fidelity Sound Lab - Cincinnati Symphony Orchestra pod Thomasem Schippersem:

http://avaxhome.ws/music/classical/franz_schubert_symphony_9.html

ta firma cechuje się niezwykłą starannością w obróbce dźwięku, płyty są w nakładach kolekcjonerskich, a ceny, nawet używanych, łeb urywają ...:

http://allegro.pl/pink-floyd-atom-heart-mother-mfsl-24kt-gold-i1634787791.html
Posłuchałem tego Rattle'a na wyrywki. Brzmi dobrze. Dobre nagrania. Dobrze trafiłeś.
tak że wicie, rozumicie
Wypożyczyłem Mały Głód. Może zacznę dziś czytać Tam piszą coś o gubieniu książek i jest dialog taki że kolo pyta czy ktoś jest rękodzielnikiem a kolo odpowiada że tak i że działa igłą

nieciekawe ale to tylko wyrywki które wyczaiłem gdy wracałem z biblioteki przez park gdzie wąchałem kwiat róży na krzewie
Posłuchałem tego Rattle'a na wyrywki. Brzmi dobrze. Dobre nagrania. Dobrze trafiłeś.

Posłuchałem tego Rattle'a na wyrywki.

Rattle'a na wyrywki.

na wyrywki.

wyrywki.

WYRYWKI

Wstydź się.
Nie ma czego, przeleciałem tylko przez kluczowe fragmenty dla porównania. Nic w tym złego mój kolego.
Skończyłem rozdział drugi. Zadowolony jestem że czytam to. Ma słabostki ale jest dobre. Podobał mi się fragment "zgubi pani książkę". Ponura to książka. Szarość, groza życia.
Przeczytałem. Spox. Szukam teraz ekranizacji, dwie są pono jakaś klasyczna z 1966 HMMM wezmę ją jeśli uda się.
A WEŹ PIĘKNA JEST RZECZ WARTA UWAGI, INNEJ NIE ZNAM.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Głód
singulair.serwis