|
Kult
singulair.serwis |
Kult – polski zespół muzyczny, założony w 1982 roku, przez Kazika Staszewskiego i Piotra Wieteskę w Warszawie. Muzyka Kultu ma swoje korzenie w punku i nowej fali, ale posiada też elementy rocka psychodelicznego, a nawet jazzu. Od początków istnienia grupa wyróżnia się charakterystycznym, rozpoznawalnym brzmieniem klawiszy i instrumentów dętych, a także głosem i często prowokacyjnymi tekstami wokalisty Kazika Staszewskiego.
Aż dziw bierze, że taka legenda nie doczekała się własnego tematu na tym forum, z okazji 11.11.11 postanowiłem co nieco wrzucić. Kult to przede wszystkim Kazik, znakomite teksty, i maniera śpiewania idealnie uzupełniają się z muzyką, która poprzez dużą dawkę brudu przypomina granie w największych spelunach, przez rasowych alkoholików, co chyba nawet tak bardzo nie odbiega od rzeczywistości w jakiej Kult tworzył i jaką prezentował. Jeden z najlepszych przedstawicieli polskiego post - punku obok Maanam.
Dyskografia: Kult (1987) Posłuchaj to do ciebie (1987) Spokojnie (1988) Kaseta (1989) Tan (1989) 45-89 (1990) Your Eyes (1991) Tata Kazika (1993) Muj wydafca (1994) Tata 2 (1996) Ostateczny krach systemu korporacji (1998) Salon Recreativo (2001) Poligono Industrial (2005) Hurra! (2009) MTV Unplugged – Kult (2010)
Najlepsze płyty to Posłuchaj, to do ciebie, Spokojnie oraz Tata Kazika. Każdy fan muzyki rockowej musi je znać! Są może spóźnione o dekadę, ale ich zawartość i wykonanie jest na światowym poziomie. Podobno niezłymi płytkami są jeszcze Muj wydafca oraz Ostateczny krach systemu korporacji, ale dla mnie były za długie i określone na mainstream.
Natrzaskali ogromne ilości hitów, moje ulubione to; http://www.youtube.com/watch?v=180Mgpr8CfU http://www.youtube.com/watch?v=E1qfjg-lHxk http://www.youtube.com/watch?v=egRhzle6MvM
Niby lubie, ale nie jakos mega barszo. Wlasciwie nie ma plyty, na ktorej nie nagraliby jakis glupot koszmarnych. Lubie Salon Recreativo, ale tam tez sie takie znalazly... E, wlasciwie to nawet wiekszosc stanowia, ale od 'Dokad Uciekasz' do 'Ze mna sie bracie...' + 'Najbardziej chciany bandyta w Polsce', 'Twoj Moj Czas' i 'Radio Tirana' jest dosc fajna. Z kazda plyta mam tak, ze lubie tylko jakis procent utworow. No, moze poza Hurra! ktora chyba w calosci jest beznadziejna.
Ale Kazika lubie.
Jak chodziłem do liceum prawie wszyscy słuchali Kultu i to był wystarczający powód, żebym ja nie słuchał - po co mam kupować płyty/kasety zespołu, który jest puszczany na każdej imprezie? Przegrałem sobie "Tatę", bo lubiłem akurat bardów.
Mam też wrażenie, że komuś, kto nie słuchał tego w liceum, muzyka ta niewiele ma do zaoferowania, choć zła wcale nie jest.
Mam też wrażenie, że komuś, kto nie słuchał tego w liceum, muzyka ta niewiele ma do zaoferowania, choć zła wcale nie jest. Ja nie słuchałem, a teraz sobie chwalę. Klimaty Kultu również idealnie pasują do klimatu studiowania.
Ja wiem jedno. Pierwsza rzecz, której człowiek się uczy grając na gitarze, to proste następstwa akordów, które służą za akompaniament do większości utworów popowych i folkowych, jak choćby d - a - E. I niestety muzyka Kultu się prawie w całości w takich rozwiązaniach melodycznych mieści. Równie dobrze można byłoby zaaranżować na rockowo piosenki Bułata Okudżawy i wyjdzie na to samo, co Kult, a nawet lepiej.
By nie być gołosłownym, porównanie: http://www.youtube.com/watch?v=E1qfjg-lHxk
http://www.youtube.com/watch?v=uNutShbtoUo&feature=related .
To jest melodia dokładnie z tej samej beczki, tyle Kult ją jeszcze bardziej zubożył. Przykładów takich melodii w twórczości Kultu jest na pęczki i mnie to nudzi straszliwie, zwłaszcza, że nie mam przed sobą natchnionego poety, tylko bandę zapijaczonych rockmanów.
Mnie kult jakoś specjalnie nie przeszkadza, chociaż nie ukrywam, że jak słuchałem "Hurra!" byłem zniesmaczony. Ale zasadniczo zespół okej. Album "Spokojnie" to nawet znacznie więcej niż okej.
Lol, Kult. Nie zauważyłem tego tematu wcześniej. No więc.... Lubię praktycznie wszystko co nagrali do 98, w nagrania z XXI wieku poza chujowym jak chuj Hujja!, paroma średniakami z Recreativo i całkiem w pytkę koncertem Anplagd (chociaż goście to żenuła, ten typex który spiewał Bliskie spotkanie powinien zostać zesłany na sybir) się nie wgłębiałem. Lubię wczesny, nowofalowy okres, szczególnie Spokojnie, na którym słychać było inspiracje Flojdami, choć Posłuchaj, to do ciebie także jest niczego sobie. Dobre też były obie Taty, Ostateczny Krach, a także Muj Wydafca. Za to nie podoba mi się Kaseta, nic z niej nie pamiętam, poza tym, że ich wersja Dżulaj Morning ssała pytongsa. No i zgodzę z Jean Ivore, że na każdej płycie musiał się znaleźć conajmniej jeden suchar, jak np. Oczy Niebieskie (choć to mnie niegdyś śmieszyło bardzo), Elektryczne Nożyce, jakieś chujowe eksperymenta z OKSK, których nie pamiętam nawet, czy wspomniana wcześniej parodia July Morning. Generalnie mam do nich szacun, bo ich muzyka pomogła mi przetrwać chujowe czasy (okres od grudnia 2010 do kwietnia 2011), ale od tamtej pory słucham ich bardzo rzadko.
żeby nie mieszać w temacie o dezerterze przeniosę batalię z wątku o kulcie i kaziku tutaj. napisałem, że z tych kilkunastu płyt, które kazik nagrał pod różnymi szyldami złożyłbym sobie dobrą kompilację. wyglądałoby to mniej więcej tak:
album 1.
1. do ani 2. czterej głupcy 3. arahja 4. krew boga 5. posłuchaj to do ciebie 6. religia wielkiego babilonu 7. hej, czy nie wiecie 8. post 9. generał ferreira 10. krew jak śnieg 11. poznaj swój raj
album 2.
1. fever, fever, fever 2. artyści 3. stałem się sprawcą zgonu taty... 4. tata dealera 5. los societas de las poetas ... 6. odrzuć to! (wersja z "porozumienia...") 7. spowiedź święta 8. sztos 9. cztery pokoje 10. polska 11. po co wolność 12. kult
pewnie kilku zapomniałem, ale za to kilka dałem raczej z sentymentu, bo mi zbrzydły kiedyś tam i męczą trochę.
Dobra, skończ już frajerzyć, każdy wie że nie masz racji.
masz rację, nie mam pojęcia jakie kawałki lubię.
Czytałeś suplement regulaminu forum? Lubienie nie ma nic do rzeczy.
Dla mnie całe albumy "Posłuchaj to do ciebie" i "Ostateczny krach..." są przynajmnie dobre. Nie przypominam sobie żeby były na nich jakieś marne kawałki...
O "Spokojnie" nie wspominając.
Generalnie jakie jeszcze płytki waszym zdaniem są godne poznania poza Kult, Posłuchaj to do ciebie i Spokojnie? Wstyd przyznać, ale nie miałem okazji poznać Kult, a podejrzewam, że wypadałoby znać.
Te do "Mojego wydawcy" włącznie warto znać, dalej nie ma sensu.
A "Ostateczny krach systemu korporacji"? Nie słuchałem dużo, ale wydawał mi się spoko.
No w sumie też nawet spoko, ale zapomniałem o nim trochę. Z tym, że gorszy od każdej poprzedniej.
kocham Kult <3
Kult kultu
This is Polish anarchist punk industrial metal with an avant-garde jazz and angry hip-hop edge that flirts with polkas, postmodern pop, and sophisticated psychedelia. Now, if you are thinking an updated Plastic People of the Universe from what used to be Czechoslovakia, you have a slim idea, but that's not really it. Of course, Kult's musical mélange may be the only kind of blend like this coming out of Warsaw, but who cares -- it's more original in its blend of styles than anything that comes out of America without exception. And to top that off, that's not all they can do; they can play messed-up pop music that is worthy of Mano Negra or Les Negresses Verte as well, or perhaps even Cafe Tacuba from Mexico. For Kult, no music is off limits, and any means of expression is valid so long as it gets the message across, and that message, in many incarnations, is clear: life is boring and ruled by death when lived under the shadow of a corporately dictated map for pleasure, happiness, and spirituality. Horns that play everything from post-Albert Ayler scree to oompah lines to accent the backbeat to crunching guitars that play in overdrive and melodies that are so futuristic they haven't been uttered before, as well as arcane folk song frameworks, are accompanied by a scratching turntable and synthesizers, you tell me what you make of it. I won't discriminate the songs because all of them are so poignant and full of irony they fit together like a manifesto. This is for the adventurous only, but it is phenomenal. When is the last time you can say you heard anything really new in popular music? This is new.
O kurde, nigdy nie myślałem, że w ogóle coś takiego można napisać o Kulcie, jest tam jakiś autor czy coś? To jakiś randomowy ziomex z natu napisał, czy jakiś dziennikarz?
Aż kurwa posłucham tej płyty, bo nie łapię, nie słuchałem jej w całości od lat, może mam zły obraz tej płyty...
Ja tam lubię ten album.
Dla mnie raczej nudny, chociaz mam sentyment do Archiwum Polskiego Jazzu.
Nie wiem, kto napisał tę recenzję a allmusic. Możliwe, że my - jako rodacy - nie widzimy całego spektrum specyfiki tej płyty, pewnych niuansów, które dla nas są naturalne, a dla krytyków skądśtam uderzające ;P.
Edit: "Reviev by Thom Jurek" -> http://www.allmusic.com/artist/thom-jurek-mn0001764478
Ja lubię tę płytę. Tak jak ogólnie za Kultem "średnio" (to i tak dużo powiedziane) przepadam (choć są pojedyncze utwory z innych płyt, za które dałabym sobie nawet grzywkę przyciąć). Rzeczywiście jest to mieszanina przeróżnych gatunków, praktycznie każdy utwór reprezentuje inny. Podoba mi się też mocno dekadencki klimat (dobrze to zresztą oddaje tytuł, który też tam ma jakąś genezę, ale nie chce mi się w tym szperać ponownie). Utwory, które się wyróżniają: Goopya peezda - za nieśmiertelne "Nie patrzaj w blask, który świeci, bo świeci odbiciem tylko" oraz za mocne otwarcie całego krążka. ; "Z archiwum polskiego jazzu" - uprawianie muzyki na ziemi jałowej; "Dziewczyna bez zęba na przedzie" - dekadencja; "Kto wie" - dość hmmm... mistyczny? kawałek; "Kto śmie traktować cię źle" - kolejny miłosny kawałek, bardzo przyjemnie się słucha (takie rozpieprzające się, drgające dźwięki w tle).
Choć nie przesadzam .
Jak wyszla plyta Prosto, to zachecony numerem do filmu Uklad Zmkniety pomyslalem, ze moze Kazik wrocil do formy. Ale jak ja sobie odpalilem to bylem niezle zazenowany. Nawet Hurra! nie jest az tak dramatycznie zjebana.
Tytuł płyty to jakiś cytat z Jello Biafry, z którego Kazik miał bekę, w jakimś wywiadzie Biafra wykładał swoje śmieszne lewacko-anarchistyczne teorie i powiedział "Najbardziej lubię wizualizować sobie ostateczny krach systemu korporacji" i Kazik to przejął, bo stwierdził, że to absurdalne.
Kult - niezły ale przereklamowany. Od dawna nie nagrali nic dobrego, pomimo sztucznie podtrzmywanych dobrych recenzji ostatnich płyt. W teraz rocku zawsze dostają albo 5 albo 4,5 gwiazdki. Oj Boże i pomyśleć, że kiedyś kupowałem każdy numer. W ogóle nie wierzę już w te recenzje. Kiedyś były chyba szczere, teraz są kupowane. Moim zdaniem ta grupa nie nagrała dobrego albumu, od deski do deski. Zawsze są jakieś słabe punkty, wygłupy wypełniacze. Poza tym połowa ich płyt to ma tak przynajmniej 15 kawałków, nie wiem po co. Nie można nagrać 35-40 minutowego albumu z 9-10 utworami, które są najlepsze. Poza tym to są proste i łatwe piosenki, więc krótsze płyty w takim przypadku brzmią lepiej. Jest krótko i zwięźle. Sprawa z tekstami Kazika jest taka, że również jest to przereklamowane. Za małolata strasznie mi się podobały, teraz słuchając tego, zdałem sobie sprawę że nie można go nazwać jakimś mistrzem tekstu i słowa, czy coś w tym stylu. Daleko mu do Lecha Janerki, Wojciecha Waglewskiego. Oni bawią się słowem, częste gry słów, metafory itd. Wszystko jest bardziej przemyślane. Kazik wypluwa słowa jak z karabinu. Dwa trzy jego kawałki, a słów na cała płytę Janerki, ale wole jego bo jest genialny, a Kazik tylko dobry.
Nie no, debiut był raczej spójny. Posłuchaj to do ciebie chyba też.
No, w Kulcie Kazik takie naprawdę luźne teksty napisał tylko chyba na Moim Wydawcy, tam są bardzo ostre i właśnie napisane z luzem, ale już na ten przykład "12 Groszy" to mimo wszystko jest majstersztyk, nie z poetyckiego punktu widzenia (ale z tego punktu to Janerka i Waglewski wcale też nie są jakoś super), ale z punktu widzenia trafności i zgrabności, Kazik miał kilka bardzo dobrych tekstów, w większości na solowych płytach, rapowanych, ale i w Kulcie mu się zdarzało czasem napisać coś ciekawego jak na rockmana w Polsce.
Natomiast Spokojnie to jest ciągle dla mnie czołówka polskich płyt lat 80', lekko psychodeliczny post-punk, inspirowany wczesnym Pink Floyd, ciągle robi na mnie bardzo dobre wrażenie, jest w miarę oryginalny i nie widzę tam za bardzo nic słabego.
odkopując temat, mogę ze swojego podwórka polecić (subiektywnie) współpracę Kazika z Kwartetem ProForma. Nie do końca rozumiem czemu ale przy Gorzkim Płaczu mam ciary, może dlatego, że całkiem niezły cover im wyszedł, i może dlatego, że w czasie zbiegło się to ze śmiercią syna Nicka Cave'a.
No, w Kulcie Kazik takie naprawdę luźne teksty napisał tylko chyba na Moim Wydawcy, tam są bardzo ostre i właśnie napisane z luzem, ale już na ten przykład "12 Groszy" to mimo wszystko jest majstersztyk, nie z poetyckiego punktu widzenia (ale z tego punktu to Janerka i Waglewski wcale też nie są jakoś super), ale z punktu widzenia trafności i zgrabności, Kazik miał kilka bardzo dobrych tekstów, w większości na solowych płytach, rapowanych, ale i w Kulcie mu się zdarzało czasem napisać coś ciekawego jak na rockmana w Polsce.
100% racji. Najlepsze teksty Staszewskiego trafiły na płyty wydane na przełomie tysiącleci (12 groszy, ostateczny krach, las maquinas, melassa). Dwie ostatnie płyty z wymienionych, zawierają piosenki genialne - bezpretensjonalne, dowcipne, czasami niepesymistyczne i niemalkontenckie co u Kazika jest rzadkością.
Kazik i Kult, bardzo chętnie wracam do piosenek tego zespołu i wokalisty. Mieli oni swój okres w historii polskiej muzyki gdzie każdy ich znał i słuchał.. ciekawe czy nadal koncertują, ostatnio byłem na ich koncercie z 4 - 5 lat temu w Świdnicy - okolica Wrocławia
|
|