|
Medytacje
singulair.serwis |
Witam.
Mam takie pytanko...
Gdy medytuje wizualizuję sobie słońce, że jestem na nim i pobieram ze słońca energię no i ostatnio zobaczyłem takiego jakby psa. Takiego płonącego biegł na mnie no jak się rzucił to unikłem go i przejechał pyskiem po ziemi i ja wytworzyłem psi balla no i znowu jak się rzucił to wyprostowałem rękę z tym psi ballem w jego szyję no i ta głowa odpadła i potem wchonołem tą jego energie a potem znalazłem całe stado. I wtedy przestałem te psy były takie płonące a teraz jak medytuję to mam wrażenie jakby takie psy krążyły wokół mnie cały czas nawet jak nie medytuję to je wyczuwam jak nie blisko to w pobliżu. Wyczuwam cały czas 2. Twierdzę, że to rodzice od niego. I nie wiem czy to ma znaczenie ale cały czas mi się śni, że gonie coś i jak to mam dopaść (zabić ) to odpuszczam i to ucieka. Jak się temu czemuś przyjrzałem to był jakby taki gnom ( niskie chude niezaładne ) cały czas mi się śni że coś chce mnie zjeść albo śledzi. Nie wiem Ps: jak się ponabijacie napiście coś sensownego.
na początek raczej mi to wygląda na to że zasnąłeś pod czas medytacji i miałeś jedynie taki poryty sen
Jak powyżej, do tego manifestacja lęków, wkręta, a nawet stado astralnych ognistych psognomów, które chcą Cię zjeść za zjedzenie kolegi. Nie przejmuj się tym, a jak Cię najdą, to powiedz im, że zabiłeś ich kumpla, bo się bałeś.
(Wróciłeeeem! )
|
|