ďťż

http://www.metalside.pl/news/news_full.php?id=2786

Czekam niecierpliwie


o w morde, ale petarda ten kawalek po odluchu czuje sie jakby ktos mnie skopal

spoko, juz tylko tydzien do premiery
😚👌👍 no kurza stopa ale swietny kawalek,mam dreszcze...czekam na calosc
a jednak mozna zagrac jak zadawnych lat,kreator i inni niech wezma poprawke
Odsłuchałem z ciekawości, bo taka rzeź to nie moja bajka (co innego ich dwie pierwsze płyty
Nawet jest dość chwytliwe, ale mam pytanie - czy podzielacie moje skojarzenia stylistyczne z twórczością New-Slayer (tak gdzieś od czasów "Diabolusa")?


Przesadzili trochę z ciężarem chłopaki. I dało się to już zaobserwować na poprzedniej płycie - Killing Peace była pod tym względem idealna. I choć zarzut to kuriozalny, jako że ciężar jest głównym składnikiem thrash metalu, to jednak w muzyce nie tylko o niego chodzi. Podobnie w sumie z Exodus - o ile Exhibit A był niemal doskonały, obok Exhibit B przechodzę raczej obojętnie. Podobnie miałem kiedyś z Testament - choć tu akurat mi przeszło. Porównanie do New-Slayer całkiem trafne, choć ja powiedziałbym, że to brzmienie zajeżdża pod Lamb of God(które to akurat lubię). Dam temu szansę, aczkolwiek mało prawdopodobne, by był to materiał na poziomie Killing Peace.
Może być i Lamb of God, w każdym razie brzmienie jest "niu"

Taka ciężarna, rytmiczna napieprzanka świetnie się sprzedaje na koncertach i może stąd wiele kapel gra w ten sposób. Pamiętam Exodus na którymś MH Feście - grał podobnie ciężkawą młóckę, prostacką wręcz, ale ludziska kupowali to gremialnie i był wtedy niezły młyn na sporej powierzchni Spodka. To może akurat nie moje dźwięki i nie mój sposób ekspresji, ale przyznam, że ludzie bawili się doskonale.

Przesadzili trochę z ciężarem chłopaki.
A gdzie tam mi to pasuje
Płyta mocno mi się wkręciła, chociaż początkowo miałem mieszane uczucia. Kilka kawałków naprawdę robi niezłą zawieruchę. Nie jest to klasyczny thrash, bo sporo odwołań do współczesności, ale jednak thrash.
Niezła petarda i tyle zakup obowiazkowy!

Przesadzili trochę z ciężarem chłopaki.
No chyba nie... jest normalnie, jak na metalowy album przystało. Raczej jest szybko niż ciężko, a jak jest ciężko, to.. to wszystko do siebie pasuje

Skojarzenia z Lamb of God czy Slayer, trochę przesadzone, panowie.
Wlasnie slucham nowej plyty. Calkiem niezle to jest. Moze jednak mylilem sie skreslajac Onslaught po Killing Peace? Czas pokaze
dupe mi skopali chlopaki,ze nawet leb mnie napierdala,jest niezle,fajne sa takie kapele z 80 tych,gdzie nie zawsze trzeba sie przypomniec plyta z korzeni ale zagrac z heart and soul i o to mamy przyklad,dla mnie zacne i teraz przekonam kilku kumpli,bo po kiego grzyba mnie ma tylko dupa bolec 😊😎



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Onslaught - VI
singulair.serwis