ďťż

Przydałoby się chyba założyć nowy dział na tym forum- avant-garde metal/experimental metal, bo sporo jest zespołów poruszających się w tej stylistyce wartych przedstawienia i trzeba je na siłę wrzucać do innych tematów.
Jednym z takich zespołów jest Pan.Thy.Monium.

Rozpoczęty w 1990 roku projekt braci Daga i Dana Swanö ociera się o wiele gatunków jak Death/Doom/Progressive Metal. Wszystkie albumy są koncepcyjne i mają opowiadać o życiu i śmierci boga chaosu Raagoonshinnaah’a. Charakterystyczne jest użycie niekonwencjonalnych instrumentów jak saksofon i skrzypce oraz innych, trudnych do określenia dźwięków. To wszystko wraz z growlingiem (który wg Swanö miał być kolejnym instrumentem) oraz dziwnymi, „pokręconymi” tytułami utworów daje unikalne, trudne do zaszufladkowania połączenie. Grupa rozpadła się w 1996 roku.

Albumy:

- Dawn of Dreams (1992)
- Khaooohs (1993)
- Khaooohs and Kon-Fus-Ion (1996)

Skład:
Robert Karlsson aka DELERICT - wokal
Dan Swanö aka DAY DiSYRAAH - gitara basowa, instrumenty klawiszowe, efekty
Robert Ivarsson aka MOURNING - gitara rytmiczna
Dag Swanö aka AAG - gitara prowadząca, organy, saksofon
Benny Larsson aka WINTER - instrumenty perkusyjne

Ze swojej strony mogę polecić przede wszystkim ostatni album. Pewnie niewielu się spodoba taka stylistyka, ale kompozycje mają naprawdę ciekawe.
http://www.youtube.com/watch?v=R3mcUIAcdfI



Wszystkie albumy są koncepcyjne i mają opowiadać o życiu i śmierci boga chaosu Raagoonshinnaah’a.
użycie niekonwencjonalnych instrumentów jak saksofon i skrzypce

Klawo.

Obadalem to w tym linku. Zadne mecyje. Calkiem ok jak nie ma tego warczenia glupiego. Poza tym nic ciekawego.
Miałem kiedyś tą kasetę z chmurami, ale chuja z niej pamiętam.
Dobrze kurwa wiedziec.


Wiedziałem, że magmowe towarzystwo będzie mi tu marudzić, ale nie do was kierowałem tą propozycję, a raczej do osób, które metal postrzegają w najczarniejszych z czarnych kolorów, czyli do rasowych black/death metalowców. Dla nich może to być coś innego i ciekawego zarazem.
Także nie napinajcie się tu zbytnio, bo wiadomo, że w tym gatunku raczej nic ciekawego nie znajdziecie dla siebie;)
Moim skromnym zdaniem to jedna z najbardziej niedocenionych i najbardziej odkrywczych kapel ever. No i bliżej temu do fusion jazzu niż czegokolwiek innego

No i bliżej temu do fusion jazzu niż czegokolwiek innego

prryyy... Baśka, nie zagalopuj się.

No i bliżej temu do fusion jazzu niż czegokolwiek innego

prryyy... Baśka, nie zagalopuj się.
A Pan słuchał?
Jazz fusion to może nie jest trafione określenie. Ja bym to nazwał metalem awangardowym. A tak w ogóle to jesteś jedyną osobą, której się to podoba jaką spotkałem... dziwne, bo spoko muza.
No mi tam właśnie chodzi o ten jazz, nie wiem gdzie on tam jest, ja patrzyłem to na YT, ale to żaden jazz.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Pan.Thy.Monium
singulair.serwis