ďťż

Witam everybady (tak z amerykańska zaczynam)
Wyjaśniając tytuł relacji - kto czytał książkę p.Flisowskiego "Burza nad Pacyfikiem" ten wie o co chodzi, a tym, którzy nie czytali wyjaśniam, że końcowe bitwy powietrzne nad Pacyfikiem kończyły się pogromami sił Japońskich, a autor nazywał to przepuszczeniem przez "młockarnię Hellcatów".
Tak więc dotarliśmy do nazwy samolotu, który będzie przedmiotem relacji - F6F Hellcat.
Start relacji został przyspieszony przez NACISKI ze strony projektanta, tu muszę napisać, że genialnego projektanta i naszego admina Krzycha74.
Ale koniec z wazeliną , czas na konkrety. Na początek powinna być okładka, ale jej jeszcze nie ma. Tak więc będzie substytut



I trzy fotki tego co już wycięte i poklejone.



I tyle na dziś
Pozdrawiam


O! to już? ale pędzicie
A model będzie czarno-biały czy kolorowy?

Hmm, muszę pomyśleć nad takim stylem okładek do moich modeli
Chyba, że są te no... kopirajty
Model bedzie na razie czarno-biały w ramach osczędności testowych, jak skończę zrobie w kolorze
OOO ! ! ! Jeszcze ja !
Jeszcze ja zajmuję tu miejsce, służąc radą i dobrym słowem.
Znaczy się, mówiąc po naszemu - będę się tu wtrącał, szarogęsił, rozstawiał po kątach i co tam jeszcze.

Jak to - "koniec z wazeliną" ? To po co ja kupiłem całe wiaderko ?

Trzeba będzie Głównej Księgowej pewnie ...



Jak to - "koniec z wazeliną" ? To po co ja kupiłem całe wiaderko
Znaczy sie chodzi o to, ze koniec, ale tylko w pierwszym wpisie. Dalej sie bez tego towaru nie obejdzie
A tak poza tym to witam i zapraszam do szarogęsiowania się.

Ciąg dalszy walki z materią kartonową.
Najsampierw widoczek na prawą burtę z zewnątrz.



Następnie duperelki na wewnątrz prawej burty, przed i po zamontowaniu.



Luknięcie na zadnią część kabiny, czyli na to co zakryje fotel



I po kilku setkach godzin spędzonych nad wnętrzem zamykamy całość i próbując zajrzeć do środka widzimy naprawdę niewiele więcej poza fotelem.



Ufff. I tyle na dzisiaj.
Pozdrawiam

Start relacji został przyspieszony przez NACISKI ze strony projektanta, tu muszę napisać, że genialnego projektanta i naszego admina Krzycha74.
Ale koniec z wazeliną

Po pierwsze chciałbym zdementować pojawiające się plotki o NACISKACH na Kolegę Testera. Nie było, żadnych NACISKÓW, a wręcz przeciwnie. Korzystając z okazji, że zbliżało się prastare polskie święto Helołin zapytałem Kolegę Mariusza tradycyjnym staropolskim w tym dniu pytaniem "Co wybierasz? Relację albo psikus". Maszynka do robienia "psikusów" ma kaliber 7,62mm i zawiera 30 szt. "psikusów". Tak więc Kolega Tester miał całkowitą i niczym nie skrępowaną swobodę wyboru.
Po drugie, Mariuszu, naprawdę nie musisz się ograniczać. Jeśli masz wewnętrzną potrzebę wyrażenia swoich emocji w postaci dowodów uwielbienia, zachwytu, "darów serca" na moje konto i ich uzewnętrznienia względem mojej skromnej osoby nie krępuj się. Śmiało. Nasza grupa terapeutyczna już niejednemu pomogła. Nie lękaj się.

Co do okładki to oczywiście zrozumiałem Twój ukryty przekaz podparapetowy niosący w sobie spory ładunek (tak z 250 kg) ironii, ale gdybym był złośliwy i pałał rządzą odwetu to zapytałbym "a gdzie jest fotka z arkuszami części?", "a gdzie fotka z podklejonymi wręgami na tekturę?". No ale przecież nie zadam takiego pytania bo jestem oazą spokoju i łagodności.

Jacek: co do praw do tego typu okładki to trzeba z tym iść do Kolegi Testera bo on to stworzył był ów nowy gatunek sztuki. Oczywiście nie zapominamy o "załączniku" . Swoją drogą wyraźnie widać na tym przykładzie jak testowanie moich skromnych projektów ma ogromny wpływ na rozwój talentow plastycznych. Piotrek zaczął malować, a może się malować... nie pamiętam.

Piotrek: tak się właśnie zastanawiałem czy wyjdziesz z tej szafy czy nie? No i dobrze, że wyszedłeś.

Dobra teraz na poważnie.

Model powinien już być gotowy miesiąc temu, ale mnie taki Leniwiec Pospolity zaatakował, że szło mi to w końcowej fazie jak krew z nosa (co Mariusz może potwierdzić). Tytuł wątku pasuje nie tylko do samego Hellcata, ale i do tego modelu gdyż jego pierwowzór stacjonował na USS "Yorktown" i brał udział w czerwcu 1944 w polowaniu na indyki gdzie jak wiadomo Amerykanie zrobili Japończykom niezłe kuku i z tego też okresu ma malowanie:
.
Tutaj fotka oryginału:
http://i715.photobucket.com/albums/ww157/hammerman_01/AnF6F-3HellcatVF1itsstarboardwingandtailwithbattledamageispushedonYorktownCV10byflightdeckpersonnel.jpg
To narazie byłoby tyle.

Pozdrawiam.
Ja oczywiście podtrzymuję własną wersję. NACISKI były, są i na pewno będą. Wystarczy na moment włączyć Gadubadu i wyskakuje stodwadzieścia zapytań: "skleiłeś już coś wiecej", "gdzie są fotki", "oddaj miskę z ryżem" i tym podobne

I to JA jestem oazą spokoju, gdyż ponieważ, gdyby było inaczej to przy tych wszystkich NACISKACH już dawno musiałbym udać się na terapię i spotkanie z grupą wsparcia.

Ale my tu gadugadu, a robota powoli idzie dalej. Pierwsze elementy poszycia skutecznie zakryły to wszystko co do tej pory skleiłem. Jeżeli ktoś dostrzegł brak szybki w tylnej części pokazywanego segmentu to oznacza, że jest bardzo spostrzegawczy, gdyż jej tam po prostu nie ma

I czas na fotki



Ot i tyle na dziś i na kilka dni, bo w łikend jade do Krasnegostawu na konkursa.
Pozdrawiam
Po powrocie z konkursa, całkiem udanego swoją drogą, postanowiłem, naładowany pozytywna konkursową energią pokleić ten fantastyczny projekt najfanstastyczniejszego projektanta

Doszedł kolejny segmencik i początki silnika



Pozdrowionka
Gratulujemy udanego konkursu !
A gdzie to i jakie trofeum ci przypadło ? .

Silniki Tego projektanta są zawsze ciekawe .
Czekam z niecierpliwością trzymając kciuki żeby ci się za szybko pozytywna energia nie rozeszła.

Czemu masz taki "niewyraźny" druk ? Chyba że to złudzenie apteczne ?
W konkursie w Krasnymstawie trafiło się małe co nie co, czyli

złotko - kapliczką przydrożną, sreberko - ORP Kraków, brązik - A-10 Thunderbolt II w konkursie MM, wyróżnionko za żarówkowego PZL 130 Orlik.

Niewyraźny druk jest spowodowany tym, że drukowałem na drukarce laserowej, niczym nie impregnowałem, a toner nie chce sie za bardzo wtapiać w grubszy karton i troche sie ściera od dotykania paluchami. Niedługo zginą wszystkie linie podziału
Piękny model się zapowiada, już detalizacja to mówi
A sama Hela, choć w skali 1:50 to spora będzie... jak w tej piosence
http://www.youtube.com/watch?v=TJJr68FbFXM

fantastyczny projekt najfanstastyczniejszego projektanta
Ja oczywiście podtrzymuję własną wersję. NACISKI były, są i na pewno będą. Wystarczy na moment włączyć Gadubadu i wyskakuje stodwadzieścia zapytań: "skleiłeś już coś wiecej", "gdzie są fotki", "oddaj miskę z ryżem" i tym podobne
Oczywiście wiadomo, że to jest grubymi nićmi szyta prowokacja określonych kół, kwadratów i innych figur geometrycznych gdyż... od dawna zamiast GG używam przekazu myśli.

Teraz poważnie.
Tradycyjnie jak to w test-modelu, są pomyłki, które na bieżąco są poprawiane. Model ma 3 bardziej skomplikowane elementy: kabina, silnik i przejście skrzydlo-kadłub z wnękami podwozia. Kabina juz zrobiona czyli 1/3 najtrudniejszych rzeczy już za Mariuszem. Silnik będzie można zrobić w dwóch wersjach (tak jak w Lombardzie): zdetalizowanej i uproszczonej (sam rysunek silnika na dodatkowej wrędze).

Pozdrawiam.
Witam również i dołączam się do poprzedników. Mimo, że gustuję w okrętach, to miło wspominam ten samolot. Rysowałem kiedyś jego plany wraz z przekrojem, bardzo miło wspominam tamte czasy, stąd estyma.
Jednak zastanowił mnie fragment przy okienku za kabiną pilota. Z tego co pamiętam, słuźyło do oglądania się przez ramię, stąd powinno się chyba znaleźć wycięcie w grodzi za fotelem na wysokości głowy takie, aby pilot mógł się obejrzeć.
Pamięć zawodna, mogę się mylić, a pod ręką nie mam egzemplarza rysunków, stąd plecam uwadze projektora.
Witam!
Witos: dzięki za zwrócenie uwagi bo może faktycznie się zagalopowałem. Wzorowałem się m.in na tej fotce:
http://www.thescale.info/news/uploads/hellcat48.jpg
z tej strony:
http://www.thescale.info/news/publish/Hellcat-Cockpit-photos.shtml
oraz na tej:
http://www.cybermodeler.net/aircraft/f6f/images/f6f_08.jpg
stąd: http://www.cybermodeler.com/aircraft/f6f/f6f_pit.shtml
i na tej:
http://3.bp.blogspot.com/_PxZyE6Jgabo/SxUNJr99s4I/AAAAAAAAMfE/KtNFUAtHXwg/s1600/plane-water_1534385i.jpg
z wydobycia wraku F6F-3:
http://mliberalguy.blogspot.com/2009/12/world-war-ii-f6f-3-hellcat-fighter.html
Wyglądało mi na to, że tam jest cała wręga za płytą pancerną, na której był zagłówek. Zdjęcia modeli odrzucałem bo producenci czasem różne cuda potrafią wymyślać. Muszę jeszcze sprawdzić jak to w końcu było.
Dzięki raz jeszcze za zwrócenie uwagi.

Pozdrawiam.
O ja cię... gdybym to ja kiedyś miał takie zdjęcia...
Widzę, że się dyskusja poważna rozwija na temat samolota, a dokładnie jego fragmentu. Przejrzałem ostatnio trochę fotek w sieci i wydaje mi się, że na płycie za fotelem były jakieś prostokątne wcięcia, ale raczej nie służyły do oglądania się przez ramię, tylko umożliwiały wyciągnięcie tej płyty i dostęp do różnych elementów umieszczonych z tyłu.
Widać takie czarne wycięcia, trzeba tylko sie przyjrzeć, w tym miejscu:

http://www.airliners.net/photo/Grumman-F6F-3-Hellcat/1591702/L/

A wracając do samego modelu, doszły kolejne elementy. Jeden z tyłu i dwa, tworzące część osłony silnika, z przodu. Na razie w celu utrzymania kształtu, na sucho włożona jest wręga w przednim segmencie .
Dziś pochwał nie będzie, bo nie i już



Pozdrawiam
Powoli następuje tzw. dalszy ciąg.
Dziś kilka pierdółek, czyli celownik, zagłówek z pasami i pierwszy cylinderek.



Życząc miłego oglądania udaję się na spoczynek.
Pozdrawiam
Ten cylinderek taki bez waloryzacji? Myślałem że się kolega pokusi o odwzorowanie żeberek
Tym razem żeberka mu darujemy ( warunkowo ! ) .
Ale to tylko dlatego że czekają na onego testera wnęki podwozia.
Prowadźcie zajęcia dalej frajtrze.

Kolego Kacie - kolega żyje ??
Kolega nadaje z terenów Niepodległej i Najjaśniejszej czy może ze zgniłego zachodu ?
Maciek - wszelki duch....
A co walonryzacji, to będzie, ale nie przy testowaniu, tylko przy zlepianiu wersji kolorowo końcowej.
Witam!
Przechodziłem akurat tędy i tak pomyślałem sobie, że zapewne miłym akcentem w tej relacji byłaby ot taka sympatyczna fotka motywacyjna dla Kolegi Mariusza.

Pozdrawiam.
Eeee ... Taka motywacja byłaby dobra gdyby składał "japońca".
Lepsza chyba taka :

http://imageshack.us/photo/my-images/600/motywacja.jpg/
Pozdrawiam.
Tomek
Zaspokoiwszy głód i pokrzepiwszy sie zacnym napitkiem, dziękując jednocześnie sponsorom i darczyńcom, zabrałem się do dalszej pracy.
Po pierwszym cylinderku przyszła kolej na następne, które zostały zamontowane i silniczek zrobił się "prawie" gotowy. "Prawie", bo bez tych metalowych "patyczków" co to ich widać przy pierwszej sztuce, ale ze zwykłego lenistwa nie chciało mi się ich robić przy testowaniu.
A tak to wygląda:



Potem silniczek został zamontowany w osłonie:



A tak wygląda całość:



I tyle na dziś.
Pozdrawiam
No i motywacja pomogła
Pulpetto nie wiem tylko, czy te metalowe "patyczki" nie powstały wskutek lenistwa, czy ..... dawkowania środków motywacyjnych
Pozdrówka.
Tomek
Dawkowanie było odpowiednie i z umiarem

Motywacja działa dalej.
Na fotkach widać początki ogonka, który został strasznie, żeby nie powiedziec straszliwie skomplikowany przez Pana Projektanta , ale z którym oczywiście sobie poradzimy.
Fotka druga to tak zwany widok ogólny, na którym widać gotowe oszklenie kabiny (i teraz nawet szybki są).



Pozdrawiam
Gratuluje udanych zawodów!

Tempo szalone, ogólnie tu wesoło wszystkim, ja nie wiem czy za tym się jakieś NIELEGALNE DOPALACZE nie kryją?! Co?! Powiadomiłem moderatorów, już oni to sprawdzą

A model bardzo ładny oczywiście.

Pozdrawiam!
jjb89 - dzięki.
Chciałem tu napisać, że wbrew wszelkim pogłoskom - zupełnie nieprawdziwym, wszelkie używane w budowie modelu dopalacze są całkowicie legalne
A wracając do budowy modelu, na fotach widać kolejne etapy składania ogonka i na koniec tradycyjnie widok tzw. ogólny całości.
Zapraszam do oglądania



Pozdrawiam
Witam!
Oj tam, oj tam zaraz straszliwie skomplikowany... Się da informację, że "model przeznaczony dla dzieci powyżej pierwszego roku życia" albo "sklejać pod nadzorem dorosłych" i po sprawie.

A tak na poważnie.
- Nigdzie nie jest napisane, że to ma być model dla początkujących.
- Przejście kadłub-statecznik pionowy w tym samolocie wyglądało tak, więc trzeba było to jakoś odwzorować. Podpatrzyłem jak podobne przejście zostalo rozwiązane w FW-190 z wyd. Haliński (fotka pochodzi z relacji Kol. seb545 z forum Papermodels.pl).
Sądzę, że na zdjęciach pokazanych przez Mariusza nie wygląda to chyba na jakoś bardzo skomplikowaną rzecz i jak widać można sobie z tym bardzo dobrze poradzić.

Pozdrawiam.
Biorąc pod uwagę pokutujące wśród większości polskich modelarzy twierdzenie, że skala 1:50 jest przeznaczona dla modeli prostych, ten Helkacik jest zdecydowanie skomplikowany i niektóre rozwiązania wymagają tu trochę ruszenia "makówką" i troszki zręcznych łapków (ten ostatni fragment to taka autoreklama ).
Ale my tu gadugadu, a ogonek gotowy. Teraz biorę sie za skrzydełka.



Pozdrawiam
Witaj pulpetto
Jak na razie powstaje super model. Mimo, że to dopiero klejenie próbne i to w czerni i bieli, już widać, że Autor nie szedł na łatwiznę, a w tej skali można by się tego spodziewać. Oczywiście masz rację, że trzeba ruszać "makówką" i mieć zręczne łapki, ale ja nie odbieram tego jako autoreklamy, ale raczej jako pochwałę Krzycha za rzetelność i staranność wykonania.
Śledzę Twe poczynania dalej.
Pozdrawiam.
Tomek

ruszenia "makówką"

No i kwestia dopalaczy powoli się wyjaśnia

Ale poważnie:
Zgadzam się z Tomkiem, prostych modeli w mniejszych skalach jest całkiem sporo (oczywiście też są bardzo potrzebne), a o takie z dobrym detalem już ciężej. A wiadomo im wierniejszy model względem oryginału, tym poziom trudności wzrasta. Nie mniej model wychodzi świetnie. Chociaż też z niecierpliwością czekam na kolorową relację

Pozdrawiam!
Normalnie musze uważać, żeby mi się w głowie nie poprzewracało od pochwał

A teraz kilka następnych fotek pokazujących postępy z budowy.

Szkielecik skrzydełek:



Jedna z wnęk podwozia:



Jedna wnęka zamontowana. Powiem szczerze, że "upchnięcie" jej we właściwym miejscu to było jak na razie największe wyzwanie w tym modelu. Wnęki trzeba zamontować przed "zamknięciem" poszycia od góry, bo inaczej nie ma szans ich wpakować.



Ufff i tyle na dziś
Pozdrawiam

... w głowie nie poprzewracało od pochwał...
Pozdrawiam.
Tomek

żeby mi się w głowie nie poprzewracało po skończonej pracy nałożymy 99% podatek od luksusu (pochwały i flaszeczka to towar luksusowy) i wszystko wróci do normy.

Teraz na poważnie.

Tomku, już wyjaśniam jak to z tymi wnękami było/jest. Jak wpominałem wcześniej wnęki podwozia to jedna z trzech najtrudniejszych rzeczy do zrobienia w tym modelu obok kabiny i silnika. W miejcu wnęk kończy się centropłat i zaczyna zewnetrzna część skrzydeł, a do tego dochodzi mechanizm ich składania. Może teraz zniechęcę wiele osób do tego modelu, ale chcąc nie chcąc musiałem ten element uprościć.
Chyba najlepiej wyjaśnią to zdjęcia oryginału:



Można zobaczyć mechanizm składania skrzydeł, kawałek klapy i kilkadziesiąt różnych drobiazgów. Tak, przyznaję, odpuściłem je sobie, ale ich dorobienie lub przerobienie we własnym zakresie dla tych, którzy zechcą to zrobić chyba nie będzie wielkim problemem (mam nadzieję).

Na koniec chciałbym Wam pokazać filmik, na który trafiłem przypadkiem, a który pokazuje jak bohater tego wątku ewidentnie wymusza pierwszeństwo wobec pieszego na pokładzie lotniskowca (3.06 min. filmu):
http://www.youtube.com/watch?v=Tmxh9RPjZUg
Zaś w 6.11 możemy zobaczyć jak potoczyły się dalsze losy naszego małego przyjaciela.

Pozdrawiam.
Wy tu sobie pogadajcie, ja sobie posklejam i zaprezentuje to co poskładałem.
Jak to mówią IbilifICanFlaj, znaczy mam już silniczek i skrzydełka, a nawet zrobione śmigiełko. Dodatkowo zrobiłem tylne kółeczko i szkielecik zbiornika paliwa. A fotki poniżej:



Pozdrawiam
Ech... Gnuśnieje nam projektant, gnusnieje.
Tylko 10 wręg na zbiorniku paliwa...

A cała reszta bardzo ładna - udzielam Oficjalnej Pochwały !
Spocznij !
Witam!
Piotrek, wiesz jak jest. Zima była ciężka tego roku i wiele wręg spadło z planu... poza tym, nie bójmy się powiedzieć sobie wprost, starość daje o sobie znać i z wiekiem tępi się zmysł wstawiania tysiąca wręg w segment długości 1cm... wzrok już nie ten. Gdy będziesz mieć tyle lat co ja to sam zobaczysz...
Podczas gdy Mariusz ciężko pracuje... a to mi się żarcik udał. przygotowałem okładkę:



Pozdrawiam.
Za okładkę to należy ci się osobna, Specjalna Pochwała wraz Z Wielką Nagrodą Osobistego Uścisku Ręki.

Tylko boję się że ci się w tej siwej głowie...

Ładne to wszystko razem, ładne.
kolega Piotter dostaje uroczystą naganę w wpisem do akt za propagowanie dziecięcej pornografii na forum

Natomiast kolega Pulpetto dostaje uroczysta pochwalę za sklejenie szkieletu zbiornika paliwa, ja bym 3/4 tego szkieletu, albo i cały, wywalił a zbiornik skleił na styk
No,no okładka lodzio miodzio.

Maciek - za uroczystą pochwałę uroczyścię dziękuję w imieniu służby.

Jak to mówią, nadejszła wiekopomna chwila. Testowanie zostało ukończone. Fotka number łan to gotowy zbiorniczek na fuela, następna to podwozie i zbiornik od spodu, a everybady następne to gotowy hellkacik







Ot i finisz.
No to mamy gotowca na Mikołaja
Smaczna suróweczka, smaczna. Palce lizać
Pozdrawiam.
Tomek
Wow! Splendid
To ja wnoszę o pochwałe kol. Pulpetto oraz kol. Kata
za dbałość o klimat relacji poprzez wplatanie zagranicznych( a jak) słów, a nawet zdań. Dzięki temu czuję się jak na amerykańkim lotniskowcu!

Patrząc na surówkę, stwierdzam, że jednak białe modele też mają coś w sobie-taka czysta papierowa forma .
No i wreszcie Hellcat z osłoną silnika taką jak realu!

Dla potrzymania klimatu: Gód dżob Dżentlmens!
Łel, indiid.

Stanowczo protestuję przeciwko " uroczystej naganie z wpisem do akt za propagowanie dziecięcej pornografii na forum".
Dziecęca pornografia wygląda tak.

Tamto było najwyżej jakąś emanacją gerontofilii.

Ale najważniejsze :

Pochwalam co jest do pochwalenia - projekt, surówkę i zdjęcia.
Model robi wrażenie i wykonaniem i projektem. Uścisk ręki w załączeniu.

Udzielam ustnego napomnienia za mało koliste kółka.

Kip going, friends.
Witam!
Piotrze, mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że swoją pierwszą fotgrafią zniszczyłeś mi wczesne dziecństwo, Maćkowi zniszczyłeś późną starość, Mariusz już nigdy nie będzie mógł czytać dzieł Lenina i innych Kubistów-Puchacistów w wydaniu kieszonkowym, zaś Kolegom biorącym udział w tym wątku zsiądzie się mleko w lodowce i wywietrzeje piwo? Druga fotka ok.
W związku z powyższym poważnie zastanawiam się czy nie anulować Ci w przyszłym roku Dnia Dziecka. Zapewne też i Mikołaj Cię w tym roku nie odwiedzi, a jeśli nawet to dostanież po łapkach rózgą
Mariusz: dziękuję w imieniu Służby. Będzie jeszcze oficjalne podziękowanie wraz z wypłatą ryżu, ale to za kilka dni. W pierwszej chwili myślałem, że mi tu jakąś czerwoną rewolucje szykujesz i prewencyjnie chcialem dać Ci bana-na, ale na szczęście Tomek przypomniał, że zbiża się Mikołaj więc tło pasuje jak najbardziej i jest biały akcent.
Jacek: z tym lotniskowcem to tak ostrożnie bo patrząc na avatar Piotrka można mieć podejrzenia, że zna jakieś dziwne słowa po japońsku i będzie się chciał popisać, a wtedy to owszem można będzie się poczuć jak na amerykańskim lotniskowcu, ale na chwilę przed uderzeniem kamikaze.
Poligloci się znaleźli normalnie...

Ok, pitu, pitu chlastu, chlastu, nie mam rączek jedenastu...
Jedna z najbardziej nie lubianych do zrobienia rzeczy czyli rzuty jest już gotowa:

Co niewątpliwie oznacza, że wchodzę w ostatni etap prac czyli ostatnie poprawki.

Pozdrawiam.

Co niewątpliwie oznacza, że wchodzę w ostatni etap prac czyli ostatnie poprawki.

Co w wolnym tłumaczeniu oznacza:

Uwaga! Dziś promocja! Wytęż wzrok! W ciągu 3 sekund znajdź 100 tyś. błędów w projekcie Helcata Oczywiście dla najbardziej spostrzegawczych przewidziane są nagrody: masaż pleców przy użyciu dębowej maści w sztyfcie, oraz malownicza wycieczka do łagrów
Witam!
Zawirowania świateczno-noworoczne trochę popsuły plany co do dostępności modelu na naszym rynku, ale jeśli to kogoś zainteresuje to Hellcat jest już dostępny tutaj.
Kończąc temat chcę podziękować wszystkim zebranym na tej skromnej uroczystości. Kolegom w kolejności alfabetycznej (poza Mariuszem no bo sami wiecie... gdyby nie On to ziemia nadal byłaby płaska), tak więc:
Mariuszowi za chęć przetestowania tego modelu, jego przetestowanie oraz nie uznawanie przodującej roli gospodarki KRLD w światowym systemie ekonomicznym.
Jackowi - za udział w tym epokowym wydarzeniu.
Maćkowi - za czuwanie nad bezpieczeństwem forum, roznoszenie napojów, wymienianie papierowych ręczników oraz zbieranie biustonoszy zgubionych przez rozentuzjazmowane fanki oglądające tę relację.
Piotrkowi - za zniszczenie mi wczesnego dzieciństwa oraz zdewastowanie jednym zdjęciem psychiki 99,8% forumowiczów (wg. badań OBOP), szarogęszenie się i uwagi krytyczne do dzieła jakby naprawdę się na tym znał.
Tomkom (sztuk dwa): za obecność i sponsoring tetsera.
Witkowi - (teraz piszę całkiem poważnie) za zwrócenie uwagi na szczegół, którego obecności lub nieobecności tak do końca nie jestem pewien mimo przewertowania materiałów jakie posiadam. Niby maszyna znana, a jednak...
Zatem pozostaje mi życzyć wam, aby w tym nowym trwającym zaledwie kilka dni roku widok dobrych skrzatów zawsze stał wam przed oczami i nieustannie wam towarzyszył.
Do zobaczenia w następnej relacji.

Pozdrawiam.
W kolejności alfabetycznej odwróconej dziękuje Krzysztofowi za podziękowania, oraz całej szanownej Akademii Filmowej za przygotowanie tak wspaniałe oprawy dla tego wydarzenia. Jest to dla mnie wielki zaszczyt że mogłem uczestniczyć w tej relacji.

ps.

buziakidlawszystkich!
W kolejności dowolnej podziękowania wszystkim boys, girls and others

A dla Krzycha w tajemnicy - Ziemia jest płaska i podparta na sześciu krokodylach
Pozdrawiam
Chcę podziękować:
-Ukochanemu Przywódcy i Przewodnikowi Duchownemu za przewodzenie
-sąsiadowi za wiertarkę o 6 rano
-uczestnikom ( i obsłudze ) niniejszego Forum za radosny bełkot
- mojej żonie, Zofii za robienie pysznych kanapek do pracy
( znowu ze smalcem ?? )

Zaznaczam że będę się szarogęsił, rozpychał i udawał że się znam w następnych tutejszych relacjach.

Do zobaczenia !
Co prawda sponsoring był tylko duchowy, ale dzięki Krzychu, że zauważyłeś. Obecność, od pewnego czasu, to już inna sprawa. Zaglądam tutaj w każdej wolnej chwili
Pozdrawiam.
Tomek



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  [R] HAmerykańska młockarnia w 1:50 - w testowaniu
singulair.serwis