ďťż

Premiera 4 pażdżiernik



01. Soldiers Of Fortune
02. Resilient
03. Adventure Highway
04. The Drift
05. Desert Rose
06. Fireheart
07. Run Riot
08. Down To The Wire
09. Crystal Gold
10. Bloody Island
Limited Edition Bonus-Tracks:
11. Payola & Shenanigans
12. Premonition

no to czekam...tytuły utworów bardzo interesujące...zobaczym


Również czekam i mam wielką nadzieję że jest perkusista a nie komputer...
Trasa to marzenie...
Po ostatniej bidzie z nędzą nie czekam... spodziewam się ponownej kompromitacji

Po ostatniej bidzie z nędzą nie czekam... spodziewam się ponownej kompromitacji
haters gonna hate! a ja uwazam ze bedzie miazga i powrot do korzeni! tylko lepiej. osobiscie z niecierpliwoscia doczekac sie nie moge zwlaszcza Desert Rose, wietrze swietne melodie!



haters gonna hate! a ja uwazam ze bedzie miazga i powrot do korzeni! tylko lepiej. osobiscie z niecierpliwoscia doczekac sie nie moge zwlaszcza Desert Rose, wietrze swietne melodie!
mega post
Na żywego perkusistę niestety chyba nie ma co liczyć, ale skoro Adrian wrócił na okładkę, to musi być dobrze

ale skoro Adrian wrócił na okładkę, to musi być dobrze

to że Adrian jest na okładce (prawie zawsze był na okładkach) to nie znaczy że bedzie dobrze,ale chcialbym się mylić i powinno byc ok,bardziej sugerował bym się tytułami utworów,ale poczekajmy, bo jezeli są to odpady z ShadowMakera to nic tu po mnie,płyta nagrana w bardzo krótkim odtepie czasu,więc brak Rolfowi inspiracji na zmianę na cos innego niż w stylu ShadowM

Po ostatniej bidzie z nędzą nie czekam... spodziewam się ponownej kompromitacji

Ja niby też nie czekam, ale może tylko boję się do tego głośno przyznać
Prawdę mówiąc rozstałem się z kapelą po "Masquerade", kiedy stwierdziłem, że już tylko odcinają kupony od wiekuistego "Pile of skulls". Ale może Rolf "& the boys" musieli dobić do dna, żeby przeżyć ozdrowieńczy szok?
Pile of Skulls? Nie przeczę, że RW wydało kilka monumentalnych płyt, niemniej Pile of Skulls raczej bym do nich nie zaliczał.
ostatniej jeszcze nie sluchalem, ale ja teraz takich gowien slucham, ze boje sie, ze mi sie spodoba.
automat perkusyjny to zawsze najgorsza opcja z mozliwych.
ja bardziej niz na plyte czekam na koncerty.
Jedyna świetna płyta jaką znam, na której to został użyty automat zamiast prawdziwej perkusji to King Diamond - The Eye. Choć i tak słuchając płyty często zadaję sobie pytanie "a jakby to brzmiało z prawdziwymi bębnami?".

ostatniej jeszcze nie sluchalem, ale ja teraz takich gowien slucham, ze boje sie, ze mi sie spodoba.
http://www.youtube.com/watch?v=HjQXFuv3Qjw łap

Nowej pewnie i tak posłucham, chociaż potem obawiam się że będę tego żałował

Pile of Skulls? Nie przeczę, że RW wydało kilka monumentalnych płyt, niemniej Pile of Skulls raczej bym do nich nie zaliczał.

Dla mnie "Pile..." to ich opus magnum. Co utwór, to hit! Na płycie urozmaicili też wreszcie trochę kompozycje, po dośc jednak monotonnym "Blazon Stone" (nie żebym nie lubił tej płyty!). I wreszcie uzyskali tu wyraźnie mocniejsze, bardziej soczyste brzmienie!
Oczywiście może później też nagrali coś ciekawego, nie wiem, bo po "Rivalry" w ogóle przestałem się nimi interesować. ... Aż do "Shadowmakera", do którego przesłuchania nakłonił mnie kumpel. Byłem zaskoczony i zniesmaczony. Chrzanić już ten automat perkusyjny (przecież i tak dziś w studio masteruje się wszystko tak, żeby brzmiało jak "spod metronomu"), ale takiego gejostwa się po Rolfie nie spodziewałem.
No, tym niemniej, tytuły utworów na zapowiadanym longu (i okładka) sugerują, że Rolf odrobił lekcje z kontentowania fanów...

Ale może Rolf "& the boys" musieli dobić do dna, żeby przeżyć ozdrowieńczy szok?
Nie łudzę się... a co gorzej, to obawiam się, że na nowej będą odpady z poprzedniczki
....znajomi, którzy mieli okazję posłuchać wersji demo kawałka "Bloody Island", twierdzą, że pasowałby na "Pile Of Skulls" - deklaruje Rolf Kasparek....ale to tylko chodzi o jeden kawałek..to nie bedzie hit jesieni 😭👎

....znajomi, którzy mieli okazję posłuchać wersji demo kawałka "Bloody Island", twierdzą, że pasowałby na "Pile Of Skulls" - deklaruje Rolf Kasparek....ale to tylko chodzi o jeden kawałek..to nie bedzie hit jesieni 😭👎

He he, ten cytat też wskazuje, że Rolf faktycznie dostrzegł, iż zabłądził w ślepą i pustą uliczkę, i teraz musi pokornie wrócić tam, gdzie zostali fani.
Co oczywiście jeszcze nie znaczy, że nowa płyta będzie fajna, ale dla mnie to już wyraźne sygnały, żeby jej pochopnie nie skreślać

....znajomi, którzy mieli okazję posłuchać wersji demo kawałka "Bloody Island", twierdzą, że pasowałby na "Pile Of Skulls" - deklaruje Rolf Kasparek
hehe... naprawdę nie warto przykładać miary do tego co mówią muzycy o nowej płycie. Zawsze przecież jest to "najlepszy, najwspanialszy i najbardziej udany materiał od lat"
pewnie im sie pomylilo i zamiast pile of sculls mieli na mysli pile of horse shit .

....znajomi, którzy mieli okazję posłuchać wersji demo kawałka "Bloody Island", twierdzą, że pasowałby na "Pile Of Skulls" - deklaruje Rolf Kasparek
hehe... naprawdę nie warto przykładać miary do tego co mówią muzycy o nowej płycie. Zawsze przecież jest to "najlepszy, najwspanialszy i najbardziej udany materiał od lat"

Jasne, że tak - deklaracja muzyka nie oznacza, że materiał będzie wspaniały, ale jednak wskazuje (podobnie jak okładka i tytuły utworów), że Rolf z jakiegoś powodu uznał za ważne podkreślanie nawiązań do chlubnej przeszłości RW, a nie do szitowej ostatniej produkcji.
No nic, poczekamy, zobaczymy! Ja w każdym razie robię "coming out" i deklaruję chęć czekania na nową produkcję
hehe... spoko... wiadomo, ze ja też przesłucham jak tylko będzie taka możliwość
Mam nadzieje ze bedzie choćby poziom Brotherhood
Zwiastun... jest Running Wild!
http://www.youtube.com/watch?v=XFj5rtJKye4
Niby coś tam jest... ale szału nie ma...
nieee...to nie jest to...jezeli taka bedzie cala plyta,to ja chyba juz sie nie przekonam do RW,a bede zalowal ze RNRolf nie zakonczyl kariery.
Chce sie mylic ♉
a swoja droga dlaczego on nie wroci do klimatu z branded lub gates a bladzi po morzach z tym dziurawym szkunerem
Brzmi jak zapychacz z "Brotherhood". W porównaniu z ostatnimi wydawnictwami, to całkiem dobry omen
Mnie się ten fragment podoba, a poniższa recenzja brzmi obiecująco

http://www.metal.de/heavy-metal/special/running-wild/55126-listening-session-zu-resilient/

Zwiastun... jest Running Wild!
http://www.youtube.com/watch?v=XFj5rtJKye4


No, w porównaniu z różową watą cukrową "Shadowmakera", to wyraźna poprawa! Brzmi naprawdę nieźle, choć brakuje mi tu jakiegoś pazura. Trochę tak, jakby to było odegrane i odśpiewane na odwal, bez werwy. No, ale to tylko krótki fragment. W każdym razie juz wiemy, że będzie też coś dla fanów piractwa (no tak, zabrzmiało dwuznacznie, ale ja miałem na myśli piractwo XVI-XVII-wieczne ).

Jeśli chodzi o zalinkowaną recenzję z odsłuchu, to brzmi zachęcająco. Cieszy , że jednak Rolf wyraźnie zmienił kurs, z waty cukrowej na kapitana Morgana. W podsumowaniu jest to, czego teoretycznie można się było spodziewać - nie jest to kolejna "Death or Glory", ale na pewno najlepszy album RW od czasów "Rivlary".

No to już wiem, że chętnie odsłucham całej płyty!

Natomiast apel o powrót do czasów szatańskich rozumiem, bo też lubię obie te płyty, ale to se ne vrati! To tak, jak by oczekiwać od nich, że zaczną chodzić w spodniach tzw. gumkach i białych adidasach za kostkę
jeszcze jedną recenzję podrzucam
http://bartgabriel.tumblr.com/
wszystkie te recenzje o kant dupy...w praktyce jest zupelnie inaczej
a ten sampelek Bloody Island słaby nawet to'' łoooo o o łooo ooo ooo...takie sztuczne, chyba ze jest to nieobrobiony sampel a po miksach wyjdzie to nieżle
są już dostępne sample do wszystkich utworów, zapowiada się przyzwoicie
jak pytasz to nie wiem,jesli informujesz to wrzuc linka 😊
proszę bardzo
http://www.amazon.de/Resilient/dp/B00F6LPQ52/ref=pd_rhf_se_p_t_1_2BN3

jeszcze jedną recenzję podrzucam
http://bartgabriel.tumblr.com/


Fajny blogasek - całkiem sporo niusów z okolic hejwi. Dzięki!
Hmm... No to juz wiem ze nie ma się co spodziewać jakiejś radykalnej poprawy . Kolejny raz brak naprawdę szybkiego runningowego kawałka
no i wiedzialem ze nic wartosciowego z tego nie wyjdzie i mialem racje, a recenzje pismkow i ich ocena 8 w skali 10 sa mocno na wyrost
poczekam na calosc i regalik i kurz 😏
kiedys na podstawie recenzji kupowalo sie plyty. Na szczescie dzisiaj mozna szybko zweryfikowac kazde bazgroly.

kiedys na podstawie recenzji kupowalo sie plyty....

....i mialo to idealne przelozenie na efekt w praktyce, ja zawsze z recenzji MetalHammera kupowalem kasety,potem sidiki....było great 📼📻
Przesłuchałem te próbki... ogólne wrażenie to nuda. Wszystko takie ładniutkie, grzeczniutki i bez emocji. Pewno będzie trochę lepiej niż na ostatnim koszmarku, ale co z tego?
Wszyscy wiemy, że prawdziwe Running Wild skończyło się w 1995.
rozpaczacie, a i tak każdy na tę płytę czeka Ja też zarzekałem się po Shadowmaker, że to już koniec z kupowaniem nowych krązków RW. A ponieważ mam słabość do kapitana miejsce na "Resilient" już przygotowane

rozpaczacie, a i tak każdy na tę płytę czeka Ja też zarzekałem się po Shadowmaker, że to już koniec z kupowaniem nowych krązków RW. A ponieważ mam słabość do kapitana miejsce na "Resilient" już przygotowane
Nieprawda "Shadowmaker" nie kupiłem i na nową też się raczej nie skuszę. Nie kupuję płyt tylko dlatego, że mają logo jednej z moich ulubionych kapel
nie no ale dyskografia musi byc zachowana, są plyty lepsze i gorsze ale komplet musi byc zachowany, takie jest moje zdanie i jak tak czynię, a jak mam ja na regale to za kilka lat napewno znowu jej poslucham.

nie no ale dyskografia musi byc zachowana, są plyty lepsze i gorsze ale komplet musi byc zachowany
oj nie... ja tak nie robię. Nawet jak ulubiony zespół - płyta słaba, to jej nie kupuje. Po prostu wolę przeznaczyć kasę na jakiś inny CD.

nie no ale dyskografia musi byc zachowana, są plyty lepsze i gorsze ale komplet musi byc zachowany
oj nie... ja tak nie robię. Nawet jak ulubiony zespół - płyta słaba, to jej nie kupuje. Po prostu wolę przeznaczyć kasę na jakiś inny CD.

I na tym zasadza się różnica między oddanym kolekcjonerstwem a wyrachowaną melomanią

I na tym zasadza się różnica między oddanym kolekcjonerstwem a wyrachowaną melomanią
A to nie wiem Ja kupuję płyty, żeby ich słuchać... nie kolekcjonuję ich
RW to przeszłość niestety...najnowsze dokonanie Rolfa no cóż...jest bo jest ale chyba już nic lepszego nie wymyśli...ale na całe szczęście pojawił się taki oto Szwedzki zespół BLAZON STONE z płytą Return To Port Royal jak dla mnie grają znakomicie jak RW za czasów swej świetności.
Odsłuchałem fragmenty tej plyty. Faktycznie brzmią i grają jak RW. Co nie zmienia faktu, że RW był jest i pozostanie jeden, niezaleznie od tego co dzisiaj nagrywa.
Blazon Stone jednak wart zainteresowania . Polecam także coś z krajowego podwórka Arondight z plyty "Myths and Legends"
digi paczuszka zamowiona
http://www.amazon.de/Resilient-Deluxe-Box-Bonus-Tracks-exklusiv-Amazon/dp/B00EQ3IDZG/ref=sr_1_2/279-4662610-0074944?s=music&ie=UTF8&qid=1380789998&sr=1-2&keywords=Running+Wild+Resilient

mam nadzieje ze warto bylo czekac

Odsłuchałem fragmenty tej plyty. Faktycznie brzmią i grają jak RW. Co nie zmienia faktu, że RW był jest i pozostanie jeden, niezaleznie od tego co dzisiaj nagrywa.
Blazon Stone jednak wart zainteresowania . Polecam także coś z krajowego podwórka Arondight z plyty "Myths and Legends"


Zgadzam się że RW było i jest tylko jedno! Ale takiego grania jak na BLAZON STONE to już się chyba nigdy nie doczekamy ze strony Rolfa. Dlatego BS zajmuje u mnie bardzo wysokie miejsce i bije na pewno najnowsze dokonanie RW co ciekawe w BS gra też tylko dwóch muzyków a motorem napędowym jest Ced który gra na gitarach i perkusji - prawdziwej a nie automat...bo taniej widać że jak się chce to się da.
Właśnie jestem po przesłuchaniu całego Resilient no cóż...na pewno o niebo lepsze niż Shadowmaker ale chyba to tyle jeżeli chodzi o zachwyty znów brakuje kopa tej płycie, kawałki bardziej hardrockowe niż heavy metalowe, brzmienie też takie jakieś "plastikowe" niestety nie porywa mnie ta płyta w ogóle. Oczywiście znajdzie się w mojej kolekcji i tyle. Dokonania Rolfa bije na głowę wydana w tym roku pierwsza płyta zespołu BLAZON STONE !!!
a Ty co, jestes ich menadzerem, ze tak promujesz ?

a Ty co, jestes ich menadzerem, ze tak promujesz ?

Nie nie ale jako zagorzały fan RW brakowało mi od dobrych paru lat właśnie takiego grania...
tylko wiesz,to jest temat poswięcony RW a nie BS,a skoro to nowa plyta to wrzuc temat i napewno sie wypowiem
wracajac do Running W to mysle ze polowa plyty to nieskonsumowane kawalki z ShadowMakera (slychac podobienstwo) natomiast ten slynny Bloody Islands tak zachwalany przez recenzentow,dla mnie do dupy,cala reszta taka mialka,nawet vocal RnRolfa jakis taki jakby mial katar czy cuś.
Dla mnie kiszka - szkoda ze gdy zapowiadal koniec RW nie dotrzymal slowa,zal to mowic ale taka jest prawda,chyba ze sie zejdą w skladzie jaki wszyscy dobrze znamy i wtedy, a na teraz to ja dzieki Rolf 👎
mam nadzieje ze to ostatnia plyta, bo zadrogo mnie ta inwestycja kosztuje a zachwytu zero...moglem wydac na JB
Dokładnie. Tutaj o "Resilient", a o "Return to Port Royal" już tylko tutaj

Jakoś nie mam serca zabrać się za "Resilient"...

Jakoś nie mam serca zabrać się za "Resilient"...
zabierz się,posluchac warto
Posłucham, posłucham... ale nie teraz
Jest bez zmian . To ,,dzieło" wcale nie jest takie lepsze od poprzedniego. Tylko trzech kawałkow moge słuchać bez wiekszego bólu: Drift, Desert rose i Bloody island a i te nie są wybitne

Jest bez zmian . To ,,dzieło" wcale nie jest takie lepsze od poprzedniego. Tylko trzech kawałkow moge słuchać bez wiekszego bólu: Drift, Desert rose i Bloody island a i te nie są wybitne

Dokładnie! Ja po przesłuchaniu 3 razy i ostatnich ( po 1 razie są różne odczucia) stwierdzam że to kolejny gniot Kasparka tam powinno pisać Toxic Taste a nie RW także dziękuję już temu panu niech idzie na wesela grać skoczną muzyczkę...a śpiewa jakby go ktoś za dzwonek ciągnął. Niech już nic nie nagrywa pod nazwą RW bo tylko się kompromituje.

niech idzie na wesela grać skoczną muzyczkę...
zanim to nastapi niech jeszcze trase zagra, zebym zdazyl ich zobaczyc.

niech jeszcze trase zagra, zebym zdazyl ich zobaczyc.

chodzi ci o występ w Polsce ? jezeli tak to watpie zeby zagral,z ShadowMaker byla cisza,wiec i z Resilient tez nie zawita....no chyba zeby.....
Nie sądzę, żeby była jakakolwiek trasa koncertowa... jak coś będzie (też jakoś tego nie widzę po pożegnalnym koncercie na WOA) to pewnie tylko festiwalowo, ew. jakaś jedna sztuka w de.
Dobra... słucham

----------
EDIT:

i posłuchał: http://metalside-blog.blogspot.com/2013/10/running-wild-resilient.html

a teraz leci drugi raz dnia 9 Paź 2013, 02:22, w całości zmieniany 1 raz
Słucham od kilku dni i to chyba najlepsza płyta od czasów The Rilvary. Wreszcie są konkretne solówki, sporo soczystych riffów i kilka naprawdę dobrych utworów. Bonusowa Payola ciągle chodzi mi po glowie



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Running Wild - Resilient
singulair.serwis