|
Spotkanie z radnymi miasta na Komisji Planowania - Ważne!
singulair.serwis |
Witam
W Pon o 16:00 w siedzibie Rady Miasta, w sali Portretowej UMK, Plac Wszystkich Św. 3/4 odbędzie się posiedzenie Komisji Planowania RM, na której jednym z punktów będzie sprawa MPZP Myśliwska, czyli dotycząca nas wszystkich. Wiąże się to z budową kolejnych wysokich bloków. Byłoby dobrze, jakby pojawiła się na posiedzeniu jak największa reprezentacja mieszkańców, najlepiej aby były reprezentowane wszystkie osiedla. Na pewno będą mieszkańcy z ulic Myśliwskiej, Koszykarskiej, z mojej wspólnoty. Sprawa jest bardzo ważna. Zachęcam.
Szkoda, że informacja przedstawiona przez Pana jest tak późno. W takich sytuacjach proponuję kontakt z naszym zarządcą osiedla, który ma mozliwość przesłania informacji drogą mailową do wszystkich mieszkańców. Pozdrawiam
Owszem, niestety informacja w ogóle wyszła bardzo późno z RM. Dodatkowo mnie jeszcze nie było kilka dni w Krakowie.
Nie mniej jednak reprezentacja mieszkańców była dość spora. Dyskusja dość ciekawa. Co najważniejsze pojawiły się pewne pomysły. Gdy tylko będą jakieś konkrety, oczywiście poinformuję. Krótkie podsumowanie: https://www.facebook.com/events/512734445481806/?ref=3 1. Dyskusja była całkiem konstruktywna. Ustaliliśmy, że są szanse (trudno orzec jak duże) na małą poprawkę, ale póki wolę tego nie rozwijać. 2. Wyjaśnienia przedstawicieli UMK oraz Pani Wiceprezydent mętne i wewnętrznie sprzeczne: z jednej strony stwierdzono, że zapisy o zastanym sąsiedztwie do niczego nie zobowiązują, z drugiej przyznano, że popełniono błąd. Stwierdzono, że gdyby się do niego dokładnie stosować, nic poza zabudową jednorodzinną by nie powstało. Oczywiście nie jest to prawdą. Primo na obszarze są w wielu miejscach niewysokie bloki. Secundo jest coś takiego jak kompromis. 3. Usłyszeliśmy, że teraz BPP i WAiU będą już rzetelnie przyglądać się wszystkiemu i przygotowywać ew nowe zapisy. Dziękujemy za przyznanie się do nierzetelnej pracy wcześniej... 4. Usłyszeliśmy, że urzędnicy będą dokładniej się przyglądać nowym postępowaniom na budowy. Tylko już konkretów, co można z nimi robić, jeśli są zgodne z MPZP już nie (choć co do budowy na Myśliwskiej są wątpliwości). 5. Usłyszeliśmy od Pani Wiceprezydent deklarację (już nie pierwszą), że jej podlegli urzędnicy będą nam pomagać, bez zwłoki udostępniać dokumenty. Na moje przypomnienie sytuacji, gdy mi odmówiono dostępu z uzasadnieniem kuriozalnym (na którym Kolegium Odwoławcze nie zostawiło suchej nitki) Pani Wiceprezydent wyraziła zaskoczenie. Gdy powiedziałem, że mieliśmy już sytuacje, gdy akta udostępniano nam po wymaganym terminie Pani Wiceprezydent stwierdziła, że musi to sprawdzić. 6. Teraz więc czekamy, co uda się zrobić radnym i liczymy, że pamiętają o przyszłorocznych wyborach...
Szczerze to co nas jakieś nowe bloki jak już pobudowali co chcieli i będą budować nadal. Bardziej interesujące pytanie: gdzie jest chodnik? Czy coś Pan w tej sprawie wywalczył?
Dołączam się do pytania tym bardziej ze były zapewnienia ze pewne kroki będą poczynione w tym temacie......Nie tylko wybudowanymi blokami człowiek żyje........
Panie Radny????? Jest Pan tu????? Wyborcy pytają co Pan zrobił w sprawie chodnika????
Usta milczą dusza śpiewa...... Tak to prawda ze interesują nas sprawy przyziemne a nie status juz wybudowanych bloków. Szczerze mówiąc bardziej nas interesuje bezpieczeństwo naszych rodzin i nas samych a nie wysokość zabudowy... Zacznijmy może od zapewnienia normalnych warunków funkcjonowania osiedla, dzielnicy... Przypomnę, że osiedla przy Przewóz funkcjonują już od 2009 roku i nic w sprawie chodnika się nie zmieniło, począwszy od kłamliwych zapewnień deweloperów po miejską, dzielnicową władzę. Nie ma co się dziwić że ludzie mają taki stosunek do "władzy" jaki mają......Życzę owocnych potyczek w debatach czy blok ma mieć 4 czy 6 pięter..... Pozdrawiam
Przepraszam za brak odpowiedzi. W kwestii chodnika, jak już to było wyjaśniane, nie ma możliwości zrobienia samego chodnika, bez remontu całej drogi, wraz z założeniem kanalizacji. Taka inwestycja nie mieści się w budżecie Rady dzielnicy i musi być wpisana do budżetu miasta oraz najlepiej do Wieloletniego planu inwestycyjnego. Składałem takie wnioski, na razie bez skutku. Muszę szczerze porozmawiać z radną miasta z Podgórza, jak wygląda sytuacja. W ogóle powinna być na jutrzejszym spotkaniu mieszkańców z Panią wiceprezydent miasta Koterbą i radnymi, więc będzie sposobność zadania pytań.
Co do samych bloków nie chodzi o 4 czy 6 pięter, ale o nawet 12, bo dozwolone wysokości to do 36 metrów. Moim skromnym (i nie tylko moim) to jest stanowczo niedopuszczalne. Wcale taka zabudowa nie musi wszędzie powstać. Jeśli się poddamy i pozwolimy władzom i urzędnikom robić co chcą, bo się nie da, to sami przekreślamy wszystko. Tym bardziej, że niedługo będzie nowe Studium, a na nim będą robione nowe plany. Przynajmniej już oficjalnie wszyscy przyznają, że my, mieszkańcy i Stowarzyszenie mieszkańców obszary Płaszów-Myśliwska mamy rację. Krok po kroku jakiś cel na pewno osiągniemy, tylko nie można się poddawać. Władze muszą się nauczyć, że pensje płacą im mieszkańcy, nie deweloperzy.
Jeszcze raz zapraszam na czwartkowe spotkanie 17.10 o godz: 18:00 w Szkole Podstawowej na ul. Myśliwskiej 64.
Tadeusz Styrski
o tym, że droga, wraz z chodnikiem mogła być zrobiona, gdyby ZIKiT podpisał z deweloperami umowę infrastrukturalną, na co przepisy pozwalają od wielu lat, za pewne nie trzeba już wspominać...
Oczywiście że mogła być zrobiona ale nie jest.
Pana wypowiedź to powtarzane od dwóch lat słowa - "NIE DA SIĘ, trzeba wpisać do planu itd itp" Sorry ale ten temat nie trwa tydzień tylko już trzy lata i nic się w tej kwestii nie wydarzyło! W tym samym czasie zostało wykonane m in. nowy chodnik na ul. Przewóz również po stronie z której nie koniecznie ktoś korzysta, remont Stoszki, Szczygła łącznie z chodnikami itp, chodniki po dwóch stronach przy nowym kościele i nowa ulica (pewnie z kanalizacją)....... i da się.
A to że u nas za płotem urosło 12 pięter mimo Waszych (stowarzyszenie) akcji, protestów, pism itp działań to moim skromnym zdaniem jest to argument za tym że chodnik jest niezbędny a w tych 12 sto piętrowcach też będą mieszkańcy i wyborcy również.
Chodnik wazny na równi z blokami i ich wysokościami. Bo po co nam chodnik jak mieszkańcy tych 12-piętrowców będą na nim stawiać swoje nie mieszczące się pod blokiem auta (wspomnę tylko delikatnie o tym mechaniku-handlarzu z naprzeciw obstawiającym jedyny teren po którym możnaby było iść w miarę bezpiecznie). Ludzie - jeżeli dopuścimy do powstawania tych bloków - molochów to obudzicie sie z palcami w .. nosie gdy bedą juz stały i będziecie pod blokiem stać juz w korku by wyjechać na Lipską itd..
bloki instalu te co są w planie i tak wybudują. Nie ma na to już niestety żadnych możliwości. Taka jest prawda i żadne gadanie i szukanie dziur nic tu nie pomoże.
Mechanik to jest żenada. Panie Tadeuszu może Pan by z tym parkowaniem mechanika coś zrobił?
"Tych bloków" oznaczało tych 11 piętrowych, które jeszcze w przyszłości mają jak na dzis prawo powstac..
Obawiam się, że jednym rozwiązaniem na parkujące tak auta jest postawienie zakazu zatrzymywania lub parkowania (co pewnie by było dobrym rozwiązaniem), jeśli takowego jeszcze nie ma. Szczerze nie pamiętam. Jeśli jest taka wola mieszkańców, wniosek oczywiście można złożyć do ZIKiT i zaopiniować w Radzie Dzielnicy.
Mieszkańcowi "Kupiłem" odpowiadam, jakie są fakty: 1. Samego chodnika, żadnego remontu nie można zrobić, bo brak kanalizacji. Na ul. Szczyglej czy Stoszki jest. Na Szczyglej nawiasem mówiąc remont był częściowo przy okazji remontu instalacji, o ile mi wiadomo (to był niedługo po tym, jak się wprowadziłem, kiedy jeszcze nie byłem radnym dzielnicy). 2. Fragment ul. Stoszki przy moim bloku był robiony na koszt naszego dewelopera. Nowy odcinek od ul. Szczyglej do Saskiej z budżetu Dzielnicy, decyzją jeszcze poprzedniej Rady, poprzedniej kadencji. 3. Na ul. Przewóz powinny być umowy infrastrukturalne. Za ich brak odpowiada ZIKiT. Przebudowa drogi to koszt min. kilku mln zł. Kilkukrotnie przekraczający cały budżet Dzielnicy (teraz nie przyjmuje się wydania nawet na projekt, jeśli nie wskaże się źródeł finansowania całej inwestycji, bo już kiedyś przepadło sporo pieniędzy przez przeterminowane projekty). Nie ma innej opcji niż wpisanie do budżetu miasta i Wieloletniego planu finansowego.
Jeśli nie uda się w niedługim czasie załatwić tego poprzez radnych miasta z tej dzielnicy, zostaną chyba tylko działania podobne do tych, jakie robimy jako Stowarzyszenie mieszkańców obszaru Płaszów-Myśliwska w kontekście tematów, które w tym wątku też są. Widać, co może zmusić władze do działania. Ale do tego potrzebne jest faktycznie zaangażowanie mieszkańców, nie ograniczające się tylko do pisania postów. Czyli albo założenie własnego stowarzyszenia, albo poparcie naszego. Niestety jest tak, że jak wyszła sprawa budowy przy ul. Myśliwskiej, to choć mówiliśmy, że będą następne i nikt nie powinien czuć się bezpieczny, to tak było. Gdy roznieśliśmy ulotki z apelem o wsparcie finansowe Stowarzyszenia, to nikt więcej nie dał ani złotówki. Każdy mówi "mnie to nie dotyczy". Całe dotychczasowe koszty, liczone w tysiące poniosła grupa mieszkańców z ul. Myśliwskiej (ja też się dołożyłem i to sporo, nie licząc tego, co jeszcze zadeklarowaliśmy z dwoma radnymi, choć obok mnie wysoki blok nie powstanie), głównie na dwa postępowania sądowe. Teraz są kolejne budowy, do 12 pięter. Kto był na spotkaniu i kto czyta, co się w sprawie MPZP oraz Studium dzieje, ten już widzi, że wizja procesu sądowego, całe zamieszanie medialne, spotkania, obecność nas, mieszkańców w Radzie Miasta to dopiero zmusiło władze do działania. Choć na razie jeszcze konkretów nie ma, to już są pozytywne zmiany w projekcie Studium (wprawdzie nas nie zadowalające, ale zawsze coś jest), są plany, których wcześniej nie było. Jak widać, gdy ludzie się odgradzają od siebie, wcale im to nie służy. Trochę do społeczeństwa obywatelskiego nam brakuje. Dlatego zachęcam do zaangażowania się, takiego szerszego.
Panie Tadeuszu czyli wychodzi na to że nic się nie da. Więc po cholera nam radni, dzielnicowi itp?
Myślę, że nie ma co oczekiwać od mieszkańców dużych akcji, typu: zakładanie/zapisywanie się do stowarzyszeń, organizowania spotkań i uczestnistwa w nich czy też składania się i dokładanie się na takie akcje. Informuję, że my mieszkańcy już składamy się na utrzymanie podstawowych warunków życiowych w podatkach a ludzie nie zarabiają kokosów żeby jeszcze jeden podatek płacić. Coś tu chyba nie tak. Dodatkowo mieszkańcy wybierają przedstawicieli po to by ich godnie reprezentowali. Ludzie naprawdę nie mają mają czasu na spotkania i inne tego typu manifestacje, mają swoje rodziny i mnóstwo swoich istotnych dla siebie problemów i proszę nie oczekiwać od nas, że będziemy jeszcze biegać na spotkania. A może najlepiej to zrzutkę na chodnik zróbmy. Przepraszam ale to chyba nie powinno tak działać, co nie? 
Proponuję aby zorganizował ktoś z rady dzielnicy akcję zebrania podpisów pod wnioskiem o ten pieprzony chodnik. Niech ktoś przejdzie po blokach, mieszkanie po mieszkaniu i poprosi ludzi o podpis. Jeszcze raz proszę nie liczyć że ludzie będą aktywnie w tym uczestniczyć bo mają wszyscy już tego dość i mają też swoich przedstawicieli.
Odnośnie ulotek informuję, że jedyną ulotką dotyczącą naszej dzielnicy była ulotka Pana Panie Tadeuszu zachęcająca do oddania głosu na Pana na wyborach, od tej pory żadnej ulotki, żadnej choćby informacji na klatce na tablicy ogłoszeń. Również nikt nigdy nie pojawił się u nas z jakąkolwiek inicjatywą.
cytat: "Obawiam się, że jednym rozwiązaniem na parkujące tak auta jest postawienie zakazu zatrzymywania lub parkowania (co pewnie by było dobrym rozwiązaniem), jeśli takowego jeszcze nie ma. Szczerze nie pamiętam. Jeśli jest taka wola mieszkańców, wniosek oczywiście można złożyć do ZIKiT i zaopiniować w Radzie Dzielnicy."
Ad cytat: Czyli co, bo nie wiem czy temat jest już zakończony. Złoży Pan taki wniosek, czy kto ma złożyć, czy będzie referendum w tej sprawie?, co Pan proponuje bo odpowiedź jest bez konkretu.
Jak widać, gdy ludzie się odgradzają od siebie, wcale im to nie służy. Trochę do społeczeństwa obywatelskiego nam brakuje. Dlatego zachęcam do zaangażowania się, takiego szerszego.
Odnośnie ulotek informuję, że jedyną ulotką dotyczącą naszej dzielnicy była ulotka Pana Panie Tadeuszu zachęcająca do oddania głosu na Pana na wyborach, od tej pory żadnej ulotki, żadnej choćby informacji na klatce na tablicy ogłoszeń. Również nikt nigdy nie pojawił się u nas z jakąkolwiek inicjatywą. DOŁĄCZAM SIĘ. NI WIDU NI SŁYCHU..
Ad cytat: Czyli co, bo nie wiem czy temat jest już zakończony. Złoży Pan taki wniosek, czy kto ma złożyć, czy będzie referendum w tej sprawie?, co Pan proponuje bo odpowiedź jest bez konkretu.
Sprawę ulicy Przewóz na "naszym" odcinku już wiele miesięcy temu rozwiązano - postawiono znak "droga wewnętrzna". To cudowny sposób, aby nigdy nic z tym odcinkiem nie robić! No chyba, że któryś z debili mających w d... ograniczenie prędkości na tym odcinku, zabije kilkoro dzieci omijających ogromne kałuże... Ale o tym pan Radny dowie się tylko z gazet - jego dzieci chodzą przecież chodnikiem...
Sprawę ulicy Przewóz na "naszym" odcinku już wiele miesięcy temu rozwiązano - postawiono znak "droga wewnętrzna". To cudowny sposób, aby nigdy nic z tym odcinkiem nie robić!
No chyba, że któryś z debili mających w d... ograniczenie prędkości na tym odcinku, zabije kilkoro dzieci omijających ogromne kałuże... Ale o tym pan Radny dowie się tylko z gazet - jego dzieci chodzą przecież chodnikiem... A to już niepotrzebne zupełnie było. Primo, na razie nie posiadam dzieci. Secundo, to, że nie mieszkam na Państwa osiedlu nie znaczy, że mnie to nie interesuje. Mam niezłą pracę, wiele pomysłów na to, co można robić z czasem i dieta (średnio 330 zł) nigdy nie była, nie jest i nie będzie dla mnie jakąkolwiek motywacją.
My sobie tak gadu gadu o chodniku, a przecież siła głosów naszego osiedla to ok. 200 lokali minus ci wszyscy, którym wszystko jedno. Natomiast jakoś cicho o naszych sąsiadach, a tam teraz z tysiąc mieszkań już chyba będzie (po ostatnio trwających dobudowaniach). Czy są jakieś inicjatywy z osiedla instalowskiego? Czy im raczej chodnik 'wisi'? Pytanie zarówno do Pana Radnego, jak i kogokolwiek, kto może w tych sprawach rozmawiał z kimś od sąsiadów. Skoro - jak twierdzi Pan Radny - tzw. politycy i tzw. społecznicy od siedmiu boleści czują najmocniejszy klej między swymi tyłkami a krzesłami wtedy, kiedy mają tzw. święty spokój, to gromada potencjalnych wyborców z naszych obu osiedli powinna na nich jednak trochę zrobić wrażenia. Jest 'tylko' jeden problem: radni-dzielnicowi spróbują ruszyć tyłki tylko na głos ich własnych wyborców - co ich tam obchodzi skrawek ul. Przewóz i 'nasz okręg wyborczy'? Moim zdaniem, wyższe szczeble władzy (radni miejscy, Zikity itp.) to jeszcze dalsze kręgi, mające szersze horyzonty problemów (często wyimaginowanych) - oni 'pierdoły' typu kilkaset metrów chodnika 'na peryferiach miasta' rzeczywiście mogą potraktować poważnie dopiero, jak jakiś wariat spowoduje wypadek i do tego będzie o tym wzmianka w teleexpresie! Czy oprócz petycji, listów i innej biurokracji jest jakaś inna propozycja zwrócenia uwagi na problem? Bo obawiam się, że dla TV Kraków - póki nie będzie jakiejś tragedii - to temat naszego chodnika nie jest wystarczająco ciekawy.
Podsumowując
Ma Pan jeszcze pomysł na chodnik, który jest w fazie realizacji. Czekamy zatem na informacje. Czy mógłby Pan wyjaśnić status tej naszej drogi i kwestię parkowania mechanika? Nawiązując do tematu to parkowanie to jest buractwo, bo Chodacki zostawił miejsce na chodnik (jedyne miejsce na długości ulicy gdzie można by bezpiecznie przejść), to gość zastawia tymi gratami. Panie Tadeuszu w takim razie nadal liczymy na zajęcie się tymi tematami i oczywiście na efekty. A mieszkańców proszę informować o jakichś akcjach nie tylko przez forum. Ogłoszenia na klatkach czy ulotki jak najbardziej by się sprawdziły.
A co do akcji społecznych to może jak by Pan przygotował draft pisma skierowanego do odpowiednich urzędników w sprawie chodnika (protest, wniosek, żądanie czy coś) to my mieszkańcy (oczywiście każdy w swoim imieniu się podpisze pod mailem) pospamujemy trochę urzędników. Może takie działanie coś ruszy w tym i nie tylko tym temacie.
Nawiązując do tematu to parkowanie to jest buractwo, bo Chodacki zostawił miejsce na chodnik (jedyne miejsce na długości ulicy gdzie można by bezpiecznie przejść), to gość zastawia tymi gratami.
B-R-A-W-O
|
|