|
Stanisław Lem
singulair.serwis |
 Stanisław Lem to jeden z najwybitniejszych, o ile wręcz nie najwybitniejszy autor science-fiction. O ile zdecydowania większość literatury sci-fi to czysto rozrywkowe pisarstwo uprawiane przez ludzi nie znających się nauce, podrasowana w dodatku jakimiś pseudo-filozoficznymi motywami zapożyczonymi od tych co widzieli, że inni słyszeli, że jeszcze inni czytali, o tyle proza Lema to niemalże futurystyczno-filozoficzne traktaty ubrane w formę zabawnych opowiadań i świetnych powieści. Lem to jeden z ostatnich prawdziwych inteligentów polskich, który dzień zaczynał od czytania prasy naukowej i ksiąg filozoficznych, by potem różne zaczerpnięte stamtąd idee przekuć na fabularne pomysły do swoich książek, a rozważania filozoficzne wpleść w przemyślenia i dialogi prowadzone przez swoich bohaterów.
Lem był przy okazji niebanalnym myślicielem. W swoich Dialogach (1957) podjął jeden z najciekawszych problemów filozofii XX wieku, mianowicie problem tożsamości osobowej, wychodząc od rozważań konsekwencji występującej jako stały motyw w literaturze i filmach sci-fi - teleportacji. Dokładnie tak samo postąpił w latach 80', czyli ponad dwie dekady później - wybitny filozof zajmujący się tą problematyką - Derek Parfit. Pisarstwo Lema bogate jest również w wiele przemyśleń futurologicznych i historiozoficznych dotyczących hipotetycznego kierunku rozwoju naszej cywilizacji. Wiele z nich, zwłaszcza tych pesymistycznych, wydaje się wciąż aktualne.
Osobom, które się jeszcze z pisarstwem nie zetknęły, albo zetknęły się w niewielkim stopniu na dobry początek polecam dwie podejmujące szeroki wachlarz problemów serie opowiadań:
Cyberiada Dzienniki Gwiazdowe
Także dwie znakomite powieści:
Solaris Wizja lokalna
Solaris w sposób niezwykle przejmujący opowiada najogólniej mówiąc o próbie nawiązania kontaktu i zrozumienia istoty podejrzewanej o posiadanie wyższej inteligencji, ale która to istota jest radykalnie inna od nas, zarówno pod względem fizycznym, jak i pod względem sposobu bycia. Przeczytanie tej książki powinno uzmysłowić każdemu, jak mierne są w porównaniu z nią te wszystkie niby poważne wywody postmodernistycznych Żabojadów na temat Innego.
Wizja lokalna to najlepsza, z tych które czytałem, powieść futurologiczna. Można uznać ją za lemowskie Opus magnum. Autor upatruje przyszłość cywilizacji (opowiadając oczywiście o hipotetycznych istotach żyjących na odległej planecie) w dwóch rodzajach totalitaryzmu - typu sowieckiego, gdzie wszyscy żyją w biedzie i niedostatku, ale wpaja im się wiarę w świetlaną przyszłość, oraz typu zachodniego, gdzie panuje dobrobyt, niczego nikomu niby nie brak, jednakże państwo aż tak opiekuje się swoimi obywatelami, że dbając o powszechną szczęśliwość prewencyjnie uniemożliwia im uczynienie czegokolwiek złego, zarówno sobie jak i innym.
Osobom, które się już trochę z tym pisarstwem zaznajomiły polecam szczególnie trzy powieści: Pamiętnik znaleziony w wannie - psychodeliczna powieść o tym, co tak właściwie obserwujemy już teraz, gdy w natłoku fałszywych informacji i w dobie powszechnej spychologii stosowanej nie sposób dojść do prawdy. Pokój na Ziemi - powieść, której jednym z przewodnich motywów są różne psychologiczne konsekwencjie kalozotomii, i Głos Pana - opowiadająca o próbach interpretacji sygnałów dochodzących z kosmosu w nadziei na kontakt z obcą cywilizacją powieść, pokazująca, niekiedy również wyśmiewająca zasady panujące w środowisku naukowym.
A co sądzisz o Golemie XIV? Dzieło chyba nieco zapomniane.
Gdzieś to miałem, albo i mam, ale nie wziąłem się za to. Podobnie jak za Summę. Zacząłem, ale nie skończyłem. Wywody Lema mnie mniej pociągają niż jego beletrystyka, bo w końcu równie doniosła tematyka jest poruszana również i w powieściach, tyle że podane w lepszej formie, zwłaszcza gdy czytam to dla przyjemności w wolnym czasie, a nie w związku z dyscypliną, którą studiuję.
A Szpital przemienienia warto przeczytać?
Pamiętam, że gdy byłam taka mała <wyciąga rękę pokazując wzrost> to znalazłam tę książkę w biblitece u ciotki. Wtedy zostałam uświadomiona, że Lem wielkim pisarzem był.
A Szpital przemienienia warto przeczytać?
Pamiętam, że gdy byłam taka mała <wyciąga rękę pokazując wzrost> to znalazłam tę książkę w biblitece u ciotki. Wtedy zostałam uświadomiona, że Lem wielkim pisarzem był. Powiem tak: Występuję tu w roli miłośnika Lema, ale nie jego znawcy. Wiele jego dzieł jeszcze przede mną, co mnie bardzo cieszy, bo znaczy to że czeka mnie jeszcze wiele przyjemności. Tego akurat nie czytałem.
Natomiast to, co poleciłem, jest na pewno lepsze od "Bajek Robotów" (to co najlepsze jest i tak powtórzone w Cyberiadzie), czy "Opowieści o Pilocie Pirxie".
Przede mną na z resztą jeszcze Golem, Katar (kiedyś się zabierałem, ale mnie za mało wciągnęło), Powrót z Gwiazd (słyszałem, że trochę słabszy od reszty, więc mi nie spieszno). Jak poczytam, to zdam relację ze swoich wrażeń.
Szpital przemienienia jest specyficzny. Porusza głównie tematykę moralną. Akcja dzieje się podczas II Wojny Światowej, w szpitalu psychiatrycznym. A jaki był status tego typu pacjentów za A. Hitlera każdy może się domyślić. I tu zawiązuje się cały dramat moralny. Przygnębiająca tematyka, przygnębiające refleksje, przygnębiający Lem w całej krasie. Bardziej polecałabym inne książki Lema.
Wolę Kongres futurologiczny i Dzienniki gwiazdowe. Ostatnio sobie nawet odświeżyłam pierwszy. Opisy scen tego, jak Tichy budzi się w ciele najpierw murzynki, a potem rudobrodego grubasa nadal mnie śmieszyły, ale za pierwszym razem to była dopiero radość!
Zabawne, że jestem po lekturze Summy, Solaris i długiego, wydanego w książkowej formie wywiadu-rzeki z autorem, a ponadto przeczytałam większość jego innych książek, tymczasem z jakichś powodów wizje świata wykreowane przez mistrza polskiego science fiction mnie nie przekonują. W tym sensie, że daleko mi do takiego sceptycyzmu poznawczego i innych tego typu bajerów.
Inna sprawa, że Lem zawsze już chyba będzie dla mnie mistrzem tworzenia neologizmów i budowania groteskowych sytuacji.
Na poziomie Kataru jest też Śledztwo, wydane wcześniej, które radziłbym przeczytać jako pierwsze, podejmują tę samą tematykę, i warto zobaczyć jak się pogląd Lema rozwinął. Po za tym, jak chyba nigdzie indziej Lem wykorzystuje rekwizytorium powieści grozy.
Ciekawą formę ma Doskonała Próżnia - jest to zbiór recenzji nieistniejących książek, z którym właśnie się zapoznaję.
Jeśli ktoś ma zamiar czytać Piknik na skraju drogi braci Strugackich, to koniecznie niech przeczyta wydanie z serii Stanisław Lem poleca, posłowie Lema jest mistrzowskie, potrafi zmienić zupełnie sposób patrzenia na tę książkę.
|
|