|
Teoria muzyki - od czego zacząć?
singulair.serwis |
Tak, wiem, że zapewne zagłębianie się w teorię muzyki bez instrumentu i umiejętności grania to trochę przekombinowany pomysł ale od długiego czasu metrum, tempo, synkopa i inne fachowe terminy których tak na sucho z internetów zrozumieć nie potrafię nie dają mi żyć i odczuwam jakieś braki, chciałbym pojąć chociaż część z tego.
Brać się za jakąś (konkretniej?) literaturę fachową czy to tylko szkoły muzyczne/studia? 
Nie wieszajcie mnie - wiem, że jest tu (chyba) przynajmniej jedna kompetentna osoba, która jest w stanie przynajmniej zgasić kompletnie mój zapał jeżeli to nie ma sensu, dobrze by było w końcu być realistą, no nie?
dnia Pią 00:47, 01 Luty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Jeśli nie chcesz na niczym grać to nie wiem po co Ci wiedzieć co to jest synkopa. Żeby przed znajomymi świecić? Nie żebym gasił, ciekaw jestem.
Znaczy powiem tak: ciągnie mnie ku jakimś instrumentom ale póki co fundusze zanadto na instrumenty nie pozwalają (a pewnie by sie okazało że mam słomiany zapał i by szkoda było). Po prostu chciałbym się orientować w tych wszystkich terminach i nauczyć się to rozpoznawać w muzyce - ciekawi mnie czego autor/twórca użył i co to jest, ot, słuchanie to już duża przyjemność ale jakbym mógł tak jeszcze to wszystko rozmontować... Czuję się niekompletny bez tego
dnia Pią 00:57, 01 Luty 2013, w całości zmieniany 1 raz
To służę pomocą, synkopa jest wtedy kiedy wszyscy myślą, że zrobisz coś na cztery a Ty im 'o, takiego wała' i zrobisz na trzy i pół.
Zapewne wiedza o synkopie przydałaby mi się dopiero jakbym wiedział jak liczyć sobie metrum, czyż nie? Jak się liczy to cholerne metrum?!!!!!!1111oneoneone!
Se kup harmonijkę ustną, kosztuje 30zł taka podstawowa, ja se kupiłem i umiem na niej zagrać kilka blues-riffów, Love Me Do i jakieś takie gówna, ale fajna zabawka.
Zapewne wiedza o synkopie przydałaby mi się dopiero jakbym wiedział jak liczyć sobie metrum, czyż nie? Jak się liczy to cholerne metrum?!!!!!!1111oneoneone!
Nie trza liczyć, muzyka rozrywkowa jest w 4/4, z rzadka ewentualnie 3/4. Każda oboczność to już awangarda 
Patrzy się na to gdzie w obrębie taktu rozkładają się akcenty. W 4/4 to będzie "RAZ dwa trzy cztery" w 3/4 "RAZ dwa trzy" ale w 6/4 już "RAZ dwa trzy cztery PIĘĆ cześć". Nie pytaj mnie dokładnie na czym polega zależność bo ja i tak zawsze przesuwam akcenty jak mi się podoba i nie nauczyłem się tego na styk

Powinienem sobie kupic jakieś technoorganki na midi i pójść na klawisze, bo mnie kręciły od dłuższego czasu. A na Hammondy B3 mnie nie stać, ani na Mello więc zostają organki od pania Stasia na MIDI
dnia Pią 01:13, 01 Luty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Ściągnij sobie FL Studio i graj na klawiaturze komputera 
Chciałem tak w sumie.
Ja sobie tak komponuję różne rzeczy, pewnie zupełnie bezwartościowe, ale czuję się przy tym jak Stwórca Wszechświata.
Klawiatura komputerowa nie jest specjalnie stworzona do grania . Wiem, bo kiedyś na jednym koncercie miałem awarię klawiszy podpiętych pod vst i w akcie desperacji rozłączyłem wszystko i grałem na wirtualnej klawiaturze na laptopie przed setką ludzi. Rzal i bul.
I co publika na to?
Nie wiem, może nie była w stanie zauważyć różnicy, to festiwal był. Ale ja się chujowo czułem.
http://www.virtualpiano.net/ Ja se grałem kiedyś na tym, ale chujowo bo np żeby nacisnąć P i A które odpowiadają za sąsiadujące klawisze na pianinie trzeba się nagimnastykować, albo naciskać dwoma rękami.
Całkiem spoko gra się na klawiaturze. http://www.youtube.com/watch?v=2yhn_TDc1zk
Karawasz, żałuję, że nie nauczyłem się zapisu nutowego, bo napisałem (noo... wymyśliłem) fajny marsz i wydaje się niekompletny bez takiej uberpoprawnej partytury.
Czyli czeka, synkopę mam powiedzmy jak zagram 'cyk cyk cykcyk' zamiast 'cyk cyk cyk cyk'? D: Ciekawe czy kiedyś w życiu będę miał czas i pieniądze na porządną naukę chociaż podstaw.
dnia Nie 19:39, 21 Kwiecień 2013, w całości zmieniany 1 raz
No generalnie o to w synkopie chodzi. Stwarza się wtedy iluzja wyprzedzania metrum i większego dynamizmu. I mniej niemiecko się robi.
Czyli i tak wyczucie synkopy i całej reszty w teorii jest niemożliwe samemu nie grając, bo się tego nie czuje, tak?
Umiem rysować klucz wiolinowy i umieszczać nuty w odpowiednich miejscach oraz wiem co to tonacja i interwał, joł.
Jak niemożliwe? Łatwo wyczuć, że akcent się przeniósł z np. pierwszej nuty jakiegoś taktu na ósmą nutę taktu poprzedniego. Toż nawet tutaj taki zabieg jest w riffie: http://www.youtube.com/watch?v=dTaD9cd8hvw
Ten przewodni dźwięk tak jakby wyprzedza logikę i się trochę przedłuża potem, dlatego właśnie wszyscy się za małolata spuszczali jakie to zajebiste jest. To wszystko potęga synkopy.
dnia Nie 19:55, 21 Kwiecień 2013, w całości zmieniany 1 raz
Umiem rysować klucz wiolinowy i umieszczać nuty w odpowiednich miejscach oraz wiem co to tonacja i interwał, joł.
Jaki jest Twój ulubiony interwał? Mój to seksta 

Jaki jest Twój ulubiony interwał? Mój to seksta 
Nie rozróżniam ich na słuch  Chyba, że jest tryton, to wtedy mówię O BRZMI JAK BLACK SABBATH TO PEWNIE DIABELSKI INTERWAŁ
Instrument to podstawa- choćby harmonijka ustna żeby nauka teorii miała sens Pozdrawiam 
Filas, nie przejmuj sie, można się orientować w teorii muzyki, nie grając na niczym. Ja tam mam ogarnięte podstawy, a nie gram na żadnym instrumencie i bardzo mi z tym świetnie. Można też z nowo nabytą wiedzą teoretyczną eksperymentować sobie w Guitar Pro - gorąco polecam! Ogólnie samo rozumienie zapisu nutowego, to już fajna rzecz: nuty z kropkami, pauzy, triole, łuki łączące nuty itp. Nie słuchaj ich wszystkich i ogarniaj temat, będziesz miał takie fajne złudzenie bycia mądrzejszym.
Co do metrum. Metrum 4/4 wygląda tak:
RAZ DWA TRZY CZTERY RAZ DWA TRZY CZTERY
Akcenty padają na wszystkie nieparzyste nutki, tyle że akcenty na "RAZ" będą nieco silniejsze niż na "TRZY".
Metrum 3/4 wygląda następująco:
RAZ DWA TRZY RAZ DWA TRZY
Akcent pada tylko na "RAZ".
Synkopa rzeczywiście wiąże się z przesunięciem tego schematycznego akcentu. Wyjaśnię to na przykładzie metrum trzy czwarte. Dla uproszczeni załóżmy, że takt składa się z samych ćwierćnut, czyli wygląda następująco:
ĆWIERĆNUTA ĆWIERĆNUTA ĆWIERĆNUTA
Pogrubieniem i kolorem zaznaczyłem nutkę, na którą pada akcent. Możemy jednak zbudować ten takt nietypowo, np. tak:
ÓSEMKA PÓŁNUTA ÓSEMKA
Suma długości nutek ponownie daje nam 3/4 (czyli metrum się zgadza), ale akcent siłą rzeczy przesuwa się z pierwszej nuty na drugą, tę wydłużoną. Mamy zatem akcent lekko spóźniony wobec tego "klasycznego". To jest właśnie synkopa. Zatem po zaznaczeniu akcentu takt będzie wyglądał następująco:
ÓSEMKA PÓŁNUTA ÓSEMKA
Może to Ci już da pewien obraz, o co chodzi 
Chyba tak, trochę to bardziej zrozumiałe.
Teoria muzyki to dość skomplikowana dziedzina i nie wiem, na ile warto zawracać sobie nią głowę. Moje podstawowe zastrzeżenie jest proste: mamy 12 półtonów. Między każdymi z nich zachodzą zależności, które można prosto reprezentować przy pomocy liczb. W dobie komputerów jest to bardzo wygodne. Ale nie teoria muzyki sprowadza ci te 12 do 7, każe dostawiać jakieś krzyżyki, bemole, kasowniki itp, bo kiedyś to miało znaczenie. Jak grasz na fortepianie, to może to się przyda, bo masz tam czarne i białe klawisze. Jak grasz na gitarze jest to zupełnie niefunkcjonalne, a jak generujesz muzykę przy pomocy komputera - wręcz absurdalne, bo musisz liczyć równocześnie w kilku systemach. Mam dziwne przeczucie, że gdyby komuś chciało się napisać teorię muzyki od nowa, można by ją znacznie uprościć. Z nauką teorii muzyki czekam więc na taką reformę.
Moje zdanie jest takie: chcesz na czymś grać - ucz się też teorii, nie grasz na niczym po co ci to
Moje zdanie jest takie: chcesz na czymś grać - ucz się też teorii, nie grasz na niczym po co ci to Po pierwsze - można też śpiewać w jakimś chórze czy czymś. A po drugie - równie dobrze możesz spytać pasjonata historii, po co mu te książki o wojnie trzydziestoletniej i rewolucji francuskiej. No po prostu, trzeba mieć jakieś zainteresowania. Lepsze to niż stać z kolegami pod monopolowym.
Znaczy, mnie to by bardziej urządzało, żeby znać teorię muzyki w połączeniu z nauką takich fundamentów, jak rytm, wyłapywanie nut i tak dalej. Czemu? Żeby doceniać niekonwencjonalne rozwiązania, w które mogę tylko wierzyć, bo nie umiem wyłapać tego 19/16 i docenić, tylko dźwięki, które się wydobywają w związku z tym. Ot tak nie rozpoznam takiego niesztampowego rozwiązania.
dnia Sob 00:09, 06 Lipiec 2013, w całości zmieniany 2 razy
Hm, to jak Ci tak wszyscy mądrze radzą, to ja też coś powiem. Wydaje mi się, że będziesz w stanie docenić takie niesztampowe rozwiązanie, bo zwyczajnie poczujesz różnicę, że to jest jakieś inne niż większość tego, co słyszałem. Wystarczy tylko doświadczenie i osłuchanie. Może nie będziesz potrafił tego nazwać, ani może nawet nie będziesz sobie do końca zdawał sprawy z tego, gdzie ta różnica tkwi, ale powinieneś coś poczuć, a przynajmniej powinno to na Ciebie jakoś oddziaływać. Lepiej zająć się poszerzaniem wiedzy w dziedzinach, z którymi zamierzasz wiązać przyszłość. Chociaż rozumiem Cię, bo też kiedyś miałem takie ciągoty do wiedzy. Nadal uważam, że każda wiedza jest ciekawa i użyteczna, ale żeby coś osiągnąć trzeba obrać sobie jakąś specjalizację. No chyba, że chcesz być w przyszłości krytykiem muzycznym, czy jakimś innym ekspertem.
Właśnie o to mi chodzi, ze chciałbym móc to po prostu najzwyczajniej w świecie nazwać, dla własnego spokoju.
. Nadal uważam, że każda wiedza jest ciekawa i użyteczna, ale żeby coś osiągnąć trzeba obrać sobie jakąś specjalizację. No chyba, że chcesz być w przyszłości krytykiem muzycznym, czy jakimś innym ekspertem.
Co się kryje za słowami 'coś osiągnąć' ?
Odnieść sukces!
Co się kryje za słowami 'coś osiągnąć' ? Nie chce mi się trochę próbować tego definiować, bo zapewne straciłbym na ogólności, ale chodziło mi mniej więcej o zdobycie wystarczającej biegłości/wiedzy w jakiejś dziedzinie, aby coś samodzielnie stworzyć (w szeroko rozumianym sensie).
No tak, tak osiągnąć - to ma sens. Mam alergię na 'coś osiągnąć', ponieważ używa tego jako wymówka cała flota ludzi, którzy są zbyt leniwi, żeby czegoś się dowiedzieć - a potem muszą oczami świecić, bo nie wiedzą.
Że co? Kto tak nieładnie robi? Dla mnie "coś osiągnąć" to motywacja do pogłębiania wiedzy, ale co kto woli.
Dlatego mówię, że, akurat akurat w tym wypadku, mam alergię, bo niektórzy to 'a do czego to ci się potem przyda', w sensie 'nic dzięki temu nie osiągniesz'.
dnia Sob 22:02, 06 Lipiec 2013, w całości zmieniany 1 raz
To co to so te synkopy wreszcie?
http://www.youtube.com/watch?v=fBKQgfyAjTA
Patrzenie na bitboksera obrzydza nawet najlepsze sniadanie dziedzica.
Jest synkopa?
Jest, na rowni z bitbokserem.
Okej, czyli w metrum 4/4 gram najpierw cztery ćwierćnuty, a potem ćwierćnutę, półnutę i dwie ósemki załóżmy? I to jest synkopa?
synkopa jest wtedy kiedy wszyscy myślą, że zrobisz coś na cztery a Ty im 'o, takiego wała' i zrobisz na trzy i pół
Okej, czyli w metrum 4/4 gram najpierw cztery ćwierćnuty, a potem ćwierćnutę, półnutę i dwie ósemki załóżmy? I to jest synkopa?
Nie chodzi o dlugość nuty, chodzi o akcent. Jeśli nie stawiasz akcentu na raz tylko na raz 'i pol' albo w ogole w poprzednim takcie na koncu to to jest synkopa.
To ja mam jeszcze pytanie do specjalisty odnośnie synkopy typu latynoskiego (cza-cze, salsy itp.) . Czy chodzi o to, że "raz" wypada w poprzednim takcie, a "dwa" rozpoczyna kolejny takt, czy że rozpoczynamy takt od "raz" ale akcentujemy "dwa"?
Aha, czyli po prostu pierwszy dźwięk jakiegoś taktu przenosimy na poprzedni żeby wyprzedzić metrum ?
To ja mam jeszcze pytanie do specjalisty odnośnie synkopy typu latynoskiego (cza-cze, salsy itp.) . Czy chodzi o to, że "raz" wypada w poprzednim takcie, a "dwa" rozpoczyna kolejny takt, czy że rozpoczynamy takt od "raz" ale akcentujemy "dwa"? Aha, czyli po prostu pierwszy dźwięk jakiegoś taktu przenosimy na poprzedni żeby wyprzedzić metrum ?
Z grubsza.
|
|