ďťż

Cześc wszystkim, jestem nowy na forum i chciałem was zaprosić do zapoznania się z moim blogiem gitarowym i blogiem muzycznym

Prezentuję tam swoje postępy w grze na gitarze, porady i takie tam.. więc śmialo możecie zaglądać, jeśli też komuś z was się spodobał sam blog możecie polubić fanpage na FB, będę tam umieszczał wszystkie nowości na bieżąco

Jest też część o muzyce, oczywiście Rockowej, więc fajnie jak wpadniecie

BLOG - rocktilldeath. pl
Fanpage - facebook. pl/rocktildeath

niestety nie mogę jeszcze publikować adresów więc usuńcie spacje między . a PL

Pozdrawiam i zapraszam


>NAJWYBITNIEJSI GITARZYŚCI
>Slash


>NAJWYBITNIEJSI GITARZYŚCI
>Slash
>Lenny Krawitz

Kurwa...
Dzięki za zainteresowanie!

Wiem, że są bardziej wybitne jednostki w świecie gitarzystów, jednak chciałem pokazać, że nie tylko James Hetfield może znaleźć się w czołówce

Na blogu prezentuję swoje zdanie, więc.. mimo wszystko, poza Metallicą czy Vaderem świat też istenieje panowie!

Pozdrawiam


jako, że żuj też ma w podpisie reklamę bloga to tutaj odpuszczę sobie edytowanie zawartości.

źle trafiłeś, facet.

mimo wszystko, poza Metallicą czy Vaderem świat też istenieje panowie!

Spoko, że prowadzisz sobie bloga, z chęcią go poczytam, ale muszę zadać to pytanie: facet, czy Ty masz choćby ogólne pojęcie gdzie w ogóle jesteś? dnia Pon 17:05, 06 Październik 2014, w całości zmieniany 1 raz
forum milosnikow gitarowej muzy w stylu klasyki 1971 roku
https://www.youtube.com/watch?v=SN6UI26KT5A
Jak dla mnie muzyka, to muzyka. Jeśli rzeczywiście temat was nie interesuje to rzeczywiście przepraszam za spam

Jak dla mnie muzyka, to muzyka.
Jeśli rzeczywiście temat was nie interesuje to rzeczywiście przepraszam za spam

Nie w tym rzecz w ogóle, mogę sobie poczytać i o Slashu (no, dobra, w sumie nudzi mnie on i jego muzyka, uważam, że jest denna i prymitywna). Rejestrując się tutaj spojrzałeś chociaż na baner (bo że nie przejrzałeś nawet forum widać bardzo dobrze)?
tak, masz rację, przy czy zwróciłbym też uwagę pod jakimi hasłami strona jest wypozycjonowana, bo też z naturalnych wyników do niej trafiłem

Więc bez agresji i pretensji odchodzę w pokoju.

Pozdrawiam i miłego dnia
Nie jestem agresywny w poniedziałki i naprawdę nic nie mam do Twojego bloga, po prostu bawi mnie nieco ta pomyłka typu qui pro quo

Btw.Posłuchaj McLaughlina, albo Zappy, albo Allmana to zobaczysz jak wygląda dobry gitarzysta, a nie opowiadaj mi tu o Jamesie Hetfieldzie (Rany Boskie! ) i innych tego typu facetach
Kurde, niech chociaż Claptona posłucha...
Sądząc po wpisach na blogu, to jakiś bardzo młody człowiek, który ma przygodę z muzyką raczej przed sobą niż za sobą.
Jak miałem 11 lat, to gdy zobaczyłem znany teledysk z facetem z kubłem na głowie grającym rzewną solówkę w strugach deszczu, to też pomyślałem, że to dobry gitarzysta. Jak miałem 17 lat bogiem gitary wydawał mi się Page. Ale nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek zdolny był uznać za wielkiego gitarzystę gościa, który komponuje taką popelinę, że nawet gdyby był bardzo zdolnym instrumentalistą, nie miałby kiedy tego wykazać. Kravitz to dla mnie przegięcie tego kalibru, jak te znane rankingi gitarzystów z Cobainem i Agnusem Youngiem na czele.
Ja tu ciągle jestem jakby nie było..
I co, faktycznie jesteś bardzo młody?
nie wiem co rozumiesz poprzez "bardzo młody" - 22 lata, więc pewnie uznasz, ze tak
Nie, jestem 6 lat starszy i to pewnie niecałe

Ale jak już tak gadamy, to szczerze mówiąc ciekawi mnie: skąd akurat taki wybór "idoli"? Czy to jest tak, że nie znasz tych faktycznie dobrych gitarmanów (wzmianka o Hetfieldzie sugerowałaby, że tak jest), nie obchodzi Cię to, słuchasz se co Ci tam wpadnie w ucho i masz wyjebane na jazzy, czy to wynik wieloletnich przemyśleń? Jak to właściwie jest?
Ah, chodzi o Jazz

Hetfield - tak tylko nim rzuciłem, też sam za nim specjalnie nie przepadam, może jakies klasyki.
Jazz- szanuję gitarzystów Jazzowych i wiem, że pod względem umiejętności, a może nawet nie.. pod względem wykonywanych utworów Slash mógłby co najwyżej czyścić im buty. Swój gust muzyczny kieruję w tą stronę bo po prostu lubię Rocka i uważam, że "moi idole" wcale nie są tacy źli, zależy jak na to nie spojrzeć, a przecież o gustach się nie dyskutuję, a sam BLOG opisuje właśnie mój gust, więc polemizowanie na temat czyj ulubieniec jest lepszy i kto lepiej zagra na gitarze jest raczej bezcelowe

a przecież o gustach się nie dyskutuję

Oczywiście, że się dyskutuje. Gusta można sobie wyrabiać, to nie jest tak, że człowiek rodzi się i umiera z zestawem tych samych upodobań

Nawet nie o jazz mi chodzi. Zarówno Slash jak i Kravitz to gitarzyści z pogranicza rocka i popu (w wypadku tego drugiego jest to oczywiste, w wypadku tego pierwszego w sumie też, tylko nie dla każdego ), którzy... powiedzmy tak - ani to nie są wielcy technicy, ani kompozytorzy, ani improwizatorzy, ani nie mają jakiegoś szczególnie interesującego stylu. Totalni przeciętniacy, którzy są znani z autokreacji i kilku radiowych przebojów. Niektórzy ludzie lubią taką muzykę - zdarza się. Ale trochę zaskakuje mnie, że koleś, w dodatku dorosły, który gra na gitarze - czyli jakby nie było interesuje się muzyką, jako swoich mistrzów wymienia muzyków pop, bo to naprawdę nieczęste. Nie interesowali Cię nigdy gitarzyści, już nie mówię, że jazzowi, czy bluesowi, ale po prostu rockowi? Fripp, Page, Santana (45 lat temu grał rocka, nie pop jak dzisiaj), Gallagher, Beck i tak dalej?

metalowcy i rokesi SZANUJO jazz, mówisz SŁUCHAM JAZZU a oni JA SZANUJE JAZZ NIEŹLI WYMIATACZE TAM GRAJĄ JA SZANUJE ICH CHOĆ WOLE METAL ALE SZANUJE ICH NIEŹLI SĄ MAM DO NICH SZACUNEK
Dlaczemu aramis skończył tutaj karierę?
Okej.. dla sprostowania, nie uważam ich za swoich mistrzów, wzory do naśladowania, tylko jako osoby warte uwagi, Slash - jeśli to prawda co o nim piszą to szacunek dla niego za zaangażowanie, Kravitz - podoba mi się jego umiejętne balansowanie pomiędzy popem a rockiem. Jeśli chodzi o osoby, które mógłbym nazwać mistrzami to hmm.. Gary Rossington, Rudolf Schenker, Joe Perry czy Jimmy Page. Nie wyrabiaj zdania o kimś kto wrzucił jeden post zahaczając o ludzi, których Ty nie trawisz
Powiedzmy, że raczej mnie nudzą niż ich nie trawię.

No to cóż - powodzenia przy pisaniu bloga. Nasze forum, co jak sądzę nietrudno dostrzec, raczej stroni od rocka radiowo telewizyjnego pokroju G'n'R, Aerosmith, czy Scorpions, ale oczywiście pogadać zawsze można Jak będziesz się kiedyś uczył grać jakiegoś kawałka Zappy, Mahavishnu Orchestra, albo Henry Cow to chętnie posłuchamy dnia Pon 21:52, 06 Październik 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zamiast podniecać się Hetfildami, posłuchajcie choćby Roya Smecka, który wymiatał na wiosłach wszelakich jeszcze przed wojną.
https://www.youtube.com/watch?v=oFWf1UFU9_w
https://www.youtube.com/watch?v=-8fQePz4FcE
https://www.youtube.com/watch?v=RcQYt7xvA8M

Polecam album "Roy Smeck plays Hawaian Guitar Banjo Ukulele & Guitar 1926-1949"

Jak będziesz się kiedyś uczył grać jakiegoś kawałka Zappy, Mahavishnu Orchestra, albo Henry Cow to chętnie posłuchamy
Jak dla mnie kolega nie musi mierzyć aż tak wysoko. Ja chętnie posłucham również próby zmierzenia się z czymś zdecydowanie bardziej mainstreamowym (jak na swoje czasy, oczywiście), np:
https://www.youtube.com/watch?v=v308-0cNxco
Gitarzysta z DeMono jest najlepszy. W końcu to polskie demony rocka.
Prawda jest taka, że tylko szczęśliwcy dotrą do takiej muzyki jaka prezentowana jest na forum. Tak, jak powiedział Zappa "Większość ludzi nie poznałaby dobrej muzyki nawet gdyby podeszła ona do nich i ugryzła ich w dupę." Co dopiero mówić o poznaniu dobrej muzyki, jak praktycznie nigdzie nie jest ona grana.

Dlatego rozumiem osoby, które słuchają metalu, czy mainstreamowego rocka. W większości myślą, że to jedyna dobra muzyka, bo nie mają pojęcia o tej innej. Jak już jedna na taką dobrą muzykę trafią, to w większości pierwszy kontakt kończy się zniesmaczeniem i niezrozumieniem. Więc oprócz kontaktu z nią trzeba trochę cierpliwości i dużej ciekawości, żeby zrozumieć "o co chodzi".

Dziwię się jednak, że tacy użytkownicy, jak MrM, którzy już tutaj trafili, interesują się muzyką rockową, mają podanych na tacy kilku wykonawców, nie przejrzą forum, nie posłuchają jakiś albumów na YT czy chociażby nie wykażą jakiejkolwiek inicjatywy, by się w temat wgłębić. Jeżeli ktoś kocha taką muzykę to powinien poszukiwać. Jeżeli mamy jakąkolwiek pasje, to ją zgłębiamy i wiemy o niej więcej.

Umówmy się - nikt tutaj nie urodził się znawcą. Widać to np. na przytoczonym przykładzie Kobaiana. Dla mnie Page też był mistrzem, nawet trochę wcześniej, ale sam nie wiedziałem czemu. Po prostu był to najlepszy gitarzysta jakiego znałem. W większości przypadków nikt przed poznaniem rocka progresywnego nie miał pojęcia o tym, że można łączyć muzykę w taki sposób, czerpiąc z kilku stylów i wykorzystywać szeroki wachlarz instrumentów. Dziś jest to dla nas oczywiste.

Dlatego czekam na moment aż jedna osoba, która była tutaj namawiana chociaż do przeczytania kilku wątków, podejmie wyzwanie i chociaż spróbuję. Zaprze się i postara się zrozumieć o co nam chodzi. Ja, mimo wszystko byłem już na wyższym poziomie niż muzyka Slasha czy Hatfielda, ale dzięki temu forum poznałem wiele zespołów i wykonawców, poświęciłem mnóstwo czasu na przekonanie się chociażby do jazzu, ale nie żałuję ani chwili męcząc się z takim A Love Supreme czy innym albumem, który wydawał mi się niezrozumiały w jakiś sposób. Jeżeli już się z tą muzyką oswoimy to wynagrodzenie i przyjemność z jej słuchania jest większa od włożonego trudu.
Druga sprawa, że dobra muzyka nadal wystaje poza obrysy forum i nadal ucieka, wyprzedza nas ona.
Disco ?



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Blog muzyczny, blog gitarowy
singulair.serwis