ďťż

Witam,
powrzucam tutaj od czasu do czasu moje uwagi powstałe w wyniku montażu model B-17G z Hasegawy. Jest to dość stary zestaw, który nabyłem na aukcji internetowej i pochodzi chyba z pierwszych wypustów tego modelu. Wielu zmian raczej wprowadzać nie będę jednak w miarę możliwości postaram się przybliżyć nieco do oryginału. Jako, że jestem leniwy postępy nie będą błyskawiczne więc proszę o wyrozumiałość . Poniżej pierwsze fotki.


Na chwilę obecną usunąłem ślady po wypychaczach w miejscach gdzie są najbardziej widoczne. Usunąłem także elementy stabilizacji dolnej obrotowej wieżyczki Sperry (mam zamiar wykonać wersję Pathfinder). Elementy kokpitu były już sklejony w momencie kiedy kupiłem model więc czeka mnie tam sporo zmian. Usunąłem też zawiasy i klamkę, które były widoczne na pokrywie przedniego włazu a odlano je niepoprawnie. Sama pokrywa jest zbyt szeroka i wymaga korekty.


Witam!
Poobserwuję sobie Kolegi zmagania.

Pozdrawiam.
Ja też poobserwuję
Czemu wybrałeś ten akurat model zamiast Revella No chyba, że kupiłeś Hasegawę przed jego ukazaniem się
Pozdrawiam.
Tomek

Czemu wybrałeś ten akurat model zamiast Revella

Chciałem nabrac nieco doświadczenia przy tak sporym modelu. Hasegawa to stary model co za tym idzie ma on w porównianiu z Revllem sporo uproszczeń. Detali jest naprawdę tyle co kot napłakał, wnętrze prawie nie istnieje jednak odwzorowanie podziału blach wydaje mi się bliższe prawdy niż u Revellowskiej siedemnastki. Oryginał miał blachy kładzione na zakładkę więc chyba wypukłe linie powinny lepiej to oddawać. Inna sprawa Revell ma układ bocznych stanowisk strzeleckich chyba z wczesnych bloków wersji G (są na jednej wysokości) a ja chciałem okna "rozjechane". Swoją drogą Revell (jak i Academy) jest w szafie i czeka na swoją kolej będzie on tu dawcą detali (osłona radaru H2X).


Ok Karol
Rozumiem, ale wbrew pozorom lepiej zdetalowane modele zaoszczędzają mnóstwo pracy, a doświadczenia zebrane przy mniejszych modelach zupełnie wystarczą.
Zaskoczyłeś mnie liniami podziału. Nie wiedziałem o tym, że były na zakładkę i nigdy nie zwróciłem na to uwagi, ale wierzę Ci na słowo. Wiem, że dogłębnie przygotowujesz materiały odnośnie oryginału przed rozpoczęciem budowy jego modelu. I chwała Ci za to
Pozdrawiam.
Tomek
Tomku te linie podziału blach też były dla mnie zaskoczeniem i dowiedziałem się o tym przy okazji czytania recenzji na temat nowej Fortecy Revella. Co do detali masz rację ale doszedłem do wnisku, że mając pod ręką zestaw Revell uda mi się kilka elementów przeszczepić lub wykonać kopię. Inna sprawa, że sporo z detali w jakie wyposażył Revell swoją B-17 chyba nie będzie widocznych po zamknięciu kadłuba... Jest też zestaw silników żywicznych do tego modelu więc nie powinno być problemów.
No to nie zawracam Ci więcej głowy i siadam w pierwszym rzędzie - kto pierwszy ten lepszy - i czekam na kontynuację relacji.
Pozdrówka.
Tomek

P.S. Gdybyś coś potrzebował wal śmiało, może uda się coś pomóc.
Witam,
Prace nad Fortecą, pomimo ślimaczego tempa, nadal trwają. Prace nad modelem w chwili obecnej podzieliłem na dwa główne etapy; kadłub a następnie skrzydła + komory podwozia, silniki. Poniżej przedstawiam profil boczny maszyny, którą wybrałem za pierwowzór mojego modelu. Jest to B-17G-55-VE o nazwie własnej „Leading Lady” w konfiguracji PFF (czyli radar H2X zamiast dolnego kulistego stanowiska strzeleckiego Sperry) wchodząca w skład 772 Dywizjonu 463 Grupy Bombowej 15 Armi Powietrznej stacjonującej w Celone na południu Włoch na początku 1945 roku. 15 AF z racji częstego (a przynajmniej częstszego niż siostrzana 8 AF) goszczenia nad rejonami obecnej południowej Polski wydaje mi się szczególnie ciekawa, stąd wybór tej maszyny. Samolot, jak widać, był w całości pomalowany na kolor jasno szary plus pełne późno wojenne oznaczenia Grupy (żółte powierzchnie sterowe, diamenty na statecznikach). Jaki iż dysponuję jedynie sylwetką boczną mam dwie główne wątpliwości co do tego malowania. Pierwsza; czy diamenty z „Y” występowały również na statecznikach poziomych. Na zdjęciach Fortec w wersji G z tej grupy diamenty raz są raz ich nie ma. Pod koniec wojny zrezygnowano z ich stosowania w ogóle więc w pierwszej kolejności może nie nanoszono ich na stateczniki poziome? Druga to kolor osłony radaru H2X, który przedstawiony jest jako identyczny z reszta powierzchni płatowca. Jednak zdjęcia szarych Pathfinderów 15AF sugerują iż osłona ta mogła być w jaśniejszym odcieniu (prawie biały). Więc jeśli ktoś ma jakieś pomysły co do tych spraw to śmiało
Same moje prace przy modelu na razie ograniczają się raczej do zakreślenia minimalnych zmian jakie wprowadzę aby nieco przybliżyć model do oryginału. Zestaw Hasegawy, charakteryzuje się jak już wspomniałem prawie zupełnym brakiem wnętrza więc coś tam będzie trzeba wsadzić. Poza tym skorygowałem też wielkość pokrywy przedniego włazu. Kolejnym mankamentem jest szklany element stanowiący wiatrochron kokpitu pilotów, który pomijając to, że nie posiada bocznych paneli występujących w „mojej Fortecy” to ma zły kształt. Górne krawędzie powinny być równe a nie tworzyć czegoś na wzór ^ opadając po bokach. Użyłem zamiennika z zestawu Revell, który jednak wymagał wprowadzenia kilku zmian. Długo zastanawiałem się czy warto wykonać tak ryzykowną podmianę. Model jak pisałem ma wypukłe linie podziału więc wszelkie późniejsze szlifowanie i szpachlowanie będzie miało negatywne skutki. Po kilkukrotnych przymiarkach postanowiłem jednak zaryzykować. Odciąłem „dach” kokpitu od kadłuba, wyrównałem rejon przednich szyb, zeszlifowałem dolne przednie krawędzie elementu przeźroczystego, zeszlifowałem połówki kadłuba za kokpitem aby dopasować jego przekrój do elementu szklanego (był nieco węższy). Jak na razie jestem zadowolony z wyników. Wydaje mi się, że szpachla w tym rejonie będzie jednak potrzebna gdyż na łączeniu „szyb” powstają szpary, których nie powinno być. Miejsce górnej wieżyczki strzeleckiej także wymaga poszerzenia w wyniku odchudzenia przekroju kadłuba oraz zaślepienia wypustu jaki powstał po połączeniu dwóch elementów z innych zestawów (jak widać Revell przesunął wieżyczkę nieco do przodu). Jestem jednak dobrej myśli co do wyniku prac w tym rejonie modelu.


Obrazki:
1.Dodatkowe akcesoria
2.Po lewej Hasegawa po prawej Revell
3.Pierwsza przymiarka
4.Widoku z boku
5.Zdjęcie F-9 rozpoznawczej wersji B-17 pokazujące oryginalny wygląd kokpitu.
6.Sylweta "The Leading Lady"
To ja też poobserwuję, a przy okazji się czegoś dowiem:)
I słuszne podejście do sprawy
Od Karola można się dowiedziec wielu ciekawych rzeczy
Prace nad B-17 trwają chociaż raczej w ślimaczym tempie. Jak na razie staram się nieco uzupełnić puste wnętrze modelu. Dorobiłem skrzynki amunicyjne przy stanowiskach strzelców bocznych, do których poprowadziłem taśmy z zestawu Eduarda. Taśmy te przy próbie nadania jakiś bardziej obłych kształtów i zaokrągleń rozsypują się na drobne odcinki. Tylko wewnętrzna nić z pociskami utrzymuje je jako jedną całość. Przedziały radiooperatora oraz nos zostały uzupełnione o imitacje ożebrowania wykonane z cienkich nitek plastiku. Przedział radio powstał przy użyciu płytek z kart telefonicznych. Kokpit to elementy zestawy minus odlewy foteli, które zostały wycięte a w ich miejsce wstawiłem fotele na plastykowych imitacjach stelaży. Do tego tablica i przepustnice, które są najbardziej widoczne po umiejscowieniu kokpitu w kadłubie. Ogólnie po kilku próbach łączenia połówek kadłuba widać, że nic nie widać… Obły kształt skutecznie utrudnia dostrzeżenie jakichkolwiek detali. Pasy na fotelach to zestaw Extratech, który należy raczej omijać szerokim łukiem. Blaszka ta jest tak twarda, że uformowanie z niej zamierzonych kształtów graniczy z cudem. Następnym krokiem będzie zamknięcie kadłuba.


Witaj Karol
Widać, że wkładasz w ten model mnóstwo roboty i serca . Mimo, że większości detali i tak nie będzie widać, nie odpuszczasz U mnie, a myślę, że nie tylko u mnie, jest podobny zwyczaj, a można nawet powiedzieć, że ... natręctwo Zabiera takie wzbogacanie mnóstwo czasu, a i tak ci którzy oglądają model nie wiedzą co siedzi wewnątrz. Myślę jednak, że to takie nasze ... zboczenie modelarskie. No może tylko choroba
Nie przejmuj się tym, że prace trochę trwają. Poczekamy Na pewno warto, sądząc po tym co już zobaczyliśmy
Pozdrawiam.
Tomek
Dobrego modelarza można poznać po tym, jak robi model tam gdzie tego nie będzie widać

Widać, że wkładasz w ten model mnóstwo roboty i serca
Dobrego modelarza można poznać po tym, jak robi model tam gdzie tego nie będzie widać
Kat w tym modelu sporo można włożyć do środka. Ja ograniczam się do moim zdaniem, niezbędnego minimum
Witam,
Prace nad Fortecą nadal trwają. Walczę ciągle z kadłubem, który zeszlifowałem w miejscu łączenia połówek. Wypukłe linie podziału nie ułatwiają zadania więc w ich rejonach pomagam sobie debonderem oraz żyletką. Usunąłem też ściankę oddzielającą stanowisko tylnego strzelca, której nie było w oryginale. Na zdjęciach maszyn z radarem wydaje się występować swego rodzaju pierścień okalający łączenie kopuły radaru z kadłubem. Revell nie zamieścił tego elementu w swoim zestawie więc trzeba będzie tam coś dorobić. Taśma samoprzylepna średnio się nadaje (marszczy się na łukach) więc muszę coś innego tam wpasować. Może poprostu większa ilość szpachli, którą się poźniej zeszlifuje??


Podszybie (nie wiem jak to inaczej nazwać) pomalowałem czarną Mr. Hobby, czy jest to właściwy kolor czy powinien być zielony lub szary ciężko określić na bazie zdjęć.
Prace powoli posuwają się do przodu. Do kadłuba dołączyły skrzydła oraz stateczniki poziome. Komory podwozia uzupełniłem o tylne przegrody, których brak w zestawie. Ogólnie spasowanie elementów zestawu jak do tej chwili jest OK. Jedyny problem to linie podziału, które trzeba chronić przed uszkodzeniem np. zeszlifowaniem. Model na typ etapie prac, swoim rozmiarem, przyciąga uwagę, do tego te kształty.... ME GUSTA!!

Wakacje dobiegły końca więc udało się coś przy Fortecy zrobić. Model pokryty podkładem (Mr. Hobby Base White 1000) oraz kolejną moją próbą preshadingu. Na usterzeniu położone wzory elementów oznaczenia grupy (nie wiem tylko czy na sterach wysokości były na 100%...). Pomalowałem też silniki z zestawu uzupełniającego.

Witaj Karol
Fajnie, że drgnęło coś przy modelu. Mam nadzieję, że wkrótce zobaczymy Fortecę gotową. Pozostała Ci praktycznie ta najfajniejsza, ale i najbardziej ważąca na wyglądzie modelu robota - malowanie. Życzę powodzenia w tej trudnej czynności i czekam na wynik.
Pozdrawiam.
Tomek
Aha, zapomniałem Mam jeszcze pytanie Z jakiego zestawu są silniki

Z jakiego zestawu są silniki
Silniki pochodzą z zestawu Aires Quckboost (QB 72 026) wyprodukowanego z myślą o B-17 F/G z Hasegawy. Podobny zestaw wyprodukowano do modelu Academy. Wydaje mi się, że stanowi fajny zamiennik dla elementów będących w ramkach modelu. Co do malowanie to racja teraz wszystko się okaże. Nadal testuję farby Mr. Hobby i jestem nawet zadowolony. Dobrze kryją, szybko schną. Wydaje mi się, że wybaczają więcej błędów modelarza jak np. Humbrole (np. złe rozmieszanie). Jedynie zapach rozpuszczalnika nie należy do miłych...
Karol
Czym rozcieńczasz Mr. Hobby. Ja testowałem "Rozcieńczalnik do farb celulozowych i nitro". Farba zachowuje się znakomicie, ale z niektórymi plastikami (np: AZModel) reaguje tragicznie - nadtapiając je - jak to nitro
Masz inny specyfik? Nie mam kompletnie żadnego doświadczenia z tymi farbami
Pozdrówka.
Tomek
Tomek
Używam czegoś takiego:

Rozcieńczam tym też podkład Mr. Base White. Początkowo miałem problem z odpowiednimi proporcjami ale teraz jest ok. Mieszam 3/7 farba/rozcieńczalnik. Dodam jeszcze, że farby jakich używam to seria H bo jest jeszcze chyba C. Ogólnie zauważyłem, że farby te chociaż moim zdaniem są dobre to dosyć szybko znikają ze słoiczka.
Dzięki Karol
Poeksperymentuję z takim specyfikiem
Pozdrawiam.
Tomek
Pierwszy etap malowania zakończony. Model po zdjęciu masek na oznaczeniach grupy oraz powierzchni przeciwoblodzeniowych.

Trzeba teraz troszkę przeszlifować powierzchnie i poprawić w kilku miejscach malowanie ale ogólnie jest ok:)
Od ostatniej mojej odpowiedzi na powierzchnie sterowe nałożyłem kolor żółty na resztę ślady eksploatacji (głównie płaty). Usunięte też zostały światła pozycyjne na skrzydłach, które w "mojej" Fortecy posiadały inną formę.

Korzystając z wizyty zimy doklejam kolejne detale do Fortecy, która "stanęła na nogi". Na prawej stronie statecznika pionowego widać, że były przygody z farbą.


Na zdjęciach może tego nie widać ale na wewnętrznych stronach oszklenia np. bocznych stanowiskach KM-ó nazbierało się paprochów, których nie mam jak teraz usunąć
Witam,
model ukończony. Cyknę więcej zdjęć w przyszłości przy lepszym świetle bo obecnie nic nie widać

Cześć Karol
Przez dłuższy czas nie zaglądałem na forum z braku czasu, a tym czasem trochę się porobiło. Zakończyłeś swoją Fortecę
Na tych dwóch wrzuconych zdjęciach jednak trochę widać. Powiem Ci, że ślady eksploatacji mocno ożywiły trochę monotonny kamuflaż. Przy atrakcyjnym, wielobarwnym kamuflażu pierwsze wrażenie to 90 % sukcesu. Większość oglądających nie zwraca uwagi na szczegóły, ale przy jednolitym, monotonnym malowaniu, sprawa wygląda inaczej. Każdy się wpatruje dokładnie. Cała sztuka polega właśnie na tym, aby z czegoś mało atrakcyjnego zrobić bardzo atrakcyjne. Być może trzeba by jeszcze trochę zróżnicować kolorystycznie poszczególne panele oblachowania i trochę je wycieniować. Nie jestem jednak pewien, czy tego nie zrobiłeś, tylko na zdjątkach z lampą błyskową nie do końca je widać.
Czekam na galerię końcową.
Pozdrawiam.
Tomek
Hej Tomek!!
Przy tym modelu zastosowałem jedynie preshading (intensywanie w na skrzydłach) oraz lekki wash. Nie chciałem przesadzać w brudzeniu ale jednak okopcenia za silnikami i tak wyszły nieco chyba zbyt mocno...Tak jak pisałem wcześniej pstryknę kiedyś lepsze fotki przy naturalnym świetle i wtedy będziecie mogli dokładniej się przekonać co mi wyszło. Założenie było takie żeby wykonać kopię samolotu używanego ale nie zdezelowanego. Eksperymenty z brudzeniem i mocniejszym cieniowaniem chyba lepiej zostawić na mniejsze modele
Teraz dopiero się dopisuję, ale Twój B-17 wygląda naprawdę bardzo ładnie i realistycznie.Okopcenia za silnikami dodają uroku maszynie i przez nie wygląda znacznie bardziej bojowo, taki używany w walce bombowiec, nie nowy i nie styrany, taki w sam raz.

Pozostaje mi tylko pogratulować ślicznej repliki, bo też jest czego. Gratulacje !

PS. Zaczynam się uśmiechać jeśli chodzi o tego włoskiego Sabra... Może teraz?

Pozostaje mi tylko pogratulować ślicznej repliki, bo też jest czego. Gratulacje !
PS. Zaczynam się uśmiechać jeśli chodzi o tego włoskiego Sabra... Very Happy Może teraz?
Włoska szabelka już się robi:D mam nadzieję ją pokazać na początku przyszłego roku;)
Witam, nareszcie udało mi się znaleźć chwilę na cyknięcie kilku fotek gotowej Fortecy, poniżej zdjęcia.


Witaj Karol
Podtrzymuję zdanie, że z mało ciekawego jednolitego malowania zrobiłeś coś co przyciąga oko. Model prezentuje się naprawdę ciekawie.
Prawdę mówiąc narobiłeś mi smaka, żeby wziąć się za swoją revellowską B-17 G. I chyba wkrótce to uczynię.
Pozdrawiam i już czekam na następną Twoją relację, bo coś ruch w naszym dziale zamarł. Trzeba by tu trochę zamieszania zrobić i rozruszać towarzystwo.
Trzymaj się.
Tomek
Tomku dzięki za pozytywną reakcję:)Bierz się za Fortecę jak najszybciej!Sam jestem ciekaw zestawu z Niemiec a coś nie można znaleźć w sieci wielu wątków z tym modelem:/Obecnie od 3,5 miesiąca jestem poza domem w związku ze zmianą pracy stąd moja ograniczona aktywność na forum. Mam nadzieję,że kiedy wrócę do domu pod koniec lipca uda mi się coś zlepić. Planuję kolejną B-17 tylko chyba tym razem inną wersję.PZDR!!
Witaj Karol
Revellovska Forteca jest na czele kolejki oczekujących do sklejenia. Ostatnimi czasy spodobały mi się malowania w naturalnej barwie aluminium co mnie dodatkowo dopinguje. Swoją drogą malowanie będzie na pewno pewnego rodzaju wyzwaniem. Mix natural metal i olive drab z elementami czerwonego będzie wymagał przemyślenia technologi malowania tak, aby jak najmniej ingerować w srebrne elementy, aby nie uszkodzić bardzo delikatnej powierzchni metalizera. Lubię wyzwania więc B-17 G wkrótce (mam nadzieję) pojawi się na warsztacie.
Pozdrawiam.
Tomek
Tomku widzę, że chcesz wykonać Little Miss? Szkoda, że nie ma jakiegoś dobrego zestawu kalek do B-17,które były kolorowe jak współczesne pasażery:/
Ano szkoda



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Boeing B-17 G Flying Fortress 1/72 Hasegawa - relacja
singulair.serwis