ďťż

W związku z tym, że link zapodany niegdyś przez kolegę Arasa prowadzi do strony, gdzie różni religijni eksperci wypowiadają się na temat teorii ewolucji, sądzę, że warto zwrócić uwagę forumowiczów na ten właśnie temat.

Teoria doboru naturalnego budzi wciąż ogromne kontrowersje, głównie w środowiskach protestanckich, bo jak się wydaje kościół katolicki ostatecznie, po długich bojach, przyjął doktrynę, że ewolucja naturalna może być przecież równie dobrze elementem Bożego planu i sposobem na "stwarzanie" nowych gatunków. Nie zmieniło to jednak faktu, że kręci się po ziemi wielu kuglarzy, którzy żerując na ignorancji ludzi rozpowszechniają wciąż te same brednie na temat tej teorii.

Na początku może kilka podstawowych informacji. Teoria ewolucji opiera się na trzech prostych założeniach:
1. W przyrodzie rodzi się cały czas nieprzebrane mnóstwo organizmów o zróżnicowanych cechach.
2. W przyrodzie jest również ogromna śmiertelność organizmów i tylko nieliczne przekazują swoje cechy potomstwu, większość ginie bezpotomnie.
3. Dzięki tym dwóm faktom, oraz z pomocą różnych przypadkowych mutacji, z prostszych organizmów powstają organizmy bardziej złożone, organizmy gorzej przystosowane do warunków zewnętrznych giną, lepiej przystosowane - pozostawiają swoje geny następnym pokoleniom.

Przeciw teorii ewolucji formułuje się dwie doktryny. Pierwsza to kreacjonizm. Głosi ona, że gatunki zostały stworzone tak, jak zostało to opisane w Biblii - od razu gotowe do życia. Ich powstanie nie miało nic wspólnego z 1-3. W duchu kreacjonistycznym wypowiadał się między innymi niejaki Maciej Giertych, który udowadniał, że podania o Smoku Wawelskim świadczą o tym, że dinozaury żyły w tym samym czasie co ludzie.

Druga koncepcja to tzw. "teoria inteligentnego projektu". Głosi ona, że generalnie ewolucja wygląda podobnie, jak przedstawia to 1-3, tylko że powstanie nowych gatunków nie jest wynikiem przypadkowej mutacji, lecz bezpośredniej Boskiej ingerencji w genom istot żywych.

Na koniec chciałem w nieco prowokujący sposób pokazać, na czym polega wyższość naukowo rozwijanego darwinizmu nad różnymi pseudonaukowymi doktrynami. Otóż jest taka, jak ma to miejsce w wypadku każdej nowoczesnej teorii naukowej. Teoria naukowa nie tylko zbiera naszą wiedzę do kupy i wyjaśnia złożone zjawiska w odniesieniu do w miarę prostych praw, ale przede wszystkim jej siłą są proroctwa. Proroctwa nauki polegają na tym, że z teorii naukowej wynika coś, o czym nie mamy pojęcia przed sformułowaniem teorii i to coś potwierdza się w późniejszych badaniach.

O sile ewolucjonizmu decydują przede wszystkim zależności między gatunkami odkryte przez genetykę. Darwin nie miał pojęcia o tych podobieństwach. Teorię ewolucji wysnuto na podstawie obserwacji cech zewnętrznych obecnych organizmów, ewentualnie wykopalisk. Rozwój genetyki potwierdził ewolucjonistyczne hipotezy na tyle dobrze, że nikt, poza kaznodziejami, w ogóle do tematu wykopalisk nie wraca. Znajdziemy jeszcze coś w ziemi - wspaniale! Nie - trudno, nie na tym opiera się nasze przekonanie, o trafności teorii.

Podobne proroctwo zostało zawarte w tzw. teorii wielkiego wybuchu. Sformułowana ona została na podstawie obserwacji zjawiska rozszerzania się wszechświata. Wynikało z niej, że powinniśmy zaobserwować jakieś ślady wybuchu w postaci promieniowania reliktowego. I takie promieniowanie rzeczywiście później odkryto. W momencie sformułowania teorii, nikt nie mógł mieć pojęcia o podobnym zjawisku.

Proroctwa nauki są tym czynnikiem, który pozwala traktować sprawdzone teorie naukowe jako głos samej natury zapisywany przez uczonych w postaci hipotez i wzorów, a nie tylko efekt kreacji ich własnej wyobraźni.


Teoria ewolucji nie jest kontrowersyjne tylko w religii ale i w świecie nauki. Jest bardzo wielu naukowców, którzy w łatwy sposób obalili te kłamstwa.

To wciąż jest nazywane teorią, bo to jest tylko teoria, a nawet religia.

Na naukę trzeba dowodów, ewolucja jest ich pozbawiona a oparta na samych kłamstwach i przypuszczeniach ( podobnie teoria magicznej małej kropki wybuchającej). W to trzeba uwierzyć, wiec też jest religią.

Nie ma żadnych dowodów na to że z jaszczurki powstał koń, albo z jakiegoś innego gatunku powstał zupełnie inny gatunek. Co innego np.jamnik i owczarek niemiecki, albo koń->zebra.

Jak ktoś myśli że pochodzi od małpy (bądź od wspólnego włochatego przodka) i wierzy w te kłamstwa diabła, to jest głupszy niż ta małpa.
Aras, w tym momencie kompletnie straciłeś tarczę, troll promieniuje na kilometry XD Wiedziałem od początku.
A cóż takiego nieprawdziwego powiedziałem?

A może masz jakieś dowody na to, że z gadów bądź ptaków powstały ssaki?


Ale wiesz Aras, że na wstępie udowodniłeś, że nie wiesz co to jest 'teoria' w naukowej nomenklaturze a więc zdyskwalifikowałeś sam siebie jako rozmówcę?

Teoria ewolucji nie jest kontrowersyjne tylko w religii ale i w świecie nauki. Jest bardzo wielu naukowców, którzy w łatwy sposób obalili te kłamstwa.
Na naukę trzeba dowodów,
Nie ma żadnych dowodów na to że z jaszczurki powstał koń, albo z jakiegoś innego gatunku powstał zupełnie inny gatunek.
Nasuwa się pytanie, dlaczego przemądry stwórca, który stworzył przecież wszystkie gatunki gotowe, powsadzał te same geny różnym organizmom. Przecież mógł je zaprojektować od początku, zamiast grzebać przy jednym zestawie genów.
No, a do tego zrobił taką świnię, w 90% z tego samego co "władcę świata", ma ten stwórca poczucie humoru, nie? To wcale nie oznacza, że wywodzimy się gdzieś tam od tego samego przodka (jakiegoś małego ssaka leśnego), tylko, że God sobie z nas jaja robi.
Dowody na 100% są jedynie w matematyce, ale nikt nie udowodni na 100%, że zagadnienia, które ona modeluje są dobrze modelowane. Na szczęście ja wolę matematykę teoretyczną, gdzie jest idealnie.

Dowody na 100% są jedynie w matematyce, ale nikt nie udowodni na 100%, że zagadnienia, które ona modeluje są dobrze modelowane. Na szczęście ja wolę matematykę teoretyczną, gdzie jest idealnie.

Dowodów na ewolucje nie ma żadnych. To tylko kłamstwa ludzi którzy chcieli usunąć Boga, bo był niewygodny dla nich.

http://creation.com/darwins-slippery-slide-into-unbelief-polish
Dowody na ewolucje są wszędzie. Nie musisz ich szukać w książcę, możesz poobserbować życie naokoło. Zgadzam się, że dowody na 100% są tylko w matematyce ale dowody logiczne to całkiem silne dowody, na pewno silniejsze niż dowody mistyczne. Ludzie, którzy zaprzeczają ewolucji najczęściej nie mają zielonego pojęcia na czym ona naprawdę polega i chyba myślą o ewolucji z pokemonów.

Słyszałeś kiedyś miauczenie udomowionego kota i pomyliłeś z płączem dziecka? EWOLUCJA BIACZ

Dowody na ewolucje są wszędzie. Nie musisz ich szukać w książcę, możesz poobserbować życie naokoło. Zgadzam się, że dowody na 100% są tylko w matematyce ale dowody logiczne to całkiem silne dowody, na pewno silniejsze niż dowody mistyczne. Ludzie, którzy zaprzeczają ewolucji najczęściej nie mają zielonego pojęcia na czym ona naprawdę polega i chyba myślą o ewolucji z pokemonów.

Słyszałeś kiedyś miauczenie udomowionego kota i pomyliłeś z płączem dziecka? EWOLUCJA BIACZ


Ty tak poważnie z tym dzieckiem i kotem?

Świat jest podobny jak i ludzie do zwierząt sa podobni pod niektórymi względami. Np. mamy parę oczu, mamy węch, umiemy chodzić na nogach nie uszach, ale to tylko dowodzi że Stwórca to wszystko obmyślił i umieścił nas na jednej Ziemi, a żeby na niej mieszkać wyposażył nas w podobne narządy i funkcje.

A ja Ci powiem, że dowodów na Stworzenie jest mnóstwo. Wystarczy się rozejrzeć i pomyśleć jaki mądry jest nasz Stwórca. I czego jeszcze dokona.

Np. mamy parę oczu, mamy węch, umiemy chodzić na nogach nie uszach, ale to tylko dowodzi że Stwórca to wszystko obmyślił i umieścił nas na jednej Ziemi, a żeby na niej mieszkać wyposażył nas w podobne narządy i funkcje.

A skąd pomysł, że dowodzi akurat tego? Ryby nie mają nóg, węchu, czasem oczu (mimo, że na przykłąd przodkowie tej samej ryby jeszcze takie oczy mieli ale warunki klimatyczne sprawiły, że stało się w ich miejscu bytowania tak ciemno, że stały się niepotrzebne i zniknęły) a jednak żyją na tej samej ziemi tak samo skutecznie a może i bardziej, bo nie wymyślają sobie sztucznych problemów. A to, że jesteśmy tak doskolane przystosowani do naszej Boskiej Planety to wierutna bzdura. Widziałeś co się dzieje z ziemniakiem kiedy zostawisz go na wierzchu? Ziemskie powietrze robi to samo z Tobą, bardzo powoli ale konsekwentnie.

Przykłąd z kotem jest jak najbardziej na poważnie. Ale nawet nie zatrzymałeś się na sekundę żeby pomyśleć co to znaczy. Być może zbyt często polegasz na łatwych rozwiązaniach, bo są łatwe.
Nie lubisz odgłosu pocieranego styropianu? Przykro nam, to pozostałość po ewolucji, gdyż jest to dźwięk bardzo podobny do dźwięku trących o siebie zębów i wykształcony, bo takowe nie mają innego mechanizmu obronnego, więc zostaliśmy przygotowani, żeby było to dla nas przykry odgłos.

Skąd się biorą zwierzęce odruchy u ludzi? NO TAK, PRZECIEŻ TO PRZEZ TO, ŻE ODRZUCILI PANA, I DLATEGO PRZESTLAI BYĆ LUDŹMI, BRONSON.
Ludzie i zwierzęta muszą mieć pewne wspólne cechy, żeby się mogli ze sobą komunikowac, i żyć wspólnie na jednej planecie , wdychać te same powietrze...itd Czy to takie trudne?

Nie lubisz odgłosu pocieranego styropianu? Przykro nam, to pozostałość po ewolucji, gdyż jest to dźwięk bardzo podobny do dźwięku trących o siebie zębów i wykształcony, bo takowe nie mają innego mechanizmu obronnego, więc zostaliśmy przygotowani, żeby było to dla nas przykry odgłos.

Skąd się biorą zwierzęce odruchy u ludzi? NO TAK, PRZECIEŻ TO PRZEZ TO, ŻE ODRZUCILI PANA, I DLATEGO PRZESTLAI BYĆ LUDŹMI, BRONSON.


Przez to, że odrzuciliśmy Pana , żyjemy po 80 lat i umieramy, widzimy smierć naszych bliskich, tragedie, wojny, choroby, musimy chodzić do pracy i płacić podatki złodziejom.

Tyle zawdzięczamy sobie.
Przynajmniej coś się dzieje. Też chciałbym móc to sobie tak wytłumaczyć, ale każda komórka mojego zwierzęcego ciała się buntuje.

Dzielę pewne pierwiastki w organizmie z komodą. Czy oznacza to, że powinienem z nią rozmawiać i zwierzać się jej z problemów? dnia Wto 22:57, 30 Lipiec 2013, w całości zmieniany 1 raz

Świat jest podobny jak i ludzie do zwierząt sa podobni pod niektórymi względami. Np. mamy parę oczu, mamy węch, umiemy chodzić na nogach nie uszach, ale to tylko dowodzi że Stwórca to wszystko obmyślił i umieścił nas na jednej Ziemi, a żeby na niej mieszkać wyposażył nas w podobne narządy i funkcje.
Mamy też kość ogonową, której główną funkcją jest ból dupy przy upadku i wyrostek robaczkowy, którego główną funkcją jest zabijanie ludzi wskutek ropnego zapalenia. Upadające na miękkie łóżko dziecko rozkłada ręce próbując chwycić się gałęzi, których nie ma ani w szpitalu, ani nie było na sawannach skąd się wywodzimy.
A podobieństwa genetyczne wydają się na tle fenotypowych mało uzasadnione. Jaki jest sens projektować różne organizmy, posiadające różne narządy i różny sposób bycia wedle tego samego wzorca? Jeżeli chcemy normalnie odróżnić rzecz zaprojektowaną od razu od tej, która powstała przez modyfikacje, czy to będzie naturalna ewolucja, czy nieustanne dłubanie konstruktorów przy projekcie, wówczas dobrym kryterium są właśnie podobieństwa w projektach różnych wytworów. Świat przyrody ewidentnie dostarcza nam dobrych racji, że jest dziełem modyfikacji, a nie jednorazowego gotowego projektu.
Aras wierzy, że Bóg stworzył świat w 7 dni? Przecież Księga Rodzaju jest poematem, dlaczego interpretujesz ją dosłownie? Teoria ewolucji jest zupełnie niesprzeczna z wiarą tak długo, jak nie zapuszcza się w rejony filozoficzne i nie mówi o wielkiej przypadkowości wszystkiego. Natomiast sama idea przechodzenia jednych gatunków w drugie, poza tym, że wydaje się mocno potwierdzona, nie ma nic do religii i nie mogę zrozumieć o co niektórzy robią tyle krzyku.

Jeżeli chodzi o inteligentny projekt, to tę koncepcję trzeba rozumieć trochę inaczej, niż tylko tak, że na chmurze siedzi sobie Bóg i stwierdza "teraz se zrobię tak, że mrówkom wyrosną skrzydła", robi "pstryk" i zaczyna się milionletnia przemiana. Chodzi bardziej o to, że cały wszechświat jest w Bogu, przez to jest celowy. Ogólnie celowy, niekoniecznie w każdym, najmniejszym detalu. dnia Śro 10:41, 31 Lipiec 2013, w całości zmieniany 2 razy

Aras wierzy, że Bóg stworzył świat w 7 dni? Przecież Księga Rodzaju jest poematem, dlaczego interpretujesz ją dosłownie?
Teoria ewolucji jest zupełnie niesprzeczna z wiarą tak długo, jak nie zapuszcza się w rejony filozoficzne i nie mówi o wielkiej przypadkowości wszystkiego.
Natomiast sama idea przechodzenia jednych gatunków w drugie, poza tym, że wydaje się mocno potwierdzona, nie ma nic do religii i nie mogę zrozumieć o co niektórzy robią tyle krzyku.
Jeżeli chodzi o inteligentny projekt, to tę koncepcję trzeba rozumieć trochę inaczej, niż tylko tak, że na chmurze siedzi sobie Bóg i stwierdza "teraz se zrobię tak, że mrówkom wyrosną skrzydła", robi "pstryk" i zaczyna się milionletnia przemiana. Chodzi bardziej o to, że cały wszechświat jest w Bogu, przez to jest celowy. Ogólnie celowy, niekoniecznie w każdym, najmniejszym detalu.
Czy ty w tej chwili referujesz rzeczywiście teorię inteligentnego projektu, czy mówisz o tym, co katolik może sobie sądzić o ewolucji i roli Boga w powstawaniu gatunków? Bo to są dwie różne rzeczy. Katolik może np. uznawać, że istnieją dwa równoległe porządki - przyrodniczy i teologiczny. Natomiast z teorią inteligentnego projektu mamy do czynienia, gdy ktoś chce oba te porządki wyrazić w jednej para-naukowej teorii.


Aras dał linka do strony, gdzie podważa się teorie ewolucji. Nie jej filozoficzne interpretacje. Próbujesz bronić gościa podsuwając swoje stanowisko zamiast odnieść się do tego, co gościu explicite na tym forum wygłasza.

To jest pogląd katolika, ale to nie jest pogląd członka jakiejś małej protestanckiej sekty. Krzyk jest stąd, że w krajach, gdzie rozwijają się badania z dziedziny biologii, tam jakaś banda sekciarzy wnosi np. pozew o zakaz nauczania ewolucjonizmu, albo o to by nauczać jakiś wymysłów z dupy grupki ludzi, jako alternatywnych teorii.
Czy ty w tej chwili referujesz rzeczywiście teorię inteligentnego projektu, czy mówisz o tym, co katolik może sobie sądzić o ewolucji i roli Boga w powstawaniu gatunków?


U katolików też istnieje (i dominuje) pogląd, który nazywamy "inteligentnym projektem" (rozumiem, że plagiatując amerykańskich baptystów) i on mniej więcej tak się przedstawia. No, ale faktycznie opiera się on na uznaniu dwóch równoległych porządków, nie na pisaniu referatów o dupie maryny... dnia Śro 11:14, 31 Lipiec 2013, w całości zmieniany 1 raz
Albo Aras przegalopował za daleko z trollowaniem, i zaczął się parodiować, albo gość po prostu nie ma swoich teorii, tylko wszystko wchłania (prawie jak ja) ze źródeł. Niby przekonywujące są te 'pytania do ewolucjonistów', ale jeszcze bardziej sugestywne są odpowiedzi, które, bez wgłębiania się nawet w szczegóły, bezproblemowo tłumaczą całe zjawisko ujawniając fakt, że te kreacjonistyczne szarlatany bazują często na informacjach z lat 60.


U katolików też istnieje (i dominuje) pogląd, który nazywamy "inteligentnym projektem" (rozumiem, że plagiatując amerykańskich baptystów) i on mniej więcej tak się przedstawia. No, ale faktycznie opiera się on na uznaniu dwóch równoległych porządków, nie na pisaniu referatów o dupie maryny...


Bo katolicy od czasów papieża Wojtyły, który był bardzo liberalny odeszli od wiray, jaką mieli jeszcze 60 lat temu. Np moją babcie uczono o kreacjonizmie, mimo ze ewolucja juz była znana na świecie. Księża wtedy nie podważali tego.
Ale katolicy jak w wielu innych przypadkach idą na kompromisy i jakos próbują przypasowac obie koncepcje. Znowu dają dowód, że kłamstwa mają większą wartość niż Biblia.
Katolicy w odróżnieniu od co poniektórych rozróżniają między dogmatem, twierdzeniem teologicznie poprawnym i interpretacyjnym detalem. I o ile pierwszych kwestii bronią, a nad drugimi poważnie się zastanawiają, o tyle o tych trzecich są w stanie dyskutować, bo wiedzą, że mają one znaczenie marginalne, a czasem wręcz żadne.

Po drugie - co już mówiłem - interpretujesz Biblię literalnie w miejscu, w którym się ona do tego nie nadaje. Eposów nie czyta się dosłownie.

Katolicy w odróżnieniu od co poniektórych rozróżniają między dogmatem, twierdzeniem teologicznie poprawnym i interpretacyjnym detalem. I o ile pierwszych kwestii bronią, a nad drugimi poważnie się zastanawiają, o tyle o tych trzecich są w stanie dyskutować, bo wiedzą, że mają one znaczenie marginalne, a czasem wręcz żadne.

Po drugie - co już mówiłem - interpretujesz Biblię literalnie w miejscu, w którym się ona do tego nie nadaje. Eposów nie czyta się dosłownie.


Twój problem polega na tym, ze dla Ciebie ST jest bajką, opowieścią, czy metaforą.
Właśnie tu potrzeba wiary , żeby uwierzyć że to Słowo od Boga. Bóg by nam nie pisał bajek. Jeśli nie było Ewy i Adama, nie było Noego, jeśli nie było Noego to Abraham też jest mitem. I tak przez Mojżesza aż do Jezusa.

Jednak Biblia jest spójna i nie ma sprzeczności. Katolicy często tak interpretują St: powstanie świata i tak do mniej więcej Abrahama jest mitem, a potem to już normalnie się toczyło i było naprawdę. Jest to brak konsekwencji oraz wiary.

Jeśli nie masz wiary, to naprawdę mi cięzko rozmawiać z Tobą na niektóre tematy.




Twój problem polega na tym, ze dla Ciebie ST jest bajką, opowieścią, czy metaforą.

Właśnie tu potrzeba wiary , żeby uwierzyć że to Słowo od Boga.
Bóg by nam nie pisał bajek. Jeśli nie było Ewy i Adama, nie było Noego, jeśli nie było Noego to Abraham też jest mitem. I tak przez Mojżesza aż do Jezusa.


Byłoby tak, gdyby te wszystkie wydarzenie miały miejsce w jednym czasie, a opowieści o nich powstały jednocześnie. Tak nie było, więc żadnej niekonsekwencji tutaj nie ma.

A tak swoją drogą, to Chrześcijaństwo jest wiarą Bogu, a nie wiarą w to, że Noe żył przez 900 lat. dnia Śro 20:39, 31 Lipiec 2013, w całości zmieniany 1 raz


A tak swoją drogą, to Chrześcijaństwo jest wiarą Bogu, a nie wiarą w to, że Noe żył przez 900 lat.


Na szczęście to jest tylko Twoje rozumowanie. Bo wielu chrześcijan tak nie uważa.

Chrześcijanie uważają Biblię za świętą Księgę i wierzą w ST i NT , natomiast po Twoich wypowiedziach wnioskuję że nie masz pojęcia co to chrześcijaństwo, myslisz że to tylko papież i choinka na Boże narodzenie. Ateiści też obchodzą te święta i rytuały typu ślub kościelny, albo wyprawiają swoje dzieci do komunii.

Jest to podejście bardzo ekumeniczne , powierzchowne i bardzo to na rękę złemu. Wiara w Boga, pomijając Biblię i nie uznawając ją za źródło wiary to pogaństwo. Poganie też mają swoich bożków, muzułmanie Allaha ale żaden z nich nie zbawia.

Ewangelia jest w NT i często autorzy nawiązują do ST. Sama wiedza czy wiara w Boga to zdecydowanie za mało i to nic nie ma wspólnego z chrześcijaństwem.
Czekaj, bo zamiast ze mną dyskutować i odpowiedzieć na moje argumenty znowu gadasz swoje, a tu o ważną rzecz idzie.

Powiedz mi, skoro Księgę Rodzaju chciałbyś czytać dosłownie, to dlaczego nie zrobisz tego samego z Apokalipsą? Pisałeś coś, że Kościół Katolicki jest Wielką Nierządnicą. A może chodzi tam po prostu o kurwę, wielką jak stodoła, która będzie piła krew chrześcijan? Może w dniu ostatecznym przyjdzie baran, połamie pieczęcie w książce a z morza wylezą smoki z rogami?

Albo skąd wiesz, że jak Jezus mówił przypowieści nie należy ich czytać literalnie? Może chodziło mu o to, że był jakiś facet, który dał służącemu wagon złota, a ten zakopał go do ziemi, albo o to, że znajomy znajomego miał dwóch synów, z których jeden robił w polu, a drugi grzał rurę? Przecież to w sumie fajne historie, jakbym takie widział naocznie, albo wiedział, że się zdarzyły też bym opowiadał na imprezach.

Skąd wiesz, że Pieśń nad Pieśniami nie jest po prostu o tym, że jakaś baba miała fajne cycki?

A może po prostu wymyśliłeś sobie, że będziesz czytał Stary Testament dosłownie, bo interpretować go porządnie nie potrafisz, bo to bardzo trudne i trzeba mieć mnóstwo wiedzy której nie masz? Może poszedłeś z tym do jakichś pastorów, którzy we trzech zrobili sobie w garażu kościół z Ameryki, bo oni też nie umieją interpretować Pisma, a w Stanach nikt poza największymi wspólnotami tego nie wymaga? Może zamiast bezmyślnie cieszyć się, że przez niemal dwa tysiące lat Chrześcijaństwa wszyscy tkwili w coraz to nowych błędach, aż w końcu Dżon Smif ze stanu Ohajo sto lat temu założy Twój kościół po prostu przemyśl porządnie to, co do Ciebie piszę? Może tak będzie najlepiej? dnia Śro 21:23, 31 Lipiec 2013, w całości zmieniany 3 razy

Powiedz mi, skoro Księgę Rodzaju chciałbyś czytać dosłownie, to dlaczego nie zrobisz tego samego z Apokalipsą? Pisałeś coś, że Kościół Katolicki jest Wielką Nierządnicą. A może chodzi tam po prostu o kurwę, wielką jak stodoła, która będzie piła krew chrześcijan? Może w dniu ostatecznym przyjdzie baran, połamie pieczęcie w książce a z morza wylezą smoki z rogami?

ST , zwłaszcza Księgi mojżeszowe są księgami historycznymi i spisanymi przez Mojżesza. Ukazują ona powstanie świata , patriarchów aż do Mojżesza.
To nie są księgi prorocze.
Proroctwo ukazane w Objawieniu używa metafor i przenośni, co nawet dziecko zauważy. To jest główna róznica i dlatego Wielka Nierządnica nie będzie osobą a kościołem, czytając wyraźnie Objawienie plus proroków.

Ale potop czy 7-dniowe Stworzenie nie jest żadnym proroctwem i odnosi się wyraźnie do osób i miejsc.

Ateiści uważają że ST to bzdury. Jakby były bzdurami, to ewangeliści, apostołowie czy sam Pan Jezus nie cytowali by go wielokrotnie.

Przykłady:
Marek 10

5. A Jezus im rzekł: Z powodu zatwardziałosci
serca waszego napisał wam to przykazanie.
6. Ale od poczatku stworzenia uczynił ich
Bóg mezczyzna i kobieta.
7. Dlatego opusci człowiek ojca swego
oraz matke i połaczy sie z zona swoja.
8. I beda ci dwoje jednym ciałem

Mateusz 24

38. Bo jak w dniach owych przed potopem
jedli i pili, zenili sie i za maz wydawali, az
do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki,
39. i nie spostrzegli sie, ze nastał potop
i zmiótł wszystkich, tak bedzie i z przyjsciem
Syna Człowieczego.

Jezus powoływał się na ST, więc nie mogą to być bajki czy metafory.

Albo jak powiedział: prędzej niż Abraham był, Jam Jest.
Alabama Joe już pisał o sekciarskich zapędach Arasa (fascynacja New Age), ja nie mam nicc do dodania. Sposób w jaki piszesz z automatu kojarzy się z Jehowymi. Masz pewną wiedzę o Biblii, tego Ci nie odmówię, ale masz też zestaw sekwencji-"argumentów", które wyglądają na wyuczone, a które w konfrontacji z rzeczowymi argumentami dyskutantów służą bezpiecznej ewakuacji z zagrożonego miejsca. Mam na myśli zdania typu "dowodem na słuszność Biblii jest Biblia", "jedno szłuszne wyznanie (do którego oczywiście należysz, ale broń Boże nie rekrutujesz) - jesteś w innym? nie wiesz o czym mówisz, nie jesteś prawdziwym chrześcijaninem", "wszystko z Woli Boga - a wiec moge pierdzielić od rzeczy (bo a nuż się ktoś nawróci), wszak jestem tylko siewcą". Przykładów takich bzdurnych ucieczek było wiele. Filozofem nie jestem, ale popełniłeś masę błędów w rozumowaniu, co wiele osób starało Ci się wykazać, a co Ty skwitowałeś jako złowieszczy atak zatwardziałych ateistów. Pewnie zaraz zaczniesz tłumaczyć że logika i rozum nie są potrzebne bo wszak mamy wiarę. Znałem kiedyś takiego fajnego księdza z którym jeździłem na rowerach, powiedział mi pewne proste słowa które pamiętam do dziś: "Wiara to jedno skrzydło, drugim jest rozum. Z jednym skrzydłem nie polecisz". Nie jest to co prawda św. Anzelm, ale i tak ważne to dla mnie były słowa. Jesteś nieuczciwy w rozumowaniu i zdajesz się tego nie zauważać albo co gorsza nie uznajesz tego za jakąś wadę. Nauczyłeś się wierszyka, krótkiej wyliczanki, przedstawiasz prostą a czasami wręcz prostacką receptę na koncepcje Boga, wiary, chrześcijaństwa i to z taką niezachwianą pewnością której nie powstydziłby sie papież. Jak to jest że złowrodzy ateiści (Ci dojrzali) znajdują w sobie pokorę i krytycznie podchodzą do swoich własnych poglądów, a Ty się na to nie potrafisz zdobyć? Ja to nazywam pychą.


To nie są księgi prorocze.
Proroctwo ukazane w Objawieniu używa metafor i przenośni, co nawet dziecko zauważy.

Jezus powoływał się na ST, więc nie mogą to być bajki czy metafory.

Opowiadał również o siewcy, o złodzieju, o właścicielu winnicy, synu marnotrawnym i wielu innych rzeczach. Przypowieści też uważasz za prawdziwe historie?
A ja tańczę i śpiewam i zjadam szproty w oleju.

Nawet mniej metafor ile symboli. I Księga Rodzaju także ich używa - od charakterystycznej dla kultury bliskiego wschodu rozbudowanej symboliki liczb, przez symbolikę poszczególnych wyrazów. Używa ich cała Biblia ponieważ została spisana w kulturze w której tak się pisało i było to dla w miarę wykształconego człowieka zrozumiałe. Istnieją trzy równoległe drogi rozumienia Pisma:

1. Co Pismo mówi do mnie
2. Co Pismo mówi do ludzkości
3. Co Pismo mówiło do Narodu Wybranego w momencie swego powstania

Opowiadał również o siewcy, o złodzieju, o właścicielu winnicy, synu marnotrawnym i wielu innych rzeczach. Przypowieści też uważasz za prawdziwe historie?

Ja opowiadał przypowieść, to przeważnie mówi że to będzie przypowieść. Zauważ że w przypowieściach nie ma imion czy miejsc podanych. A z nich mamy wyciągnąć jakiś morał. Jest to nauka z obrazami.

Stworzenie to zupełnie inna sprawa, jak cały Pięcioksiąg. Problem masz Ty, bo domagasz się na wszystko dowodów, jednego po drugim, uwierzyłeś kłamstwom świata i dlatego tak trudno zaakceptować Ci Biblię.
A może to nie świat kłamie?

A może to nie świat kłamie?

""I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat, zrzucony został NA ZIEMIĘ zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie."" OBJAWIENIE 12:9
Rozmowa z Tobą nie ma sensu.

Datowanie 14-C i chuja Ci da ten cały kreacjonizm.

Datowanie 14-C i chuja Ci da ten cały kreacjonizm.

Datowanie c - 14 - to tak swoją drogą - jest bardzo kłopotliwe. Wystarczy że obiekt został nadwątlony przez ogień i całe datowanie idzie się czochrać.
Liczyłem na to, że Aras powie coś nt diamentów.
Ja cały czas czekam aż się zastanowi nad kotami i dziećmi.
Datowanie c14 jest efektywne do kilku tys. lat potem to jest fikcja i wedle wyobraźni wymyslają "naukowcy" miliony, czy miliardy lat.

Z punktu widzenia naukowców kreacjonistów, a nie bajkopisarzy ewolucjonistów:

Dowody na to, że coś jest nie tak z 14C w skamielinach mających liczyć miliony lat.

Skamieliny starsze niż 100.000 lat powinny mieć zbyt małą ilość 14C, aby można było go wykryć, lecz laboratoria zajmujące się datowaniem stale znajdują go w skamielinach, które mają liczyć miliony lat, w ilościach znacznie większych niż śladowe 23,24 . Na przykład, nie znaleziona takich zasobów węgla, w których nie byłby obecny 14C, a jednak uważa się, że zasoby paliw pochodzenia roślinnego liczą setki milionów lat. Skamieliny znajdujące się w skałach datowane na 1-500 Ma (milionów lat) przez „długo-wiekowe” radioizotopowe datowanie, przy zbadaniu metodą węglową dawały „wiek” około 50.000 lat, a więc znacznie mniej niż granice współczesnego datowania węglowego (w cz. 1 znajduje się wyjaśnienie, dlaczego nawet te węglowe datowania są błędne). Co więcej, nie ma żadnego przykładu datowania z kierunkiem „młodszy ku starszemu” w datach węglowych, które korelowałyby z obliczeniami wieku wg. teorii ewolucji/uniformitaryzmu24

Jest to spójne z założeniem, że skały, w których znajdują się skamieliny zostały uformowane w czasie globalnej
katastrofy, jaką był biblijny Potop, jak rozpoznają to geolodzy potopu od czasów Nicholas Steno (1631–1687). Nawet prekambryjski grafit (‘starszy niż 545 Ma’), który nie ma pochodzenia organicznego zawiera 14C, na poziome wyższym niż śladowy.25 Również to zgadza się z wiekiem Ziemi sięgających tylko tysięcy lat, jak to sugeruje proste czytanie Biblii.
Wiele fizycznych dowodów sprzeciwia się „miliardom lat” istnienia

Ze wszystkich metod, które były używane do przybliżonego oszacowania wieku Ziemi, 90% wskazuje na wiek znacznie mniejszy niż miliardy lat, jak twierdzą ewolucjoniści. Kilka z nich znajduje się poniżej.

Dowody na szybkie formowanie się geologicznych warstw, wskazujący na biblijny potop. Niektóre z nich to:

- brak erozji między warstwami skał, które miałyby być oddzielone od siebie wieloma milionami lat;
brak zanieczyszczeń między warstwami skał spowodowanymi biologiczną aktywności (robaki, korzenie, itd.);
brak warstw gleby; skamieliny wielowarstwowe (takie, które przechodzą przez kilka warstw pionowo – nie mogły one stać pionowo przez eony lat i być równocześnie wolno zagrzebywane); grube warstwy „skał” związane bez skruszeń, wskazujące na to, że skała była w całości miękka i zagięta, a także wiele innych dowodów. Więcej na ten temat można znaleźć w książkach geologów Morris 26 i Austin.27

-Czerwone komórki krwi i hemoglobiny, które zostały znalezione w niektórych (nieskamieniałych) kościach dinozaurów, a które nie mogły przetrwać więcej niż kilka tysięcy lat – z pewnością nie 65 Ma od czasu, gdy żyły dinozaury, jak twierdzą ewolucjoniści. 28
-Magnetyczne pole Ziemi zanika tak szybko, że wydaje się, jakby nie miało więcej niż 10.000 lat. Gwałtowne zmiany w czasie Potopu i fluktuacje wkrótce po nim mogły spowodować, że spadek energii pola był jeszcze szybszy. 29, 30
-Radioaktywny rozpad uwalnia do atmosfery Hel, lecz niewiele go później z niej ucieka. Całkowita jego ilość w atmosferze stanowi 1/2000 tego, czego należy się spodziewać jeśli wszechświat rzeczywiście ma miliardy lat. Pierwotnie ten Hel wydostawał się ze skał. Dzieje się to całkiem szybko, a jednak niektóre skały mają jeszcze w sobie tyle Helu, że nie miał czasu na ucieczkę – z pewnością nie miliardy lat.30
- Supernowa to wybuch gwiazdy o wielkiej masie – wybuch tak jasny, że na krótko oświetla całą resztę galaktyki. Resztki supernowej (SNR) powinny rozchodzić się, zgodnie z fizycznymi równaniami, przez setki tysięcy lat. Nie ma zbyt wielu bardzo starych, szeroko rozchodzących się (3 stopień) SNR, niewiele średnio starych (1 stopień) w naszej galaktyce Drogi Mlecznej, czy w sąsiednich galaktykach Obłoku Magellana. To jest dokładnie to, czego należałoby się spodziewać od „młodych” galaktyk, które nie istnieją na tyle długo, aby odległa ekspansja mogła mieć miejsce 31
- Księżyc bardzo wolno oddala się od Ziemi tj. o około 4 cm/na rok i jest to prędkość, która była większa w przeszłości. Lecz nawet jeśli Księżyc zaczął oddalanie się z punktu stycznego z powierzchnią Ziemi, to zajęłoby mu tylko 1.37 miliarda lat, aby osiągnąć dzisiejszą orbitę. Daje to maksymalny wiek Księżyca, a nie aktualny. Jest zbyt młody jak na twierdzenia ewolucjonistów, że ma 4.6 miliarda lat. Jest też znacznie młodszy niż „daty” otrzymywane z księżycowych skał 32
- Sól dostaje się do mórz znacznie szybciej niż jest z nich odprowadzana. Morze nie jest tak słone jakby to miało być w przypadku, gdyby działo się to przez miliardy lat. Nawet z ukłonem w stronę przypuszczeń ewolucjonistów morze nie może być starsze nić 52 Ma, a jest to dużo mniej niż miliardy lat, w które oni wierzą. Ponownie, ta liczba wskazuje na maksymalny wiek, a nie rzeczywisty33

Dr Russell Humphreys podaje w polemicznym artykule inne procesy, które nie są niezgodne z założeniem o miliardach lat świata
Evidence for a Young World 34

Kreacjoniści nie są w stanie udowodnić przy pomocy poszczególnych naukowych badania metod wieku Ziemi, ani trochę więcej niż ewolucjoniści. Zdają sobie sprawę z tego, że cała nauka jest dyskusyjna, ponieważ nie mamy wszystkich danych, a szczególnie tych dotyczących przeszłości. Jest to prawdą, zarówno wobec kreacjonistycznych jak i ewolucjonistycznych naukowych argumentów – ewolucjoniści musieli odrzucić wiele „dowodów” na ewolucję, podobnie jak kreacjoniści musieli zmodyfikować swoje argumenty. Świecki ewolucjonista W.B.Provine przyznaje: „Większość tego, czego się dowiedziałem na temat ewolucyjnej biologii w szkole, w której zdobyłem dyplom jest zarówno błędna jak i w znaczący sposób zmieniła się” 35. Kreacjoniści rozumieją ograniczenia metod datowania
lepiej niż ewolucjoniści, którzy twierdzą, że oni mogą wykorzystywać procesy obserwowane obecnie do „dowodzenia”, że Ziemia ma miliardy lat. W rzeczywistości, wszelkie metody datowania, włącznie z tymi, które wskazują na młody wiek, polegają na założeniach nie dających się dowieść.

Kreacjoniści datują wiek Ziemi historycznie korzystając z chronologii Biblijnej. Jest tak dlatego, że wierzą oni, że jest dokładnym, naocznym świadkiem wydarzeń historycznych, który niesie ze sobą dowody w tym, co jest Słowem Bożym, a zatem jest całkowicie godne zaufania i wolne od błędów.
Cóż więc znaczą „daty” otrzymywane metodami radiometrycznymi?

Jakich więc informacji udzielają radiometryczne daty sięgające milionów lat wstecz, jeśli nie dają prawdziwego wieku? Aby odpowiedzieć na to pytanie, koniczne jest poddanie dalszemu, dokładnemu badaniu eksperymentalnych wyników różnych technik datowania, interpretacji opartych na wynikach i założeń leżących pod tymi interpretacjami.

Technika datowania izochronicznego było uważana za niezawodną, ponieważ podobno obejmowała założenia o warunkach początkowych i zamkniętych systemach.

Geolog dr Andrew Snelling, który pracował nad datowaniem złóż uranu w Koongarra na Płn. Terytorium Australii, początkowo korzystał z metody Uran-Thor-Ołów (U-Th-Pb). Odkrył, że nawet próbki mocno nawodnionej gleby z tego obszaru, który zdecydowanie nie jest zamkniętym systemem, dają widocznie poprawne „izochronowe” linie, z „wiekiem” do 1.445 Ma. Takie „fałszywe izochorny” są tak powszechne, że doczekały się całej terminologii opisującej je, jak: apparent isochron, mantle isochron, pseudoisochron, secondary isochron, inherited isochron, erupted isochron, ixing line and mixing isochron („oczywisty izochron”, „pseudo izochron”, „pokrywający izochron”, „wtórny izochron”, „dziedziczny izochron”, „wybuchowy izochron”, „mieszana linia”, „mieszający izochron” to tłumaczenia dosłowne – przyp.tłum.). Zheng napisał:

„Niektóre podstawowe założenia konwencjonalnej metody izochronowej Rb-Sr [Rubin -Stront] muszą zostać zmodyfikowane, a obserwowane linie na pewno nie definiują wartościowych informacji o wieku geologicznego systemu, nawet jeśli poprawność wyników doświadczalnych jest otrzymywana wykreślaniem proporcji 87Sr/86Sr. Problem ten nie może być lekceważony, szczególnie w budowaniu liczbowej skali czasu. Podobne pytania mogą pojawić się również, gdy stosowane są metod izochronowych Sm-Nd [Samara-Neodym] oraz U-Pb [Uran-Ołów]„ 37

Widać wyraźnie, że są inne czynniki niż tylko wiek odpowiedzialne za proste linie otrzymywane z proporcji izotopów grafitu. Ponownie, jedynym sposobem na poznanie tego czy izochron jest „dobry” jest porównanie tych wyników z tym, w co już się wierzy.

Innym, popularnym ostatnio sposobem datowania jest technika konkordantowa Uran-Ołów. Skutecznie łączy ona dwie serie rozpadu Uran-Ołów w jednym diagramie. Wyniki znajdowane są na krzywej, która ma taki sam wiek zgodny z dwoma seriami Ołowiu i nazywana jest „konkordantą”. Niemniej jednak, wyniki jakie daje cyrkon (rodzaj minerału) generalnie leżą poza krzywą konkordantową – są nieskładne. Wymyślano liczne modele czy historie, aby wyjaśnić te dane 38 ale Takie doświadczenia w bajkopisaniu trudno uważać za obiektywną naukę, która dowodzi wieku Ziemi. Powtórzmy, te historie rozwijają się po to, aby uzgodnić wyniki z istniejącym już przekonaniem (wierzeniem) w system starego wieku. Andrew Snelling zasugerował, że posortowanie pierwiastków w płynnym płaszczu Ziemi mogłoby być znaczącym czynnikiem w wyjaśnieniu proporcji koncentracji izotopów, które są interpretowane jako wiek.

Już w 1966 roku nominowany do Nagrody Noble Melvin Cook, profesor metalurgii na Uniwersytecie w Utah, wskazał na dowody tego, że na przykład proporcje izotopu Ołowiu, mogą przechodzić zmiany wskutek działania innych ważnych czynników nie związanych z radioaktywnym rozpadem39 . Cook zauważył, że rudy z kopalni w Katanga mają duże ilości Ołowiu-208, izotopu stałego, lecz nie zawierały Toru-232 jako źródła Ołowiu-208. Tor ma długi okres połowicznego zaniku (bardzo wolno się rozpada) i nie jest go łatwo usunąć ze skały, zatem jeśli Ołów-208 pochodził z rozpadu Toru, to jakaś część Toru powinna tam ciągle jeszcze występować. Stężenie Ołowiu-206, -207 i -208 wskazują, że Ołów-208 pochodził z przemiany Ołowiu-206 na Ołów-207 i na Ołów – 208 wywołanej przechwyceniem neutronu. Gdy izotopowa gęstość została poprawiona o te przemiany, wyliczony wiek został zredukowany od 600 Ma do współczesności. Inne próbki rudy wydawały się okazywać podobne dowody. Cook rozpoznał to, że współczesne rozumienie fizyki nuklearnej nie wydaje się dopuszczać do takich przemian w normalnych warunkach, lecz przedstawia dowód na to, że to się stało, a nawet sugeruje, jak mogło do tego dojść.

Anomalie w kryształach wydobywanych głęboko ze skał

Fizyk, dr Robert Gentry wskazał na to, że ilość Helu i Ołowiu w cyrkoniach wydobywanych z głębokich odwiertów nie są spójne z ewolucyjnym wiekiem 1.500 Ma obliczonym dla granitowych skał, w których są znajdowane40. Ilość ołowiu może byś zgodna z obliczeniami stosującymi współczesne tempo rozpadu, który trwał miliony lat, lecz w tym czasie zostałby on rozproszony z kryształów. Co więcej, ilość helu w cyrkoniach pochodzących z gorących skał jest również znacznie bardziej zgodna z młodym wiekiem Ziemi (Hel pochodzi z rozpadu radioaktywnych pierwiastków). Humphreys zasugerował, że mogło to stać się czasie Tygodnia Stwarzania i potopu. Wtedy efekty byłby taki, że wszystko byłoby starsze niż w rzeczywistości jest, gdy stosuje się współczesne tempa rozpadu do datowania. Cokolwiek spowodowało tak wysokie tempa rozpadu, mogło również być odpowiedzialne za przemiany izotopu ołowiu omawiane przez Cook’a (wyżej).
„Sieroce” halo radiowe

Rozpadające się w zastałej skale radioaktywne pierwiastki wywodują kolorowe sferyczne strefy w otaczającej je krystalicznej strukturze. Na przykład, kruszynka radioaktywnego pierwiastka takiego jak Uran-238, pozostawi po sobie sferę wyblakniętego koloru, charakterystycznie różnego promieniowania jakie wysyła każdy pierwiastek pojawiający się w promieniotwórczym szeregu prowadzącym do Ołowiu-20641 Przekrój oglądany pod mikroskopem wygląda jak kręgi zwane radioaktywnym halem. Dr Gentry bada od wielu lat to zjawisko i opublikował wyniki swoich badań w wiodącym naukowym żurnalu. 42

Niektóre z pośrednich produktów rozpadu – takie jak izotopy Polonu – mają bardzo krótki czas połowicznego zaniku (szybko się rozpadają). Na przykład Polon -218 ma ten czas równy 3 min. Zadziwiające jest to, że kręgi utworzone przez rozpad polonu często znajdowane są wewnątrz kryształów, bez obecności halo pochodzącego z pierwotnego Uranu. Polon musiał się w jakiś sposób dostać do masy skalnej, zanim uległa zestaleniu, lecz nie mógł pochodzić z drobiny uranu znajdującej się w twardej skale, ponieważ byłoby tam również obecne halo pochodzące od Uranu. Albo polon został stworzony ( początkowy, nie pochodzący z Uranu), albo w przeszłości zachodziły gwałtowne zmiany w tempie rozpadu.

Gentry podjął wszelkie wysiłki w celu poddania krytyce swoich prac 43 Podejmowano wiele prób, ponieważ „sieroce halo” mówi o pewnych warunkach jakie panowały w przeszłości, zarówno w czasie stworzenia, jak i, być może, nawet w czasie potopu, które nie pasują do uniformitaryzmemu, który bazuje na radiometrycznych systemach datowania. Cokolwiek było odpowiedzialne za te halo, mogło być kluczem do zrozumienia datowania metodami radiometrycznymi.44
Datowanie c14

Jak działa węglowy „zegar”?
Czy można na nim polegać? Co w rzeczywistości pokazują datowania
węglowe? Jakie są inne metody datowania? Czy są jakieś dowody na
to, że ziemia jest młoda?
Ludzie, którzy pytają o
węglową metodę datowania (14C) zazwyczaj chcą dowiedzieć
się czegoś na temat radiometrycznych metod, o których
twierdzi się, że dają one wyniki w okolicach milionów i
miliardów lat – podczas gdy metoda węglowa może dać
tylko rząd wielkości tysięcy lat. Ludzie zastanawiają się w jaki
sposób miliony lat mogą zostać „ściśnięte” do
rozmiarów biblijnych opisów historycznych. Oczywiste
jest, że tak ogromne przedziały czasowe nie mogą zostać dopasowane
do Biblii bez pójścia na kompromis z tym, co Biblia mówi
na temat dobroci Bożej, pochodzenia grzechu, śmierci i cierpienia –
przyczyn, które spowodowały przyjście Jezusa na ten świat.

Chrześcijanie, z definicji,
przyjmują stwierdzenia Jezusa Chrystusa poważnie. On powiedział:
„Od początku stworzenia, Bóg uczynił ich mężczyzną i
kobietą” (Mk. 10:6). Ma to sens jedynie wtedy, gdy czas
rozpoczęcia „tygodnia stworzenia” sięga tysięcy lat
wstecz. Nie ma natomiast żadnego sensu, jeśli człowiek pojawił się
przed miliardami lat.

Najpierw zajmiemy się węglowym
datowaniem, a następnie innymi sposobami..
Jak działa węglowy zegar

Węgiel posiada unikalne
własności, które są istotne dla życia na ziemi. Znany nam
jako czarna substancja w nadpalonym drewnie, jako diamenty i
grafitowe wkłady do ołówków, węgiel pojawia się w
kilku formach, izotopach. Jedną, rzadko występującą formą jest
izotop 14-krotnie cięższy od atomu wodoru: węgiel-14, 14C,
węgiel radioaktywny.

Węgiel-14 powstaje, gdy w górnej
warstwie atmosfery kosmiczne promieniowanie wybija neutrony z
atomowego jądra. Te neutrony poruszając się teraz bardzo szybko
uderzają w zwykły azot (14N) znajdujący się w niższych
warstwach atmosfery, zamieniając go w 14C. Inaczej niż w
przypadku zwykłego węgla (12C), 14C jest
nietrwały i pomału rozpada się, zamieniając znowu w azot uwalniając
przy tym trochę energii. Ta niestałość powoduje, że jest on
radioaktywny. Zwykły węgiel (12C) znajduje się w
dwutlenku węgla (CO2) w powietrzu i jest pobierany przez
rośliny, które z kolei są zjadane przez zwierzęta. Zatem
kość, liść, drzewo, czy nawet kawałek mebla zawiera węgiel. Gdy
zostaje wytworzony 14C to podobnie jak zwykły węgiel
(12C) łączy się on z tlenem, dając dwutlenek węgla
(14CO2), który również wchodzi
w cykl biologiczny żywych komórek roślin i zwierząt.

W próbce powietrza można
zliczyć ilość atomów 12C i 14C i
wyznaczyć stosunek 14C /12C. Ponieważ 14C
tak dobrze miesza się z 12C to oczekujemy, że znajdziemy
taką samą propocję, jeśli zbadamy liść drzewa czy część ciała
czytelnika. Pomimo, że atomy 14C stale zmieniają się z
powrotem w 12N, wszystko co żyje, nieustannie wymienia
węgiel ze swoim otoczeniem, tak że mieszanina cały czas pozostaje
podobna do tej w atmosferze. Niemniej, w chwili gdy roślina czy
zwierzę umiera, rozpadające się atomy 14C nie są
wymieniane, więc atomy 14C w tym niegdyś żywym
organizmie zanikają z czasem. Innymi słowy: stosunek 14C/12C
zmniejsza się. Tak więc, mamy „zegar”, który
zaczyna „tikać” w chwili, gdy organizm umiera.
Oczywiście, działa to wyłącznie w przypadku żywych pierwotnie
organizmów i nie może być używane do datowania skał
wulkanicznych, na przykład.

Tempo rozpadającego się węgla
14C jest takie, że połowa jego całkowitej ilości zamieni
się z powrotem w 14N w ciągu 5.730 lat (plus, minus 40
lat). Jest to „połowa życia” (tzw. czas połowicznego
zaniku – przyp. tłum.), zatem w ciągu 11.460 lat pozostanie ¼
pierwotnej ilości tego węgla. Jeśli więc, w jakiejś próbce
ilość węgla 14C w stosunku do 12C jest
czwartą częścią tego, co znajduje się w żywym organizmie to
teoretycznie jej wiek wynosi 11.460 lat. Wszystko, co jest starsze
niż 50.000 lat, teoretycznie nie powinno mieć wykrywalnych ilości
14C. To dlatego metoda datowania węglem radioaktywnym
nie może dać pomiarów rzędu milionów lat. W
rzeczywistości jest tak, że jeśli próbka zawiera 14C
to jest to dobry dowód na to, że nie ma milionów
lat.

Niemniej jednak nie jest to
takie proste. Po pierwsze: rośliny odrzucają dwutlenek węgla,
zawierający 14C, tzn. czerpią go z powietrza mniej, niż
tego można oczekiwać, więc dają w badaniach wyniki starsze niż
rzeczywiście są. Co więcej, różne rodzaje roślin odrzucają
różne ilości tego tlenku, więc również i to musi być
brane pod uwagę.2

Po drugie: stosunek 14C/12C
w atmosferze nie był stały – na przykład, był wyższy przed
erą przemysłową, kiedy zaczęło się masowe spalanie ropy naftowej
(szczególny produkt rozkładu organizmów roślinnych –
przyp.tłum.) , co uwolniło duże ilość tlenku węgla, który
jest ubogi w 14C. To mogło spowodować, że żywe organizmu
obumarłe w tym czasie wyglądałyby na starsze po zbadaniu ich
metodą węglową. Następnie pojawił się wzrost ilości 14CO2
w atmosferze spowodowany atmosferycznymi próbami bomb
atomowych w latach 50 tych3
, co z kolei mogło spowodować, że
datowane od tej pory metodą węglową próbki wyglądałyby na
młodsze, niż w rzeczywistości są.

Pomiary 14C w
przedmiotach, które można datować na podstawie danych
historycznych (np. nasionach z grobów, których
datowania są historycznie określone) pozwala na przybliżone
określenie poziomu 14C w atmosferze tamtego czasu, a
zatem częściowa kalibracja „zegara” jest możliwa. Tak
więc, jest możliwe stosowanie węglowej metody datowania do próbek
pochodzących z historycznie określonych czasów. Niemniej
jednak, nawet przy takiej historycznej kalibracji archeolodzy nie
uważają dat otrzymanych metodą 14C jako absolutne, ze
względu na częste anomalie, bardziej polegają oni na tych sposobach
datowania, które są związane z historycznymi zapisami. Poza
okresem spisanej historii kalibrowanie zegara 14C nie
jest możliwe.4
Inne czynniki wpływające na
datowanie węglowe.

Ilość promieniowania kosmicznego
penetrującego ziemską atmosferę wpływa na ilość wytwarzanego węgla
14C a zatem na system datowania. Ilość promieniowania
kosmicznego, które dociera do Ziemi zmienia się wraz z
aktywnością Słońca a także podczas przechodzenia Ziemi przez
magnetyczne chmury, gdy cały system słoneczny podróżuje w
przez galaktyce Mlecznej Drogi.

Na ilość docierającego do ziemi
promieniowania ma wpływ siła ziemskiego pola magnetycznego.
Silniejsze pole magnetyczne odbija więcej promieniowania. Przede
wszystkim energia ziemskiego pola magnetyczne zmniejszała się ,5
zatem obecnie więcej tworzy się
więcej węgla 14C niż w przeszłości. To powoduje, że
stare rzeczy, wyglądają na starsze niż są w rzeczywistości.

Również biblijny potop
miał znaczny wpływ na równowagę węgla. Potop spowodował
zagrzebanie ogromnych ilości węgla, który stał się węglem
(kamiennym), ropą itd., zmniejszając całkowita ilość 12C
w biosferze (również w atmosferze – rośliny rosnące
ponownie po potopie absorbują CO2, który nie jest
zastępowany przez rozpad tych pogrzebanych w ziemi). Całkowita
ilość 14C jest również proporcjonalnie
zmniejszona w tym czasie, lecz o ile na ziemi procesy naturalne nie
produkują już więcej 12C, to 14C stale
pojawia się i to niezależnie od poziomu węgla (pochodzi on z
azotu). Zatem stosunek 14C/12C w
roślinach/zwierzętach/atmosferze przed potopem musiał być niższy
niż to, co mamy obecnie. Dopóki ten skutek (który
wpływa na wyniki dodatkowo do dyskutowanego już efektu pola
magnetycznego) nie został skorygowany, datowanie próbek
sprzed potopu dawało wyniki znacznie starsze niż ich prawdziwy
wiek.

Kreacjonistyczni badacze
sugerowali, że daty z przedziału 35.000-45.000 powinny być
przekalibrowane do biblijnej daty potopu.6
Takie prze-kalibrowanie nadaje sens
anomaliom datowania metodą węglową – na przykład, bardzo
niezgodne „daty” różnych części ciała
zamrożonego woła piżmowego znalezionego na Alasce oraz w przesadnie
wolnym tempem akumulacji odchodów prehistorycznego leniwca w
starszych warstwach groty, gdzie warstwy były badane metodą
węglową.7
Również wulkany emitują
duże ilości CO2 ubogiego w 14C. Ponieważ
potopowi towarzyszyły liczne wybuchy wulkaniczne, to powstałe w
okresie po potopie skamieliny będą w badaniach metodą węglową
dawały wyniki starsze, niż są w rzeczywistości.

Podsumowując: metoda datowania
14C, może dawać użyteczne wyniki jeśli zostanie
skorygowana skutkami wywołanymi przez potom, lecz musi być
stosowana bardzo uważnie. Nie daje wyników sięgających
miliony lat wstecz, a poprawnie stosowana dobrze pasuje do
biblijnego potopu.
Fajnie, że umiesz przeklejać rzeczy z innych stron internetowych. To bardzo cenna zaleta.

Fajnie, że umiesz przeklejać rzeczy z innych stron internetowych. To bardzo cenna zaleta.

Jeśli nie posiadam wystarczającej wiedzy z danego zakresu to nie piszę co mi ślina na język przyniesie, ale posługuję się materiałami, oczywiście wcześniej sprawdzonymi.

Nie jestem taki mądry ja Ty i znam się na każdy temat w stopniu co najmniej naukowym.

Po za tym czepiasz się i odchodzisz od tematu. Jak nie dawałem dowodów, prosiliście o nie, jak dałem też źle.

Datowanie 2

Współcześnie używane są różne inne metody radiometrycznego datowania, które dają wyniki wieku skał w milionach czy miliardach lat. Te techniki, inaczej niż w przypadku datowania metodą węglową, przeważnie używają względnej zawartości składników radioaktywnego łańcucha. Na przykład potas (K) 40 rozpada się na argon (Ar) 40; Uran (U) 238 rozpada się na Ołów (Pb) 206 poprzez inne pierwiastki takie jak Rad (Ra); Uran 235 rozpada się na Ołów 207; Rubin 86 – na Stront 87 itd. Te techniki są stosowane do badanie wieku skał wulkanicznych i zazwyczaj uważa się, że dają one czas zestalenia masy.

Te koncentracje izotopów mogą być zmierzone bardzo dokładnie, lecz koncentracje izotopów to nie daty. Aby wyciągać z takich pomiarów daty, muszą być wprowadzone założenia, których nie da się udowodnić,
jak to, że:

znane są początkowe warunki (np.:
że nie było początkowo izotopów pochodnych, lub że wiemy ile go tam było).
tempo rozpadu było zawsze stałe.
systemy były całkowicie zamknięte
lub izolowane tak, że żaden pierwiastek główny, ani jego pochodny izotop
nie został wydalony lub dodany.

Mamy przykłady datowania metodą izotopową.

Jest mnóstwo dowodów na to, że systemy izotopowego datowania nie są niezawodnymi technikami, jak wielu sądzi, i że nie dają one wyników w milionach lat. Niemniej, są przypadki, które trzeba wyjaśnić. Na przykład, głębsze skały często okazują się dawać starszy „wiek”. Kreacjoniści zgadzają się, że te głębsze skały są generalnie starsze, lecz nie o miliony lat. Geolog John Woodmorappe, w niszczącej krytyce datowania metodami
radioaktywnymi8 , wskazuje, że w skałach występują inne zjawiska na szeroka skale, które nie mają nic wspólnego z radioaktywnym rozpadem.
„Złe” daty

Gdy „daty” różnią się od oczekiwanych wyników, badacze szybko wymyślają wymówki, aby nie odrzucać takiego wyniku. Powszechne stosowanie takiego „późniejszego wnioskowania” pokazuje, że radiometryczne datowanie ma poważne problemy. Woodmorappe cytuje setki przykładów wymówek używanych do wyjaśnienia „złych dat”9

Na przykład, naukowcy zastosowali „późniejsze wnioskowanie” do datowania skamielin Australopithecus ramidus. Większość próbek bazaltu znajdującego się w pobliżu tych skamielin dawało daty ok 23 Ma (Mega annum – milionów lat) metodą argon-argon. Autorzy zdecydowali, że zgodnie z ich przekonaniami jest to „zbyt wiele”, aby umieścić te szczątki w stopniowym schemacie ewolucyjnymi i wybrali 26 próbek wybrali 17, aby otrzymać możliwy do przyjęcia wiek 4.4 Ma. Pozostałe dziewięć próbek nadal dawało zbyt odległe daty, lecz autorzy
zdecydowali, że muszą one być zanieczyszczone i zdyskredytowali je. W taki właśnie sposób działa datowanie radiometryczne. Jest w bardzo znacznym stopniu napiętnowane poglądem o długim istnieniu świata, które przeważa obecnie w kręgach akademickich.

Podobne historie znane są z datowania czaszki ssaka z rzędu naczelnych znanej jako KNM-ER 147011 . Zaczęło się od wyników rzędu 212 -230 Ma, które zgodnie ze skamielinami, zostały uznane, za bardzo odległe od rzeczywistości (ludzi „jeszcze wtedy tutaj nie było”). Podjęto różne dodatkowe próby datowania wulkanicznych skał w tej okolicy. W ciągu lat uznano ostatecznie wiek 2.9 Ma, ze względu na zgodę w tej dziedzinie kilku różnych opublikowanych studiów (pomimo, że te studia obejmowały oddzielenie „dobrych” od „złych” wyników, na podobnej zasadzie jak powyżej w przypadku Australopithecus ramidus, above).

Niemniej jednak, uprzednie założenia na temat ludzkiej ewolucji nie mogły poradzić sobie z czaszką 1470 jako „zbyt starej”. Badanie skamielin świni z Afryki szybko przekonały większość antropologów, że czaszka 1470 jest znacznie młodsza. Gdy zostało to już powszechnie zaakceptowane, dalsze badania skał sprowadziły radiometryczny wiek w dół, do około 1.9 Ma– i znów kilka studiów „potwierdziło” tą datę. Takie datowanie jest zwykła grą.

Czy sugerujemy to, że ewolucjoniści manipulują datami, aby otrzymać to, czego potrzebują? Nie, generalnie tak nie jest. Jest tak po prostu dlatego, że wszelkie obserwacje muszą pastować do wcześniej założonych paradygmatów. Paradygmat, czy system wierzeń, mówiący o przemianie od molekuły do człowieka w ciągu eonów lat ewolucji jest tak mocno zakorzeniony, że nie jest w ogóle kwestionowany – to jest po prostu „fakt”. Tak więc, każda obserwacja musi pasować do tego paradygmatu. Nieświadomie, badacze którzy w oczach publicznych powinni być „obiektywnymi naukowcami”, selekcjonują dane tak, aby je dopasować do podstaw systemu wierzeń.

Musimy pamiętać o tym, że przeszłość nie jest otwarta na normalne procesy eksperymentalnej nauki, to znaczy, na powtarzalność doświadczeń w teraźniejszości. Naukowcy nie mogą wykonywać doświadczeń, które zdarzyły się w przeszłości. Naukowcy nie mierzą wieku skał, mierzą stężenia izotopów, a to może być zrobione z wyjątkową precyzją. Niemniej jednak, „wiek” jest kalkulowany przy pomocy założeń na temat przeszłości, których nie można udowodnić.

Powinieneś pamiętać upomnienie udzielone przez Boga Jobowi: „Gdzie byłeś, gdy zakładałem fundamenty ziemi? (Job 38:4).

Ci, którzy zajmują się niezapisaną historią, zbierają w teraźniejszości informacje i na ich podstawie konstruują zdarzenia dotyczące przeszłości. Poziom dowodowy jaki jest wymagany od takich historii wydaje się być znacznie mniejszy niż dla studiów nauk doświadczalnych, takich jak: fizyka, chemia, biologia molekularna, fizjologia itp.

Williams, ekspert w dziedzinie środowiskowego zachowania radioaktywnych pierwiastków, zidentyfikował 17 wad izotopowego datowania w zaledwie trzech uznanych seminaryjnych opracowaniach, ustalających prawdopodobny wiek ziemi na 4.5 miliarda lat .

John Woodmorappe wydał ostrą krytykę tych metod datowania.

Pokazuje on setki mitów, które wyrosły wokół tych technik, oraz że te kilka „dobrych” dat, pozostawionych po odfiltrowaniu „złych” może być z powodzeniem wyjaśnione przez szczęśliwy zbieg okoliczności.

Którą datę byś chciał?

Formularze wydawane przez radioizotopowe laboratoria wypełniane przy składaniu próbek do datowania zazwyczaj zawierają pytanie o to, jaki jest spodziewany wynik. Dlaczego? Gdyby te techniki były całkowicie obiektywne i godne zaufania, to taka informacja nie byłaby konieczna. Prawdopodobnie, laboratoria wiedzą o tym, że otrzymywanie anomalnych dat jest powszechne, więc potrzebują jakieś sprawdzenia, aby wiedzieć czy otrzymali „dobrą” datę.

Badanie radiometrycznych metod datowania

Gdyby techniki datowania dające długie okresy były rzeczywiście obiektywnym sposobem znajdowania wieku skał, to powinny również być skuteczne w tych sytuacjach, w których wiek jest nam znany, co więcej, różne techniki powinny być spójne między sobą.
Metody powinny być godne zaufania w przypadkach, gdy znamy wiek próbki.

Jest wiele przykładów na to, że te metody datowania dają „daty” błędne dla skał, których wiek znamy. Jednym z przykładów jest „datowanie” metodą K-Ar pięciu historycznych czarnych skał wulkanicznych lawy, która wypłynęła z Góry Nguaruhoe w Nowej Zelandii. Pomimo, że lawa pojawiła się w 1949 roku, trzy razy w 1954 i jeden raz w 1975 zakres „dat” wahał się od poniżej 0.27 Ma do 3.5Ma

Ponownie, używając analizy zdarzenia post factum, dowodzi się, że „nadmiar” argonu z magmy (stopionej skały) został zachowany w skale, która uległa zestaleniu. Świecka literatura naukowa wylicza wiele przykładów tego, że nadmiar argonu powoduje datowania rzędu milionów lat w skałach o znanej historycznie dacie

Te nadmiary wydają się pochodzić z górnego płaszcza,poniżej ziemskiej powłoki. To zaś jest spójne z młodym wiekiem ziemi – argonmiał zbyt mało czasu na ucieczkę. Jeśli nadmiar argonu powoduje rozdymanie dat skało znanym wieku, to dlaczego mielibyśmy ufać tym metodom do ocenianiaskał o nieznanym wieku?

Inne techniki, takie jak korzystanie z datowań izohronowych (Izohronowe datowanie wymaga wykonania czterech pomiarów, które dają ilości różnych izotopów (produktów rozpadu) tego samego pierwiastka – http://www.talkorigins.org/faqs/isochron-dating.html) ,17
wymagają innych założeń o warunkach początkowych, lecz wzrasta zrozumienie tego, że takie „niezawodne” techniki również dają „złe” daty. Tak więc, znów daty są wybierane zgodnie z już istniejącym przekonaniembadacza, co do wieku tych skał.

Geolog dr Steve Austin badał próbki bazaltu pochodzące z warstwy u podstawy Wielkiego Kanionu (Grand Canyon) oraz z lawy, która była wylana na brzegu kanionu. Według kalkulacji ewolucjonistów, ta ostatnia powinna być o miliony lat młodsza niż bazaltowa podstawa. Standardowe laboratoria analizowały izotopy. Izohronowa technika Rb-Str sugerowała, że ostatni wypływ lawy był o 270 Ma starszy niż bazaltowa podstawa – całkowita niemożliwość.

Różne techniki datowania powinny byś zgodne.

Jeśli metody datowania są obiektywnymi i godnymi zaufania sposobami określania wieku, to powinny dawać zgodne wyniki. Jeśli chemik mierzy zawartość cukru we krwi to wszystkie dobre metody pomiaru dają te same wyniki (w granicach błędu eksperymentalnego). Niemniej jednak, w przypadku metod radiometrycznych okazuje się, że różne techniki dają całkiem różne wyniki. W przypadku badania skał Wielkiego Kanionu przez Austina, różne techniki dawały różne wyniki.18

I znów może być podawane mnóstwo wszelkiego rodzaju przyczyn otrzymania „złych dat”, lecz jest to ponownie późniejsze wnioskowanie. Techniki, które dają wyniki nadające się do odrzucenia tylko dlatego, że nie są zgodne z tym, w co już wierzymy, nie mogą być uważane za obiektywne.

W Australii niektóre drzewa znalezione w trzeciorzędowym bazalcie, były wyraźnie zakopane w strumieniu lawy, który uformował ten bazalt, co można zobaczyć po zwęgleniu. Drzewa „datowane” przy pomocy analizywęgla 14C) miały około 45.000 lat, podczas gdy bazalt datowany metodą K-Ar 45 milionów lat!

Proporcje izotopów czy kryształy tlenku Uranu ze złóż Uranu z Koongarra z Północnego Terytorium Australii dawały metodą izohronową Pb-Pb wiek 841 Ma, +/- 140 Ma20 To znowu kontrastuje z wiekiem 1550-1650 Ma danym z innych proporcji izotopów,21 kiedy otrzymano wiek: 275, 61, 0,0, oraz 0 Ma dla stosunku Th-Pb (232Th/208Pb) w pięciu ziarnach tlenku uranu. Ostatnie liczby mają poważne znaczenie, ponieważ daty otrzymywane z badania Toru (Th) są bardziej godne zaufania, gdyż Tor jest mniej mobilny niż minerały uranu, które są pierwiastkami macierzystymi dla izotopów ołowiu w systemie Pb-Pb .22

Wiek „zero” w tym przypadku jest zgodny
z Biblią.
Aras, dlaczego przeklejasz wręcz (albo po prostu tłumaczysz) artykuły z creation.com? Jeżeli coś takiego (tj wiedza na takim stopniu) to stopień naukowy, to tez chyba takową mam.

A metoda datowania węglem broni się z prostego powodu - 13-C też musi się zgadzać, i niestety w większości przypadków się zgadza.

"Poprawnie stosowana daje wyniki pasujące do biblijnego potopu", a jak dobrze dodasz literki w słowie MATEMATYKA, to wyjdzie 666.

http://www.noanswersingenesis.org.au/henke_on_woody.htm - chetnie sobie potem to poczytam, tobie też polecam. Ale prościej będzie, jeżeli nazwiesz faceta szarlatanem, bo przecież on sobie manipuluje i specjalnie patrzy na to tak, żeby się nie zgadzało z wizją Pana, w końcu jest pewnie wcieleniem Kusiciela. Można nie ufać Kevinowi R. Henke, ale jeżeli chociaż część tego, co pisze, to prawda, to widać, iż Woodmorappe cytuje rzeczy baaaaardzo wybiórczo, wyrywając je z kontekstu. Jak można cytować takich gostków - nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem, nie mam na tyle wiary. A skoro można sobie cytować wybiórczo z naukowców, to czemu nie z Biblii? Przecież i tak nikt potem tego nie zauważy.

Aras, jeżeli to był taki ogromny troll to daj sobie już na luz, wyjdź, powiedz, wyszło ci bardzo dobrze. dnia Pią 12:21, 02 Sierpień 2013, w całości zmieniany 2 razy


Jest wiele przykładów na to, że te metody datowania dają „daty” błędne dla skał, których wiek znamy. Jednym z przykładów jest „datowanie” metodą K-Ar pięciu historycznych czarnych skał wulkanicznych lawy, która wypłynęła z Góry Nguaruhoe w Nowej Zelandii. Pomimo, że lawa pojawiła się w 1949 roku, trzy razy w 1954 i jeden raz w 1975 zakres „dat” wahał się od poniżej 0.27 Ma do 3.5Ma

Ponownie, używając analizy zdarzenia post factum, dowodzi się, że „nadmiar” argonu z magmy (stopionej skały) został zachowany w skale, która uległa zestaleniu. Świecka literatura naukowa wylicza wiele przykładów tego, że nadmiar argonu powoduje datowania rzędu milionów lat w skałach o znanej historycznie dacie

Te nadmiary wydają się pochodzić z górnego płaszcza,poniżej ziemskiej powłoki. To zaś jest spójne z młodym wiekiem ziemi – argonmiał zbyt mało czasu na ucieczkę. Jeśli nadmiar argonu powoduje rozdymanie dat skało znanym wieku, to dlaczego mielibyśmy ufać tym metodom do ocenianiaskał o nieznanym wieku?



Albo nadal trollujesz, albo jesteś pierdolonym kłamcą i sam nawet nie wiesz co piszesz. dnia Pią 12:36, 02 Sierpień 2013, w całości zmieniany 1 raz
Nic nie przyciąłem ani nie zdeformowałem.

Podałem dowody na to, że metoda c14 jest bardzo niedokładna i często naukowcom kompletnie coś innego wychodzi.

Jak mógłbyś się odnieść do treści a nie źródła...
Problem w tym, że piszesz o C-14 w kontekscie wypowiedzi, gdzie naukowcom nie wychodzi jak należy - to znaczy, zamiast 234Ma wychodzi im 1-2 Ma odstępstwa, czyli przedział 232 - 236Ma. I to JEST dowód to na to, iż metoda jest niedokładna - a nie na fakt, że jest nieprzydatna i błędna, bo przy takim okresie to jest 1% błędu. Co ciekawe, to, co piszesz, pokrywa się prawie idealnie z tym, co sam wyczytałem na tym cudownym creation.com, które skonfrontowałem z masą rozmaitych stron w internecie - jasne, cały internet może się mylić, jestem tego jak najbardziej świadomy. No i nie odniosłem się do źródła, tylko do treści, którą błędnie zinterpretowałeś - wynikiem tego zacytowanego fragmentu nie było to, że argon powoduje rozdymanie dat, tylko raczej fakt, że argon wchłonięty przez magmę w trakcie jej powstawania wyłącza takową metodę z użycia dla sprawdzenia wieku magmy.

Swoją drogą: po co potrzebujesz dowodów na to, że tak było w istocie, skoro niby wystarczy wiara? Do szerzenia słowa Bożego? Kto ma zobaczyć, ten i tak ujrzy, nieprawdaż?

http://www.poznajpana.pl/index.php/2006/07/datowanie-2-inne-metodykreacjonizm/

Jesteś trollem, nawet tego nie przeczytałeś, wrzuciłeś to razem z błędami. Już tu nie odpowiadam, szkoda mi, że aż tyle czasu myślałem, że może se pogadam z jakimś dziwadłem dnia Pią 13:54, 02 Sierpień 2013, w całości zmieniany 1 raz
Potop jako hipoteza wyjaśniająca niezgodność datowania - naprawdę niezłe. Ponoć Maciej Giertych miał wyliczyć kiedyś wyporność Arki Noego.

Ponoć Maciej Giertych miał wyliczyć kiedyś wyporność Arki Noego.

Jędrzej Giertych - jeszcze pokolenie wstecz.

Ponoć Maciej Giertych miał wyliczyć kiedyś wyporność Arki Noego.

Jędrzej Giertych - jeszcze pokolenie wstecz.
To ten też się biologią zajmował? Nie wiedziałem.
Jędrzej Giertych był jednym z przybocznych Dmowskiego. Ale poza tym miał też swoje wady, takie jak "zajmowanie się Biblią" na sposób taki jak powyżej.
Dziadek - przyboczny Dmowskiego, ojciec - doradca Jaruzelskiego, syn - obrońca młodego Tuska. Jakiś regres chyba w tej rodzinie panuje.
Co do proroctw w nauce, głośno o tym, ale jakby ktoś jednak przeoczył:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114885,19613713,przelomowe-odkrycie-fale-grawitacyjne-ostatni-brakujacy-element.html

Tutaj fajnie w filmiku to tłumaczą:
https://www.theguardian.com/science/2016/feb/11/gravitational-waves-discovery-hailed-as-breakthrough-of-the-century
Na forum dawno nie było zabawnych rzeczy więc pytam Was, czy nie znacie miejsc w necie gdzie bytują różni zabawni ludzie, tacy jak ten typ "Anal Destroyer" czy jak mu tam było, których można by zaprosić na forum i toczyć z nich bekę? bardzo by to było zabawne.
Nie wiem, dostałem bana na wszystkich możliwych fejsikowych grupach dla metali, ale możesz poszukać, dodać się i puścić famę.
a jeszcze jest jakiś fanpag szukam metala/metalówy i tam jest bardzo dużo takiego ścierwa
Nie znam żadnym fp dla metali...
wpisz "metal" w szukajkę i znajdź grupy, nie wiem gdzie teraz jest ruch
Proszę.
https://www.facebook.com/szukam.metala.metalowki/?fref=ts

Proszę.
https://www.facebook.com/szukam.metala.metalowki/?fref=ts


https://www.youtube.com/watch?v=mXzxnCsCmlc

Cześć ! Facet – Wrocław – 26 lat.
Z wielką przyjemnością poznam dziewczynę z postrzelonym poczuciem humoru,
która jest fanką ciekawych brzmień (czy to metal, metalcore, post hardcore, post rock, melodic hardcore..etc).
Szukam osoby ciekawej,
lubiącą koncerty,
a co najważniejsze z pasją.. Rzeczą która Cię nakręca i jest zazdrosna o każdą wolną chwilę Twojego czasu.
Mam dobrą pracę

najważniejsze

Cześć jestem Kamil ...
Mógłbym o sobie powiedzieć iż jestem wiecznym samotnikiem ,lecz nigdy nie brakowało mi kumpli do picia oraz dziewczyn ... Jestem dość dziwny
swym sposobem bycia tzn cichy , małomówny , ale potrafię tak dopierdolić jednym tekstem że ktoś się tydzień będzie śmiał ... Spokojny i opanowany , lecz jak zaczne się bawić to lepiej się nie przyznawać że się mnie zna:D ... Człowiek bez ambicji jednocześnie z milionem marzeń , które zamierza spełnić ... Ledwo ciągnący w szkole i jednocześnie uważany za mądrego ... Jestem człowiekiem sprzeczności i do końca nie wiem jak się tu opisać Emotikon grin ... Jedyne co jest pewne to to że mam długie włosy , mam 19 lat , lubie the doors , toola , deftones
lub np napalm death , lubie punków , pogo , czekolade , jabole , nie lubie ćpania , lubie pamiątki , nie lubie lewaków z małymi wyjątkami , milf , nie krępować się jestem otwarty Emotikon smile... I gram w kapeli na wiosle Emotikon smile
Także szukam kobiety z którą hmmm ... mógłbym pogadać o czymś normalnym lub absurdalnym , szalonym i niemożliwym . Później najwyżej przejść
do spotkań , czynów i niezłej zabawy:D...




Cześć, 24 latek z Warszawy, młody niespełniony literat (czy raczej grafoman), ciążący w kierunku nihilizmu, miłośnik literatury, filozofii i filmu, wrażliwy, lekko schizoidalny, z lekką fobią społeczną, fascynat muzyki, oczywiście wszelkie odmiany post-punka, od takiego post punka granego na przełomie lat 60 i 70 (Silver Apples, Amon Dull II, Red Krayola, Faust, bo to niby nie post punk, ale już trochę tak), przez Talking Heads, przez zespoły zimno-falowe i gotyckie, aż po industrial, neo-folk i no-wave, a w drugą stronę też do szogejzów i avantart-popów o post-punkowym podłożu (Slowdive, Jesus & The Marry Chain, Smiths (Meat is murder chujowe, ale poza tym śliczne mieli te dwie pozostałe płyty), Cocteau Twins coś tam jeszcze) a nawet do nowej fali typu Blondie czy niektórych synth-popów (bo czasem są urocze). Oprócz tego rockowa awangarda (krautrock, zeuhl- jaram się Magmą jak kościół po wizycie Varga, Canterbury, RIO), jazz (moje ulubione odmiany to free-jazz i fusion), rock progresywny i generalnie wiele rzeczy, wszystko co dobre i wartościowe. Gram na harmonijce ustnej, jestem wysoki, rudy, noszę brodę (to nawet modne teraz), trochę dziwnie się ubieram, taki ze mnie uber-hipster, w takim sensie, że niby hipster, ale bardziej ogarnięty w muzie i chyba bardziej oryginalny, bo nie pasuję do żadnego z 3 wzorów hipstera jakie występują w naturze, więc po prostu jestem bardziej hipsterski od hipsterów.

Szukam ludzi do pogadania (jestem w tym całkiem dobry), najchętniej dziewcząt lub kobiet, ale jak ktoś płci tej samej chce pogadać, to nie ma problemu. komentujcie, lajkujcie, będę się odzywał.

^ awwwwww

To ktoś od nas?

I tak nic nie przebije tego słynnego anonsu Cześć, 24 latek z Warszawy, młody niespełniony literat (czy raczej grafoman), ciążący w kierunku nihilizmu, miłośnik literatury, filozofii i filmu, wrażliwy, lekko schizoidalny, z lekką fobią społeczną, fascynat muzyki, oczywiście wszelkie odmiany post-punka, od takiego post punka granego na przełomie lat 60 i 70 (Silver Apples, Amon Dull II, Red Krayola, Faust, bo to niby nie post punk, ale już trochę tak), przez Talking Heads, przez zespoły zimno-falowe i gotyckie, aż po industrial, neo-folk i no-wave, a w drugą stronę też do szogejzów i avantart-popów o post-punkowym podłożu (Slowdive, Jesus & The Marry Chain, Smiths (Meat is murder chujowe, ale poza tym śliczne mieli te dwie pozostałe płyty), Cocteau Twins coś tam jeszcze) a nawet do nowej fali typu Blondie czy niektórych synth-popów (bo czasem są urocze). Oprócz tego rockowa awangarda (krautrock, zeuhl- jaram się Magmą jak kościół po wizycie Varga, Canterbury, RIO), jazz (moje ulubione odmiany to free-jazz i fusion), rock progresywny i generalnie wiele rzeczy, wszystko co dobre i wartościowe. Gram na harmonijce ustnej, jestem wysoki, rudy, noszę brodę (to nawet modne teraz), trochę dziwnie się ubieram, taki ze mnie uber-hipster, w takim sensie, że niby hipster, ale bardziej ogarnięty w muzie i chyba bardziej oryginalny, bo nie pasuję do żadnego z 3 wzorów hipstera jakie występują w naturze, więc po prostu jestem bardziej hipsterski od hipsterów.

Szukam ludzi do pogadania (jestem w tym całkiem dobry), najchętniej dziewcząt lub kobiet, ale jak ktoś płci tej samej chce pogadać, to nie ma problemu. komentujcie, lajkujcie, będę się odzywał.


Co w tym niby niefajnego? Facet wydaje się interesujący...
To pewnie napisał ktoś z forum dla jaj. W sensie "ktoś z forum . dla jaj" nie "ktoś z . forum dla jaj". Chyba.

I tak nic nie przebije tego słynnego anonsu Cześć, 24 latek z Warszawy, młody niespełniony literat (czy raczej grafoman), ciążący w kierunku nihilizmu, miłośnik literatury, filozofii i filmu, wrażliwy, lekko schizoidalny, z lekką fobią społeczną, fascynat muzyki, oczywiście wszelkie odmiany post-punka, od takiego post punka granego na przełomie lat 60 i 70 (Silver Apples, Amon Dull II, Red Krayola, Faust, bo to niby nie post punk, ale już trochę tak), przez Talking Heads, przez zespoły zimno-falowe i gotyckie, aż po industrial, neo-folk i no-wave, a w drugą stronę też do szogejzów i avantart-popów o post-punkowym podłożu (Slowdive, Jesus & The Marry Chain, Smiths (Meat is murder chujowe, ale poza tym śliczne mieli te dwie pozostałe płyty), Cocteau Twins coś tam jeszcze) a nawet do nowej fali typu Blondie czy niektórych synth-popów (bo czasem są urocze). Oprócz tego rockowa awangarda (krautrock, zeuhl- jaram się Magmą jak kościół po wizycie Varga, Canterbury, RIO), jazz (moje ulubione odmiany to free-jazz i fusion), rock progresywny i generalnie wiele rzeczy, wszystko co dobre i wartościowe. Gram na harmonijce ustnej, jestem wysoki, rudy, noszę brodę (to nawet modne teraz), trochę dziwnie się ubieram, taki ze mnie uber-hipster, w takim sensie, że niby hipster, ale bardziej ogarnięty w muzie i chyba bardziej oryginalny, bo nie pasuję do żadnego z 3 wzorów hipstera jakie występują w naturze, więc po prostu jestem bardziej hipsterski od hipsterów.

Szukam ludzi do pogadania (jestem w tym całkiem dobry), najchętniej dziewcząt lub kobiet, ale jak ktoś płci tej samej chce pogadać, to nie ma problemu. komentujcie, lajkujcie, będę się odzywał.


Co w tym niby niefajnego? Facet wydaje się interesujący...

Gdyby nie gotyckie zespoły i The Smiths to interesujący
Wysoki z Warszawy to pewnie Żuj
No, to prawda :/

A przecież gotyk typu Bauhausa czy wczesnego Killing Joke był spoko, nie wiem co się czepiać.
Wczesny Killing Joke i gotyk? Ale jak wczesny? Bo ten z pierwszych dwóch płyt to chyba nie bardzo...
No tak, nasz zuy jest archeologiem, to musi się znać na gotyku, ale nie wiedziałam że on taki młodziutki
rocznik 1990 jestem.

Nie wiem, mi się ten KJ z pierwszych płyt kojarzy z zimną falą i gotykiem, ale może coś mi się jebie...
Zobacz, Kapitanie. Drapieżna z Krakowa i żongluje piłeczkami
https://m.facebook.com/szukam.metala.metalowki/photos/a.554703467933151.1073741828.554694931267338/977068512363309/?type=3
Nosi obrożę, to chyba jest tresowaną foką.
Coś czuję że na mojej rozmowie kwalifikacyjnej odpadłaby na pierwszym pytaniu (o to czy woli renesansową muzykę włoską, burgundzką czy flamandzką)...

Proszę.
https://www.facebook.com/szukam.metala.metalowki/?fref=ts


"Być może użyty link wygasł lub strona jest widoczna tylko dla grupy odbiorców, do której nie należysz."

Czy to fanpag dla elit jedynie?
trololol little lady v. chyba pierwsza klasa LO

śpiewam do wtyczki od junkersa a kuzyn gra na gitarze

nie słuchamy Children of Bodom (podobała mi się koszulka i można było straszyć inne dzieci ze szkoły), słuchamy jakiegoś starego RHCP...



Proszę.
https://www.facebook.com/szukam.metala.metalowki/?fref=ts


"Być może użyty link wygasł lub strona jest widoczna tylko dla grupy odbiorców, do której nie należysz."

Czy to fanpag dla elit jedynie?

tak, musisz rozpoznać poszczególne utwory Iron Maiden co jest niestety ciężkie dla laika gdyż wszystkie brzmią tak samo
Kiedyś, chyba w roku 2007, wygrałem w radio płyty jakieś losowe i było tam Children of Bodom (poza tym Opeth, wtedy wydawało mi się spoko i Iron Maiden na CD i DVD, wtedy też wydawało mi się spoko i Acid Drinkers też wtedy wydawało mi się spoko XD), przesłuchałem to raz i to po łebkach, mimo że wtedy słuchałem muzy chujowej bardzo, na tym skończył się mój kontakt z tym zespołem, bo to brzmi jak Sabaton... w ogóle jak ktoś chce to mu mogę dać te płyty

24 lata, Wawa i okolice. Sympatyczny i dominujący facet, szuka koleżanki w celu rozerwania się. Klimaty: Meta, Motórhead...

Witam
Czas na drugie podejście, wysoki, szczupły, wydziarany artysta-romantyk, rocznik 86’, indywidualista czasem trochę kontrowersyjny. Zainteresowania muzyczne : psychedelic, stoner, doom, hard, pagan, folk, black, heavy, death, trash, industrial, blues. Po za muzyką interesuję się poezją, sztuką, górskimi wędrówkami, kocham gotować. Szukam dziewczyny z Wrocławia i okolic na wspólny wypad na piwo, wino, herbatę, kawę, koncert . Skype: sanctuaryrock Pozdrawiam Michał

Ten pierwszy chce się naćpać metą i być wtedy motorheadem (motorhead to slangowe określenie na ćpunów speedów).

Sam niewiem czego tu szukam moze zony a moze I tylko rozmowy, dziewczyny raczej nie szukam bo zawsze jak sie w cos zaplatalem to konczylo sie zdrada I zlamanym sercem. Tak wiec przyjmijmy ze szukam idealu swojego zycia... takiej wyśnionej ksiezniczki. A wiec hmmmmm marze sobie aby byla grzeczna I ulozona a jednoczesnie potrafila pokazac rozki od czasu do czasu, zeby tolerowala moje odchyly (motocykle samochody I qiele wiele innych), zeby nie bala sie czasem poniesc chwili I postawic wszystkiego na jedna karte' mloda szalona I krratywna. Taka z urody troche Simone z Epici.
Dobry wieczór, niewysokie dziewczę z tej strony. Blondynka, oczy zielone, lat prawie 20, rozmiar buta nieistotny. Do szczęścia wystarczy mi czekolada, niezła książka i pokój na świecie... dobra, fajna szminka albo wypad na basen też są całkiem miłe. Jestem jedną z tych osób, dla których zachowanie równowagi w tramwaju jest zadaniem ponad siły, a przeżycie zimy bez depresyjki sezonowej czymś niewykonalnym. A mówią, że myślenie nie boli. Lubię ludzi i mam w sobie dużo empatii. Chyba dlatego zdarza mi się wysłuchiwać wielu różnych historii i być całowaną po rękach. Szkoda tylko, że przez panów raczej starej daty. Nie znoszę robali, chamstwa, arogancji i kasz gotowanych w woreczkach. Moim marzeniem jest nie reagować kompromitującym rumieńcem na ewentualne komplementy. Czasami coś popiję, rzadziej zapalę, a najczęściej przeklnę. Chociaż podobno damie nie wypada. Cóż, w takim razie zadowolę się swoją elokwencją, inteligencją, poczuciem humoru albo skromnością.
To, co na mnie działa, to lekko drapiący zarost, przyjemny głos, fajne dłonie albo fizyka. No i umiejętność porozumiewania się po polsku. Muzyka metalowa to raczej miłe wspomnienie w moim życiu niż aktualny stan rzeczy, myślę jednak, że nie powinno to być przeszkodą do nawiązania znajomości. Dyskusje z kimś, kto ma odmienne zdanie uważam za najbardziej inspirujące.
P.S. Chociaż jestem studentką straszliwie elitarnego i prestiżowego (ironia) kierunku na p, to nie mam w zwyczaju wywyższać się, nadymać ani tym bardziej uważać za najmądrzejszą na świecie. No chyba, że dobrze się z tym kryję, a tak naprawdę jestem wyrachowaną małpą. Oczywiście nie wyklucza to drobnych złośliwości, które wypłyną w trakcie rozmowy, ale przecież to chyba nawet umila konwersację, prawda? Odważnych zapraszam na gg: 58122682


Chyba studiuje prawo.
Ile ty się już tam cofnęłaś, że ktoś podaje numer GG? Do 2013?
To chyba ogłoszenia sprzed 2 tygodni, strasznie dużo jest tych ogłoszeń, a ja dalej nie wiem do kogo napisać

Jadą po dziewczynie za dekolt a powinni za Judas Priest...
https://www.facebook.com/szukam.metala.metalowki/photos/a.554703467933151.1073741828.554694931267338/972968846106609/?type=3&theater
To jej pojedź za Judas Priest, kiedyś tam trollowałem jadąc ludziom, ale teraz się boję, bo FB za wszystko daje bany
Nie mogę dostać bana na fejsie bo to moje narzędzie pracy xD jutro muszę powrzucać na stronę firmową foty z konferencji tej w Wawie...

mogę zrobić swoje ogłoszenie, udało mi się wreszcie trzasnąć fotę żeby nie było widać mopa na głowie. Był duży dekolt ale się rozmyśliłam i ucięłam

(censored)

napiszę że mam 25 lat, jestem niepoprawną romantyczką, boję się ludzi bo miałam kilka razy złamane serce, słucham smutnej starej muzyki: Throbbing Gristle, Bauhaus, This Heat i Joy Division oraz smutnego folka, np. zespół Comus.

To może ktoś sobie tego Comusa zechce wyguglować
Throbbing Gristle, Einstürzende Neubauten, Suicide, This Heat i Tokyo Anal Dynamite.
Tak, oprócz tego Anal Dynamite, bo będą jacyś kretyni pisać.

Tacy tu są na przykład
https://www.facebook.com/szukam.metala.metalowki/photos/a.554703467933151.1073741828.554694931267338/968376646565829/?type=3&theater
Tokyo Anal Dynamite klasyk japońskiego podziemnego porno-grindcore, metale tego nie znają.
Słyszałam nazwę, chyba nawet na tym forum, ale muzyki nie

W sumie zawsze można dać inne foto i komentarz że lubię średniowieczne zamki, BDSM i czekam na odważnego, który mnie przeprowadzi przez wszystkie kręgi wtajemniczenia, a słucham najchętniej Mayhem w składzie z Vargiem

Na to pierwsze ogłoszenie nawet ktoś sympatyczny mógłby odpisać, na to drugie pewnie nie
Myślę, że większy odzew byś tam miała jakbyś napisała że lubisz DSBM (depresive suicide black metal- zawsze kisnę z tej nazwy "nurtu") niż BDSM, bo tam siedzą głównie gimbusy XD
Lol cóż za gatunek tylko nie wyglądam na gimba i nie mam czarnych szminek, do tego Burza by się bardziej nadawała

Btw nowe śmieszne

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=977282949008532&id=554694931267338

Nie mogę dostać bana na fejsie bo to moje narzędzie pracy xD jutro muszę powrzucać na stronę firmową foty z konferencji tej w Wawie...

mogę zrobić swoje ogłoszenie, udało mi się wreszcie trzasnąć fotę żeby nie było widać mopa na głowie. Był duży dekolt ale się rozmyśliłam i ucięłam

(censored)

napiszę że mam 25 lat, jestem niepoprawną romantyczką, boję się ludzi bo miałam kilka razy złamane serce, słucham smutnej starej muzyki: Throbbing Gristle, Bauhaus, This Heat i Joy Division oraz smutnego folka, np. zespół Comus.

To może ktoś sobie tego Comusa zechce wyguglować


Napisz, zmienię sobie wiek, płeć, usunę fragment o baniu się ludzi i będzie spoko.
Nie boisz się ludzi?

Nie wiem czy ufam ludziom którzy nie boją się ludzi.
Filas jest samcem alfa, tylko w necie udaje że nie.

Nie boisz się ludzi?

Nie wiem czy ufam ludziom którzy nie boją się ludzi.


Najwyżej dostanę kosę pod żebra. No, ludzie są okropni, ale wszystko jest okropne, czyli według tego musiałbym bać się wszystkiego. Czyli w zasadzie można sobie wybrać

trololol little lady v. chyba pierwsza klasa LO

śpiewam do wtyczki od junkersa a kuzyn gra na gitarze

nie słuchamy Children of Bodom (podobała mi się koszulka i można było straszyć inne dzieci ze szkoły), słuchamy jakiegoś starego RHCP...



Fajne zdjęcie. Kuzyn z deską też fajny ;P.
https://www.youtube.com/watch?v=jIB6E1gSoMM

Czy jest na sali onkolog?
Przerwałem drugi odsłuch nowego Popa żeby to sprawdzić, zapuacisz mi za to!!!



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Darwin i proroctwa w nauce
singulair.serwis