ďťż

Dave Matthews Band



Zespół założony przez amerykańskiego gitarzystę i wokalistę Dave’a Matthewsa w 1991 roku. Grupa tworzy muzykę rockową z elementami jazzu, wykorzystując przy tym trochę bardziej niż standardowe (jak na rock) instrumentarium. Często słyszymy saksofon(Le Roi Moore do 2008, potem Jeff Coffin) i skrzypce(Boyd Tinsley), oraz trąbkę(Rashawn Ross). Perkusistą jest Carter Beauford a basistą Stefan Lessard.

Moja znajomość twórczości zespołu jest raczej słaba, znam przede wszystkim działalność koncertową. Słuchałem występów: Listener Supported 1999, oraz Live in Atlantic City. Te dwie pozycje gorąco polecam. Sekcja rytmiczna pracuje bardzo ciekawie, niejednokrotnie pulsując przejrzystym rytmem który potrafi słuchacza nieźle zakręcić(i stosunkowo dość dużo tam się dzieje w kwestii smaczków rytmicznych). Całość brzmienia jest moim zdaniem bardzo selektywna (szczególnie bębny brzmią naprawdę fantastycznie na obu Live). Mamy stosunkowo częste partie solowe instrumentów dętych, oraz skrzypiec. Zwieńczeniem dobrej gry zespołu jest świetny głos lidera. Matthews posiada nieco zachrypniętą, ciepłą a zarazem bardzo oryginalną barwę głosu. Całe słuchowisko jest zatem wysokich lotów jak na swoją kategorię. Jeśli ktoś nie zna, niech posłucha myślę że się nie zawiedzie. Co do płyt studyjnych zespołu, jak pisałem wyżej nie znam ich ale pewnie w przyszłości sięgnę.

Dyskografia:

2012 - Away from the World
2010 - Live In New York City (2010)
2010 - Europe 2009
2009 - Big Whiskey and the GrooGrux King
2007 – Live at Piedmont Park
2005 – Weekend on the Rocks
2005 – Stand Up
2004 – The Gorge
2003 – The Central Park Concert
2002 – Live at Folsom Field, Boulder, Colorado
2002 – Busted Stuff
2001 – Live in Chicago 12.19.98
2001 – Everyday
1999 – Listener Supported
1998 – Before These Crowded Streets
1997 – Live at Red Rocks 08.15.95
1996 – Crash
1994 – Under the Table and Dreaming
1994 – Recently EP
1993 – Remember Two Things


Słuchałem dość sporo swego czasu. Przyjemny raczek, w sam raz jako podkład do spotkań towarzyskich przy alkoholu. Na dłuższą metę może wydać się jednak dość monotonny. Mimo wszystko warto poznać.
Pewnie że warto, a słuchałeś studyjnych może?bo ja się w najbliższym czasie wezmę, ale jak na razie koncertówki Dave'a niszczą moje kolumny
Coś tam słyszałem, ale nie powiem Ci teraz które, bo twórczość Dave'a mi się zlała jak niemowlak w pieluchę. Na pewno więcej koncertówek słyszałem, bo jego muzyka lepiej brzmi na żywo po prostu.


właśnie tak podejrzewam, ale na live brzmią na tyle dobrze że nie chce mi się brać za studyjne



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Dave Matthews Band
singulair.serwis