|
jednoręcy bandyci
singulair.serwis |
Tak sobie pomyślałem, że jest, z pewnością niemała grupa artystów, którzy nagrali w swojej karierze tylko jeden album. Chciałbym założyć temat właśnie nim poświęcony, gdyż często są oni mało znani. Ograniczmy się tylko do tych, których ten jeden album jest dziełem wybitnym lub chociaż wartym uwagi. Podawajcie swoje przykłady i dyskutujcie na ich temat.
Oto moje: Laurent Thibault - Mais On Ne Peut Pas Rever Tout Les Temps (1979) The Users - Nie idź do pracy (1999) Dün – Eros (1981) Hermann Szobel - Szobel (1976) Xing Sa - Creation De L'univers (2010) Centipede - Septober Energy (1971) Oysterhead - The Grand Pecking Order (2001) Weidorje - Weidorje (1978) Yatha Sidhra - A Meditation Mass (1974)
Arzachel - Arzachel (1969) Mad Season - Above (1995)
To tak na szybko.
Uriel, a nie Arzachel. Zespół zwał się Uriel, zaś "Arzachel" wzięło się z pirackich kopii, w których jako Arzachel właśnie figurowali. T2 - It'll All Work Out in Boomland. Kocham.
The United States Of America
To jak psychodelicy to jeszcze: The Monks- Black Monk Time
Monksi na przełomie XX i XXI wieku nagrali jeszcze dwie płyty, to się nie liczą.
Ja sam znam takie cuda: Rapeman - Two Nuns and a Pack Mule American Football - s/t Sex Pistols - Never Mind the Bollocks, Here's the Sex Pistols Stara Rzeka - Przebudzenie Boga Świtu Niechęć - Śmierć w Miękkim Futerku
WYJEBAŁEM HANL BO NAGRALI NOWA PŁYTE KURDE
ALE DODAM NA LISTE Alameda trio - Późne Kurestwo
Te płyty to się nie liczą.
Ponieważ?
Bo to jakieś demówki z dupy, a nie pełnoprawne albumy.
Podobnie jest z T2. Wydali coś kurde po 10 tys. latach, ale to tak jakby już nic nie wydali.
Jeżeli chodzi o znakomite płyty, to nie zapominajmy o:
Kultivator - Barndomens Stigar (1981)
Oczywiście, przecież Kultivator.
Nie ma sensu pisać tutaj o zespołach współczesnych, które mogą jeszcze coś nagrać. Niektóre kapele spośród przez Was wymienionych, jak T2 nagrywały więcej niż jedną płytę, tylko, że wiele lat później. Z niewspółczesnych wymieniłbym (sorry za powtórki):
Arachnoïd - Arachnoïd (1979) Arzachel - Arzachel (1969) Berits Halsband - Berits Halsband (1975) Blind Faith - Blind Faith (1969) Blue Effect & Jazz Q Praha - Coniunctio (1970) Bubu - Anabelas (1978) Camberwell Now - The Ghost Trade (1986) Dennis - Hyperthalamus (1975) Derek and The Dominos - Layla and Other Assorted Love Songs (1970) Dün - Eros (1981) Golem - Orion Awakes (1973 / ?) John Greaves, Peter Blegvad & Lisa Herman - Kew. Rhone. (1977) Joe Byrd and The Field Hippies - The American Metaphysical Circus (1969) Kanguru - Dreaming (1976) Khan - Space Shanty (1972) Księżyc - Księżyc (1996) Kultivator - Barndomens Stigar (1981) Kunstkopfindianer - Kunstkopfindianer (1974) Mad Season - Above (1995) Mittelwinternacht - Mittelwinternacht '71 (? / 1971) Monks - Black Monk Time (1966) Morte Macabre - Symphonic Holocaust (1998) Mtume Umoja Ensemble - Alkebu-Lan: Land of the Blacks (Live at the East) (1972) Mushroom with Eddie Gale - Joint Happening (2007) Music Emporium - Music Emporium (1969) Night Sun - Mournin' (1972) Nosferatu - Nosferatu (1970) Om - Om (1971) Rapeman - Two Nuns and a Pack Mule (1988) Spjärnsvallet - Spjärnsvallet (1975) Hermann Szobel - Szobel (1976) Laurent Thibault - Mais on ne peut pas rêver tout le temps (1979) Tonton Macoute - Tonton Macoute (1971) The United States of America - The United States of America (1968) Weidorje - Weidorje (1978) Jah Wobble's Solaris - Live in Concert (2002) Xhol Caravan - Electrip (1969) Yatha Sidhra - A Meditation Mass (1974)
dnia Śro 22:55, 20 Listopad 2013, w całości zmieniany 1 raz
Have a Nice Life - Deathconsciousness
Nowy album w przyszłym roku, jo.
Odbyt- Krowa nekrofil (legendarny post-folk-grindcore)
Quiet Sun - Mainstream (1975)
Jeff Buckley - Grace (1994) (ten wydany po jego śmierci się nie liczy, bo był nieukończony)
Have a Nice Life - Deathconsciousness
Nowy album w przyszłym roku, jo.
Luz, jak wyjdzie to zmodyfikuję listę.
BTW Teraz sobie przypomniałem jeszcze o The Avalanches - Since i Left You
Have a Nice Life - Deathconsciousness
Nowy album w przyszłym roku, jo.
Luz, jak wyjdzie to zmodyfikuję listę.
BTW Teraz sobie przypomniałem jeszcze o The Avalanches - Since i Left You
Nowy album w prz-- pfff, już chyba sam w to nie wierzę.
Metallica - Kill em all
Archaïa – Archaïa (1977)
Refugee - Refugee (1973)
TPN25- Słabo!? SPEC- Pyk
Takie legendy.
Refugee - Refugee (1973)
Wiele lat temu uwielbiałem ten album. Specjalnie go nie odświeżam, żeby nie zepsuć tamtego wrażenia.
Dla mnie jest co najmniej bardzo dobry Ale ja jestem nosalem, więc się nie liczy.
Uriel, a nie Arzachel. Zespół zwał się Uriel, zaś "Arzachel" wzięło się z pirackich kopii, w których jako Arzachel właśnie figurowali.
W czerwcu 1969 roku, gdy nagrywano ten jedyny album Arzahel, Uriel od sześciu miesięcy już nie istniał. Pod koniec 1968 roku szefostwo legendarnego undergroundowego klubu „Middle Earth” wymusiło na muzykach zmianę nazwy, obiecując w zamian opiekę menadżerską oraz sprzęt, np. drogie organy Hammonda, na które nie było ich wtedy stać. Nazwa Uriel kojarzyła im się ze słowem „urinal”. 11 stycznia dali oni pierwszy koncert pod nazwą Egg. Faktem jednak jest, że ta czerwcowa sesja w ramach projektu Arzahel była oparta po części na starym materale Uriel. Poza tym oparto się także na pomysłach z próby, przeprowadzonej w domu Monta Campbella, która miała miejsce tuż przed sesją nagraniową. Nie można zapominać o tym, że niemałą domieszkę stanowiły także improwizacje w czasie nagrań w studiu. W sensie personalnym wyglądało to jak ponowne odrodzenie Uriela, jednak Hillage’a sprowadzono tylko na potrzebę nagrania tego albumu. Chodziło o to, aby muzyka miała bardziej psychodeliczne brzmienie (Egg w tym czasie odchodził już z wolna od takich klimatów). Na tym psychodelicznym brzmieniu zależało bardzo pomysłodawcy tego projektu, którym był szef niewielkiej niezależnej wytwórni Zel Records.
Zmiana szyldu zespołu była niezbędna, podobnie jak pseudonimy muzyków na okładce płyty, gdyż kilka tygodni wcześniej podpisali oni kontrakt z Deccą na nagranie płyty. Nazwa Egg nie wchodziła więc w rachubę z przyczyn prawnych. Nazwę Arzahel wymyślił Mont Campbell – tuż przed nagraniami zobaczył on plakat w ubikacji, na którym były jakieś informacje o tym kraterze na księżycu.
Jeszcze mi się przypomniała taka fajna proto-punkowa grupa Death z albumem ...For The Whole World To See
|
|