ďťż



Kozak płyta! Lady Beast to heavy metal starej szkoły, trochę pod Iron Maiden, trochę pod Niemcy. Babeczka na wokalu, świetne melodie, dobre tempa, dobre riffy, solóweczki pyszne, fajne brzmienie, cud miód orzeszki.



Premiera jakoś w maju.
Tu ich Facebook: https://www.facebook.com/pages/Lady-Beast-Heavy-Metal/179141995430791

W zakładce "Music" pełny album w wersji, którą zespół wydał sam. A na podstronie z Reverbnation m.in. nowa wersja "Birthrite" - najlepszego numeru z płyty.

Wydaje to Inferno Records.


Przesluchałam. Sama nie wiem co o tym myśleć..pierwszy kawałek mnie wręcz odrzucił, ale im dalej tym trochę lepiej.
Surowe, bardzo surowe granie, momentami słychać solidne zgrzyty, ale ogólnie może być.
Najbardziej podoba mi się kawałek "Armor".
Całkiem to niezłe... stare granie zawsze w cenie
Posłuchałem nowej wersji "Birthrite" i według mnie wokale są nędzne. Nie przepadam ogólnie za laskami na wokalu, ale ta to nie ma startu np. do Goss z Sinergy.


Totalnie nietrafione porównanie, bo Kimberly śpiewa w zupełnie innym stylu, tworzy inną muzykę, więc to trochę jak porównywanie Nergala z Halfordem.
Wokalistka Lady Beast chwilami jedzie popem, ale w paru kawałkach pokazuje ostre pazurki i mi to pasuje. Muzyka nie jest mocno agresywna, bo i stary heavy metal taki nie był, więc wokale fajnie się w to wpasowują.
po przesluchaniu 2 kawalkow oczywiscie lykam. atreju, w krotkim opisie nie zawarles najwazniejszej informacji, a mianowicie ze sa ze stanow. napisalbys, a lyknalbym w ciemno.

atreju, w krotkim opisie nie zawarles najwazniejszej informacji, a mianowicie ze sa ze stanow. napisalbys, a lyknalbym w ciemno. I to czterdzieści dwa tysiące sto czterdzieści siedem razy

czterdzieści dwa tysiące sto czterdzieści siedem razy




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Lady Beast - Lady Beast
singulair.serwis