ďťż

Pieczęć - czyli jak ukraść człowiekowi duszę
Autor - Alhean, 10-06-2004



Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem).

Nauka o sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne.

Nie będę się rozwodził zbytnio nad tymi kwestiami i zanim przejdę do meritum, wspomnę tylko o rytuałach, które pochodzą z samego Nowego Testamentu aby czytelniej zobrazować problem.

Pierwszym jest chrzest przez zanurzenie w wodzie. W ten sposób chrzcił Jan Chrzciciel i uczniowie Jezusa. Ten obrzęd ma wymowną symbolikę - jest symboliczną śmiercią, powrotem do świata akwatycznego (prapoczątku) - i powrotem w odmienionej świadomości. Jest to klasyczny obrzęd przejścia. Drugim obrzędem opisanym w NT było przekazanie mocy Ducha Świętego przez nałożenie rąk na głowę adepta. Trzecim opisanym rytuałem jest nakładanie rąk na chorego i namaszczanie go olejem oraz zanoszenie zań modłów w intencji uzdrowienia. Czwartym jest obrzęd rytualnego posiłku z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.

Obecnie kościół sprawuje siedem sakramentów, które nie mają nic wspólnego z nowotestamentowymi rytuałami żydowskiej sekty uczniów Jezusa. Mało tego, chrześcijaństwo ma w ogóle niewiele wspólnego z Jezusem gdyż założona przez jego bezpośrednich uczniów gmina jerozolimska, której przewodził rodzony brat Jezusa - Jakub zwany Sprawiedliwym, przestała istnieć w 70 roku n.e. gdy Żydów pogromili Rzymianie. Wtedy to kościół jerozolimski przestał definitywnie istnieć a prawdziwa sukcesja apostolska została przerwana i bezpowrotnie utracona.

Całe znane nam chrześcijaństwo instytucjonalne wywodzi się od Szawła z Tarsu, zwanego Pawłem, który pierwej będąc oprawcą chrześcijan, nawrócił się niespodziewanie podczas rzekomej wizji Jezusa i zaczął głosić jakoby jego naukę (nawet dla niewtajemniczonych nowotestamentowe pisma Pawła, pełne jurydyzmu, mizoginizmu, homofobii, jak i w ogóle fobii wszelakich, pozostają w jawnej sprzeczności z ewangelicznymi naukami Jezusa). Paweł pozostawał w permanentnym sporze z uczniami Jezusa i jego apostolstwo było samozwańcze i nigdy nie uznane przez gminę jerozolimską.

Obecnie kościół katolicki jest organizacją sprawującą magiczną kontrolę nad duszami swoich wiernych. Wierni są tylko owcami które się regularnie strzyże. Jedynym celem tej struktury jest gromadzenie (kradzież) energii i oddawanie się praktykom pieczętowania ludzi. Czynione jest tak od 1700 lat. Sobór nicejski w 325 roku był momentem ostatecznego zawarcia przez kościół paktu z diabłem, poprzez przyjęcie we władanie całej ekumeny, którą oddał kościołowi cesarz Konstantyn. Ta siła której oparł się Jezus, przemogła biskupów i patriarchów czyniąc ich swymi wasalami. (Mat 4.8-9: Jeszcze raz wziął go [Jezusa] diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. ) Tak oto chrześcijaństwo stało się swym cieniem.

Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału - chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana... Tak, szatana - już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?... Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie, inwokacji szatana, kapłan namaszcza dziecko tzw. olejem katechumenów, następnie polewa dziecku wierzch głowy wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem (specjalnym, poświęconym olejem) kreśląc na niej znak krzyża.

W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. Przez ten czakram dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która poddała się regresji hipnotycznej - kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy...

Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić. Pisząc dusza mam na myśli szamańską wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając przez resztę życia tworem niekompletnym, niezintegrowanym i pokawałkowanym. Nie ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.

Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego.

Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej. Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd. Kapłani zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielski kościoła. Nikt nie ma prawa samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do kościelnej kasy.

Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak martwa maszyna... Jest niekreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest pokawałkowanym tworem policentrycznym - nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością dezintegracji.

Kapłani karmią adepta ciałem i krwią zbawiciela. Rytualny posiłek, zamieniono w kolejny obrzęd magiczny. Najpierw mówią adeptowi że jest winny, że w mistyczny sposób brał udział w mordzie na Mesjaszu. Każą mu jeść jego ciało i pić jego krew. W ten sposób łamane jest tabu kanibalizmu. Eucharystia chrześcijańska, z konsumpcją ciała i krwi Jezusa, ma te same cechy, co rytualny kanibalizm, mimo że została przeniesiona do sfery symbolicznej. W magii coś jest tym, za co to coś uznajesz. Jeśli uznasz, że kawałek chleba jest ciałem Jezusa to w magiczny sposób on się nim staje. Działa to do tego stopnia, że odnotowano udokumentowane i zweryfikowane naukowo wypadki, że konsekrowana hostia zamieniała się w ustach adepta w kawałek skrwawionego, ludzkiego mięsa. [Tzw. Cud w Dubnej, Polska, rok 1867; Cud w Stich, Niemcy, rok 1970. Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie komunii , której Jan Paweł II udzielał w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała pewna Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Znane są 132 udokumentowane przypadki podobnych wydarzeń. przyp. autora].

W ten sposób w miejsce własnej duszy, przyjmuje się jej substytut w postaci swoistego egregora. Mówiąc bardziej obrazowo instalowany jest w ciele i świadomości obcy byt o naturze metafizycznego wirusa, który potrafi przejąć stopniowo władzę nad całym człowiekiem. Egregor ten nie ma nic wspólnego z nowotestamentowym Jezusem, poza tym że nazwano go podobnym imieniem. Jego macki obejmują wszystkich uczestniczących w łamaniu tabu kanibalizmu podczas przyjmowania chleba i wina zmienionym poprzez dokonanie na nich magicznych operacji.

Kolejne sakramenty to: spowiedź i pokuta, zwana sakramentem pojednania, małżeństwo i kapłaństwo, których w tym tekście szerzej nie opiszę tylko nadmienię, że pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby kontrolować jego poczynania. Z kolei małżeństwo i kapłaństwo związane są po pierwsze z kontrolą nad popędem płciowym ale też pilnują ważnej w patriarchalnym społeczeństwie systemu dziedziczenia. Kapłan zachowuje celibat aby zgromadzony przez niego majątek kościelny nie był przez nikogo dziedziczony. Kontrola energii seksualnej daje kościelnemu egregorowi potężną moc. Małżonkowie katoliccy powinni uprawiać seks tylko w dniach niepłodnych kobiety. Wstrzemięźliwość seksualna powoduje że gromadzi się w ciele i świadomości potężna energia, którą karmi się zainstalowany egregor. Brak kontroli urodzin powoduje niekontrolowane płodzenie dzieci - nowych ofiar egregora, nowych źródeł energii.

Ostatnim sakramentem jest tzw. ostatnie namaszczenie, którego pierwowzorem było uzdrawianie przez nakładanie rąk. Dzisiaj nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, wykonuje się je głównie na człowieku w stanie agonii. Kapłan w czasie tego rytuału w praktyce zamyka umierającemu czakrę u podstawy kręgosłupa, gdzie drzemie najsilniejsza z mocy, zwana w sanskrycie jako kundalini. Jest to chtoniczna moc witalności, siły, oświecenia. W prawidłowym procesie w chwili śmierci kundalini powinna się przebudzić i wędrować wzdłuż kręgosłupa aż do czakry korony, na czubku głowy, i doprowadzić adepta do iluminacji. Ale adept ma zapieczętowaną czakrę korony, zapieczętowaną czakrę podstawy i kundalini zostaje przejęta przez kapłana i rytualnie przekazana egregorowi.

W ten sposób od wieków trwa proceder rabowania dusz niczego nie podejrzewającym ludziom. Pozostają one uwięzione i zasilają kościelną organizację, która nieprzerwanie przez 1700 lat pozostaje silna i niezłomna. Opiera się wszystkim wiatrom historii. Gromadzi bogactwa Ziemi i ludów, mając jednocześnie wszystko w pogardzie. Nie boi się ani bogów ani demonów. Ani królów ani rewolucji. Mało kto odważył się podnieść rękę na kościół. Kiedy rozmawiam z ludźmi wielu z nich przyznaje mi rację ale nigdy nie mieliby odwagi otwarcie się do tego przyznać. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy tego tekstu, o ile dotrą do tego miejsca, wyrażą swoje głębokie oburzenie na fakt targnięcia się na świętości. Im większa ich złość, tym silniej zainstalowany u nich ów egregor, o którym wspominałem. Im silniejszy protest, tym większa pewność, że mam rację. Im żarliwiej będą protestować, tym bardziej potrzebują pomocy.

Wielu przed nami poszło na zatracenie, wielu bezpowrotnie zaginęło w czeluściach mrocznych przestrzeni kościelnego egregora. Wielu już nie da się uratować. Kościół działa jak koń trojański - ludzie biorą go za coś, czym w rzeczywistości nie jest. Myślą, że spotkają tam Jezusa, miłość, przebaczenie i taki jest zewnętrzny pozór. W rzeczywistości jest to jedna z najniebezpieczniejszych organizacji, jakie kiedykolwiek nosiła ziemia. Jedynym sposobem na jej zlikwidowanie jest pozbawienie jej dopływu energii poprzez zaprzestanie chrzczenia ludzi i żerowania na ich energii.

Powyższy tekst jest wynikiem moich kilkuletnich obserwacji oraz przeprowadzonych działań. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotykam tutaj materii bardzo delikatnej i (zwłaszcza w naszym kraju) moje poglądy mogą być bardzo kontrowersyjne, z czego zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego, publikuję ten tekst anonimowo.

Autor: Alhean


kościól jest popiedolony ale uważam to za glupoty
Kościół zjada Twoją duuuszęęęę! =o

Coś w tym jest, nie bez powodu zdarza się ludziom mdleć w kościele. Mnie pobyt w nim cholernie osłabia, choć staram się mieć na to wyjebane.
Wojtku mam odpowiedz na Twoj problem z tym :p po prostu kazania są w chuj nudne idz z mp3 czy innym odtwarzaczem do kosciola ,zabawkami jakimis no nei wiem i zobacz jak bedzie


Chociaż nie jestem już katolikiem to wiem że powinniśmy szanować każdą religię i lepiej nie przychodzić z mp 3 czy innym sprzętem do kościoła,jak kościół jest dla kogoś nudny to po co tam przychodzić,ja nie przychodzę skoro w coś nie wierzę.
eh no ja chodzilem by dokonczyc glupie bierzmowanie ,pff a po jakiego wacaława mi ono to ja nie wiem nawet wiec do kosciola i z ksiazka sie przychodzilo i wgl gadalo z kolegami ciagle, przychodizlo tylko po podpis na koniec nie bedac nam szy i takie tam
Reyvenar ty chodziłeś do kościoła??!! Tu mnie zdziwiłeś,a bierzmowanie nie wiem po co jest, ale ja jeszcze nie miałem.
ja bierzmowania nie mam, na mszy się gł. nudziłem, ciągle prawie to samo, rutyna, jeszcze gdyby coś się działo ciekawego, a tu nic
wiesz dla nas było kozackie jak ksiadz na kazaniu usnoł najebany w tym swoim fotelu
Tak wiem jak nudno jest w kościołach,ja tam zasypiałem w zwłaszcza jak moja 100% katoilk Power jak do niej jeździłem to mnie wyciągała do kościoła o 4 albo 5 rano.

Ale pamiętam te czasy kiedy wierzyłem w Boga katolickiego i szczerze mówiąc ciesze się że w końcu wiem że mój umysł może dużo,niż to co do tej pory.

Jednak chociaż się cieszę z teraźniejszości to fajnie było się opierać na jakieś wyższej istocie duchowej jak Bóg a teraz myślę nadal że jest jakaś wyższa siła nie wiem czy nazwał bym ją Bóg ale wiem że ta siła jest dobra i sprawiedliwa.Dlatego chciałbym znaleźć coś w co mogę uwierzyć i na tym się opierać
Zacznij wierzyć w Stwórcę, osobę która nas stworzyła, nie szukaj kim ona jest, z jakiej religii, tylko wierz w niego
O! Najprościej Bo tak naprawdę nie wiemy kim jest Bóg Ale zauważyłam że każda religia jest w sumie taka sama, tylko się szczegółami różni, zauważcie że każda np. nawołuje do miłości
Bo świat jest dobry a ja wierzę w jakiegoś stwórcę tylko nie wiem co dalej,ale chyba tyle na razie mi wystarczy.
Świat jest zarówno dobry jak i zły, musi być zachowana równowaga. Albo inaczej, świat jest dobry, to my ludzie czynimy go złym ;(
Można to porównać do ying i yang, świat jest tą białą połową, a my to ta czarna ale każda połowa ma sobie część drugiej... dnia Pią 11:59, 12 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
A ja napiszę w taki sposób co do rozmowy na temat dobra i zła:
" wchodzi samuraj do świątyni i pyta mnicha - gdzie zaczyna się niebo a gdzie piekło?
mnich w swym skupieniu nie odpowiada, wiec samuraj ponawia pytanie, zero rezultatu, więc po raz ostatni się pyta- gdzie zaczyna się niebo a gdzie piekło?
Niestety mnich nawet się nie odezwał, więc samuraj wyciągną miecz w swej złości i chce zabić mnicha a ten się odzywa- i tu zaczyna się piekło."
Osho
Co to jest dualizm? Położenie obok siebie dwóch skrajności i mówienie, że to jest takie, a to takie
zaskocze was i powiem że nie ma zła to tak jak z zimnem ,zimno nei istnieje w naukowych terminie ,-15 to dalej ciepło,-273 najnizsza mozliwa temperatura to nie zimno tylko po prostu brak ciepła,tak samo z dobrem i złem,Bog nie stworzył zła,po prostu zło jest tylko brakiem dobra bo my nie dupuszczamy go do siebie
Może dla chaotów nie ma, ale normalnie każdy powinien wiedzieć że nie ma dobra bez zła i odwrotnie, nie może istnieć zło bez dobra. Musi być zachowana równowaga. Odsyłam do zapoznania się z ying i yang.
dobrze nie ze cha narzucić Tobie swoją teze tylko sie wypowiem pozwól ze odwołam sie do bibli troche,w ksiedze rodzaju nie wspomniano o złu,wszystko było dobre co Bog stworzył,i było drzewo poznania ,nie drzewo zła tylko drzewo poznania,i wszystko było dobre ,człowiek zerwał tez owoc i no wszamał tak po prostu,i wtedy no cóż nasza zachłaność ktora daje o sobie w tych czasach gdzie człowiek pazerny na pieniadze itd nie dopuszcza dobra do siebie to i no cóz podobnie było wtedy tylko z wiedza itd mozliwe ze sie myle bardzo bo leko wypilem ale moze cos w tym jest lecz ja nie wierze w zło,wierze w brak dobra
Tak Rey w księdze rodzaju tak pisze a czy ty jesteś katolikiem nie jesteś,a to co tak pisze nie znaczy ze jest prawdą,sam przecież masz niechęć do tej religii??Więc dlaczego powołujesz na światka te księge katolicka?
Rey, kościół jest mafią i za niedługo upadnie.

PS: Jeśli już się tak powołujesz na Biblie to powiem tak: skoro człowiek zerwał owoc i tak wtargneło zło to musiało już istnieć, tylko zamknięte w tym jabłku. I coś jeszcze: owszem wszystko co Bóg stworzył było dobre, WSZYSTKO CO ON STWORZYŁ.
Bóg więc znał pojęcia dobra, co oznacza że zło i dobro było zawsze, on ich nie stworzył Rey, one były już.
Olimpia twoje słowa są the best :*,też bym tak ujął ale głowa mnie bolała...znaczy oczy...yy no włosy.DOBRA! Nie przyszło mi to do głowy:D Ale twoje słowa to moje w przenośnym sensie
A może tak: stworzył wszystko neutralne, a potem człek jedząc podejrzane owoce postanowił podzielić i zagiął swą wolą rzeczywistość tworząc dobro i zło?

Serio, z dualizmu da się wyjść. "Zło" i "dobro" są manifestacją tego samego.
Mam pytanko a znacie jakiś ryt na pozbycie się ochrzczenia i bierzmowania coś tam na astral world było czytałam....
Bierzmowanie będę miała w tym roku :/
W dupie będę miała a potem zrobię ryt i po sprawie xD
Jak bym nie przystąpiła do bierzmowania rodzice by mnie zajebali xD a najbardziej babcia.... mój tata niewierzący xD Mam chociaż poparcie Zrobił się nie wierzący jak się urodziłam xD
Po pierwsze... Ty masz wolną wolę i nie mają prawa Cię zmuszać do bierzmowania!!! Tacy katolicy i dobrzy chrześcijanie a nie wiedzą że masz prawo wybrać i Jezus kochał i pomagał wszystkim bez względu na ich wiarę? To raz! A dwa z tego co ja wiem to w czasach Jezusa nie było czegoś takiego jak bierzmowanie, to kościół wymyślił! Ale skoro aż tak bardzo jesteś słaba żeby powiedzieć im ''spierdalać to moje życie'' to proszę, ale nie zrobisz tego łatwo, potrzebujesz szamana:

Kościół Rzymskokatolicki naucza, że chrzest jest nieodwracalny, a znak krzyża uczyniona nad naszą głową jest niezatarty. Bywa to przyczyną frustracji osoby występującej z Kościoła. Ale TO NIEPRAWDA! Już dawni Słowianie znali obyczaj odwrócenia chrztu! Na podstawie historycznych przekazów, autor tej ulotki opracował współczesną wersję aktu dechrystianizacji i oczyszczenia aury z chrześcijańskich symboli. Dechrystianizacji powinien dokonać rodzic, szaman, egzorcysta, lub najlepszy przyjaciel - który chce naszego dobra. Może tego dokonać także Twoje dziecko, jeśli siłą swojej miłości chce Ci pomóc (musi rozumieć, co czyni). Zdecydowanie nie powinien tego czynić satanista, guru sekty, ani osoba, którą do tego zmusimy wywierając presję, albo płacąc pieniądze. Osoba, która będzie nas dechrystianizować, musi robić to szczerze, z głębi serca, dla naszego dobra, a nie dla pieniędzy czy spłacenia długu (także długu wdzięczności). W najgorszym wypadku można pojechać w tzw. miejsce mocy (np. na Ślężę) i dokonać tego samemu w obliczu duchów i sił magicznych owego miejsca. 1. Odwrócenie chrztu polega na obmyciu twarzy z chrześcijańskiego oblicza i wszelkich konsekwencji chrztu. Woda nie powinna być zwykłą kranówką, lecz mieć właściwości lecznicze lub magiczne. Może to być woda mineralna ze sklepu poddana działaniu muzyki klasycznej (np. Mozarta). Pod jej wpływem struktura wody nabierze właściwych wibracji (badania naukowe dowiodły, że woda poddawana muzyce poważnej nabiera podobnych cech, co wody ze znanych uzdrowisk). Podczas obmycia twarzy z chrztu należy nadać posiadanemu imieniu nowe, niechrześcijańskiego znaczenia, lub zmienić je na nowe (później o legalizację imienia należy wystąpić do Starostwa Powiatowego podając za przyczynę kwestie religijne, w przypadku odmowy dokonania zmiany, możemy skierować sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich, a następnie do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu). 2. Odwrócenie II komunii świętej - należy w ognisku spalić fragment włosów symbolizujących ciało Chrystusa, które otrzymaliśmy w czasie II komunii świętej. Nie należy zapominać o wypowiedzeniu formułki, że zwracamy ciało i krew Chrystusa i niech wracają tam, skąd przyszły, czymkolwiek są. 3. Odwrócenie bierzmowania polega na przerobieniu nakreślonego nad głową palcem umaczanym w oliwie znaku krzyża w inny znak. Najprościej dorobić nad głową kółko - wtedy katolicki znak krzyża zamienia się w astronomiczny symbol planety Ziemia(krzyż wpisany w okrąg) i w tym kontekście oznacza "Ziemianina". Dla nadania odpowiedniej rangi przemianie symbolu, należy wypowiedzieć formułkę informującą o dokonywanym zabiegu. 4. W kwestii odwrócenie pozostałych sakramentów - każdy zainteresowany powinien sam zdecydować, jak tego dokonać. Najlepiej wymyślić coś analogicznego.

Można tez w inny sposób czyli rysujesz krąg, zapalasz ogień w kotle otwierasz krąg, wzywasz 4 wiatry i boga złą lub kilka bogów dobra, ucinasz kawałek włosu mówiąc prawie ze wściekłością(cala negatywna energie na kawałek włosów przelewasz) i mówisz pozbywam się tego co w brew mej woli zostało na mnie nałożone wszystkich dogmatów katolickiego wyznania, wyrzucam z siebie boga katolickiego, Jezusa itd nie wierze w te brednie, niszczę pieczęć na mnie nałożona niech od teraz mój duch będzie wolny.

Autor: Alhean

Ale słyszałam też z dobrego źródła, że po tym rytuale jest konieczne zrobienie ceremonii odnajdywania i sprowadzenia duszy, a tego rytuału JESZCZE nie znam.
A da się to złamać siłą woli? np. przestałem wierzyć w religię chrześcijańską, wierzę w Stwórcę, przez co skutki chrztu i 1 komunii po wykonaniu 2 zabiegu "Można też...." powinny zniknąć, zaś dusza powrócić, gdy się ją bardzo chce? Da się może ją przywołać dzięki pomocy podświadomości oraz obsydianu śnieżnego, którego zakupię w tym tygodniu może przez kolegę?
Jakbym powiedziała to ''spierdalać to moje życie''.....

By było ze mną źle. To nie takie łatwe. Chyba babcia by mnie wydziedziczyła
a ja lubię babcie

Rodziców mam w dupie....

Dzięki za rytuał :)Bierzmowanie nie długo... jeszcze coś wykombinuje!!!
Opiekunko Wilków ja byłem bierzmowany z przymusu chociaż jak by ksiądz wiedział co robię to by mnie ekskomuniką obłożył( nie wiem jak dokładnie pisze się ekskomunika ) ale do rzeczy tego typu sakramenty jak przyjmujesz ale bez przekonania i masz to głęboko w odbycie to nic taki nie da no może tyle że masz papierek i ksiądz ewentualnie ochrzci twoje dzieci jak będziesz chciała
Co do chrztu to nie wiem czy miałam go głęboko w dupie
jako niemowlę to miałaś wszystko głęboko w dupie
szczerze mówiac to ja jestem anty-klerykiem wiersze w Boga ale jestem przeciw władzy kościoła w polszcze ,http://strefa.wp.tv/i,Strefa-Wolnych-Mysli-Balsamista-zwlok-cz1,mid,844080,index.html?ticaid=6cdbf#m497090 obejrzcie sobie to prosze was
Droga Opiekunko Wilków, miałam wiele razy taką sytuację że ktoś z rodziny mi na coś nie pozwolił, robiłam swoje, wychodziłam podczas szlabanów, klnełam do rodziny, chodziłam na wagary, paliłam i chuj wie co jeszcze. A jeśli ktoś mnie sprubował uderzyć to było w morde, o ściane i gleba. A jeśli Ty nie umiesz to powiem tak: jeśli Cię wypierdolą to tylko będzie oznaczało jako to kurwa ''kochana'' rodzinka, 2 będą mieć kłopoty z sąsiadami i policją, noi 3 jeśli Cię uderzą masz pełne prawo iść na policję.
Weż sprawy w swoje ręce, za mnie nikt nigdy nie decydował mimo że próbował, wiesz kim jesteś? To nie daj z siebie zrobić kogoś innego. To żenujące, jesteś czarownicą to korzystaj z tego, ja wpierdoliłam 5 policjantą na raz bo mnie chcieli wjebać do psychiatryka za magie, i uszło mi na sucho. Wybacz ale ja nie mam szacunku do takich osób tak Ty...
eee no w ta koncowke raczej nie wierze do psychiatryka za magie niepakuja bo jest tzw wolnosc slowa a po drugie no sory ale 5 policjantom bys nie wpierdolila
Ha...

Ta co ja mogę napisać myślisz że się nie stawiam...

Że nie klnę i takie tam....

Religia to co innego.... :/

Wiesz na razie nic nie mówiłam na temat religii ale może kiedy nadejdzie czas... za kilka miesięcy wyrządzę im piekło
<demoniczny> to był żart xD

Zobaczę jeszcze.... jakby co wyjebe ich magią xD

Mam nadzieje że teraz mnie lubisz

Olimpia

Ps: Podoba mi się ten twój avek z motylkiem muszę se jakiegoś motylka załatwić
Opiekunka - nie staraj się, żeby tutaj ludzie Cię polubili. Bądź spontaniczna, może Cię polubią, może nie.
Opiekunka bądz sobą i decyduj sama za siebie jeśli chcesz żęby cię ktoś polubił i chcesz do tego dążyć to tak rób
Reyvenar, magia powiedziałam ogólnie, ale ok mogę wyjaśnić to ściślej.
Spirytyzm, gadanie z duchami. Natomiast owszem wpierdoliłam 5, po pierwsze od dziecka byłam bardzo silna, po drugie jak byś komuś wyjechał z glana na przeponę to tak szybko się nie podniesie, a po drugie kiedy dostaje napadu furii to nie patrze na nic, po trzecie jest we mnie taki niedobry zwierz co czasem go wypuszczam na spacerek ^^'
Można spytać Wilka, wydaje mi się że słyszał tą historię od mojej matki (i nie tylko tą xD) Kobieta wcale nie jest taka słaba się wam facetom wydaje, zresztą ja siedziałam w chuligance więc, jestem trochę wyszkolona. Opiekunko Wilków bądź do cholery sobą i pierdol to co inni o Tobie myślą! Chuj kurwa ze mną i ze wszystkimi innymi! To Twoje życie! Najważniejsze jest to co Ty o sobie myślisz, a nie co myślą o Tobie inni!!! A tak nawiasem to wcale nie zrobiłaś na mnie wrażenia tymi słowami, a magii się nie używa do szkodzenia innym, chyba że naprawdę są wredni xD dnia Czw 17:52, 18 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Ta wiem xP magi się nie używa do szkodzenia innym znam to na pamięć

Spoko będę sobą pierdole wszystkich
Chyba trochę cie podniosło Olimpia:D Nie pierdol wszystkich tylko ci którzy pierdolą ciebie.
Popieram wypowiedz Olimpii i możecie wierzyć lub nie, faktycznie wpierdoliła pięciu glinarzą. Opiekunko, bądz sobą i nie bierz pod uwagę tego co Ci inni każą, Twoi rodzice owszem mogą decydować w niektórych sprawach ale nie mają wpływu na to czym się zajmujesz, ja też z powodu magii miałem przerypane w domu do momentu kiedy pokazałem co dzięki temu można uczynić. A więc idź drogą magii a Ci którzy będą Ciebie tego uczyli tylko będą wskazywali Ci drogę i jak nią podążać, reszta zależy od Ciebie, Ty sama decydujesz jakie chcesz wieść życie. Jeżeli się będziesz słuchać rodziców i wykonywać posłusznie to co oni chcą bądź inni ludzie to nie będziesz sobą, to nie będzie twoje życie.
wilk1610

Powiem Ci coś jesteś spoko gość dzięki
Tak fajnie jasne Opiekunka nie ma sprawy że dałem napisałem: Opiekunka bądz sobą i decyduj sama za siebie jeśli chcesz żęby cię ktoś polubił i chcesz do tego dążyć to tak rób Very Happy

Dzięki że podziękowałaś nie ma sprawy:(
Nie smuć się

Tobie też dziękuję Dawian

I Olimpi

I Wszystkim


Spoko :*|



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Pieczęć - czyli jak ukraść człowiekowi duszę. Alhean.
singulair.serwis