ďťż

Czlowiek zawsze musi miec dokad pojsc.
Zapytuje mnie oto Aramis, przerwe sobie czyniac miedzy odcinkami pzygod Herkulesa, czemu nie pisuje (ja) juz na naszym forum. Powiada on, ze nie ma co czytac w czasie nudow, zapytuje, czemu nie pisze smutow o Kascie i temu podobnych banialukow. Odrzeklemu tedy: Nikt nie szanuje mnie za to, atoli i tak nic tam nie dzieje sie.
Zapytaj, powiada on na to, Kapitana Bartosza, czy szanuje Cie.
Postanowilem zatem napisac ten oto list do Bartosza:

Kurwa no, jebane to forum, pisze tu, wylewam co na sercu lezy i co chuja sciska mi, ze w obcej jestem ziemi, pomiedzy chujami rudemi. Baby tutejsze durne jak chuj a facety to prawie same geje, a Polacy imbecyle. Dlatego wchodze na forum i mowie ze pod blokiem cienszko jest. Nikt nie schyla sie nad tym co wlasciwie wcale mnie nie obchodzi, ale pierwszy wyrzne w pysk jak ktory sie zasmieje.
A ciezko jestem doswiadczon i napierdalam za postem post - dla potomnosci, niczym za mostem most - dla potomnosci. No kurwa, czy jestem tu sam? A jeszcze tyle do napisania o Kascie z ktora odnowilem kontakt, tyle zaskakujacych anegdot i zjebanych postow do napisania, i ja patrze i slucham i nasluchuje, ale jade bo nikt nie wola. Wolam na puszczy i nikt nie odpowiada wy kurwy.
Moje ostatnie pytanie, Bartoszu, brzmi:

Czy szanujesz mnie i muj fklat?

Jean Ivoire Gleaves.


EHEHEH BARTOSZ CIE OLAU NIE SZANUJE CIE TERAZ BEDE SIE Z CIEBIE ŚMIAŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ach, to trzeba bylo radzic pytac kogos, kto zyw jeszcze i wchodzi na to forum a nie tego dziada martwego.
nie wykradaj sie smagłolicy żubroniu ON TU BYU


widzisz już napisał miliard postów od tego czasu wszyscy trzeba powiedzieć że blondas RATUJ MNIE i jak jemu Herkules odjebał łeb to Hera mu zrobiła jakieś błony na głowie i on nimi rusza i żyje z głowa doklejona po odcieciu a Bartosz cie nie szanuje

Bronson


dnia Nie 12:00, 26 Grudzień 2010, w całości zmieniany 3 razy
Co on tam ma pod okiem
Nie wiem, może to są barwy wojenne...



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Szacun i rispekt - czyli do Kapitana Bartosza list otfarty
singulair.serwis