|
[R/G] F-51D-30 Tamiya 1/72
singulair.serwis |
Witam wszystkich serdecznie!
Jakiś czas temu wzięła mnie ochota na coś łatwe, proste i przyjemne ( no łatwe to nie jest ale pozostałe to i owszem ) jakaś odskocznia od warsztatowanych tematów  Padło na tytułowego Mustanga z Korei.
Zestaw Tamiyi to jednym słowem cudo, wszystko pięknie pasuje bez żadnych problemów, wszystko ślicznie wykonane a jedynie cena nie jest najniższa Mi na przykład udało się go nabyć za 54 PLN ale wiem, że są i za 70-kilka 
Malowanie oczywiście z Korei, i już nawet wybrałem sobie konkretny egzemplarz; jakim będzie słynny z ostatniej walki 5 Sierpnia 1950 roku samolot dowódcy 67th FBS 18thFBW Majora Louisa J. Sebilla, czyli F-51D-30 o numerze seryjnym 44-74394. Nie była to jednak jego osobista maszyna. Samolot wyprodukowano w fabryce Ingelwood i należał do liczącej 800 maszyn serii D-30. Sam Major Sebille otrzymał pośmiertnie za swój wyczyn Congressional Medal of Honor. Więcej będzie o tym w galerii co mam nadzieję, że nie tak za długo nastąpi.
Malowanie standardowe dla tej jednostki, czerwone końcówki skrzydeł, czerwony kolor za owiewką i czerwone elementy usterzenia. Ale o tym dokładniej za jakiś czas jak dojdę do tamtego miejsca Malowanie wnętrza kabiny za instrukcją Tamiyi.
Tutaj jednak mam pytanie, które śmigło Aero czy Hamilton, bowiem Tamiya dała oba mocno różniące się miedzy sobą.
Pora na moje aktualne dokonania:
dnia Wto 20:43, 07 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
No to ja już czekam na dalszy ciąg. Mnie od dawna również bierze na zrobienie czegoś prosto z pudełka, ale niestety nadal ciągły brak czasu Może w ten weekend  Pozdrawiam Tomek 
talex0 - może właśnie taki Mustang? Wszystko jest w pudełku, żadnych dodatków nie trzeba właściwie... A zawsze raźniej w kupie 
Witam, aktualka dość szybko, zjazd się skończył, mogę wrócić do Mustanga  Na samym wstępie muszę napisać, iż mało brakowało aby model ten wylądował w koszu szybciej niż mogłem o tym pomyśleć. Od razu ostrzegam, nie będę BLUŹNIŁ przeciw Tamci ale przeciw swojej nieostrożności....A wszystko przez niedokładnie zakręcony klej Tamci... który przy próbie przenoszenia pięknie wylał mi się na skrzydło. Widok, który po chwili zobaczyłem najdelikatniej mówiąc doprowadził mnie do niezwykle bogatego języka. Nie powiem, wyglądało to strasznie, kilka godzin później papier ścierny w dłoń i robimy porządek... Nie wyszło dobrze, na dodatek coś podkusiło mnie aby przeryć w tym miejscu częściowo zeszlifowane linie podziału, no więc stalowa linijka i AK-3 w dłoń, no pierwszy raz robiłem to na serio i muszę powiedzieć, że wyszło gorzej niż źle.... No nic, skleję go mimo wszystko, miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle... Przy F-84 ( F-86 albo MiG-15 ) postaram się nie popełnić tego błędu. Obszar zniszczeń zaznaczyłem na zdjęciach.
Zastanawiam się teraz nad zaszpachlowaniem zniszczonych linii i namalowani ich przy pomocy taśmy maskującej, czarnej farby i aero, po pomalowaniu i zwashowaniu modelu? Dobry byłby to pomysł? Bo już prawdę powiedziawszy sam nie wiem... eh.. sam się wpierdzieliłem w kłopoty to teraz mam za swoje.
Model oszlifowany, szpachla tam gdzie potrzebna i mniej potrzebna została profilaktycznie zastosowana ze skutkiem pozytywnym ale o tym się przekonam po nałożeniu podkładu. Kadłub i skrzydła pomaskowane przed zaaplikowaniem Gloss red ( albo insignia red, ale skłaniam się ku temu pierwszemu ) i Olive drab.
Pora na zdjęcia:

Na ostatnim zdjęciu winowajca, jeśli się nie mylę to jest to chyba inny klej niż ten słynny cytrynowy ( ten nie ma tego zapachu ) na dodatek plastik nim posmarowany śmierdzi jakbym go topił nad palnikiem. Dziwne, mimo wszystko klej świetny.
dnia Pon 17:43, 31 Paź 2011, w całości zmieniany 3 razy
Witaj. No cóż w życiu bywa różnie i każdemu może się coś przytrafić Na zdjęciach nie widać wielkich szkód od kleju i szlifowania. Oglądam dalej. Pozdrówka. Tomek 
Samego mnie zdziwiło, że tak słabo to było widać. Ale pójdzie alu z MMM i już wiem, że będę po ścianie chodził i koszulę w zębach nosił... Nie bolało by mnie to aż tak gdyby ten klej wylał mi się na jakiś inny tańszy model, bo wiem, ze niszczenia detalu były by mniejsze, a tak? No drugiego tylko dla skrzydeł to nie będę kupował.
Baca Spokojnie Wszystko da się zrobić  Modeluję już wieeeele lat i mnie też różne wpadki-wypadki się przytrafiały Teraz już mogę się z tego śmiać, bo to uczy organizowania sobie zarówno miejsca pracy, jak i technologii montażu. Takie wpadki na ogół nie pozostawały bez echa. Albo przynosiły odkrycie jakiegoś nowego tricku modelarskiego, albo zmuszały do spróbowania czegoś, z czym się jeszcze nie mierzyliśmy, np. zdejmowania poszycia, albo stworzenia imitacji uszkodzeń od artylerii p.lot, albo czegoś innego. Nie zmuszam Cię, żebyś takie coś uczynił, ale najprostszym rozwiązaniem byłoby np. stworzenie dioramki, na której można przedstawić czynności obsługowe (jakieś tam mało ważne - uzupełnianie amunicji, albo grzebanie we wziernikach), które pozwolą rzucić na uszkodzone skrzydło kawał plandeki, narzędzia, etc. i zakryją to co powinny zakryć. Pomysłów może być wiele, a paradoksalnie im droższy model, tym bardziej powinno nam zależeć na uratowaniu go. Jeśli nie chcesz zmierzyć się z dioramą, to mimo wszystko szpachla, super glue i rysik, pozwolą odtworzyć to co zepsute. Potrzeba tylko trochę wprawy i cierpliwości  Kibicuję cały czas  Pozdrawiam. Tomek 
Hej! co do naprawy zniszczeń to chyba standardowo:igła, linijka i piłka będą najlepsze do odtworzenia siatki podziału blach. Ogólnie ciekawy temat!!
Hmm.... dioramka ? ciekawy pomysł nie powiem. zastanowię się nad nim. Airfix chyba robi jakieś ludziki z personelu WWII ( a w Korei chyba było podobne umundurowanie )
Przemyślę wszystko i zobaczę co da się zrobić 
Dzisiaj troszkę pomalowałem końcówki skrzydeł, docelowo będą w błysku albo satynku. Zrobiłem także pas w olive drab ale będzie jeszcze poprawiony.

Jakich farb używasz?Jak możesz to wrzuć jakieś fotki od spodu, szczególnie komory podwozia:)
Farby to Olivedrab, Lemon i Insignia Red Humbrola. Aluminium będzie to MMM do polerki. Najwcześniej w poniedziałek wrzucę zdjęcia? dobrze? Wcześniej nie dam rady.
Dlaczego to tak wszystko brzydko wygląda? 
Zastanawiam się co do czerwonego pola za kabiną. Na niektórych samolotach była a na niektórych nie, zresztą nie była to najprawdopodobniej żadna osobista maszyna. Malowanie Mustangów z 67th FBS to lekka ruletka, bo na wielu występowały różne czerwone elementy ale były to zazwyczaj końcówki skrzydeł, "trójkąt" na ogonie, końcówki stateczników i niektóre czerwone pole za owiewkę? Ciekawy problem ale za bardzo chce akurat ten egzemplarz. Taki mój offtop w topicu
dnia Czw 21:13, 03 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Cześć, Co do malowania F-51 z 67 FBS to masz rację można znaleźć kilka rodzajów dodatkowych oznaczeń takich jak czerwone końcówki skrzydeł czy statecznika pionowego. Jednak wspomniane przez Ciebie czerwone pole za owiewką wydaje się być standardowym elementem maszyn tej jednostki w przeciwieństwie do poprzednio wspomnianych, które na niektórych maszynach nie występowały bądź posiadały inną formę (np. zamiast trójkąta na stateczniku malowano jedynie cienki pasek koloru czerwonego). Dodam, że znalazłem też foto dokumentujące malowanie na czerwono także pokryw goleni podwozia. Sporo informacji znajduje się w książce autorstwa Warrena Thompsona "F-51 Mustang units over Korea" wyd. Osprey. Poniżej 3 fotki, które pokazują różne warianty oznaczeń. Na trzeciej fotce brak pola za kokpitem w kolorze czerwonym za to jest pasek na stateczniki i czerwone osłony. Niestandardowe malowanie czy błędny podpis pod zdjęciem przypisującym maszynę do 67 FBS?
  
Powiedz jeszcze jaki zestaw podwieszeń proponuje Tamiya do tego zestawu?
Pora na aktualizację 
Dorwałem tą książkę i przejrzałem ją. Mój "Ogier" będzie z maksymalną ilością czerwonych miejsc jakie były możliwe w tej eskadrze. Z racji braku materiału zdjęciowego dla tej maszyny wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem.
Karol - wydaje mi się, że niestandardowe malowanie, niestety przez gościa na pierwszym planie ciężko by było sprawdzić serial 
Mustangowy spód praktycznie w ogóle nie był ruszany, więc prosiłbym nie stresować się jego wyglądem 

dnia Pon 19:14, 14 Lis 2011, w całości zmieniany 2 razy
Czekam na dalszy rozwój budowy:)
Baca Jakiej Ty farby używałeś Na zdjęciach barwa przypomina raczej róż "majtkowy" niż czerwony Chyba, że to wina lampy błyskowej  Pozdrawiam. Tomek 
Baca Jakiej Ty farby używałeś Na zdjęciach barwa przypomina raczej róż "majtkowy" niż czerwony Chyba, że to wina lampy błyskowej  Pozdrawiam. Tomek
Chcąc nie chcąc muszę się z tym stwierdzeniem poniekąd zgodzić . Farba to Insignia Red z Humbrola, w normalnym świetle wygląda dobrze To chyba wina lampy tak jak Piszesz 
Cześć, obserwuje budowę, choć się nie odzywam bo plastik to dla mnie czarna magia, ale malowanie bardzo ciekawe. Lampa zawsze zaróżowawia czerwony 
Pzdr.
Po bardzo bardzo bardzo długim okresie odstawienia, "Ogier" wraca do prac, nie sam oczywiście , bo jakoś mi się co najmniej parami wygodniej pracuje.
No to najpierw pora na tytułowego bohatera, troszkę udało się pokombinować przy tym nieszczęsnym skrzydle i wygląda chyba lepiej, jak widać, położyłem metalizer Model Master Aluminium, coby wyłapać ewentualne problemu z powierzchnią. Będę musiał powalczyć z powierzchnią w kilku miejscach, możliwe problemu mogą być przy spodzie wlotu powietrza. Z resztą zobaczymy.
Czerwone segmenty usunąłem, będą malowane na samym końcu i to na pewno inną farbą niż insignia red Humbrola.


Tutaj dwa kolejne projekty, oba to Airfix:
Huraś, ale taki troszkę inny... Hurricane Mk.IIC tak zwany nowy Airfix, choć nieco toporny co trzeba przyznać. Radziecka modyfikacja na samolot korygowania ognia artylerii dalekiego zasięgu: Konstrukcja autentyczna. Instrukcja do konwersji AML-u załączona poglądowo, moje od początku jest ręcznie robiona. Karabin DT pochodzi z niepotrzebnych elementów pozostałych przy budowie SB-2.
Nieco poharatana kabina tylnego strzelca jest dlatego, ponieważ, starałem się ją jeszcze bardziej pocienić, docelowo maźnięte będzie wszystko na interior green 226 Humbrola.


A tu nowa zerówka, modelik bardzo ale to bardzo sympatyczny, w moim przypadku wymagał bardzo niewiele szpachli i szlifowania. Malowanie będzie to albo "7-124" z Tsukuba kokutai, z niewiadomego powodu opisanego przez Airfixa jako 201 Kokutai bądź też "02-888" z 201 Kokutai.
Postanowiłem "troszkę" poeksperymentować z odrapaniami farby wykonywanymi suchym pędzlem, od razu uprzedzam, tak efekt miał być mocny, jak wyszedł mi pozostawiam ocenie oglądających. Chyba jednak nie udał mi się zbyt dobrze Farba to Revell 90 Silver
Może będzie widać, ale nawierciłem takie dziurki co w fotelu były.
Bombę 250 kg wrzucę w następnej odsłonie.


dnia Nie 19:47, 13 Maj 2012, w całości zmieniany 6 razy
Hej!fajnie, że projektu Mustanga jest ciągle aktywny Ciekawy pomysł na wykonanie Hurricane'a, który też mi się po głowie kiedyś kręcił. Zwróć uwagę na jedno, twój model ma skrzydła takie jak MkII C czyli z dwoma gniazdami pod działka na skrzydło. Z rysunków AJ-Press, które zostały tu przez Ciebie pokazane, wychodzi, że skrzydła były innego typu. Najprawdopodobniej było tam cztery gniazda pod KM-y co pociąga za sobą przerycie blach na skrzydle. Pozdrawiam!
Zwyczajnie musiałem od niego odpocząć, musiał nabrać mocy urzędowej chęć wróciła. I będzie skończony choćby nie wiem co 
Co do hurasia, to wiem, ale cała moja filozofia opiera się na takim założeniu, nie robię żadnego indywidualnego egzemplarza, a skoro więc takich maszyn było więcej, a trochę ich tak przebudowali, to i jakiś Mk.IIc mógł im się też do tego trafić. Tutaj ostrzegam ,że to tylko takie moje domysły.
Jeszcze muszę wyznać kwestię wyboru IIc, zwyczajnie był dostępny w sklepie w którym się zazwyczaj zaopatruję, i wiedziałem, że podczas składania nie doprowadzi mnie do choroby nerwowej Chociaż, jeszcze przemyślę sprawę doprowadzenia go do autentycznego egzemplarza, choćby tego ze zdjęcia.
Aha i jeszcze kolejna sprawa, plastik w tym modelu jest wręcz idealny do wszelkiego rodzaju ciachań.
EDIT. 15 Maja. Skrzydła przerabiam bez dwóch zdań. Kamo jedno z tych z grafiki.
dnia Wto 19:36, 15 Maj 2012, w całości zmieniany 2 razy
Tym razem kontynuacja ale zeróweczki, kwestia malowania została ostatecznie przemyślana i ostatecznie wybór padł na słynne "V-103" Saburo Sakai, tak wiem, że oklepane ale od momentu jak oglądałem kilka lat temu program na National Geographic albo jakimś Discovery o słynnym locie nad Guadalcanalem tego pilota, to obiecałem sobie, że będę miał w kolekcji jego maszynę. Czekam na kalki do tego malowania, To co już mogłem to nałożyłem. Malowanie: Góra i spód - Imperial Japan ( babol w naszwie? ) Navy Sky Gray Model Master 2117 Wnęki podwozia - X-13 Metallic Blue Tamiya Osłona silnika ( po przemalowaniu ) - Matt Black Model Master 1749 Kabina - XF-71 - Cockpit green (IJN) Tamiya
Zacząłem eksperymentowanie z suchymi pastelami, efekt jak na razie mooocnooo dyskusyjny aczkolwiek nie jest to koniec.


Baca Ładne to Zero. Potrzeba mu jeszcze trochę pieszczot i będzie git. Myślę, że wkrótce go zakończysz, a na moje oko, to model wymaga tylko lekkiego przybrudzenia i pomalowania kilku detali (rury wydechowe, km-y). Czekam na galerię końcową. Pozdrawiam. Tomek 
Dziękuję  Zestaw jest bardzo wdzięcznym materiałem do budowy, i to nie jednego Reisen do kolekcji... Tylko ta kabinka nieszczęsna, której maskowanie doprowadziło mnie do białej gorączki no ale od czego jest czołowy warszawski sklep na literę M... Wasz i okopcenia to na pewno dam jeśli chodzi o weathering. Może kilka paneli przemaluję na alu, żeby pokazać, remonty i reperacje na maszynie przeprowadzane. Przypuszczam, że pobawię się pastelami na spodniej części kadłuba ( błoto z pasa startowego na felgach podwozia i we wnękach, ziemia i tak dalej )
Przyszła w końcu pora na malowanie metalizerem, jest to Model Master 1401 Aluminium, za parę dni jak czas pozwoli będę dalej robił przy powierzchni, lakierunek no i czerwone i oliwkowe miejsca.
 Na ostatnim zdjęciu nieszczęsna owiewka, na której przez zwą nieuwagę zrobiłem rysę skaplelem podczas zdejmowania maskowania Co mozna poradzić na taką rysę? Jest dosyć spora i fatalnie wygląda. Gdzieś słyszałem o patencie z sidoluksem danym na takie miejsce. Jest to prawdą czy może jest jeszcze jakiś inny sposób?
Tutaj na dokładkę daję zdjęcia śmigła do Hurasia, kołpak końcowo będzie przemalowany na inny kolor.

Po kilku dobrych miesiącach walki mej z tytułowym Mustangiem przyszła kolej alby w końcu powiedzieć, KONIEC. Budowa została ukończona, choć nie była ona prosta, praktycznie wszystkie błędy powstały w wyniku moich pomyłek, błędów lub wypadków.
Model pomalowałem przy użyciu następujących kolorów: Aluminium Model Master 1401 Aluminium ( i tutaj muszę powiedzieć, że farba ta dała mi bardzo dużą szkołę przy nakładaniu, co mam nadzieję, że wykorzystałem ), Czarny to Model Master Flat Black 1749, Czerwony Insignia Red 1705, zielony field Green 1712, jako oliwkowy wykorzystałem Humbrola 155 Olive Drab.
Kalkomanie to mieszanina firmowych kalkomanii Tamiyi, produktu Techmodu USAF serial numbers oraz gwiazd pochodzących z A-26C Invader firmy Italeri. Kilka słów muszę powiedzieć na temat arkusza Techmodu, nakładało się go rewelacyjnie jednakże wyjątkowo mało było w nim potrzebnych liczb, w związku z czym mogą one wydawać się nieco różnej wielkości, co jest prawdą, bo dwie najmniejsze kroje czcionek są pomiędzy czcionką Tamiyi (zbyt duże i zbyt małe ).
Model Mustanga przedstawia ostatnią maszynę dowódcy 67th Fighter Bomber Squadron 18th Fighter Bomber Group Majora Louisa J, Sebilla.
Tutaj pozwolę sobie na przedstawienie tej osoby.

Urodzony 12 listopada 1915 roku. Po ukończeniu szkół, przez pewien czas swego życia pracował jako konferansjer w Chicagowskich nocnych klubach. Po wybuchu II wojny światowej wstępuje do lotnictwa, służy jako pilot w Europie na bombowcach B-26 w 450th Bombardment Squadron, 322nd Bombardment Group, gdzie kilka razy unika śmierci. Podczas II wojny światowej wylatał 68 misji bojowych 245 godzinami w walce. W listopadzie 1949 roku zostaje dowódcą 67th Fighter Bomber Squadron 18th Fighter Bomber Group stacjonując na Filipinach i Japonii. Po wybuchu wojny Koreańskiej jednostka zostaje wysłana w celu udzielenia pomocy wojskowej napadniętemu południu. 1 Sierpnia 1950 roku zostaje przeniesiony na lotnisko Ashiya w Japonii i walczy podczas Bitwy o Worek Pusański. 5 Sierpnia obserwator jednego z przebywających w powietrzu samolotów AT-5 Mosqiuto spostrzega kolumnę północno koreańskich pojazdów zmierzających w kierunku wioski Hamchang. Louis J.Sebille wraz z dwoma skrzydłowymi ( Kapitan Martin Johnson and Porucznik Charles Morehouse ) zostaje wysłany w celu zaatakowania wrogich jednostek. Zbliżając się do wioski na wysokości 1500 metrów spostrzegają wrogie siły. Podchodząc do ataku z lotu nurkowego gdy schodzi na wysokość 760 metrów wypuszcza bomby jednakże jedna z nich blokuje się w uchwycie. Gdy próbuje podejść do drugiego ataku jego maszyna zostaje trafiona przez północno koreańską artylerię przeciwlotniczą a sam major Sebille najprawdopodobniej zostaje ciężko ranny. Na sugestię Kapitana Johnsona aby starał się wrócić na zapasowe lotnisko w Taegu położone nieopodal odpowiada "Nie. Nie dam rady tego zrobić. Zamierzam dorwać tego su.....na", zawraca pilotowanego 4474394 w kierunku wroga, po czym po wystrzeleniu 6 rakiet HVAR nurkując z wysokości 610 metrów, uderza swą maszyną wraz z nieodczepioną bombą 227 kg w nieprzyjacielską kolumnę zadając jej ogromne straty.
Za swój wyczyn Major Sebille otrzymał pośmiertnie Medal of Honor, jako pierwszy członek nowo utworzonych USAF i pierwszy z czterech pilotów USAF podczas wojny koreańskiej. Wszystkie cztery zostały przyznane pośmiertnie, w tym dwa za ataki samobójcze na pozycje północno koreańskie i chińskie a kolejne dwa za walkę z nieprzyjacielskim zgrupowaniem Mig-ów-15 oraz atak na pociąg.
4474394 nie był osobistą maszyną Majora Sebilla, tą maszyną był 4474112 "Nancy III"
Nie dotarłem do dokładnego opisania schematu malowania 4474394, jest to próba rekonstrukcji, podczas której wzorowałem się na mniej lub bardziej standardowych elementach wyglądu F-51D służących w 67th FBS 18th FBW.

Jedno ze zdjęć przedstawiające Mustangi z 67th FBS 18th FBW.
Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłem swoim gadaniem, niemniej pora na zdjęcia:

dnia Pon 18:38, 06 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Ja się tylko standardowo doczepie braku jakiś okopcenie za KM-ami oraz wydechem spalin:p Fajnie, że dokończyłeś ten model. Co dalej Twin Mustang, F-84, F-80 a może jakiś Jaczek lub Ła??
W sumie jak uporam się z aerografem to postaram się te okopcenia porobić. Z silnikiem na bank, co do km-ów się zastanawiam, bo to nieco większy problem przy moim rozklekotanym sprzęcie.
Co następne? Nie mam pojęcia, może by tak coś ukończyć? A może coś zupełnie z innej beczki?
BTW. Twin Mustang bardzo chętnie ale kiedyś bowiem jak zobaczyłem wypraski tego modelu ( jakiś no name być może jest to jakiś klon NOVO Frog ) to troszeczkę mi przeszła ochota na ten model.
F-82 jest z Monogramu ale to chyba leciwy zestaw i ciężko go dostać. Chematic ale to chyba właśnie Novo stare no i Special Hobby ale cena coś koło 100 PLN...Czym malujesz, Łukowiakiem?
Maluję czymś takim http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=87915531b7c7a632 Troszkę on ze mną poprzechodził i chyba będzie musiał dostać nową dyszę i iglicę.
Ten mój Twin Mustang to na 99% Novo. Owiewki dać z waku, bo zestawowych nie było. Hvary i zbiorniki ze złomu Italki. To może być ciekawe.
dnia Wto 20:25, 07 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Walczę podobną machiną, która czasami mnie doprowadza do wściekłości Może z czasem doczekamy się na rynku jakiegoś lepszego modelu F-82 za przystępną cenę. Dzięki temu będzie można łatwiej zrobić serię Mustangów od wersji A do Twina.
Jak powiedziałem tak zrobiłem, poprawiłem kilka elementów, zapuściłem washa ( czerń kostna ), zrobiłem minimalne okopcenia silnika - Mustang jakoś nie pasuje mi na maszynę kopcącą jak A-1 Skyraider czy inny komin
http://www.justmustangs.com.au/p51-mustang/images/P51-Mustang-1.JPG
dodałem także okopcenia od karabinów maszynowych - te zrobiłem przy pomocy suchych pasteli, całkiem sympatyczna metoda i dająca ładne ( jak na mój gust efekty ) Przy kolorze wydechów już nic nie robiłem, przy moim szczęściu zakończyło by się na nowym malowaniu całego samolotu.


dnia Pon 22:03, 13 Sie 2012, w całości zmieniany 4 razy
Model zdecydowanie ożył dzięki "Łasiowi":)Faktycznie P-51 chyba nie kopciły jak inne typy ale warto było trochę dodać okopceń. Takie jest przynajmniej moje zdanie w tym temacie:
Piękny Mustang w ciekawym malowaniu. Lekkie przybrudzenie zdecydowanie dodało mu realizmu.
Gratuluję.
|
|