ďťż

Witam wszystkich w mojej pierwszej relacji z lepienia.

Na początek dziękuję za miłe słowa w galerii Jagdpanzera IV. Szkoda tylko, że forum podupadło w temacie pancernym. Może kogoś rozruszam albo sprowokuję do pracy niniejszą relacją

Tematem będzie sowiecki czołg lekki T-60, pobrany z tej stronki:
http://60530345.at.webry.info/

Same krzaczki, więc nie wiadomo co do nas gadają, ale linki są wyraźnie widoczne w lewym menu. W przyszłości mam zamiar zlepić też T-26, i zamontować oba czołgi na jakiejś mini-dioramie. Od razu ostrzegam, że poziom Jaroslava i jego 4TP to to nie będzie

Zdjęć niewiele, bo nie ma czego pokazywać, no ale lecim:



Modelik składa się bezproblemowo, no chyba, żeby uznać, że sama skala jest problemem (ale o nią przecież chodzi!). Siatkę kadłuba podkleiłem jeszcze raz na blok techniczny, dla wzmocnienia, i przede wszystkim - żeby nic się nie pozapadało ani powichrowało od farby (maluje pactrą; w jagdpanzerze "pogła" trochę schurzeny).

Wnętrze wieży zalałem cyjanoakrylem, w tym samym celu. Wieżę muszę jeszcze podszlifować od dołu, i wyrównać prawy (patrząc od tyłu) bok jarzma (widać takiego wrednego zadziora).

Widać już też zalążek jakiejś "walorki". Imitacja siatki z tyłu kadłuba to zwykły plaster do przyklejania opatrunków. Niestety, niczego lepszego w domu nie znalazłem, ale jak dla mnie jest całkiem ok. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce, ale planuje uplastycznić ruskiego karalucha na tyle, na ile tylko będę potrafił. Nitów nie gwarantuję acz spróbuję powalczyć


Witam,

Nie zważając na nikłe zainteresowanie, prace w kombinacie trwają, i relacja toczyć będzie się dalej



Jak widać, wiele się nie urodziło, ale zawsze coś. Trochę "opierdołowania" i przede wszystkim błotniki. Poeksperymentowałem też z nitami (stąd pomalowany fragment "maski"), i jestem z nich nawet zadowolony. Błotniki natłoczyłem długopisem, co niestety nie do końca wyszło, gdyż efektu praktycznie nie widać

W kolejnym "numerze" relacji wykończenie kadłuba, a potem już kółeczka.

Witam,

Nie zważając na nikłe zainteresowanie, prace w kombinacie trwają, i relacja toczyć będzie się dalej



Paczom się paczom, ale trochę wyrozumiałości, przeca są Święta, choć mam pomieszanie jakie bo śniegiem wali a choinka w domu nie stoi
No tak, Wielkanoc w tym roku niesamowita, nic tylko wyciągnąć choinkę i ubrać w pisanki Z drugiej strony, pogoda sprzyja siedzeniu w domu i lepieniu.

Dość meteorologii, przechodzimy do meritum:



Jak widać, jestem niesłowny, bo miało być wykończenie kadłuba, a wziąłem się za kółka Jakoś nie miałem dzisiaj weny do zawiasów, pudełek czy innych pierdółek. A tak to siadłem, i zbytnio się nie męcząc, monotonnie składałem pół dnia te same elementy

Kółka nie są jeszcze skończone, ale relacja to relacja, zdać raport trzeba. Od siebie zrobiłem obręcze kół. Z elementów, których nie przewiduje opracowanie, będą jeszcze piasty (ale nie wiem, czy ogarnę na nich imitację śrub, raczej będą "gołe") i wahacze (w wycinance koła są przyklejone na osiach bezpośrednio do kadłuba). Same kółka muszę jeszcze potraktować cyjanoakrylem i przeszlifować.

To na dzisiaj tyle


Kontynuując:

Potworzyłem sobie dzisiaj wahacze i zacząłem malować kółka. Efekty poniżej.



Jak widać, wahacze prościutkie, zasadniczo są tylko po to, żeby były, bez laserów. Kółka też wybitne nie są - ot, krążek, obręcz, piasta. Malowane w całości pactrą, i zwykłym czarnym markerem po krawędziach. Co do markera - wolę to zrobić nim, niż pędzelkiem, którym mogę niechcący umazać coś więcej, i trzeba będzie malować od początku. Ale i tak muszę użyć innego pisaka, lub zmatowić to co jest (nie wiedziałem, że będzie tak błyszczeć).

No i same kółka wyglądają w rzeczywistości o wiele lepiej niż na zdjęciach, albo po prostu, w "realu" nie da się dostrzec wszystkich nierówności dnia Pon 20:38, 01 Kwi 2013, w całości zmieniany 1 raz
Witam ponownie,

Robak dorobił się malowania podwozia i stoi już na własnych odnóżach



Przepraszam za jakość zdjęć, ale wszystkie wykonuje wieczorem przy lampce (bo pod wieczór głównie lepię). Galeria końcowa będzie już przy normalnym świetle, jak się doczekamy pogody, oczywiście.

Edytowane:
Na drugim zdjęciu, powstało jakieś złudzenie optyczne, że trzeci ząb od góry jest krótszy od pozostałych - ale tak naprawdę nie jest A reszta jest ścięta, bo gąsienica nie będzie posiadać otworków, i ogólnie nie będzie specjalnie skomplikowana - jeszcze nie dla mnie ta liga dnia Wto 22:19, 02 Kwi 2013, w całości zmieniany 2 razy
Ale śliczne maleństwo. Podglądam.
Cholera, spóźniłem się
Karol, na forum papermodelers.com umieściłem wspólnie z kolegą projekt zawieszenia do T-40 z którego sporą część mógł być w T-60 wykorzystać, ale skoro koła już zrobiłeś to może chociaż gąsienice Ci się przydadzą
Twój model mi się bardzo podoba i podglądam go z zaciekawieniem. Co mógł bym Ci doradzić? to jedynie w kwestii malowania, lepiej przy takiej drobnicy dać kilka, nawet kilkanaście warstw mocno rozcieńczonej farby z kilkudniowymi przerwami bo gęstą farbą owszem, pokryjesz za pierwszym razem ale narobisz smug, które potem trudno zniwelować.
Pozdr.
EDIT:
Cały projekt T-40, który miałem przyjemność współtworzyć z kolegami Ralfem i Donem, można też ściągnąć z mojej strony klubowej :
http://wlkp-poznan.pl/index.php/pliki-do-pobrania/11-download/106-t-40-172
Kusisz

Chyba rzeczywiście wezmę wasze gąski - jak wrócę do siebie. Aktualnie choroba skutecznie przerwała pracę nad modelem. Nie potrafię siąść nad teciakiem z bólem i zawrotami głowy, wolę pracować w pełni sił umysłowych

Przyjrzałem się waszemu T-40 - fajny Planowałem wspólną makietkę z T-26, ale jednak skuszę się na wasz projekt - wielkie dzięki. Wszak obydwa modele były czołgami rozpoznania - czemu nie miałyby pracować razem? Poza tym zawsze podobała mi się bryła tego czołgu. Także z tymi kołami nic straconego, po prostu zrobię go w całości

Co do malowania nakładam 2-3 warstwy, no ale dopiero raczkuje w temacie (3 malowany model). Planuje też zrobić go w "zimowym malowaniu" - w sensie, umazanego wapnem - eksperymentowałem już na jakiś kawałkach papieru, ale nie mam zdjęć. Po prostu rozmazuje białą farbę kolistymi ruchami patyczka do uszu - i zamierzony efekt jest W dużej mierze ukryje to ewentualne smugi. No ale na modelu będę się tak bawił dopiero jak pomaluję go w całości.

W każdym bądź razie - dziękuje za odzew i pomoc. Mam nadzieję, że jutro wznowię relację, więc zapraszam ponownie
Jak tam zdrowie przyjacielu bo coś cisza tu zapadła
Nie mniej jednak skorzystam z okazji i jeszcze postękam
Co do malowania, to te kilka/-naście warstw rozcieńczalnika zabarwionego farbą w przypadku modeli w '72 ma tą zaletę, że nawet gdybyś kładł tych warstw z przerwami kilkadziesiąt to dobrze sklejony model i tak skończysz szybciej niż większość oklepanych pudeł w '25 i uwierz mi, że na wystawach takie maleństwo zrobi o wiele większe wrażenie niż dziesiątki T-34 w 1:25 poustawianych w szeregu .
Ja np. razem z 4TP na wystawy wożę w woreczku specjalnie do tego zrobiony, nie pomalowany kawałek gąsienicy bo poza niewielką grupą osób nikt nie wierzy, że to się da z papieru zrobić a słyszałem już nawet teorię że to pocięta w paski firanka
Ja robię jeszcze taki myk, że części przed wycięciem maluję caponem a po sklejeniu maluję krawędzie i miejsca klejenia metalizerem.(mój ulubiony to "steel" Testors'a ) Capon jest po to, by przy szlifowaniu nie zetrzeć przedwcześnie rysunku nitów, a metalizer ukazuje wszystkie szczeliny, które zalewam przy pomocy szpilki klejem cyjanoakrylowym i znów maluję metalizerem a następnie szlifuję, maluję i tak w kółko, aż krawędź jest idealnie taka jak chcę. Rysunek nitów jest z reguły na tyle daleko od krawędzi, że stosując papiery o granulacji 800-2000 nie powinieneś go zetrzeć, a z łatwością pozbędziesz się warstwy metalizera go przykrywającego
Ok, starczy tego wywodu, idę na piwo i czekam na ciąg dalszy relacji.
Pozdrówka!
Jarek
Witam,

Dziękuje, jakoś doszedłem do siebie, chociaż trwało to absurdalnie długo

Cisza zapadła raz z braku czasu a dwa braku aparatu... ale coś tam się tworzy. Próbowałem robić "fajne" gąsienice (że z dziurkami, z zębami, i w ogóle na wypasie), i stwierdziłem, że nie ogarniam tematu Jeszcze za wysoka półka jak dla mnie. Jak już pisałem, jestem modelarzem wtórnym, i to niestety widać. No, ale w końcu klei się po to, żeby każdy kolejny model był lepszy.

Z gąsienicami mam różne pomysły, zrobiłem sobie na razie proste paski z naklejonymi ogniwkami, ale to "wszelki wypadek", gdybym jednak nie potrafił zrobić niczego innego Zastanawiałem się nawet nad zlepieniem tekturowej "matrycy" zabezpieczonej lakierem i "odlaniu" gąsienic z silikonu, ale dotarł do mnie absurd tego pomysłu

Myk z metalizerem znałem, chociaż połowicznie. Nie jako metodę wyrównywania krawędzi, tylko waloryzacji, tzn. zdrapywania wierzchniej warstwy farby aż "do metalu". To akurat mam zamiar zastosować przy Mgebrov-Renaulcie z WAK-u, którzy tworzy się z przerwami od jakiegoś pół roku. Zasadniczo, mikrusy zacząłem robić w ramach odpoczynku od tej carskiej pancerfury Sprinterem nie jestem, lubię sobie powolutku bez nerwów dłubać, nawet jak ma to trwać rok

A kiedy będą jakieś zdjęcia? Jak mi dziołcha aparat pożyczy W następnym "numerze" chyba pokażę co udało mi się wymodzić na podstawkę, bo właśnie (dobra, godzinę temu) znalazłem w domu genialne drewniane płaskie pudełeczko - będzie dwa w jednym, makietka i tajny schowek
Witam po przerwie,

Wychodząc na przeciw żywotnym potrzebom całego społeczeństwa, otwierając oczy niedowiarkom, i tak dalej, i tak dalej, kontynuacja relacji żeby nie przedłużać :



Jak widać jest lekki "przeskok" w pracy od ostatniego raportu, ale jak pisałem - nie miałem aparatu. Przepraszam też za zmianę tła - jak na złość, skończyły mi się kartki do drukarki

Próbowałem też malować wieloma rozcieńczonymi warstwami co jak widać skończyło się niezbyt dobrze... Oby to był tylko brak wprawy w tej materii, a nie pernamentne upośledzenie w pracach malarskich. Mam nadzieję, że jeszcze "wyjdę na swoje" - boję się poprawiać całe malowanie i kłaść kolejne warstwy, żeby w końcu nie przesadzić. Ale, jak już pisałem, planuję zrobić go na zimowo - więc modelik zostanie jeszcze umorusany białą farbą. Umorusany bo farbę będę rozcierał na pancerzu patyczkiem do uszu Na "testach" efekt roztartego wapna wychodził miodnie. Jak to będzie wyglądać w praktyce - zobaczymy.

I na koniec - złe jak nieszczęście zdjęcie z nieukończoną podstawką. W każdym bądź razie, mniej więcej tak to ma wyglądać.



Pozdrawiam dnia Pią 20:53, 26 Kwi 2013, w całości zmieniany 1 raz
A jakich farbek używasz?
walbe@:
Używam Pactry, chociaż to mocno "przygodowe" farby... Myślę o przerzutce na Model Master (wyczytałem gdzieś, że Pactra to MM z dna beczki ), zwłaszcza, że w drodze do mnie są sowieci z Italeri, których kolorystyka na pudełku opisana jest właśnie według MM Wiem już z doświadczenia, że przeliczanie innych farb na Pactrę jest ryzykowne - w palecie co innego, w puszce co innego, a PODOBNO w MM takie niespodzianki są rzadkie. Jako, że to będą moje pierwsze figurki, wolę ich zrobić według instrukcji

Napiszę coś jeszcze o samym modelu:
Dopiero przy montażu pudełek na błotnikach dostrzegłem, że całość gubi jakoś "kompozycję", proporcje - no średnio to wygląda w konfrontacji z planami i zdjęciami. Na tym etapie już nie ma co poprawiać, mogłem patrzeć wcześniej, ale nie biadolę - model jest prawie "prosto z pudełka", bez ingerencji w samo opracowanie. Co jest źle: miejsce przyklejenia błotników zaznaczone jest zbyt wysoko, przez co pudełka wychodzą ponad pancerz (a nie powinny). Same błotniki także są trochę za krótkie. Kółka wydają się za małe (a może to złudzenie przez nisko zawieszone błotniki?) - szczególnie widać to po odległości miedzy ostatnim kołem jezdnym, a napinającym, które powinno być zamontowane do tylnej płyty (czyli tak jak zrobiłem). Zastanawiam się, czy operacyjnie nie odciąć ich żyletką, i jednak przykleić do boku (jak w opracowaniu). Wtedy układ jezdny uzyskałby właściwe proporcje. I chyba tyle jeśli chodzi o opracowanie - poza tym, wszystko pasuje, i o dziwo, po zmierzeniu - model trzyma skalę. Jest więc całkiem dobrym wyrobem T-60podobnym, i dla masochistów w może stanowić ciekawą bazę pod szerokie kombinacje i tuning

Jak już pisałem, po T-60 pod nóż pójdzie T-40 od Jaroslava i kolegów. Po szanowanej na forum personie liczę już na dobrą zgodność z planami, no i oczywiście na przyjemny w lepieniu modelik
Witam ponownie,

Aktualnie czołg wygląda następująco:



Powstał też pierwszy czerwonoarmista, proszę o łagodne potraktowanie, gdyż to moja pierwsza figurka w życiu



Zdjęcia przekłamują kolory, w rzeczywistości figurka jest jaśniejsza, a kolba ma ciemniejszy kolor od płaszcza. Widać bardzo dużo niedoróbek, ale jestem świadomy, że zanim chłopki zaczną mi wychodzić, pewnie spartolę pół pudełka Jak na pierwszą, to jestem zadowolony, że w ogóle udało mi się kacapa pomalować. Myślę, że nie ma sensu poprawiać figurki w nieskończoność (ech, poprawiałem całe malowanie chyba ze trzy razy), szczególnie jak się zaczyna, tylko ćwiczyć na kolejnych, i kolejnych, a w końcu zaczną "wyglądać". Byłbym bardzo wdzięczny za wszelkie rady w tej kwestii.
cześć Karol!
Odnośnie postu 2 piętra wyżej....Pactry, nie wiedzieć czemu lubią same sobie wyschnąć... lubię je za kolorystykę i powtarzalność odcieni w różnych partiach produkcyjnych ( u Humbrola z tym bywało różnie, gdzieś już wspominałem, że mam 5 puszek 155 z rożnych okresów i każda kryje inny kolor w sobie ) ale nawet szczelnie zamknięte i postawione dnem do góry u mnie wysychają...nie wszystkie, najczęściej te których zamierzam użyć....ot taka złośliwość cieczy pewnie...
Co tam nowego na warsztacie tak btw?
Witam,

Na wstępie chciałbym przeprosić wszystkich zainteresowanych relacją za absurdalnie długą przerwę. Niestety, los kazał mi przeleżeć ten czas w szpitalu. Obecnie wszystko jest już w porządku, i w miarę ze mną, i z modelem - który jest ukończony, otoczony figurkami i gotowy do boju. Niech mi tylko wpadnie w ręce aparat - a będzie galeria końcowa!
Gratulacje z tytułu zakończenia kłopotów zdrowotnych i wyjścia cało spod miażdżącej pięści naszej tzw. służby zdrowia i czekają niechybnie następne gratulacje po opublikowaniu galerii

i wyjścia cało spod miażdżącej pięści naszej tzw. służby zdrowia

Potwierdzam, zaiste epickie osiągnięcie!
Również czekam na galerię końcową



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  [R] T-60 1:72
singulair.serwis