ďťż

Witam,model wykonany w celu przećwiczenia technik wykonania naciągów. Sam zestaw to raczej wyrób Camelopodobny...

Malowanie samolotu z 209 Dywizjonu kpt. Roya Browna, któremu przypisywano zestrzelenia Czerwonego Barona.


Cześć Karol
Całkiem fajny modelik Ci wyszedł. Oczywiście można by się czepić tego czy tamtego, ale jak sam twierdzisz, to wyrób Camelopodobny. Mimo wszystko całkiem git.
Skoro jednak próbowałeś nowych technik, to podziel się swymi spostrzeżeniami lub wnioskami, z bardziej leniwymi kolegami.
Mnie ciekawi z czego robiłeś naciągi i jak je mocowałeś Wklejałeś razem z elementami, czy wierciłeś otwory
Pozdrawiam.
Tomek
Cześć Tomek!
Naciągi początkowo robiłem z nitek z rajstop. Jednak pomiędzy kolejnymi etapami były dość duże przerwy i po jakimś czasie na 2-3 naciągach powstały małe "kudełki" z rozluźnionych nitek. Gdybym wszystko zabezpieczył lakierem bezbarwnym to przypuszczam,że nie byłoby problemu. Dlatego też resztę zrobiłem z naciągniętych plastikowych ramek. Nauczka na przyszłość:robić nawierty pod kątem zgodnym z kierunkiem naciągu, dokładniej planować kolejność ich rozkładania na modelu.
Witaj Karol
Jak widzisz, trochę czasu upłynęło od ostatniej mojej wizyty na forum. Ostatnimi czasy trochę krucho u mnie z czasem. To co udaje mi się wygospodarować późnym wieczorem przeznaczam raczej na podłubanie przy modelach niż na wędrówki po internecie. Mam nadzieję, że wkrótce będę miał trochę więcej czasu i rozpocznę jakąś relację z budowy (przecież idzie zima i z nią długie wieczory). Pamiętam o obiecanej B-17 z Revella.
Wracając do tematu, to doradzałbym Ci próbę z naciągami z żyłki wędkarskiej 0,06, 0,08. Stosuję ją od jakiegoś czasu i powiem , że jest to chyba najlepsze rozwiązanie. Unikasz wspomnianych przez Ciebie "kudełków", a zastosowane rozwiązanie, ze względu na elastyczność (rozciągliwość) żyłki wzmacnia konstrukcję modelu. Trzeba uważać na siłę naciągu, aby nie zdeformować geometrii modelu, ale przy odrobinie wprawy nie ma z tym problemu. Naciągi z żyłki są też bardziej odporne na uszkodzenie w porównaniu do plastikowych nitek. Pomalowanie lakierem nitek z rajstop powoduje, że stają się one trochę grubawe i kruche. Ja generalnie, robiąc modeliki samolotów z Wielkiej Wojny wiercę otwory i przeciągam żyłkę wklejając ją cyjanoakrylem. Czasami, gdy imitacja płótna jest trudna do odtworzenia, wklejam odciągi razem ze słupkami rozporowymi w górny płat, a wiercę otwory tylko w dolnej, mniej widocznej powierzchni.
Spróbuj.
Pozdrawiam.
Tomek



(...) Czasami, gdy imitacja płótna jest trudna do odtworzenia, wklejam odciągi razem ze słupkami rozporowymi w górny płat, a wiercę otwory tylko w dolnej, mniej widocznej powierzchni. (...)

Choć teraz robię za "kajakarza" (ale na forum podglądam wszystkich ) , to w zamierzchłej przeszłości jeszcze ubiegłego wieku zaczynałem swoją wątpliwą karierę "lepiacza" od samolotów, dwupłatowych tyż. Materiał na odciągi to inna bajka, ale sposób ich mocowania stosowałem dokładnie taki jak opisał talex0. Jeszcze jak znak rozpoznawczy na dolnym płacie wypadał pod mocowaniem odciągu to po zaszpachlowaniu i przeszmerglowaniu właściwie nic nie było widać, tak, że patencik jest godny polecenia.
Pozdrówka i paczym dalej
tender i Tomek,dzięki za poradę;)przy kolejnym wielopłacie postaram się zadziałać z żyłką. Kiedyś już starałem się coś z tym materiałem działać ale jej zagięcie (wynikające z nawinięcia jej na szpulę) utrudniało mi prace i zniechęciło do eksperymentowania...
Co do czasu na sklejanie u mnie również z tym krucho po zmianie pracy jaka miała u mnie miejsce,mam jednak nadzieję coś niedługo znowu wrzucić na forum.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Sopwith Camel Academy - 1/72
singulair.serwis