ďťż

Witam zacne grono modelarzy.

Po dłuższej przerwie, jaką sobei zrobiłem po Prinz Eugenie ( Boże uchowaj od tak zrobionych modeli) i poćwiczeniu na South Dakota oraz Kongo ( Trumpeter i Hasegawa) Tak wyglądaja "mniej więcej":


(Niestety jakość zdjęcia to wina tylko i wyłącznie telefonu, który bez silnego światła dziennego zamazuje okropnie.)

Postanowiłem wziąść się za coś małego, łatwego i przede wszystkim od Tamiji. Tak więc będe się starał zmyć hańbe revlowskiego eugena tym niszczycielem.



Dziś nie mam za wiele czasu , a jescze trzeba zatopić paru jankesów w World of Warships, więc tylko pooglądałem Hammanna i maznąłem pokład główny farbką XF-50 od Tamiya. Jutro postaram się pokazać jakiś postęp.

Trzymajcie kciuki, żebym tym modelem mógł się chwalić a nei dać znów ciała


Jaki sens ma wstawianie fotek na których nic nie widać...
Dawaj mniejsze fotki bo trudno to ogarnąć...

Pozdrawiam
Racja, na tym zdjęciu to faktycznie nawet z daleka nic nie widać, to może wrzucę takie w ciut lepszej jakości


Jak będę miał robić jakieś fotki Hammanna to już raczej jak odbiorę cyfrówkę z naprawy.
O teraz lepiej Jeszcze amerykańca poproszę.

Fotki wstawiamy nie większe niż 800 pxl

http://www.mikromodele.fora.pl/uwagi-na-temat-forum-notes-about-forum,11/galeria-zdjec,1634.html

Pozdrawiam


Zacząłem nakładac "moro" na kadłub oraz rozpocząłem montaż 2 przednich dział 127mm oraz podstawę mostka i tarcze do km'ów 12.7 mm.

http://oi57.tinypic.com/1em79h.jpg

Tamiya ma bardzo ciekawe łączenie dział z pokładem. Zakładanie z gumopodobnego tworzywka pierścienia i wciskanie go w pokład daje dwa plusy, raz można dowolnie wieżę obracać a dwa nie trzeba ani deka kleju używać.
http://oi57.tinypic.com/a267a8.jpg
A na dole DD 412 na tle BB-57 South Dakota . Razem nie będą na dioramce, ale pancernik robi za ładne tło
http://oi57.tinypic.com/o9irrm.jpg dnia Wto 18:48, 31 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Hej, popatrzyłem na South Dakotę i nadal jest bardzo słabo z malowaniem...
Właściwie to jest bardziej paćkanie farbą niż malowanie... Gdzie tak się spieszysz?

Pozdrawiam
No Kolego, znowu zasuwasz jak Pendolino.
Szkoda że zaczynasz relację od malowania. Już widzę że spasowanie pokładu do kadłuba jest kiepskie, zwłaszcza na dziobie. Pokład jest nierównomiernie pomalowany. Ja wiem że Tamiya nie jest idealna do malowania pędzlem, ale kilka warstw rzadkiej farby potrafi czynić cuda. Dachy wież również są nierówno pomalowane. Jakich używasz pędzli?
Przepraszam, ale nie podoba mi się to. Nikt nie oczekuje od Ciebie poziomu mistrzowskiego, ale niestety nie wiedzę postępu.
W modelarstwie jest tak, że super zrobiony i zdetalizowany, ale źle pomalowany model będzie uznany za kiepski model. Za to słaby merytorycznie, ale w miarę czysto sklejony i świetnie pomalowany model będzie się większości oglądaczy podobał.
Tu masz temat o budowie mikromodelu. Obejrzyj i zobacz czego nie zrobiłeś.
http://www.mikromodele.fora.pl/okrety-ships,9/jak-zbudowac-model-z-zestawu,3273.html
Kolega spit5 dobrze pisze, jeśli nie będziesz słuchał rad, to obawiam się, że zostaniesz z tym sam, bo niby po co dawać rady skoro ich nie słuchasz?

Pozdrawiam
Na szczęscie kadłub jest złożony tylko na sucho. Co do farby to wiem, że na pewno na 1 nej warstwie się nie skończy. Pędzle to głównie italeri 0 i 2 gdzies tam jescze mam 000. Waśnie biorę sie za oglądanie poradnika.
Co do zaczynania od malowania, to już się tłumaczę. Zwykle sklejam już pomalowane elementy, gdyż potem do dostania się do wielu z nich mam problem, lub po prostu nie chcę malując jednego, upaćkać drugi, który jest z nim sklejony. Choć chyba z tego co widzę, większość najpierw skleja a potem maluje. No ale człowiek uczy się całe życie, mam nadzieje, że przy tym modelu nauczę sie od Was czegoś więcej, i że faktycznie wejdzie mi to w pamięć.

I dziękuję jak zawsze za szczere wypowiedzi i opierniczanie mnie - to działa motywująco!

... Choć chyba z tego co widzę, większość najpierw skleja a potem maluje...!
W zasadzie to tak i nie. Zawsze lepiej wcześniej skleić i potem pomalować. Wiązanie jest wtedy mocniejsze. A i łatwiej dokonać korekt - np szpachlą. Ale czasem łatwiej pomalować oddzielnie i skleić aby nie maskować różnych kolorów. Zanim cokolwiek zrobisz - zaplanuj i sprawdź czy dasz radę pomalować cały element. Szczególnie jeśli malujesz pędzlem. Najlepiej jest robić model pomalowanymi blokami.

Modelarze często składają niepomalowany model "na sucho" - więc wygląda jakby był cały sklejony.

Osobiście uważam, że malowanie pędzlami mikromodeli to naprawdę duża sztuka i umiejętność. Znacznie łatwiej jest to robić aerografem. Aero ułatwia maskowanie różnych kolorów i ułatwia również dostęp farby do zakamarków...

A zdjęć nie dawaj większych tylko ostrzejsze...

powodzenia!



A zdjęć nie dawaj większych tylko ostrzejsze...

powodzenia!


Musze kupić baterie do cyfrówki. No i może za jakiś czas aerograf
No więc tak:

1* szło dobrze dopóki nie użyłem farb humbrola - wniosek przenieśc się na Tamiye i vallejo.
2* Musze zainwestowac w aerograf - wystarczy kupic "pierwszy z brzegu" czy jednak polecacie już jakieś konkretniejsze?
3* Jakość zdjęć niestety nie za cudna - robione telefonem, gdyz cyfrówka niestety nie była nieczynna z powodu baterii, a z powodu tego , że sie popsuła

http://oi61.tinypic.com/hsls9h.jpg
http://oi60.tinypic.com/xmvkfn.jpg
http://oi60.tinypic.com/2dr5hmp.jpg

4* Muszę naprawdę poćwiczyć malowanie...kiedyś malowałem figurki do warhammera i jakoś szło mi to o wiele lepiej pomimo, że pędzle miałem niekiedy wyglądajace jak grzywa punk'a.

wyglądało to wtedy tak :
http://oi57.tinypic.com/2dqukhc.jpg
http://oi60.tinypic.com/2qbzo78.jpg

Ale chyba faktycznie między figurkami a pełnymi płaskich powierzchni okrętami jest spora różnica. Coż tak łatwo się nie zniechęce, jeszcze Was będe torturował moimi warsztatami ( oby następnym razem nie popełnić tylu błedów i w końcu dostac mniej ochrzanu ) A póki co Wesołych Świąt i mokrego poniedziałku!
Na fotkach słabo widać... jakich kolorów użyłeś i na jakim schemacie się wzorowałeś?

Figurki całkiem spoko, ale przez jakość fotek też do końca tego stwierdzić nie mogę...

I wzajemnie Wesołych Świąt oraz wszelkiej pomyślności!

Pozdrawiam
Przede wszystkim: zaznacz caly link i kliknij przycisk "Img" wtedy będzie tak:



Aerograf najlepiej o średnicy dyszy 0,2mm z dodatkowym zaworkiem do regulacji ciśnienia. Do dużych powierzchni większa odległość i większe ciśnienie. Do zakamarków i precyzyjnego malowania mała odległość i małe ciśnienie. Farba do aero rzadka. Jak mleko. I lepiej malować prawie mgiełką kilka razy niż sowicie raz...do tego warto mieć regulowaną blokadę spustu ero. Na podstawowy muisz miec 100-200, dobry aero to ok 600-1000. Brandowane czyli tzw firmowe teoretycznie lepsze. Ale tak naprawdę ważne jest aby dysza nie była przykręcana tylko 'pływająca'. Ułatwia czyszczenie i daje lepszy komfort pracy. Pseudoiwaty dają nieźle radę...

Kompresor ze zbiornikiem gwarantuje równe ciśnienie i równie dobre malowanie.
Co prawda nie maluje modeli, ale radziłbym Ci przed zakupem aerografu wziąć kartkę papieru, malutki pędzelek 000 (nie koniecznie firmowy) i jakieś farbki, obojętnie akwarele, plakatówki czy co tam znajdziesz taniego w papierniczym.
Narysuj sobie różne kształty ołówkiem (kółka, wielokąty itp.)
i staraj się jak najrówniej je pomalować, różnie przy tym trzymając pędzel i różnej gęstości farby używając. Sam dojdziesz jak trzymać pędzel i po prostu wyćwiczysz sobie rękę!
Muszę popróbować faktycznie tego treningu pędzelkiem. Co do aerografu - to musi ten paten poczekać - aktualnie zbieram na naprawe kompa ( niestety priorytet) no i następnie na nową cyfrówkę ( do zdjęc modeli się przyda, ale bardziej do wyjazdów wakacyjnych etc ) CO do malowania to dodam jescze tak:

1- Wzorowałem się mniej więcej na przykładowym moro z opisu modelu z tyłu pudełka .
2- Przy używaniu farb Humbron, Tamiya, Vallejo, Citadel - zdecydowałem całkowicie zrezygnować z tych pierwszych. Humbrol jest tani i dostępny w wielu kolorach , ale strasznie cieżko go rozcieńczyć ( bez rozcieńczalnika jest zbyt oleisty i robi straszne grudy i smugi) a za rzadki nie kryje ładnie powierzchni. Raczej przejdę na farby Tamiji.

No i na koniec biorę z zakurzonej pułki dwa kilkunastoletnie amerykańskie i japońskie krążowniki i idę na nich ćwiczyć malowanie - posłużą jako okręty ćwiczebne

1- Wzorowałem się mniej więcej na przykładowym moro z opisu modelu z tyłu pudełka .

Pytałem bo jeśli mnie wzrok nie myli, zastosowałeś też kolor zielony który w tym schemacie malowania nie był stosowany...
Jakich dokładnie kolorów użyłeś i skąd taki pomysł

Pozdrawiam
No własnie wina telefonu... to rozrzedzony brąz, chciałem pociemnić/ przybrudzić ten szary ale wyszło....no własnie..
Konkretnie urzyłem Humbrol - 65
Tamiya XF-50
i Vallejo Lavado Sepia 73.200
Tak nawiasem mówiąc: nie chciałbyś wstawiać mniejszych zdjęć?
Aj no własnie co do rozmiaru zdjęć, aktualnie musze je robić telefonem ( cyfroówka kaput) a on robi w miare zdjęcia tylko w dużej rozdzielczości. Poza tym dla mnie format 1920 x 1080 to rozdzielczośc ekranu więc nawet zdjecia które u mnie sa "średnie" mogą faktycznie wystawać poza ramki . Postaram sie przed następnym wrzutem fotek je przeskalować na 800x600.
wstawiaj miniaturki, nie oryginalne rozmiarowo zdjęcia. Miniaturkę samą zrobi Ci np. Photobucket, gdzieś tu na forum jest przepis, jak się dobrać do właściwych ustawień. Mnie się udało, a ja geniusz komputerowy nie jestem.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Coś małego czyli: DD 412 Hammann - Tamiya
singulair.serwis