|
"Podstawka" czyli bajeczkowy mały porcik
singulair.serwis |
Pomysł podstawki-dioramki urodził się zamierzchłomodelarskich czasach, kiedy pewna Bardzo Ważna Osoba na forum skwitowała w prywatnej korespondencji mój zamiar kupna w Loose Cannon zestawu trzech żywicznych kabotażowców takim pytanio-stwierdzeniem: ale podstawki zrobisz? Model tej wielkości, nawet w ilości sztuk 3-4 ginie na półce i wtedy doznałem iluminacji , żeby zrobić portową dioramkę w takiej samej bajeczkowej konwencji w jakiej dłubię te moje mini stateczki. Mały porcik którego głównym elementem jest molo z przeznaczeniem do rozładunku towarów, kawałek nabrzeża dla „rybaków”, a żeby nie było monotematycznie to i kawałek lądowego zaplecza. Na początku była idea a potem kawałek płyty pilśniowej z odzysku i jako „ląd” gruba tektura z wytrasowanymi zarysami nabrzeży.

Z szuflad i półek wygrzebałem to co mogło być użyteczne do kształtowania krajobrazu. Za wodę robi folia której faktura z dużym przymrużeniem oka udaje portową wodę sfalowaną lekkim wiatrem. Nie pamiętam tylko czy ta której użyłem to jest taka jak używana do zabezpieczenia w przesyłkach typu książki, klasery itp. czy jest to folia stosowana jako podkład pod panele podłogowe. W części lądowej użyłem kartonów Fallera z nadrukiem bruku, kamieni i cegieł jak również kolorowych kartonów w różnych odcieniach szarości. Drzewka to albo oryginalne najmniejsze rozmiary albo trochę większe potraktowane kozikiem żeby dostosować ich wielkość do skali. Zieleni nie żałowałem, tak, żeby było „z ekologią na ty”. Budownictwo od Skywave, to co widać na fotach, plus, co będzie widać później, „tfurczość” własna. Coś jeszcze dorzucę z taboru portowego, ale to tez później (mam nadzieję). Oprócz tego, że wcześniej rozrysowałem sobie plan dioramki to wydrukowałem w skali i wyciąłem rzuty budynków do przymiarki na żywo.

Żeby nie było nudno i za łatwo, budownictwo poddałem „obróbce”. Jeden budynek typu „A” skleiłem ”jak leci’ a z pozostałych dwóch skompilowałem jeden, wyższy o jedną kondygnację i z mansardami. Tym z forumowiczów którzy mieszkają, jak mawiał niezapomniany Pawlak w „Samych swoich”, na "Ziemiach Wyzyskanych", ten typ architektury jest znany. Część okien częściowo zaszpachlowałem, tworząc okienka, krótko a dosadnie mówiąc, od sraczy. Potem się okazało, że i tak to ginie za drzewami. Po dwa domki typów „B” i „C” skleiłem parami, m.in. dla oszczędności miejsca. Jeden budynek magazynowy uchlastałem w poziomie tworzą z niego halę rybną a drugi skróciłem żeby zmieścił się w planowanym miejscu. Własnym przemysłem zrobiłem halę targową dla borealowej ludzkości, chłodnię i latarnię morską oraz kilkanaście pierdułek jak budyneczek przy wyjściu z mola, budkę telefoniczną, słup ogłoszeniowy, duże i małe latarnie, itd.

Tutaj cała architektura, na razie luzem, pozuje do zdjęcia. Jak widać, prawie wszystkie „pudełkowe” domki uzdatniłem przez dodanie kuminów i desek dla kuminiarzy.

No i główne budynki na swoich miejscach.

Do ożywienia dioramki dojdzie „motoryzacja” i ładunki ciepnięte na nabrzeżu, z zestawów które widać na focie (l’Arsenal, Niko, Black Dog). Ambulanse po potraktowaniu szmergielkiem staną się samochodami chłodniami, Dodge command cars przy uzyciu szpachli zmienią się na popularne samochody osobowe, samochody radiostacje z Arsenalowskiego zestawu Opli zmienią się na ciężarówki z budą a reszta - jak leci.

Po stworzeniu tego opisu muszę opuścić stan zaawansowania dioramki o jakieś 5-10% bo widzę, że będzie, o ile stan zdrowia mi to umożliwi, trochę dłubania przy samochodach i jakiejś małej "śmieciarni" na nabrzeżu rybackim.

I na zakończenie przymiarki do floty która jeszcze tkwi w pudełkach i już tradycyjna fota z uniwersalnym przymiarem modelarskim (tyle, że akurat wtedy nasza rodzima groszuffka gdzieś się zawieruszyła)

Witaj tender  Fajna ta dioramka. Myślę, że jak ją jeszcze uzupełnisz szpargałami, o których mówisz, ożyje i będzie jeszcze fajniejsza. Od jakiegoś czasu i mnie nachodzi ochota, żeby stworzyć jakąś mini dioramę. Zastanawiam się nad tym, czy nie dorobić jej do Canta. Woda w foliowym wydaniu, przynajmniej na zdjęciach, wygląda bardzo realistycznie. Dodatkowo, dla laika, który nigdy nie tworzył jej imitacji, powinna być w miarę łatwa do zrobienia. Tak myślę Możesz bardziej szczegółowo opisać jak ją stworzyłeś Co to za folia A może lepiej wykorzystać jakiś specyfik imitujący wodę  Pozdrawiam. Tomek 
Dzięki talex0 za dobre słowo . Z modelarską „wodą” jest prawdopodobnie tak, że ilu sklejaczy tyle pomysłów. Przede wszystkim jest duża gama modelarskich specyfików – płynnych, żeli, pianek a sposoby wykonania wody były już kilka- jeśli nie kilkunastokrotnie opisywane w wątkach „kajakarskich” na naszym forum. Być może za moje wynalazki zostanę wyniesiony na butach przez modelarskich ortodoksów (mam nadzieję, że nie na tym forum, bo na innych, jak czytam ichnie wpisy, byłoby to możliwe) ale po 1. robię to na półkę a nie na konkurs, po 2. ma być to woda portowa więc nie potrzebuję pokazywać dynamiki fal, odkosów, itp., po 3. trochę boję się modelarskiej chemii, z czym mam problemy teraz, po 4. chciałem wykorzystać to co mam po szufladach i półkach a nie rozrzucać forsę, a po 5. ma to być dla mnie przyjemność i wyważenie pomiędzy nakładem pracy a otrzymanym efektem – jak pot zacznie mi ściekać po ... , no nieważne po czym, to już kończy się zabawa a zaczyna przymus.
Wygrzebałem z półek to co mam i tak po kolei:

To jest rzeczywiście cienkie, postawiłem krawędzią przy pudełku zapałek żeby było widać jak bardzo, skąd to się wzięło to nie pamiętam, mam nadzieję, że fakturę na fotce widać.

To jest chyba wypreparowana koperta taka jak bąbelkowa, tyle, że bąbelkowa ma w środku folię taką jak sama nazwa wskazuje a ta ma w środku takie „cuś” o grubości jak widać. Po rozcięciu i rozłożeniu może robić za spokojną wodę.

To są kawałki podkładu pod panele podłogowe o grubościach 3 i 5 mm. Kiedyś w szale kupiłem chyba w OBI najmniejszą sprzedawalną ilość (ale i tak można by było obskoczyć tym makietę Pearl Harbor w 1:400 ) , po wykorzystaniu resztę schowałem do piwnicy ale potem i tak chyba komuś wydałem w obawie przed wysłaniem mnie przez żonę do psychiatryka . Zbliżenia z groszuffkami dla pokazania faktury.

Co to jest to widać, przeznaczone do makiet kolejowych. Na tym arkuszu papieru robiącym za toń wody jest przezroczysta folia udająca powierzchnię. Jej faktura jest widoczna na tych kawałkach malowanych już przeze mnie w różne odcienie. Kupiłem kiedyś takie cuś w Hamburgu ale myślę, że nasze sklepy internetowe też dadzą radę sprowadzić. To tyle jeśli chodzi o materiały które brałem na warsztat.
Technologia wykonania prosta jak budowa cepa: - wyciąłem żądany kształt w jednym kawałku żeby nie było łączeń, - przykleiłem do podstawy, - grubym pędzlem, nawet nie malowałem a zalewałem powierzchnię, kilkakrotnie, żeby lakier wypełnił większe zagłębienia a i tak ta lekko pomarszczona powierzchnia pozostanie. Kolor wedle uznania: bezbarwny mat, połysk, zielony, szary – raczej niewskazane stosowanie różowego, czerwonego czy żółtego bo może potem przebijać. Następnie powierzchnie potraktowałem aerografem dla ubogich czyli farbą w sprayu w kolorze jaki sobie umyśliłem, a mogą byc nawet dwie jedna po drugiej żeby się lekko "wymięszywały". Potem mnie naszła fantazja i jeszcze z łapy pędzlem ciapałem innym odcieniem a na samą górę poszedł bezbarwny półmat. Wszystko jeśli chodzi o „wodę”.
SUUUUUUUUUPER  Czekam z zainteresowaniem na ciąg dalszy  A jak jesteśmy przy temacie wody to pomalowana tektura, lub papier do akwareli daje też dobry efekt Woda jest wtedy jednak spokojniejsza. Pozdrawiam Tomek
Jeszcze raz dzięki za dobre słowo. Takie małe uzupełnienie – to co było wyżej to podstawka dla maluchów – karaluchów. Jak już ją zacząłem dziergać to pomyślałem, że „dużuchy” sterane nawigowaniem po bezkresach oceanów moich półek też powinny mieć spokojne miejsce dla swoich kadłubów i z rozpędu machnąłem drugą podstawkę, chociaż już nie tak rozbudowaną jak poprzednia (i tez jeszcze nie skończona).
Pierwsze przymiarki:

i stan bieżący:

Jak twierdzą uczeni w Piśmie, każda diorama, czy to realistyczna, czy to fikcyjna powinna mieć swoją legendę. Ta też ma, bajeczkową, trzymającą się w konwencji Borealowej rzeczywistości . To jest już inne miejsce, główny port, ale nabrzeże nieduże, gdzieś na obrzeżach, z daleka od głównych basenów. Takie miejsce już to rezerwowe, już to do przeładunku towarów o których nie każdy musi wiedzieć. Głowna konstrukcja oparta na takich materiałach jak poprzednia, obydwa budynki magazynowe w całości, bez przeróbek, budyneczek administracyjny z resztek które zostały po trzecim domku typu „A” z przybudówką ulepioną z fragmentów wydruków budynków własnej „tfurczości” no i trochę zieleni żeby pracownicy mieli gdzie przysiąść na papieroska. Na placu składowym bale drewniane, stosy rur i skrzynie. Pod ścianą magazynu skrzynie z maszynami rolniczymi, oczekujące na przyjazd dużego dźwigu koniecznego przy rozładunku, żeby nie uszkodzić końcówek luf . No i na razie tyle. W planach jeszcze jest oczywiście „motoryzacja”, może kilka wagonów kolejowych, może dźwig – ale to się zobaczy.
Zapomniałbym o jeszcze jednym elemencie obydwu dioramek, o „ludzkości”. Kilka sztuk już wkleiłem na pierwszą ale trzeba naprawdę wytężać wzrok żeby zobaczyć a są to ludziki z takiej blaszki.

Teraz to już naprawdę koniec.
Dzięki wielkie tender za wyjaśnienie tajemnicy tworzenia Twojej wersji wody. Spróbuję poeksperymentować. Jeśli wyjdzie mi coś obiecującego, to raczej dorobię dioramkę do Canta. Pozdrawiam. Tomek 
Z powodów zdrowotnych muszę zawiesić dłubanie w plastiku/żywicy na czas nieokreślony – mam nadzieję, że tylko zawiesić. Jak się odwieszę to się zamelduję. Ponieważ zdania uczonych w Piśmie , tzn. w medycynie, są podzielone a niektórzy nie mają żadnego , postanowiłem, że chrzanię z góry na dół to czekanie na diagnozę/werdykt/wyrok (niepotrzebne skreślić). Korzystając z "letkiej" ręki p. doktor (to taki żarcik ) przy wypisywaniu poszpitalnego zwolnienia (to już nie żarcik ) wyciągnąłem swoje pudełeczka z szafy i biurka. Zacząłem od stosunkowo najprostszego "ogona" - wersja, że najpierw kończę "ogony" dalej obowiązuje. Na tym etapie wymaga to tylko operowania skalpelem i cienkimi pędzelkami więc prawdopodobieństwo zrobienia sobie krzywdy po tak długim okresie bezczynności jest zminimalizowane.
Część "motoryzacji" z przymiarem:

i ruch nabrzeżowo - uliczny (bystre oko dojrzy również kilku portowców )

A teraz idę dalej świętowaćv 
No to patrzym sobie... dużo zdrowia i Pozdrawiam
Wygląda to rewelacyjnie! Lepiej niż niejedna diorama w 1:72! Ta fotka od strony " miejskiej" - po prostu owacje na stojąco!
Dzięki za dobre słowo. Strona lądowa jeszcze wymaga uzupełnień. O ile na "wodzie" pływadła można ustawiać sobie w (miarę) dowolny sposób to na"lądzie" wszystko musi być przyklejone a brakuje tam jeszcze "ludzkości" - to będzie kolejny krok do modelarskiej normalności.
Bardzo fajnie się całość prezentuje 
Pozdrawiam 
Też chciałem coś takiego stworzyć, ciągłe przymiarki, marzenia, ale brak miejsca...w domu. Ech..
Pniękne bardzo. A jak udało się zrobić takich ludzi ??? Podziwiam zazdroszcząc lub zazdroszczę podziwiając. Pozdrawiam Wojtek
Też chciałem coś takiego stworzyć, ciągłe przymiarki, marzenia, ale brak miejsca...w domu. Ech.. (...)Zapomniałbym o jeszcze jednym elemencie obydwu dioramek, o „ludzkości”. Kilka sztuk już wkleiłem na pierwszą ale trzeba naprawdę wytężać wzrok żeby zobaczyć a są to ludziki z takiej blaszki.
Dzięki za dobre słowa. Jak tylko czas pozwoli (nie ma pracy, nie ma pracy i... no to słuchajcie, chyba trzeba będzie zostawać trochę dłużej a kto może to niech sobie sobotę zaplanuje - czyli pero, peero, bilans musi być na zero ) to cuś jeszcze podoklejam i poretuszuję na lądzie, żeby przynajmniej ta strona, tzn. lądowa, była skończona
To je pikne pane Hawranek. A ja kombinuję i tnę z bambusa, gruszy, PCV i nic nie wychodzi. Chyba też zacznę używać "blaszek". Pozdrawiam Wojtek
Blaszka jest plaskata (Kierowca do sąsiadki: -Pani Hawrankowa, a je to pani koczourek? - Ne, mój ne byl taki plaskaty). W 1:350 są już ludziki drukowane w 3D litewskiej firmy North Star Models.
Dzięki za informację. Spróbuję z blacha powalczyć, bo dotychczasowe próby mocno mnie rozczarowały. Pozdrawiam Wojtek
Porcik wygląda super Fajnie że prace ruszyły  Pozdrawiam
Taki mini apdejcik z nowym "lokatorem":

Tak mi to "zalatuje" klimatami z Zatoki Botnickiej 
To jeszcze jeden drobiazg. Pokaż - proszę robienie drzewka...Te wywracają "gały" 
(...)Pokaż - proszę robienie drzewka...(...)
Dźewki sze nie robi, dźewki sze kupuje...  Etap pierwszy to przeglądactwo co na rynku jest. Potem się wybiera bardzo małe drzewko do makiet rozmiaru N lub Z (160 &220), podgala się trochę dolne gałęzie, chlasta pieniek i wychodzi duże drzewo w 1/700 albo bierze się duże drzewko o w miarę prostych konarach i się je odcina - z konarów mamy drzewka.
To jeszcze mnie - niegodnemu, powiedz proszę, gdzie takie cuda nabyć- najlepiej metodą kupna- można. W moim miejscu zamieszkania - brak. Dawno, dawno temu była Składnica Harcerska. Koniec bajki. Pozdrawiam Wojtek
(...) W moim miejscu zamieszkania - brak. (...)
Nieprawdą jest jakoby (moje przemówienia nadawane były z płyt,z płyt, z płyt, z płyt...) - no, prawie - s'il vous plaît monsieur: http://www.swiatmodeli.eu/
Poza tym, każdy poważny internetowy sklep modelarski ma taką działkę: "Teren i zieleń" albo "Zieleń na makiecie" albo inne cuś koło tego. Przy oglądaniu obrazków trzeba zwrócić uwagę czy w opisach jest podana wysokość drzewek bo nie każdy sklep to robi a ułatwia to ocenę co i jak można uchlastać jeśli drzewko chcemy poddać przeróbce. Tyle w temacie. Au reservoir

Merci z boku. Ale tam nie ma drzew. Jest posypka, trawa i tyli. Ale i tak dziękuję. Czekam z utęsknieniem na naprawę. Wojtek
(...)Ale tam nie ma drzew. (...)
No, że całkiem nic to nieprawda http://www.swiatmodeli.eu/pl/c/Drzewa-i-krzewy/313, ale fakt, nie jest to to co tygrysy lubią najbardziej. Na szczęście sklepów internetowych dla dłubaczy to w Najjaśniejszej dostatek.
Bug zapłać(Ci)
a ja bym poprosil - jesli mozna - nieco wiecej zdjec uliczek.... (...).
Po dorzuceniu autek, proszę bardzo (tych uliczek raptem cztery na krzyż )

Dziędobry
Nie, żebym się zara czepiał, ale te kocie łby, po których ona motoryzacja (śliczna zresztą) się ma poruszać, są nieco nachalne. Wiem, że teraz to już po ptoku, a może nie. Może spróbować w jakimś programie graficznym wydrukować samemu trylinkę albo cóś podobne. A może w realu tego wcale tak się nie odbiera, a może jak zwykle o czymś nie wiem. Ogólnie, jestem pod wrażeniem i to pozytywnym właśnie.
Z ukłonami Andrzej Korycki
(...)Nie, żebym się zara czepiał, ale te kocie łby, po których ona motoryzacja (śliczna zresztą) się ma poruszać, są nieco nachalne. (...)A może w realu tego wcale tak się nie odbiera(...) (...)Może spróbować w jakimś programie graficznym wydrukować samemu trylinkę albo cóś podobne. (...)i (...)Na początku była idea a potem kawałek płyty pilśniowej z odzysku i jako „ląd” gruba tektura z wytrasowanymi zarysami nabrzeży.(...) Z szuflad i półek wygrzebałem to co mogło być użyteczne do kształtowania krajobrazu.(...) W części lądowej użyłem kartonów Fallera z nadrukiem bruku, kamieni i cegieł jak również kolorowych kartonów w różnych odcieniach szarości. (...) Brukowy karton (wygrzebany z szafy) to był bardzo drobny bruk ale do kolejowej skali N i/lub Z, więc już w 400 byłby z letka nachalny, a co dopiero w 700. Ale...
W konkluzji opowiem rysuneczek A.Mleczki: Stoi sobie koń trojański, śliczny, drzewnianny, a na koniu siedzi Achaj z mieczem i tarczą i mówi do drugiego Achaja stojącego obok qnia: A co sie bede...... 
Ale tak w ogóle to cieszy, że moja "tfurczość" jest oglądana i podlega krytycznemu rozbiorowi  Pomimo przeciągnięcia mnie pod kilem powstawszy z klęczek zaaplikuję jeszcze jedną fotę z ostatniego ujęcia, tylko z innym ustawieniem ostrości:

i na pożegnanie archiwalne zdjęcie lotnicze 

Tfurczość Tfa jest oglądana i podziwiana bardzo. A tym, co stare zrzędusy glę dzą nie przejmuj się bardzo. Pozdrawiam będąc pod impresją.
Fajne to zdjęcie z Drona, Ale mogłoby bardziej o port zahaczyć, wówczas "impresja" byłaby jeszcze większa 
Mnie się podoba. Ostatnie dwa zdjęcia super. Krzysztof zrób proszę zdjęcia nabrzeża w konwencji czarno-białej, ale z poziomu ziemi.
Fajne to zdjęcie z Drona(...) (...) Krzysztof zrób proszę zdjęcia nabrzeża w konwencji czarno-białej(...) (...) ale z poziomu ziemi. Ale z której strony?
Ja się ładnie pożegnałem a tu się porobiło... OK, tylko że wieczorkiem, najpierw muszę szychtę skończyć 
Fajne to zdjęcie z Drona (...) (...)Ale mogłoby bardziej o port zahaczyć, wówczas "impresja" byłaby jeszcze większa (...)zrób proszę zdjęcia nabrzeża w konwencji czarno-białej, ale z poziomu ziemi. Nie wiem czy o to chodziło...
... i znowu deszcz... 
Smutek pustych nabrzeży...


Siepodoba. Klimacik w takich foktach jest.  Możesz z czystym sumieniem ruszać z następnym projektem.
(...)Możesz z czystym sumieniem ruszać z następnym projektem.
A właśnie, że sumienie nie jest czyste . To planowałem już wcześniej ale wyskoczyłem z tymi fotografiami i nie wypadało mi odwlekać "pokazu retro" - wymiana polerów na nabrzeżach. Jak poustawiałem, po wymiarowych przymiarkach, beczki, to okazało się, że są niewiele większe od pachołów. Muszę je powyrywać (jeden już próbnie wyleciał, ale na zdjęciach tego nie widać ), otworki zaglutować i powklejać cieńsze. Odpowiedni pręcik jest już pomalowany na szaro ciemno i czeka na "tfurczą" wenę. Tylko mnie Romku nie namawiaj na pachoły "grzybki"; może bym i dał radę w tej skali, ale gra nie warta świeczki a przede wszystkim czasu.
Poza tym, tutaj trzeba jeszcze tchnąć trochę portowego życia:

Jak dla mnie rewelacja. A zdjęcie z poziomu wody to normalnie, ach i och tak się podoba 
No tak wyszło , dzięki 
Przeeeeśliczneeee. Baaardzo. Jak mawiali bardzo starożytni Rosjanie ; prosta keep it up. Z pochylonym czołem w czasie przerwy. Wojtek
Tylko mnie Romku nie namawiaj na pachoły "grzybki" Ty naprawdę masz mnie za sadystę  Będę wspaniałomyślny i namawiania nie będzie  A co do portowego życia, to z jakiejś zbędnej szalupy zrób łódź celników na patrolu w porcie. Twórz dalej na chwałę Borealu.
to mi się podoba szczególnie bardzo.... jakbyś kiedyś robił "update" z owymi celnikami być może - to poproszę takie ale bez cienia wieży latarni na tle. Będzie po prostu "real"... 
bardo fajny kilmat....
(...)jakbyś kiedyś robił "update" z owymi celnikami być może - to poproszę takie ale bez cienia wieży latarni na tle. (...)
Zamówienie przyjęte, czas realizacji, nooo.... 

Tylko żeby nie byli to celnicy szybsi od światła...
|
|