|
[R/G] HMS Monmouth, 1914, skala 1/2400
singulair.serwis |
Żeby nie było, że się lenię oraz obijam.
Modelik Monmoutha to jakieś ustrojstwo do gry, metalowe, całkiem fajnie zdetalowane. Tylko trzeba mu dołożyć trochę głupotek, typu rejki, parę sznurków, tencik. Pomalować go postanowiłam na "post-wiktoriańsko", czyli szary kadłub, żółte kominy. Wszystko spłowiałe, wyszarzałe, takie jak lubię.
Na razie malucha złożyłam, trysnęłam czarną farbą z puszki, umieściłam na kamiennym morzu i suchymi pigmentami przetarłam mu burty.
  
 
Kamień lekko podmalowałam czarnym washem, na to przyszła cienka warstwa Still Water Vallejo. Kamień fantastycznie zrobi mi kolor i fakturę spokojnego morza, okręt będzie stał na kotwicy, cisza, spokój.
Taka tam... zabawa w wolnych chwilach.
dnia Pon 9:20, 10 Wrz 2012, w całości zmieniany 2 razy
Taaa... No i oczywiście Kasia zapomniała dodać, że to trwało "parę sekund" (widziałem "własnoocznie"). U mnie by to się ciągnęło całą wieczność )
Bo miałam dobry pędzelek.
Dziś jedynie wylałam na Monmoutha kolejną cienką warstwę wody.
No dobra, Baltic skończony, można wrócić do Monmoutha.
Postawiłam stengi masztów, rejki, flagsztoki, zaczęłam wiązać olinowanie do tenta. Na rufie rozpostrę namiocik, jak na załączonym zdjęciu:

Zamierzam też zrobić żurawiki do łódek. No i podmalowałam całość.
Jutro chyba zacznę wiązać olinowanie, mniam...
  
 
Cute! Śłodziaszny modelik. Patrzyłem na stronkę z tymi malutkimi modelami, i faktycznie aż dziw bierze, że przy tej skali są tak dobrze zdetalizowane...
Są doskonale zdetalizowane, i w taki rozsądny sposób skonstruowane. Lubię je. Nie żeby zaraz całą bitwę jutlandzką odtwarzać, ale jedno małe coś, czasem... czemu nie?
Dziś zawiązałam większość sznurków na Monmouthcie. Mogłabym powiązać jeszcze więcej, ale widzę, że już z tymi, co uwiązałam, okręt wygląda "za tłusto". Używam najcieńszej niteczki, słynnego Caenis 20 Den, ale i on jest wizualnie za gruby. No nic, wyżej własnego ogona nie podskoczę.
Dorobię jeszcze żurawiki do łódek, relingi na pokładach odpuszczę - za gęsto by się zrobiło. Tencik na pokładzie rufowym jeszcze nieco wyszarzę, może dorobię jakiś bom łodziowy, takie tam głupizny. Zobaczymy.
  
  
Witam,wg mnie nitki sa ok,pomysł z kamlotem przedni ,całość pięknie ,pozdrawiam marek
Na moje oko są ciut za grube. Ciut. Ale lepszych nie mam, amen.
Kamlota wypatrzyłam w Karkonoszach, na podejściu na Czarny Grzbiet. Już wtedy wiedziałam, że pójdzie pod jakąś małą łódkę - ta falista faktura...!!! No i poszedł 
Czy wypada uczciwy krążownik nazywać "małą łódką"...? Chyba to nieco niestosowne! A.
Pozamiatane.
Wiecej zdjęć bedzie jutro na chomikowym blogu.
  
  

BTW, Monmouth nie byl od bitwy jutlandzkiej ale zatonal 1-XI-1914 w bitwie pod Coronelem z eskadra adm. grafa von Spee. Poza tym reszta miodzio, ze "palcy lizac" .
Wiem, za duży skrót myślowy.
Od razu mówię: bitwy pod Coronelem tez mi się nie chce robić. Za leniwa jestem.
eee tam, biere i nie wierze w to lenistwo . Bitwa pod Coronelem to, o ile dobrze pamietam, tylko 9 okretow, "ciut" mniej niz w Jutlandzkiej. No? Taka piekna dioramka by byla . Albo chocia eskadre jednej ze stron - Monnmouth juz jest .
Witam,pięknie jak zwykle i niebo piękne,pozdrawiam marek
Jak obiecałam - więcej zdjęć:
KLIK
|
|