ďťż

Witam w mojej nowej relacji.
Tym razem do krojenia poszedł model wydawnictwa GPM F4B Phantom "Mig Killer" w skali 1:33 (znaczy się takie większy "mikromodel"). Planuję robić model bez żadnych super dodatków, znaczy się w standardzie, tak jak Pan Projektant przykazał (choć to wcale nie jest takie proste, bo zarówno instrukcja, jak i ponumerowanie części pozostawiają wiele do życzenia).
Na dżem dobry fotka okładki i podklejonych wręg



Specjalnie dla zajmujących "pierwsze rzędy" specjalna promocja: dwa wygodne fotele



I dalsze postępy, "rozmontowany" dziób, gdzie z czasem zamontowany zostanie radar i który będzie w wersji otwartej oraz wstępne zamontowanie fotela w kabinie.



I tyle na teraz
Pozdrawiam


Witam!
Jeden z moich ulubionych typów "odkurzacza". Pozerkam sobie "mojom oczkom" co Wy tam kombinujecie Kolego.

Pozdrawiam.
Fajna maszyneria Jakoś rzadko widuje się ten model sklejony,co prawda swoje lata już ma, ale chyba nie taki ostatni? Autorem jest Zbigniew Sałapa?
Ciąg dalszy mojej ciężkiej walki z Phantomikiem.
Był pierwszy moment, że chciałem go ciepnąć w pudło i zabrać się za coś nowego, ale mi troche przeszło i kleję go dalej, choć na zdjęciach widać, że niektóre elementy wyszły mi po prostu do bani.
Dodam jeszcze, że rysunki nie pokazują montażu niektórych elementów, jak np. wnęka podwozia przedniego i trzeba sie sporo domyślać.
Ale koniec z biadoleniem, czas na fotki
Pierwsza pokazuje ciasnotę jaką mieli piloci, bo mimo, że samolot wielgachny, to miejsca na nogi nie zawiele



A na dwóch następnych rzucik z jednego i drugiego boku i babole w moim wykonaniu



Krzychu - czuję sie obserwowany, a nie wiem czemu
Maciek - opracowanie Zbigniewa Sałapy, przyznam się, że na własne patrzałki to go nie widziałem sklejonego

I tyle na dziś
Pozdrawiam



Krzychu - czuję sie obserwowany, a nie wiem czemu
Mariuszu, nie zamartwiaj się dlaczego nie wiesz dlaczego czujesz się obserwowany. Wazne, że my wiemy dlaczego Cię obserwujemy.

Pozdrawiam.
Co by nie było, że się obijam...
Ciąg dalszy następuje. Dalej buduje się kadłub samolocika. Na fotkach widać go z góry i z dołu. Można też zauważyć 25 różnych odcieni kolorów, ale cóż trzeba kleić dalej. Zobaczymy jak będzie wyglądał na koniec.



Krzychu o ile nie jest to tajemnicą, po przekazaniu której zabija się słuchającego, to uprzejmie proszę o uświadomienie co do przyczyn obserwacji, bo mogę popaść w paranoję, albo coś
Pozdrawiam
osobiście bardzo nie lubię takich modeli sklejanych w powietrzu bez szkieletu i na jedna wręgę, że tez koledze się chce

A co do tego obserwowania to jak bym tak sprawy nie zostawił i poprosił o pomoc policje wiesz gdzie w Radomiu jest jakiś komisariat czy tam komenda?
Chce mnie czy sie nie chce, ale sobie kleje, bo konstrukcja bardzo fajna

A co do obserwacji...
Cóż pomoże Policja? Podejrzewam, że sprawa jest tak skomplikowana, że bez zatrudnienia super specjalisty w postaci Winnetou albo innego agenta Muldera sie nie obejdzie
Pozdrawiam
Zostaje jeszcze pewien znany detektyw A gdzie nowe zdjęcia miga killera ja się pytam?
Witam ponownie
Co by pilotowi żelu z fryzury nie zwiało, trzeba kabinkę "zamknąć".
Owiewka kupiona gotowa w dawnych czasach, czekała, czekała i się doczekała.
Maciek - fotki pytasz. Mówisz i masz
Na pierwszej fotce oklejona owiewka, przed wycięciem. Następnie zamontowana do kadłuba.



I mały rzucik na całość



Pozdrawiam
Całkiem fajnie to wygląda. Tylko czemu owiewka na pierwszym zdjęciu nie jest na czerwonym tle? To wprowadza zamęt do całej relacji
Może i stare opracowanie, ale graficznie podoba mi się bardzo, a jak ktoś inny skleja to pasowanie części nie ma dla mnie znaczenia

Owiewka świetna!

Pozdrawiam.
Od ostatniej aktualizacji przybyło niewiele, ale pochwalę się tym co zmajstrowałem. Przybyły wloty powietrza, dość ciężki element, którego kształt trzeba było wyprofilować "w powietrzu" i na styk przykleić w oznaczone miejsce. Jak wyszło można zobaczyć na fotkach poniżej:



I dwa rzuciki z boku, na których widać, że ta kabinka tak całkiem luks to mi nie wyszła



Teraz czas na dysze silników

Maciek - zamieszanie prowadzi do chaosu, a ten do rewolucji... Tylko ciiiiicho, nikomu ani słowa

jjb89 - dla mnie pasowanie części absolutnie nie ma znaczenia, o ile ..... pasują
Pozdrawiam
Najtrudniejsze masz już chyba za sobą. Mnie zawsze irytowało w projektach Sałapy to sklejanie wszystkiego w powietrzu i na styk.
No to kadłubek mamy za sobą.
Dziś przyjrzymy mu się od d... strony, znaczy się zerkniemy "na ogona" i "pod ogona", gdzie pojawiły się dysze i taki haczyk do zaczepiania o liny.



A poza kadłubkiem powoli dłubię podwieszane dodatki do samolocika. Na fotce dwa z trzech zbiorników paliwa.



Maciek - no masz rację, że to wkurzające i trudno zachować prostą linię (mi wyszedł z kadłuba letki bananek, ale ci....cho - nie mów nikomu)

Pozdrawiam
Może to trauma z dzieciństwa po "Szczękach" , ale on na tyłku ma rekina???
Rzut oka na zadek.
Mamy tu takie fikuśne, dziwnie ustawione malutkie skrzydełka - znaczy się stery wysokości - o ile się nie mylę, i takie pionowe cuś zwane sterem kierunku.
Na fotkach widać wszystko, pozostaje oglądać i komentować.



jjb89 - od razu tam rekina, malutki rekinunio, tyci, tyci

Pozdrawiam
Uhh, dobrze, że też go widzisz
Już za chwileczkę, już za momencik...
Będę mógł zaśpiewać słynne IBilifICanFlaj, znaczy się powstają skrzydełka. Na razie prawa sztuka. Jak widać skrzydełka są "składane", niestety samo "składanie" trochę kiepsko wyszło. Może w drugim skrzydełku wyjdzie lepiej, wtedy prawe zrobię w wersji złożonej i nie będzie widać Obok skrzydełka porozkładane różne takie tam duperelki,które będą montowane w terminie późniejszym.



I jeszcze dwie fotki ze skrzydełkiem zamontowanym "na sucho" do kadłuba



Pozdrawiam
Teraz to wygląda jak by wracał z ciężkiej misji nad terytorium Wietnamu Północnego
"Ciężka" to by była jak by nie miał żadnego skrzydła
Jak by nie miał żadnego to by już chyba nie wrócił Chyba że życzliwi Wietnamczycy z wujaszkiem Hồ przywieźli by go na rowerach
Jak to by nie wrócił bez skrzydeł, cóż to za podłe insynuacje. Przecież zostało stwierdzone, że przypomina rekina. Dopłynął by - kurcze pieczone
Ale rekina przypomina tylko z tyłu, to ewentualnie mógłby dopłynąć jak by silniki miały wsteczny ciąg
Jak zwykle w moich relacjach bywa nadchodzi moment, żeby zaśpiewać "IBilifIKenFlaj", znaczy się skrzydełka zamontowane. Muszę się przyznać, że w trakcie montowanie skrzydełek do kadłuba miałem czasami ochotę otworzyć okno i sprawdzić czy samolocik będzie w stanie wyminąć wszystkie samochody na ulicy. W tym miejscu skumulowały się błędy popełnione przeze mnie i jeden błąd projektu (fragment nad skrzydłem był biały, a element skrzydło-kadłub zakrywał ją w połowie - trza było malować).
Ale się zawziąłem i postanowiłem skończyć Phantomka, bo jak powiedział jakiśtam Pan Płemieł "menszczyzne poznaje sie po tym jak kończy a nie jak zaczyna", a ja w odróżnieniu od niego skończe to co rozpocząłem.

I dwie fotki tego co dokonałem:



Mam nadzieję, że główny Nadszyszkownik Krzychu jest zadowolony z aktualizacji i nagrodzi mnie kilkoma dodatkowymi ziarnkami ryżu
Pozdrawiam
Witam!
Oczywiście, że jestem zadowolony bo już myślalem, że zapewne udałeś się do wód.
To w sumie co zostało jeszcze do zrobienia? Podwozie i uzbrojenie?

Pozdrawiam.
Nadejszła wiekopomna chwila
Znaczy się skończyłem i czas na galerię końcową.
O samym modelu napiszę tylko tyle, że trochę mi napsuł krwi, były momenty, że niewiele brakowało i trafiłby do kosza. Ale teraz to juz mało istotne. Model skończony, kto chce może podziwiać, kto chce może krytykować, a wszystkich zapraszam do oglądania.









Pozdrawiam
Witam!
No i to mi się podoba. Gratuluję fajnego modelu.

Pozdrawiam



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  [Relacja]F4B Phantom "Mig Killer" - GPM
singulair.serwis