|
[relacja] Fiaty 125 od Aviatora :)
singulair.serwis |
Jako że niedawno przypadła okrągła rocznica zakończenia produkcji Polskiego Fiata 125 to postanowiłem i ja zakończyć produkcje i pokazać wam 2 modele nad którymi ostatnio pracowałem. Powstały one na zamówienie, bo sam z siebie to bym się raczej nie ośmielił brać ich na warsztat... Wcześniej jakoś nie miałem okazji sklejać modeli pana Maciejczaka, ale jak chyba każdy wiele o nich słyszałem. Wiele złego, i to wszystko okazało się prawdą.
Na początek na stół trafił Fiat milicyjny. Jestem normalnie oszołomiony sposobem zaprojektowania tego modelu. Jest parę takich elementów które się przykleja jeden do drugiego typu podłoga, dach itd. Teoretycznie takie elementy powinny być identyczne, ale tutaj nie są, zazwyczaj różnią się bardzo. Tak jak by autor rysował każda cześć osobno nie patrząc na poprzednią. Ale to nieważne, się dotnie 

Kolejna irytująca sprawa to za krótkie elementy, np tunel w kabinie, tylna cześć podłogi, i to nie są jakieś tam braki na grubość linii, tam brakuje po 4-6mm!

Wręgi tylnej części nadwozia to też ciekawostka, jedna wręga za mała, druga za duża, i jeszcze maja pomylone strony. Całość się rozjeżdża i wręgi podłużne względem poprzecznych są za wysokie. Jednym słowem nic tam nie pasuje 

Jak już ktoś upora się ze sklejeniem szkieletu i nadwozia w jedną całość to okaże się że tylna oś wypada za bardzo z tyłu, i w ogóle cały ten tył to jest do niczego nie podobny.

Przód to samo, szkielet i nadwozie sprawia wrażenie jak by było od dwóch różnych modeli. Na opis albo rysunki w modelu nie ma co liczyć, trzeba samemu wykombinować jak to ma być.

Foteliki i deska rozdzielcza miały tylko drobne błędy, prawie niezauważalne.

Wewnętrzna strona dachu jest ok 5mm za szeroka, szyba przednia miej więcej jakoś tam pasuje, tylna na dole tez jest za szeroka o jakieś 4-6mm.

Cały ten model to jedna wielka droga przez mękę. Jak ktoś chce komuś polecić dobry model na początek końca przygody z modelarstwem to polecam właśnie ten I na koniec zagadka: co jest nie tak z tylnymi światłami? 

A tak prezentuje się gotowy model:

Łał, jak na problemy jakie z nim miałeś, wygląda naprawdę dobrze i czysto! Cóż widocznie ten projekt nie miał surówki, przed pójściem do drukarni...
Drugie w kolejce było pogotowie. Ten model był testowany przez StanisławaZ, i to widać, ma trochę mniej irytujących błędów niż radiowóz, ale niestety sporo niedoróbek jeszcze zostało. Numerem jeden jest tylne podwyższenie: przy nadkolach szpary na kilka mm, tył nie uwzględnia kształtu nadwozia, o wierności z oryginałem nawet nie wspomnę. w tym modelu przód jest rozwiązany trochę inaczej niż w radiowozie, maska ma boczne przetłoczenia, ale za to autor zrezygnował z centralnego. Osie kół w tym przypadku były tam gdzie powinny. Przednia szyba jest tylko trochę za duża 

Gotowy model:

A tak prezentują się oba razem:

Witam! Maciek, gratuluję modeli i... dużego samozaparcia. Zamówienie zamówieniem, ale nerwy i czas poświęcony na poprawki rzeczy, które od początku powinny być dobrze opracowane... ja bym to rzucił w diabły.
Pozdrawiam.
Maćku, gratuluję poskładania obydwu modeli w całość Tym bardziej że było z nimi tyle przebojów 
Patrząc na finalny produkt nigdy nie powiedziałbym, że jego kompletacja mogła kosztować tak wiele pracy i nerwów. O ile cierpliwością wykazuje się chyba każdy modelarz (a przynajmniej powinien ), to z pracowitością bywa różnie. Obecnie większość wybiera gotowce, które zapewnią jak najmniejszy nakład pracy przy dobrym efekcie końcowym, a te obiekty, czy to okręty, czy czołgi, czy też inne, które nie doczekały się super replik po prostu mają pecha. Ty wybrałeś "drogę przez mękę" i to właśnie jest ta najlepsza część modelarstwa. Gratuluję pięknych modeli autek, które mogliśmy jeszcze nie tak całkiem dawno oglądać na naszych ulicach. Pozdrawiam. Tomek 
|
|